NLP Procesowe i NLP Techniczne
Od dosyć wczesnego etapu mojej nauki NLP, jednym z częściej powtarzanych sformułowań które napotykam w dyskusjach jest "nie patrz na techniki, techniki są wisienką na torcie". Jednocześnie, w wielu rozmowach na forach internetowych i w spotkaniach osobistych spotykam się z podejściem skoncentrowanym na technikach NLP, z 'technikami na fobie, na pewność siebie, czy na jednoręczne żonglowanie 5 żywymi ośmiornicami i jednym na wpół ugotowanym krabem pustelnikiem'.
Udział w grudniowym spotkaniu Grupy Trenerskiej i dyskusje które miały podczas niej miejsce dały mi pewien punkt widzenia, którego efektem jest ten tekst - opisujący dwa główne podejścia do nauki NLP (a tak naprawdę, większości kwestii - podobne strategie można dostrzec chociażby przy nauce PUA). Gdy będę je opisywał - pamiętaj że jest to moja mapa i że w ramach tej mapy zdecydowanie preferuje podejście procesowe. Być może podejście techniczne ma jakieś dodatkowe zalety, których nie potrafię w tym momencie dostrzec - jeśli masz uwagi na ten temat, liczę na to, że się nimi podzielisz.
Podejście Techniczne
Łatwo jest spojrzeć na NLP jako na zbiór narzędzi - jest ich tak dużo, że naprawdę łatwo rozpisać sobie w głowie, że NLP to kotwice, metamodel, model miltona i np. submodalności, oraz kilka innych drobnych technik - i tyle.
Jest to łatwe, wygodne, szalenie proste poznawczo i dające złudzenie kompetencji i łatwości ich osiągania. 'No, to umiem już kotwiczyć (lewym paluchem pod prawym uchem i tylko tak, ale nieważne), znam submodalności (rozmiar, jasność i głośność, w sumie wystarczy, prawda?), teraz opanuje jeszcze jakiś model i już będę 'dobrym NLPerem'
Jeśli przy podejściu technicznym pojawiają się jakieś zasady - przyjmuje się je na blachę 'tak jest i koniec' - bo zasady stanowią element techniki, a techniki działają - więc i zasady muszą działać.
Jeśli przy podejściu technicznym uczymy się techniki - to działa ona tak samo dla każdego (wszystkie fobie zdejmuje sie podwójna dysocjacja - zwłaszcza fobię przed wyobrażaniem sobie samego siebie), ponieważ mówimy o technikach 'na coś'. Jeśli techniki nie działają, łatwo o frustracje - bo działały tak pięknie, więc czemu teraz nie działają na tą osobę?
W podejściu technicznym techniki stanowią wszystko. Ponieważ istotna jest tylko praktyka, to istotne są wyłącznie znane techniki i ilość znanych technik - i to wynoszone techniki stanowią największą wartość przy nauce. Im więcej technik, im bardziej popisowe, szybkie i skuteczne - tym lepiej.
Podejście techniczne jest, generalnie, bardzo skupione na celu. Mamy cel, mamy narzędzia do osiągnięcia celu, działamy.
Jeśli chodzi o ekologię, jest różnie. Przede wszystkim, pracując technicznie i technikami, łatwo zgubić to, co dokładnie robi się w głowie drugiej osoby i stracić z oczu system w którym ona działa. Oprócz tego, ponieważ podejście techniczne wymaga bardziej przedmiotowego spojrzenia na sytuacje z którą się pracuje, łatwiej stracić też odpowiednie podejście do osoby z którą pracujemy.
Słowem, niezłe podejście do pracy z samochodami. Gorzej z ludźmi.
