Zaczęła się wiosna i wielu z nas znów narzekać będzie na przemęczenie, rozkojarzenie i niemożność skupienia uwagi. Brak koncentracji może być naprawdę męczący, szczególnie jeżeli wiemy, że akurat w tej chwili powinniśmy być skupieni na nauce, pracy, jakimś konkretnym zadaniu. Jest powszechnym problemem. Na szczęście można sobie z nim radzić. Najpierw jednak musimy poznać przyczynę.
Problemy z koncentracją mogą mieć podłoże temperamentalne. To, czy potrafimy się skupić, czy rozprasza nas każda, nawet najmniejsza rzecz, zależy od cech naszej osobowości, a co za tym idzie – od naszego układu nerwowego. Najbardziej popularną typologią temperamentu jest typologia Hipokratesa – Galena. Obaj wyróżnili i opisali cztery typy temperamentalne: sangwinika, melancholika, choleryka i flegmatyka. Ich teorie, potwierdzone wieloma badaniami (m.in. Pawłowa) wskazują na różnice indywidualne u ludzi, wywodzące się z budowy układu nerwowego. Na podstawie ogólnej charakterystyki można wnioskować, że osoby o temperamencie sangwinika czy choleryka nie będą w stanie skupić się na czymś przez dłuższy czas, ze względu na ich żywiołowość. Obaj lubią, gdy wokół nich dużo się dzieje, są energiczni, emocjonalni, posiadają potrzebę zmian i aktywności. Jednak w przeciwieństwie do sangwinika, choleryk jest nastawiony na cel i to może mu ułatwić pracę i naukę, bo jeśli będzie miał jasno określone zadanie do wykonania, znajdzie sposób, żeby je zrealizować. Pozostałe dwa typy: melancholik i flegmatyk, to osoby o zupełnie odmiennym usposobieniu. Melancholik jest znakomitym organizatorem, jego determinacja i dążenie do perfekcji ułatwiają osiąganie celów, nawet długoterminowych. Jest cierpliwy i wytrwały, jednak może mieć tendencje do wpadania w depresję, a silne i długotrwałe emocje (zarówno pozytywne, jak i negatywne) są bardzo efektywnym dystraktorem. Flegmatyk natomiast, to osoba nie mająca określonego celu, nie potrafiąca podjąć decyzji, ale cierpliwa i spokojna. Lubi odkładać wszystko na później i miga się jak może od obowiązków, jednak w obliczu konieczności wykonuje zadanie z należytą dokładnością bez rozglądania się dookoła i zbędnego rozpraszania uwagi.
Sposób, w jaki człowiek reaguje na dane sytuacje, jest bardzo indywidualny. Z naturą nie wygramy, nie mamy możliwości zmiany osobowości. Ale jeśli nie możemy zmienić siebie, to możemy zmienić nasze otoczenie.
Dostosowanie miejsca, w którym pracujemy nie powinno być trudne. Pozbądź się z pokoju i biurka wszystkiego, co może Cię rozpraszać, odwracać Twoją uwagę od zadania, które wykonujesz. Usuń z biurka zdjęcie sympatii, maskotki, kolorowe przyciski do papieru itp. Jeżeli dekoncentruje Cię wszystko, to przykro mi, ale powinieneś pracować w niemalże „sterylnych” warunkach. Zbędne bodźce nie pomogą Ci w opanowaniu nowego materiału czy przygotowaniu miesięcznego raportu dla szefa.
Warto również dopasować pomoce naukowe do osobistego stylu uczenia się. Wzrokowcowi pomogą wszelkie materiały graficzne, słuchowiec powinien przeczytać notatki na głos, by lepiej je zapamiętać, kinestetyk może chodzić po pokoju podczas nauki, a czuciowiec najlepiej zapamięta nowe treści, gdy skojarzy je z emocjami (pomocne w tym będą mapy myśli).
Łatwiej koncentrujemy się na tym, co nas interesuje. A jeśli sposób dostarczania informacji będzie odpowiadał naszemu stylowi ich odbierania to nauka/praca stanie się przyjemnością.
