Zaczęła się wiosna i wielu z nas znów narzekać będzie na przemęczenie, rozkojarzenie i niemożność skupienia uwagi. Brak koncentracji może być naprawdę męczący, szczególnie jeżeli wiemy, że akurat w tej chwili powinniśmy być skupieni na nauce, pracy, jakimś konkretnym zadaniu. Jest powszechnym problemem. Na szczęście można sobie z nim radzić. Najpierw jednak musimy poznać przyczynę.
Problemy z koncentracją mogą mieć podłoże temperamentalne. To, czy potrafimy się skupić, czy rozprasza nas każda, nawet najmniejsza rzecz, zależy od cech naszej osobowości, a co za tym idzie – od naszego układu nerwowego. Najbardziej popularną typologią temperamentu jest typologia Hipokratesa – Galena. Obaj wyróżnili i opisali cztery typy temperamentalne: sangwinika, melancholika, choleryka i flegmatyka. Ich teorie, potwierdzone wieloma badaniami (m.in. Pawłowa) wskazują na różnice indywidualne u ludzi, wywodzące się z budowy układu nerwowego. Na podstawie ogólnej charakterystyki można wnioskować, że osoby o temperamencie sangwinika czy choleryka nie będą w stanie skupić się na czymś przez dłuższy czas, ze względu na ich żywiołowość. Obaj lubią, gdy wokół nich dużo się dzieje, są energiczni, emocjonalni, posiadają potrzebę zmian i aktywności. Jednak w przeciwieństwie do sangwinika, choleryk jest nastawiony na cel i to może mu ułatwić pracę i naukę, bo jeśli będzie miał jasno określone zadanie do wykonania, znajdzie sposób, żeby je zrealizować. Pozostałe dwa typy: melancholik i flegmatyk, to osoby o zupełnie odmiennym usposobieniu. Melancholik jest znakomitym organizatorem, jego determinacja i dążenie do perfekcji ułatwiają osiąganie celów, nawet długoterminowych. Jest cierpliwy i wytrwały, jednak może mieć tendencje do wpadania w depresję, a silne i długotrwałe emocje (zarówno pozytywne, jak i negatywne) są bardzo efektywnym dystraktorem. Flegmatyk natomiast, to osoba nie mająca określonego celu, nie potrafiąca podjąć decyzji, ale cierpliwa i spokojna. Lubi odkładać wszystko na później i miga się jak może od obowiązków, jednak w obliczu konieczności wykonuje zadanie z należytą dokładnością bez rozglądania się dookoła i zbędnego rozpraszania uwagi.
Sposób, w jaki człowiek reaguje na dane sytuacje, jest bardzo indywidualny. Z naturą nie wygramy, nie mamy możliwości zmiany osobowości. Ale jeśli nie możemy zmienić siebie, to możemy zmienić nasze otoczenie.
Dostosowanie miejsca, w którym pracujemy nie powinno być trudne. Pozbądź się z pokoju i biurka wszystkiego, co może Cię rozpraszać, odwracać Twoją uwagę od zadania, które wykonujesz. Usuń z biurka zdjęcie sympatii, maskotki, kolorowe przyciski do papieru itp. Jeżeli dekoncentruje Cię wszystko, to przykro mi, ale powinieneś pracować w niemalże „sterylnych” warunkach. Zbędne bodźce nie pomogą Ci w opanowaniu nowego materiału czy przygotowaniu miesięcznego raportu dla szefa.
Warto również dopasować pomoce naukowe do osobistego stylu uczenia się. Wzrokowcowi pomogą wszelkie materiały graficzne, słuchowiec powinien przeczytać notatki na głos, by lepiej je zapamiętać, kinestetyk może chodzić po pokoju podczas nauki, a czuciowiec najlepiej zapamięta nowe treści, gdy skojarzy je z emocjami (pomocne w tym będą mapy myśli).
Łatwiej koncentrujemy się na tym, co nas interesuje. A jeśli sposób dostarczania informacji będzie odpowiadał naszemu stylowi ich odbierania to nauka/praca stanie się przyjemnością.
Innym powodem dekoncentracji jest przeżywanie silnych uczuć. Gdy martwimy się o kogoś czy o coś, cierpimy bądź przeżywamy euforię, nie ma mowy, żeby udało nam się skupić na zadaniu. W takim wypadku jedyne, co możemy zrobić, to przeczekać lub spróbować uporać się ze sprawami, które nas rozpraszają. Możemy również spróbować technik relaksacyjnych. Często sam odpoczynek ma zbawienne skutki. Ze „świeżym” umysłem łatwiej nam pracować.
Żyjemy coraz szybciej, mamy coraz więcej na głowie. Chcemy być jak najlepsi na uczelni, w pracy, w domu. Bierzemy na siebie kolejne obowiązki, z których chcemy się wywiązać perfekcyjnie.