Po drugiej stronie skali (bo pamiętajmy, że nie jest to układ zero-jedynkowy, tylko ciągłość, różni ludzie podchodzą mniej lub bardziej technicznie, mniej lub bardziej procesowo) mamy
Podejście Procesowe
W podejściu procesowym, szukasz tego, co dzieje się w danej sytuacji - w wypadku NLP, tego co dzieje się w danej osobie, w wypadku Behavioriks czy Social Dynamics tego, co dzieje się w danej sytuacji grupowej, w wypadku PUA tego co dzieje się w wypadku danego podrywu.
Nie filtrujesz z perspektywy pojedynczego faktu, tylko z całości procesu który się dzieje.
Jest to podejście trudniejsze do opanowania, trudniejsze do przyjęcia - ale długofalowo dające nieskończenie większą elastyczność i skuteczność.
Techniki w tym podejściu są tylko czymś, co tworzy się w danym momencie, na potrzeby zmodyfikowania zachodzącego procesu. 'Tradycyjne' techniki są jedynie uproszczeniami, przykładami tego jak można zastosować w praktyce proces. Wszelkie 'zasady' są jedynie wskazówkami - w każdej sytuacji indywidualnie kalibrujesz zachodzący proces.
Każda poznana technika działa inaczej dla każdej osoby. Generalizacja mówi nam, że ZWYKLE zadziała w określony sposób, ale zawsze to Ty kalibrujesz i Ty szukasz - możesz wręcz pobawić się (pamiętając cały czas o ekologii i zostawiania osoby lepszej niż była)
Jeśli technika nie działa - świetnie, pobudza się ciekawość, szukasz tego, co przeoczyłeś, lepiej poznajesz proces i ingerujesz ponownie, skuteczniej. Jeśli trzeba - tworzysz nową technikę z powietrza, dostosowaną do klienta. Poznanie działania systemu wymaga większej dawki teorii, niż podejście techniczne - przy czym i tutaj każdy element teorii jest natychmiast praktycznie sprawdzany i szlifowany.
Jeśli chodzi o ekologie - ponieważ patrzysz na proces i na cały system, dużo łatwiej jest Ci zwracać też uwagę na aspekt ogólnej ekologii, ponieważ stanowi on nieodłączny element procesu.
Główna wada tego podejścia - jest trudniejsze do bezpośredniego wyjaśnienia niż podejście techniczne ORAZ jest praktycznie nie do zbadania przy użyciu obecnej metodologii naukowej. Nauka która pracuje na wynikach statystycznych nie radzi sobie z podejściem płynnych definicji oraz ciągłego zmieniania metod - a nawet samej ich struktury - w zależności od potrzeb klienta.
Podejście zdecydowanie zorientowane na proces, główną ideą jest tutaj poznawanie procesów dziejących się w drugiej osobie, a nawet zabawa z procesem.
Wnioski i Nauka
Jak już pisałem, nawet nie próbuję ukrywać, które podejście do nauki preferuję w tym momencie - choć zaczynałem, jak wiele osób, od podejścia technicznego, podejście procesowe daje nieskończenie większą swobodę, jest też bardzo wyraźnie preferowane m.in. przez samego Bandlera, który często w nagraniach zwraca uwagę na ten aspekt pracy i nauki NLPowca.
Jednocześnie, jestem świadomy jak łatwo jest, zwłaszcza na początku nauki, wpaść w 'kolekcjonowanie technik' i podejście techniczne. Dlatego dla każdego kto zaczyna się uczyć, albo już się uczy i chce przejść bardziej w stronę procesową, kilka rad:
- Traktuj każdą opisaną technikę jako wskazówkę n.t. działania systemu. Za każdym razem pytaj się kilka razy 'co tam działa w tle?', znajduj różne odpowiedzi i testuj je bezpośrednio, odkrywając procesy które kryją się za techniką?
- Bądź zawsze ciekawy i baw się. Zamiast 'o, fobia, to robimy dysocjacje' sprawdź podejście 'o, fobia. ciekawe jak to działa i co się stanie jak zrobię coś takiego?' - jednocześnie pamiętając o tym, żeby zawsze być w stanie zostawić drugą osobę lepszą niż ją zastałeś.