Innym powodem dekoncentracji jest przeżywanie silnych uczuć. Gdy martwimy się o kogoś czy o coś, cierpimy bądź przeżywamy euforię, nie ma mowy, żeby udało nam się skupić na zadaniu. W takim wypadku jedyne, co możemy zrobić, to przeczekać lub spróbować uporać się ze sprawami, które nas rozpraszają. Możemy również spróbować technik relaksacyjnych. Często sam odpoczynek ma zbawienne skutki. Ze „świeżym” umysłem łatwiej nam pracować.
Żyjemy coraz szybciej, mamy coraz więcej na głowie. Chcemy być jak najlepsi na uczelni, w pracy, w domu. Bierzemy na siebie kolejne obowiązki, z których chcemy się wywiązać perfekcyjnie.
Niestety, rezultat często jest przeciwny do zamierzonego. Natłok spraw prowadzi do tego, że nie jesteśmy w stanie skupić się na żadnej z nich na tyle długo, aby je z powodzeniem zakończyć. Rozwiązanie tej sytuacji wydaje się być proste, ale wymaga od nas dyscypliny. Jeżeli zaplanujemy sobie czas, rozpiszemy w kalendarzu czy notesie plan dnia i rzeczy do zrobienia, to potem wystarczy tylko trzymać się naszego „rozkładu jazdy”. Jeśli spędzamy dużo czasu przed komputerem, możemy sobie pomóc programami typu outlook, czy aplikacjami w popularnym gmailu. Alarmy ustawiane w telefonie komórkowym przypomną o najważniejszych wydarzeniach, a tradycyjny kalendarz książkowy pomieści pełny rozkład dnia, z podziałem na godziny.
Kluczem do uzyskania stawianych sobie celów jest MOTYWACJA. Jeżeli nie widzimy sensu wykonywania jakiejś czynności, to nic nam nie pomoże. Dlatego nawet w najnudniejszym zajęciu powinniśmy znaleźć coś co nas zachęci do wykonania go, coś, co się nam przyda, pozwoli osiągnąć jakieś korzyści, będzie łączyć się z naszymi zainteresowaniami, hobby itd. To naprawdę działa. Jeśli będzie nam się chciało tak, jak nam się nie chce, to żadne zadanie nie będzie nam straszne.
Osobom zabieganym polecam kilka MNEMOTRIKÓW, które pomogą w zapamiętywaniu niektórych rzeczy. Jeśli zapominamy cięgle o czymś, warto w swoim otoczeniu umieścić „przypominajki”, które przyciągną naszą uwagę do rzeczy, które powinniśmy zrobić. O co chodzi? O kolorowe karteczki z krótkimi poleceniami, np. na doniczce kwiatka z napisem: PODLEJ MNIE, na lodówce: KUP MLEKO itd., itp. Proste, ale skuteczne. Z czasem będziemy mogli zdjąć karteczki, bo okaże się, ze nie są już potrzebne, a nasza pamięć i koncentracja zostały dobrze wytrenowane.
Na pewno wszyscy znają powiedzenie: „praktyka czyni mistrza”. Tę zasadę można z powodzeniem stosować również do treningu koncentracji. W jaki sposób? Początkowo nie będzie łatwo. Będzie to wymagało pełnej kontroli nad procesem uczenia się, czy pracy. Należy świadomie zaplanować czas i miejsce pracy. Powiedzieć sobie: „Zamierzam się teraz uczyć/ robić prezentację/ pisać artykuł, będę się koncentrować na tym jak tylko mogę”. Podczas wykonywania zaplanowanej czynności pilnujemy, aby nasze myśli trzymały się tematu, którym się zajmujemy. A gdy zauważymy, że „odpływamy” sprowadzamy momentalnie swoje działanie na właściwe tory. Jest to może sztuczne i dziwne, ale już po kilku dniach takich zabiegów widać efekty. Nasz umysł przystosuje się do nowej sytuacji nie będziemy musieli się kontrolować, a koncentracja zdecydowanie się poprawi. Pamiętaj, aby co kilkanaście - kilkadziesiąt minut robić przerwy, przez pięć minut zająć się czymś innym, oderwać od obowiązku, by potem z „odświeżonym” umysłem wrócić do działania.