Niestety, rezultat często jest przeciwny do zamierzonego. Natłok spraw prowadzi do tego, że nie jesteśmy w stanie skupić się na żadnej z nich na tyle długo, aby je z powodzeniem zakończyć. Rozwiązanie tej sytuacji wydaje się być proste, ale wymaga od nas dyscypliny. Jeżeli zaplanujemy sobie czas, rozpiszemy w kalendarzu czy notesie plan dnia i rzeczy do zrobienia, to potem wystarczy tylko trzymać się naszego „rozkładu jazdy”. Jeśli spędzamy dużo czasu przed komputerem, możemy sobie pomóc programami typu outlook, czy aplikacjami w popularnym gmailu. Alarmy ustawiane w telefonie komórkowym przypomną o najważniejszych wydarzeniach, a tradycyjny kalendarz książkowy pomieści pełny rozkład dnia, z podziałem na godziny.
Kluczem do uzyskania stawianych sobie celów jest MOTYWACJA. Jeżeli nie widzimy sensu wykonywania jakiejś czynności, to nic nam nie pomoże. Dlatego nawet w najnudniejszym zajęciu powinniśmy znaleźć coś co nas zachęci do wykonania go, coś, co się nam przyda, pozwoli osiągnąć jakieś korzyści, będzie łączyć się z naszymi zainteresowaniami, hobby itd. To naprawdę działa. Jeśli będzie nam się chciało tak, jak nam się nie chce, to żadne zadanie nie będzie nam straszne.
Osobom zabieganym polecam kilka MNEMOTRIKÓW, które pomogą w zapamiętywaniu niektórych rzeczy. Jeśli zapominamy cięgle o czymś, warto w swoim otoczeniu umieścić „przypominajki”, które przyciągną naszą uwagę do rzeczy, które powinniśmy zrobić. O co chodzi? O kolorowe karteczki z krótkimi poleceniami, np. na doniczce kwiatka z napisem: PODLEJ MNIE, na lodówce: KUP MLEKO itd., itp. Proste, ale skuteczne. Z czasem będziemy mogli zdjąć karteczki, bo okaże się, ze nie są już potrzebne, a nasza pamięć i koncentracja zostały dobrze wytrenowane.
Na pewno wszyscy znają powiedzenie: „praktyka czyni mistrza”. Tę zasadę można z powodzeniem stosować również do treningu koncentracji. W jaki sposób? Początkowo nie będzie łatwo. Będzie to wymagało pełnej kontroli nad procesem uczenia się, czy pracy. Należy świadomie zaplanować czas i miejsce pracy. Powiedzieć sobie: „Zamierzam się teraz uczyć/ robić prezentację/ pisać artykuł, będę się koncentrować na tym jak tylko mogę”. Podczas wykonywania zaplanowanej czynności pilnujemy, aby nasze myśli trzymały się tematu, którym się zajmujemy. A gdy zauważymy, że „odpływamy” sprowadzamy momentalnie swoje działanie na właściwe tory. Jest to może sztuczne i dziwne, ale już po kilku dniach takich zabiegów widać efekty. Nasz umysł przystosuje się do nowej sytuacji nie będziemy musieli się kontrolować, a koncentracja zdecydowanie się poprawi. Pamiętaj, aby co kilkanaście - kilkadziesiąt minut robić przerwy, przez pięć minut zająć się czymś innym, oderwać od obowiązku, by potem z „odświeżonym” umysłem wrócić do działania.
Pamiętajmy także, by do nauki/pracy siadać zawsze wypoczętym. Sen i odpowiednia dieta są podstawą wszelkich działań i funkcjonowania naszego organizmu. Natomiast świadomość własnych potrzeb, motywacja i praktyka – kluczem do sukcesu, nawet w najtrudniejszych sytuacjach.
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Marika Marcinkowska
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncentracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncentracja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 sierpnia 2008
Problemy z koncentracją
Etykiety:
dekoncentracja,
emocje,
koncentracja,
lekarze,
motywacja,
samochód,
temperament,
uwaga,
wino,
zegarki
piątek, 4 lipca 2008
Patrz na jasną stronę życia.