- Nie przyjmuj modeli za pewniki - nawet jeśli faktycznie działają. Zawsze szukaj czegoś więcej i czegoś innego.
- Gdy już coś umiesz -korzystaj z innych rzeczy. Osobiście uwielbiam Core Transformation i z doświadczenia jestem tą technologią w stanie załatwić masę rzeczy u różnych ludzi. I właśnie z tego powodu od pewnego czasu prawie nie robie Core na coachingach. Po to, żebym, gdybym kiedyś trafił na kogoś na którego Core nie będzie miało rezultatów, być w stanie pracować z perspektywy zupełnie innych podejść
- Miej dużo zainteresowań, ucz się z każdego i łącz to co umiesz - zarówno z różnych technik pracy z umysłem, jak i z zupełnie zewnętrznych perspektyw. Masę pomysłów odnośnie pracy z umysłem uzyskałem z nauki pracy z ciałem, masażu, itp. Liczne umiejętności odnośnie pracy z ciałem poznałem dzięki temu, co wiedziałem o pracy umysłu.
Im więcej wiesz, tym więcej możliwych masz kombinacji. Korzystaj z tego.
- I przede wszystkim - BAW SIĘ. Jeśli to nie jest zabawa, to znaczy że coś robisz nie tak. Zacznij się naprawdę bawić :)
Pozdrawiam,
Artur Król
ChangeMakers
www.krolartur.com
--
Artur Król (www.krolartur.com) zajmuje się wspomaganiem ludzi we wprowadzaniu trwałych, skutecznych zmian w życiu osobistym i zawodowym, ucząc ich wolności na każdym poziomie - emocjonalnym, intelektualnym, społecznym, zawodowym i finansowym.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą techniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą techniki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 lipca 2008
poniedziałek, 7 lipca 2008
Zwiąż MNIE! Czyli jak wiązać się na lata!
Jesteś w stałym związku? Przelotnym? A może jesteś singlem? Bez znaczenia na to, w której z tych tożsamości odnajdujesz się najlepiej, ten artykuł jest napisany po to, by dać Ci pewną dawkę wiedzy. Dawkę wiedzy zebranej z mojego doświadczenia, z obserwacji moich przyjaciół i znajomych, oraz odpowiedzi na kilka bardzo ważnych pytań. Być może zastanawiałeś się kiedyś, jak to się dzieje, że Twoje dotychczasowe związki, które miałeś, z jakiegoś powodu się rozpadły, ktoś kogoś zostawił, rozstaliście się. Być może znalazłeś też przyczyny... Tylko co z tego? Co Ci dała ta wiedza? Na pewno nauczyłeś się na własnych błędach wiele. Teraz czas byś odpowiedział sobie na inny zestaw pytań. Przez ostatnie 8 lat mojego życia, spotykałem się z około setką dziewczyn (sic!). Czasami były to relacje bardzo przelotne i zrozum mądrzę tę wieloznaczność , czasami były to relacje głębsze – metafizyczne, czasami były wręcz głupim zapełniaczem czasu. Z wielu badań wynika, że przeciętny mężczyzna (przeciętny, w znaczeniu: należący do większości) spotyka się w całym swoim życiu z plus minus 10 kobietami. Tym samym, niezależnie od tego na jak głębokim poziomie budowałem relacje z tymi wszystkimi kobietami, zbudowałem ich wystarczająco dużo, byś mógł pozwolić sobie na nazwanie mnie autorytetem w tej dziedzinie! Wiedząc jednocześnie, że publikacja tej, bądź co bądź, statystyki, może być odebrana w różny sposób, piszę to tylko dlatego, byś miał pewność, że to co czytasz, przerobiłem w swoim życiu. Popełniłem ogromną ilość błędów i mam na swoim koncie sporo porażek, tym samym, jest to dla Ciebie szansa, byś zaczął uczyć się na cudzych błędach, na moich błędach. Przez długi okres czasu, grałem. Grałem w coś pod tytułem, im więcej tym lepiej. Tym samym, większość swojego czasu poświęcałem nowo poznanym kobietom, tworzyłem z nimi krótkie związki, które opierały się tylko o fizyczną sferę. Brakowało tu głębszych emocji, uczuć. Cała zabawa sprowadzała się do kinestetyki i silnych doznać fizycznych. Dlaczego uważam to za błąd? Eh, brakowało tu przede wszystkim relacji Win-Win! Co za tym idzie, zależało mi tylko i wyłącznie na tym, by zdobyć jak najwięcej, niewiele dając w zamian!