Pamiętajmy także, by do nauki/pracy siadać zawsze wypoczętym. Sen i odpowiednia dieta są podstawą wszelkich działań i funkcjonowania naszego organizmu. Natomiast świadomość własnych potrzeb, motywacja i praktyka – kluczem do sukcesu, nawet w najtrudniejszych sytuacjach.
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Marika Marcinkowska
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 sierpnia 2008
Problemy z koncentracją
Etykiety:
dekoncentracja,
emocje,
koncentracja,
lekarze,
motywacja,
samochód,
temperament,
uwaga,
wino,
zegarki
sobota, 26 lipca 2008
Dokąd płynie Twój statek kapitanie ?
Czy potrafisz odpowiedzieć bez dłuższego zastanawiania na pytanie czego chcesz od życia i do czego dążysz ?
Odpowiedź na to jest bardzo ważna gdyż decyduje o tym, jak będzie wyglądało Twoje życie za jakiś czas. Przyszłość to nic innego jak dzisiaj za jakiś czas, to co robisz dzisiaj i robisz to już od jakiegoś czasu dostaniesz w przyszłości.
Dlatego tak ważne jest aby zadbać o dzisiaj po to aby mieć lepsze jutro. Wszystko to co robisz oraz to czego nie robisz będzie miało swoje odbicie w przyszłości. Więc jeśli nie masz sprecyzowanych celów na przyszłość oraz planu działania który realizowałbyś w teraźniejszości jesteś jak kapitan statku który stoi za sterami z zawiązanymi oczami. Dokładnie tak, Twoje życie jest jak okręt a Ty jesteś jego kapitanem i trzymasz ster. Jeśli nie wiesz dokąd chcesz dopłynąć to jaka jest szansa, że trafisz na rajską wyspę ?
Odpowiem Ci: taka sama jak to że, rozbijesz się o skały albo trafisz na wyspę ludożerców. Otwórz oczy, chwyć za ster i kieruj się na rajską wyspę.
Proponuję Ci ćwiczenie, zamknij oczy i spójrz na swoje życie z perspektywy innej osoby, oczami bezstronnego obserwatora.
Co widzisz ?
Czy jest to szczęśliwy człowiek którym chciałbyś być ?
Czy jest to osoba której mógłbyś pozazdrościć fajnego życia ?
Teraz wróć do swojego ciała i zrób następna rzecz. Wybiegnij w wyobraźni do przyszłości, zobacz jak będzie wyglądało Twoje życie za 5;10;15;30 lat jeśli dalej będziesz kontynuował ten schemat według którego żyjesz dzisiaj.
Czy jesteś zadowolony z tego obrazu ?
Co zobaczyłeś, czy jesteś na nim szczęśliwy, czy odpowiada Ci ten obraz ?
Jeśli tak to gratuluję, znaczy to, że jesteś na właściwej drodze. A jeśli nie, to nie uważasz, że może czas na małą zmianę ? Na co liczysz ? Na wygraną w toto-lotka, spadek po babci, dżina z lampy ? Jeśli teraz, właśnie w tej chwili nie zrobisz czegoś aby zmienić swoje życie to nie oczekuj, że za 5 czy 10 lat wydarzy się cud który zamieni Twoje życie w raj.
Tylko TY możesz to zrobić a im wcześniej zaczniesz tym lepiej i tak już dość zmarnowałeś czasu.
Jest taka dziwna opcja, że ludzie robią ciągle to samo a oczekują innych rezultatów.
To tak jak by próbować wbić gwóźdź kartonowym młotkiem. Uderzasz raz i gwóźdź ani się ruszył, więc uderzasz drugi i trzeci i czwarty raz i za każdym razem coraz mocniej zamiast po prostu po pierwszym razie zmienić młotek. Jeśli robisz coś co nie działa nie rób tego intensywniej i dłużej tylko zacznij robić coś innego. Ludzie narzekają na swoje życie, na swoją pracę a mimo to przez kilkanaście lat nie przyjdzie im do głowy, że mogą mieć inną pracę, że mogą mieć inne życie ale to wymaga zmiany w dotychczasowym postępowaniu.