Pamiętacie jak śpiewał Monthy Python? Allways look at the bright side of life... I to jest na prawdę mądre :) Aż w szoku jestem, że to, aż tak skutecznie działa, a powiem Wam, dlaczego. Otóż za każdym razem, gdy koncentrujemy się na czymś negatywnym to wpuszczamy to do naszego świata i sprawiamy, ze staje się to jego częścią. To nie tylko się tak dzieje z negatywnymi rzeczami... To się dzieje z każdą rzeczą, na którą popatrzymy w emocjonalny sposób... Teraz już wiemy, dlaczego jest tak ważne, aby zawsze patrzyć na jasna stronę? Bo koncentrując sie na dobrych rzeczach sprawiamy, że tylko dobre rzeczy są dla nas przyswajane. Wszystko, co dobre staje się naszym udziałem... Jesteśmy wypełnieni dobrymi rzeczami i to się czuję... To procentuję, to się zwraca i odbija ;) To jest to! Ok., Ale co robić jak nie widzimy tych dobrych stron? Gdy patrzymy na sytuację i ni pyty nie da się na nią tak spojrzeć, żeby zobaczyć coś w niej dobrego... Mówię tu o jakiś makabreskach, przestępstwach i innych wielkich nieszczęściach. Wtedy pozostaje nam tylko zaufać. Wiedząc, że wszystko jest kierowane Wyższą Inteligencją - Bóg tym kieruje, nie zawaham się użyć tego Słowa. Możemy być pewni, że to ma jakiś sens i prowadzi w końcu do czegoś dobrego. Widząc we wszystkim Boską Interwencję łatwiej zdecydowanie nam na wszystko spojrzeć od strony ducha i zobaczyć w tym jasną stronę.
Wiedząc dodatkowo jeszcze parę rzeczy takich jak to, że: wszystko zmierza do happy endu, że wszyscy stanowimy jedność i dążymy wszyscy do globalnego przebudzenia w świadomości kosmicznej, że wszyscy gramy w jednym spektaklu, w którym każdy z nas jest dla drugiego i nauczycielem i uczniem i że naszym końcowym celem jest Przebudzenie, to juz zdecydowanie jeszcze łatwiej jest złapać odpowiedni dystans, wyluzować się i skoncentrować na dobrych, budujących aspektach. Pamiętaj: zawsze jak widzisz w kimś coś złego, kogoś krytykujesz to pozwalasz, aby to samo zaburzenie ciebie dopadło! To, co widzisz w innych jest obiciem Ciebie i Twojego świata. To Twoja niedojrzałość mówi o kimś „głupek”… mądry człowiek nigdy tak nie pomyśli o swoim bracie… Nie masz prawa kogokolwiek krytykować, bo nie znasz całej sytuacji. Zmieniaj swoje negatywne nastawienie na dobre. Wiedz, że to Wyższa Inteligencja działa przez takiego człowieka i w końcu go doprowadzi do Domu. Nie koncentruj się na złych rzeczach. Zaufaj.
Oczywiście idziemy z pomocą i robimy, co w naszej mocy, aby pomagać sobie na wzajem. Jesteśmy tu po to, aby kochać i wybaczać. Aby nauczyć się wyższych uczuć i trwać w prawdzie, radości, jedności i miłości i tak będzie, bo taki jest plan. A jak On sobie coś zaplanował to choćby nie wiem co…Patrz zawsze na jasną stronę życia, na to, co Ono Ci podstawia pod nos i co możesz z tym zrobić. Myśl o wszystkim w kategoriach wyzwań, celów do pokonania na drodze ku wielkiej radości i pokoju. Patrz w kategoriach wygrana - wygrana. Jesteś twórcą swego losu, swoim sterem, żeglarzem i statkiem. Wiatr Boski wieje w Twe żagle i jedyne, co masz zrobić to nie walczyć z nim. Nie płynąć pod wiatr tylko ustawić się do wiatru, wybrać żagle i płynąć w pięknym przechyle do Słońca :)
Parafrazując Pana Z.Braskiewicza w głowie mamy dwóch doradców, pana porażkę i pana sukces. Obaj chętnie Ci udzielają rad, zgodnie ze swą naturą... Kogo wolisz słuchać? Komu dasz jeść? Którego konia pasiesz ten będzie mocniejszy, więc?..
Jak zajrzałem w wizualizacji do tych panów to pan porażka był wypasiony i rozgorgolony, miał dużo pracy i chętnie mi doradzał, a pan sukces gdzieś tak sobie cicho siedzi.. Skromnie ubrany... Zabiedzony... Dość tego! Pan porażka na emeryturę, a Pan Sukces na stanowisko głównego doradcy! Vivat rewolucje! Vivat życie! Vivat świat!
W życiu najważniejsze są Twoje zapatrywanie na nie. To Twoje zapatrywanie na nie decyduje o Twoim sukcesie bądź porażce. To Twoje nastawienie do życia je determinuje. Twoje najgłębsze przekonania o samym sobie. Najczęściej te przekonania odziedziczyliśmy po rodzicach, otoczeniu i od dzieciństwa to one kształtują nasze życie. Cały widz polega na tym, aby je rozpoznać i zmienić na takie, które chcesz, aby były. Ty naprawdę zasługujesz na najlepsze! Zasługujesz na miłość, radość, spokój i dostatek. Na to by żyć godnie i szczęśliwie. Dla tych, co wierzą w Boga to jest proste. Jesteś stworzony na obraz i podobieństwo Boże. A Bóg...:) Co tu dużo mówić.. Raczej żyje sobie spoko i na luzie z Niego gość:) Bóg jest Miłością, więc my.... Też się radujmy! Pozdrawiam wszystkich gorąco i przebudzenia życzę! --
Drogowskaz - gdy Droga stanie się Celem...