Głupota numer 1 – Poprawione! W jaki sposób Ty możesz to poprawić u siebie? To proste, zacznij patrzeć głębiej i na samym początku odpowiedz sobie na pytanie, czego oczekujesz od swojego partnera, niezależnie od długości relacji, którą chcesz stworzyć. Tym samym, mając świadomość tego co chcesz, określ to i daj jasno do zrozumienia swojemu partnerowi, bądź szczery! Buduj w oparciu o szczerość. Twój partner to zaakceptuje. Tym samym, daj to samo od siebie. Twój pewnego rodzaju barter na poziomie emocjonalnym, fizycznym, i jakim tylko chcesz. Twórz win-win! Zakochanie! Och! Mam przecudowną strategię, polegającą na tym, że od zawsze (odkąd pamiętam) umiałem zakochać się praktycznie w każdej dziewczynie, z którą zacząłem się spotykać. W jaki sposób to działa? Spotykałem dziewczynę, spędzaliśmy ze sobą trochę czasu, a ja już zaczynałem snuć plany, wizje tego, co jeszcze możemy zrobić wspólnie. Idąc dalej tym tropem, wyobrażałem sobie, że najbliższy czas spędzimy razem, cudownie się bawiąc, podróżując itd. Zapominałem często o tym, żeby skupić się na TU i TERAZ, wędrując swoimi myślami do nieistniejącej przyszłości. Często ta przyszłość nie znajdowała potwierdzenia w rzeczywistości, a ja nie mając świadomości tego co robię, wkręcałem sobie różne lipne opcje, pod tytułem: ale życie jest do d..., znowu mi nie wyszło itd. Głupota numer 2 – Poprawione!
Jak Ty możesz to poprawić? Znów jest to banalne. Przestań planować to co będzie w przyszłości, bo tym samym tworzysz wizję z daną osobą, w momencie gdyby z jakiegoś powodu tej osoby zabrakło, kinestetycznie odczułbyś pustkę i mógłbyś poczuć się źle! Jeśli chcesz planować swoją przyszłość z partnerem, planujcie to razem, odpowiadając sobie na pytania: Co chcemy wspólnie osiągnąć, jakie mamy wspólne kierunki w życiu, co takiego chcemy razem zrobić dziś, jutro, za miesiąc, za rok! Budujcie razem. Gdybyś budował samodzielnie, mógłbyś zrobić sobie kuku! Po co?
Wartość Partnera.
Często kończąc związek, od razu wchodziłem w kolejny. Czasami zdarzało się, że partnerka kończyła związek ze mną i od razu była w kolejnym. Zadawałem sobie wtedy dość często pytanie, co takiego ma on, lub nie mam ja, że ona odeszła. Lub co takiego ma inna kobieta, z którą jestem teraz, a czego nie miała poprzednia... Tego nie nazwę głupotą, bo nie znam osoby, która nie zadawałaby sobie tego pytania. Cała zabawa leży głębiej. Jakie potrzeby mamy jako ludzie i czego oczekujemy od partnera? Z odpowiedzią na to pytanie przyszedł Mateusz Grzesiak, stosunkowo niedawno publikując artykuł o Wartości Partnera w Związku. Kluczem jest to, że dopiero w momencie, gdy zdajesz sobie sprawę, że Twój obecny partner, posiada wszystko, by zaspokoić Twoje potrzeby, staje się Twoim partnerem na długo, a może i na całe życie (może z tego tylko powodu, że nie dożyłem jeszcze końca).