Jeśli chodzi o motywację to możemy rozróżnić motywację OD i motywację DO.
W powyższym ćwiczeniu kiedy kazałem Ci wyobrazić sobie co się stanie w przyszłości jeśli nie ruszysz dupska żeby coś zmienić w swoim życiu zobaczyłeś prawdopodobnie nie zbyt miłe obrazy siebie i bardzo dobrze jeśli były to obrazy tak odrażające, że nawet teściowej byś takich nie życzył. To jest motywacja OD. Na przykład nie masz ochoty iść na studia ale wiesz, że jak nie pójdziesz do zgarną Cię w kamasze, więc masz motywację OD, od wojska.
Drugi rodzaj motywacji to motywacja DO, czyli nie chce Ci się studiować ale wiesz, że jeśli pójdziesz na studia to np. poznasz mnóstwo fantastycznych ludzi, dowiesz się wielu fascynujących rzeczy.
Wykonaj teraz ćwiczenie na motywację DO, ponownie będziesz musiał użyć swojej wyobraźni. Pomyśl sobie: gdybym znalazł lampę z dżinem i mógł życzyć sobie wszystkiego (3 życzenia wymyślono na potrzeby kina, tak naprawdę Dżinowie nie mają limitów) to czego bym chciał ? Jak wyglądałoby wtedy moje życie, jak bym się zachowywał, jak bym się czuł, co bym robił na co dzień ? A co bym robił za 5;10;…30 lat ? Popuść wodzę fantazji, niech to będzie najlepsze życie jakie możesz sobie wyobrazić, pamiętaj – jedynym ograniczeniem jest Twoja wyobraźnia. Kiedy już nacieszysz się tymi cudownymi widokami wróć tutaj a zdradzę Ci sekret.
Już jesteś ? Dobrze, i jak było ? Podobało Ci się, chciałbyś mieć takie życie ?
Więc przygotuj się na niespodziankę, otóż MOŻESZ !! Tak, możesz je mieć i to nie jest wygrana w audiotele, nie zapłacisz od tego podatku i nie musisz nawet wysyłać żadnego sms’a, ono jest do wzięcia tu i teraz wystarczy wyciągnąć po nie rękę !!
Musisz wiedzieć, że Dżin istnieje. Nie mieszka on co prawda w lampie ale istnieje a jest nim Wszechświat. Tak, to on spełnia Twoje życzenia i robi to każdego dnia ! Ty każdego dnia, świadomie lub nie, życzysz sobie czegoś i dostajesz to. Kiedy budzisz się rano i mówisz „o kurwa kolejny chujowy dzień” zgadnij co ? „Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem” pomyślał Dżin i pstryk dostajesz o co prosisz. Twoje życie jest odbiciem Twoich myśli. Dlatego warto życzyć sobie wszystkiego co najlepsze i oczekiwać wszystkiego co najlepsze zamiast wiecznie narzekać.
Dlatego teraz weźmiesz kartkę papieru, coś do pisania i spiszesz swoje marzenia, które następnie potraktujemy jak plany z terminem realizacji. Podam Ci kilka przykładów jak ma wyglądać ta lista:
- chcę zarabiać dużo kasy
- chcę mieć Mustanga z 1966 roku
- chcę pojechać na wakacje na Bora-Bora
- chcę mieszkać w dużym domu
Teraz pora poddać listę życzeń małemu tuningowi. Bo widzisz, nasza podświadomość w całej swej nieskończonej genialności nie odróżnia rzeczywistości od myśli. A bardziej konkretnie, jeśli na przykład wyobrazisz sobie piękną modelkę opalającą się na plaży topless to reakcja w spodniach będzie taka sama jak byś właśnie mijał ją będąc na tej plaży naprawdę.
Dlatego właśnie aby przyciągnąć do swojego życia wszelkie pomyślności które sobie wymarzyłeś musisz je spisać w czasie teraźniejszym tak jak już by się wydarzyły.