Oridea.net - Inspiracje
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Krzysztof Kina
Wiedząc dodatkowo jeszcze parę rzeczy takich jak to, że: wszystko zmierza do happy endu, że wszyscy stanowimy jedność i dążymy wszyscy do globalnego przebudzenia w świadomości kosmicznej, że wszyscy gramy w jednym spektaklu, w którym każdy z nas jest dla drugiego i nauczycielem i uczniem i że naszym końcowym celem jest Przebudzenie, to juz zdecydowanie jeszcze łatwiej jest złapać odpowiedni dystans, wyluzować się i skoncentrować na dobrych, budujących aspektach. Pamiętaj: zawsze jak widzisz w kimś coś złego, kogoś krytykujesz to pozwalasz, aby to samo zaburzenie ciebie dopadło! To, co widzisz w innych jest obiciem Ciebie i Twojego świata. To Twoja niedojrzałość mówi o kimś „głupek”… mądry człowiek nigdy tak nie pomyśli o swoim bracie… Nie masz prawa kogokolwiek krytykować, bo nie znasz całej sytuacji. Zmieniaj swoje negatywne nastawienie na dobre. Wiedz, że to Wyższa Inteligencja działa przez takiego człowieka i w końcu go doprowadzi do Domu. Nie koncentruj się na złych rzeczach. Zaufaj.
Oczywiście idziemy z pomocą i robimy, co w naszej mocy, aby pomagać sobie na wzajem. Jesteśmy tu po to, aby kochać i wybaczać. Aby nauczyć się wyższych uczuć i trwać w prawdzie, radości, jedności i miłości i tak będzie, bo taki jest plan. A jak On sobie coś zaplanował to choćby nie wiem co…Patrz zawsze na jasną stronę życia, na to, co Ono Ci podstawia pod nos i co możesz z tym zrobić. Myśl o wszystkim w kategoriach wyzwań, celów do pokonania na drodze ku wielkiej radości i pokoju. Patrz w kategoriach wygrana - wygrana. Jesteś twórcą swego losu, swoim sterem, żeglarzem i statkiem. Wiatr Boski wieje w Twe żagle i jedyne, co masz zrobić to nie walczyć z nim. Nie płynąć pod wiatr tylko ustawić się do wiatru, wybrać żagle i płynąć w pięknym przechyle do Słońca :)
Parafrazując Pana Z.Braskiewicza w głowie mamy dwóch doradców, pana porażkę i pana sukces. Obaj chętnie Ci udzielają rad, zgodnie ze swą naturą... Kogo wolisz słuchać? Komu dasz jeść? Którego konia pasiesz ten będzie mocniejszy, więc?..
Jak zajrzałem w wizualizacji do tych panów to pan porażka był wypasiony i rozgorgolony, miał dużo pracy i chętnie mi doradzał, a pan sukces gdzieś tak sobie cicho siedzi.. Skromnie ubrany... Zabiedzony... Dość tego! Pan porażka na emeryturę, a Pan Sukces na stanowisko głównego doradcy! Vivat rewolucje! Vivat życie! Vivat świat!
W życiu najważniejsze są Twoje zapatrywanie na nie. To Twoje zapatrywanie na nie decyduje o Twoim sukcesie bądź porażce. To Twoje nastawienie do życia je determinuje. Twoje najgłębsze przekonania o samym sobie. Najczęściej te przekonania odziedziczyliśmy po rodzicach, otoczeniu i od dzieciństwa to one kształtują nasze życie. Cały widz polega na tym, aby je rozpoznać i zmienić na takie, które chcesz, aby były. Ty naprawdę zasługujesz na najlepsze! Zasługujesz na miłość, radość, spokój i dostatek. Na to by żyć godnie i szczęśliwie. Dla tych, co wierzą w Boga to jest proste. Jesteś stworzony na obraz i podobieństwo Boże. A Bóg...:) Co tu dużo mówić.. Raczej żyje sobie spoko i na luzie z Niego gość:) Bóg jest Miłością, więc my.... Też się radujmy! Pozdrawiam wszystkich gorąco i przebudzenia życzę! --
Drogowskaz - gdy Droga stanie się Celem...
Oridea.net - Inspiracje
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Krzysztof Kina
Subskrybuj:
Posty (Atom)