Co za tym idzie?
W momencie, gdy Twój partner posiada wszystko czego tylko potrzebujesz, przestajesz szukać gdzie indziej. Nie kręcą Cię inne kobiety, ani nie pociągają inni faceci, bo wszystko, czego oczekujesz masz już! To żaden sekret, ale często gubimy się w poszukiwaniach, a często wystarczy zadać sobie pytanie, czy już mam wszystko. A idąc głębiej, jeśli czegoś by jeszcze nie było, zadać kolejne pytanie. Czy ta osoba może zadowolić także inne potrzeby – często tak właśnie jest, a my nie zadając sobie tego pytania szukamy dalej. Szukamy tego co już mieliśmy – cóż za głupia strata czasu i energii. Oczywiście działa to w obie strony. Ty również chcesz zaspokoić wszystkie potrzeby swojego partnera i być elastycznym, znajdując odpowiedzi na pytania, jak mogę zaspokoić kolejne potrzeby...
Wspólna Linia Czasu.
To jest prawdziwa korba, ale działa dopiero wtedy, gdy jesteś już przekonany, że z partnerem chcesz tworzyć coś wyjątkowego, trwałego. Zabawa jest prosta. Ty posiadasz swoją linię czasu. Masz linię, w której określona jest przeszłość, miejsce w którym się obecnie znajdujesz, czytając dalej te słowa, oraz przyszłość – czyli takie TERAZ, za jakiś czas . Twój partner też posiada taką linię, zabawa, by stworzyć trwały związek polega na tym, by połączyć obie linie. Możesz zrobić to metaforycznie tylko w swojej wyobraźni i wyobraźni partnera, lub bardziej fizycznie. Weźcie 2 sznurki (mogą być takie na których suszysz czasami majtki), rozłóż na ziemi, zrób to tak, byś wyraźnie wiedział, gdzie jest Twoja przeszłość (od Twoich narodzin do teraz), zaznacz miejsce gdzie jesteś teraz, zaznacz miejsce kiedy się spotkaliście. Teraz najważniejsze. Wejdź silnie i mocno w stan, w którym będziesz najbardziej przekonany, że ów kawałek sznurka, to faktycznie Twoja linia czasu (linia życia). Poczuj to najsilniej. Włącz muzykę, która jeszcze bardziej pozwoli Ci wejść w odpowiedni stan. Teraz, razem ze swoim partnerem zaplećcie swoje linie czasu od momentu kiedy się poznaliście lub od TERAZ – jak chcecie. Tym samym łączycie swoje linie czasu (linie życia) na zawsze, tworząc jedną wspólną, mocniejszą, grubszą, taką jak chcecie. Pamiętaj, że robisz to tylko wtedy, gdy jesteście oboje pewni, że już teraz tego chcecie!
Wspólne Kierunki.
Mając już zawiązaną linię czasu, wiedząc jednocześnie, że od teraz jest ona waszą wspólną, odpowiedzcie sobie na szereg pytań. Jaki jest Wasz wspólny kierunek? Co takiego chcecie wspólnie osiągnąć? Ile już osiągnęliście i z czego jesteście dumni? Czy spełniacie swoje wszystkie potrzeby? Jak możecie jeszcze bardziej je spełniać? Napisałem ten artykuł, bo uważam, ze odpowiada na wiele pytań, tak często zadawanych przez ludzi. Dodatkowo jest to dla mnie ważny krok do przodu. Obecnie jestem na etapie Sprawdzania i budowania wartości partnerskich. Ja uczyłem się tego długo, Ty masz szansę zrobić to znacznie szybciej i łatwiej – ucząc się na moich błędach! Korzystaj z tego. Pozdrawiam.
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Kacper Korzeniewski
Głupota numer 1 – Poprawione! W jaki sposób Ty możesz to poprawić u siebie? To proste, zacznij patrzeć głębiej i na samym początku odpowiedz sobie na pytanie, czego oczekujesz od swojego partnera, niezależnie od długości relacji, którą chcesz stworzyć. Tym samym, mając świadomość tego co chcesz, określ to i daj jasno do zrozumienia swojemu partnerowi, bądź szczery! Buduj w oparciu o szczerość. Twój partner to zaakceptuje. Tym samym, daj to samo od siebie. Twój pewnego rodzaju barter na poziomie emocjonalnym, fizycznym, i jakim tylko chcesz. Twórz win-win! Zakochanie! Och! Mam przecudowną strategię, polegającą na tym, że od zawsze (odkąd pamiętam) umiałem zakochać się praktycznie w każdej dziewczynie, z którą zacząłem się spotykać. W jaki sposób to działa? Spotykałem dziewczynę, spędzaliśmy ze sobą trochę czasu, a ja już zaczynałem snuć plany, wizje tego, co jeszcze możemy zrobić wspólnie. Idąc dalej tym tropem, wyobrażałem sobie, że najbliższy czas spędzimy razem, cudownie się bawiąc, podróżując itd. Zapominałem często o tym, żeby skupić się na TU i TERAZ, wędrując swoimi myślami do nieistniejącej przyszłości. Często ta przyszłość nie znajdowała potwierdzenia w rzeczywistości, a ja nie mając świadomości tego co robię, wkręcałem sobie różne lipne opcje, pod tytułem: ale życie jest do d..., znowu mi nie wyszło itd. Głupota numer 2 – Poprawione!
Jak Ty możesz to poprawić? Znów jest to banalne. Przestań planować to co będzie w przyszłości, bo tym samym tworzysz wizję z daną osobą, w momencie gdyby z jakiegoś powodu tej osoby zabrakło, kinestetycznie odczułbyś pustkę i mógłbyś poczuć się źle! Jeśli chcesz planować swoją przyszłość z partnerem, planujcie to razem, odpowiadając sobie na pytania: Co chcemy wspólnie osiągnąć, jakie mamy wspólne kierunki w życiu, co takiego chcemy razem zrobić dziś, jutro, za miesiąc, za rok! Budujcie razem. Gdybyś budował samodzielnie, mógłbyś zrobić sobie kuku! Po co?
Wartość Partnera.
Często kończąc związek, od razu wchodziłem w kolejny. Czasami zdarzało się, że partnerka kończyła związek ze mną i od razu była w kolejnym. Zadawałem sobie wtedy dość często pytanie, co takiego ma on, lub nie mam ja, że ona odeszła. Lub co takiego ma inna kobieta, z którą jestem teraz, a czego nie miała poprzednia... Tego nie nazwę głupotą, bo nie znam osoby, która nie zadawałaby sobie tego pytania. Cała zabawa leży głębiej. Jakie potrzeby mamy jako ludzie i czego oczekujemy od partnera? Z odpowiedzią na to pytanie przyszedł Mateusz Grzesiak, stosunkowo niedawno publikując artykuł o Wartości Partnera w Związku. Kluczem jest to, że dopiero w momencie, gdy zdajesz sobie sprawę, że Twój obecny partner, posiada wszystko, by zaspokoić Twoje potrzeby, staje się Twoim partnerem na długo, a może i na całe życie (może z tego tylko powodu, że nie dożyłem jeszcze końca).
Co za tym idzie?
W momencie, gdy Twój partner posiada wszystko czego tylko potrzebujesz, przestajesz szukać gdzie indziej. Nie kręcą Cię inne kobiety, ani nie pociągają inni faceci, bo wszystko, czego oczekujesz masz już! To żaden sekret, ale często gubimy się w poszukiwaniach, a często wystarczy zadać sobie pytanie, czy już mam wszystko. A idąc głębiej, jeśli czegoś by jeszcze nie było, zadać kolejne pytanie. Czy ta osoba może zadowolić także inne potrzeby – często tak właśnie jest, a my nie zadając sobie tego pytania szukamy dalej. Szukamy tego co już mieliśmy – cóż za głupia strata czasu i energii. Oczywiście działa to w obie strony. Ty również chcesz zaspokoić wszystkie potrzeby swojego partnera i być elastycznym, znajdując odpowiedzi na pytania, jak mogę zaspokoić kolejne potrzeby...
Wspólna Linia Czasu.
To jest prawdziwa korba, ale działa dopiero wtedy, gdy jesteś już przekonany, że z partnerem chcesz tworzyć coś wyjątkowego, trwałego. Zabawa jest prosta. Ty posiadasz swoją linię czasu. Masz linię, w której określona jest przeszłość, miejsce w którym się obecnie znajdujesz, czytając dalej te słowa, oraz przyszłość – czyli takie TERAZ, za jakiś czas . Twój partner też posiada taką linię, zabawa, by stworzyć trwały związek polega na tym, by połączyć obie linie. Możesz zrobić to metaforycznie tylko w swojej wyobraźni i wyobraźni partnera, lub bardziej fizycznie. Weźcie 2 sznurki (mogą być takie na których suszysz czasami majtki), rozłóż na ziemi, zrób to tak, byś wyraźnie wiedział, gdzie jest Twoja przeszłość (od Twoich narodzin do teraz), zaznacz miejsce gdzie jesteś teraz, zaznacz miejsce kiedy się spotkaliście. Teraz najważniejsze. Wejdź silnie i mocno w stan, w którym będziesz najbardziej przekonany, że ów kawałek sznurka, to faktycznie Twoja linia czasu (linia życia). Poczuj to najsilniej. Włącz muzykę, która jeszcze bardziej pozwoli Ci wejść w odpowiedni stan. Teraz, razem ze swoim partnerem zaplećcie swoje linie czasu od momentu kiedy się poznaliście lub od TERAZ – jak chcecie. Tym samym łączycie swoje linie czasu (linie życia) na zawsze, tworząc jedną wspólną, mocniejszą, grubszą, taką jak chcecie. Pamiętaj, że robisz to tylko wtedy, gdy jesteście oboje pewni, że już teraz tego chcecie!
Wspólne Kierunki.
Mając już zawiązaną linię czasu, wiedząc jednocześnie, że od teraz jest ona waszą wspólną, odpowiedzcie sobie na szereg pytań. Jaki jest Wasz wspólny kierunek? Co takiego chcecie wspólnie osiągnąć? Ile już osiągnęliście i z czego jesteście dumni? Czy spełniacie swoje wszystkie potrzeby? Jak możecie jeszcze bardziej je spełniać? Napisałem ten artykuł, bo uważam, ze odpowiada na wiele pytań, tak często zadawanych przez ludzi. Dodatkowo jest to dla mnie ważny krok do przodu. Obecnie jestem na etapie Sprawdzania i budowania wartości partnerskich. Ja uczyłem się tego długo, Ty masz szansę zrobić to znacznie szybciej i łatwiej – ucząc się na moich błędach! Korzystaj z tego. Pozdrawiam.
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Kacper Korzeniewski
Etykiety:
kierunki,
kochać,
linia czasu,
miłość,
modelowanie,
NLP,
partnerstwo,
podrywanie,
relacje,
sex,
techniki,
uniquelifestyle,
uwodzenie,
wiązanie się,
wizerunek,
zakochanie,
związek
Subskrybuj:
Posty (Atom)