Czyli zamieniamy – chcę zarabiać dużo pieniędzy – zarabiam dużo pieniędzy.
Czas na etap drugi, napisz swój cel, marzenie a pod nim odpowiedź na następujące pytania :
- dlaczego tego chce ? jakie będę miał z tego korzyści ?
- co się stanie gdy już zrealizuję swój cel, jak się wtedy będę czuł ?
- jak mogę zrealizować ten cel ? co mogę zrobić już dziś aby się do niego przybliżyć ?
Przeanalizujmy to na przykładzie zarobków.
Korzyści:
Będę mógł sobie pozwolić na zaspokojenie wszystkich zachcianek; będę mógł sprawiać radość moim bliskim; będę mógł rozwijać swoje pasje; będę mógł zwiedzić świat; będę mógł żyć wygodnie i bez zmartwień.
Co się stanie po:
Będę czuł się szczęśliwy, spokojny o przyszłość, itd. – przypomnij sobie jak się czułeś kiedy robiłeś ćwiczenie.
Plan realizacji:
To jest bardzo ważny punkt. Określając swoje marzenia i ukierunkowując swoje myśli na ich realizację wysyłasz sygnał do Wszechświata który teraz będzie dopasowywał rzeczywistość do Twoich myśli. Ale nie oczekuj, że wystarczy abyś zamknął się w domu na miesiąc czasu i przez 24 godziny wyobrażał sobie jak śmigasz swoim pięknym Mustangiem aby pewnego dnia zmaterializował się on w Twoim garażu.
Aby dostać nagrodę musisz wyjść z domu i odebrać ją osobiście. To tak jak byś dostał numery toto-lotka które wygrają najbliższą kumulację, ale aby wygrać musisz jeszcze skreślić kupon w kolekturze. Czyli musisz wykazać się działaniem !
No cóż, może i dżin Alladyna był praktyczniejszy ale za to miał tylko 3 życzenia.
Tak więc teraz zastanów się jakich zmian musisz dokonać, co musisz zacząć robić może już od teraz, od zaraz aby małymi kroczkami przybliżyć się do wielkiego celu. Nikomu nie da się wnieść dwu tonowego głazu na ostatnie piętro Pałacu Kultury i Nauki…chyba, że rozbije go na małe kawałeczki które z łatwością uradzi i zaniesie pojedynczo.
Dlatego rozbij swoje cele na mniejsze, jeśli chcesz mieć duży dom zastanów się czego będziesz potrzebował, sprecyzuj jaki dom, jak duży, jak duża działka, ile pięter, w jakim miejscu, ile to będzie kosztowało. Odpowiadając na te pytania dostaniesz wskazówki jakie warunki musisz spełnić aby ten cel zrealizować. Następnie skup się na tych punktach, jeśli okaże się, że potrzebujesz milion złotych a dzisiaj jesteś w stanie odłożyć 200 zł miesięcznie to zadaj sobie kolejne pytanie: jak mogę zdobyć potrzebne pieniądze. Zadawanie pytań jest bardzo ważne. Bo kiedy zadajesz pytania to Twoja podświadomość podsuwa Ci odpowiedzi i stwarza różne okazję. Naucz się je dostrzegać.
Kolejna ważna sprawa – wyznacz termin realizacji. To bardzo ważne abyś wiedział, kiedy chcesz swój cel osiągnąć. Niech to będzie realny termin, nie wyznaczaj sobie, że w ciągu roku postawisz dom za milion złotych ale nie mów sobie, że np. „zanim umrę będę miał dom za milion” bo na co Ci ten dom na tydzień przed śmiercią. Wyznacz sobie np. 5 lat, jeśli będziesz miał poślizg o rok lub dwa to przecież nic się nie stanie bo w końcu cel i tak osiągniesz a przecież to się liczy.
Teraz kiedy już wiesz czego chcesz i wiesz jakie przyniesie Ci to korzyści oraz jesteś w stanie sobie wyobrazić jak cudownie będziesz się czuł kiedy to się już spełni a na dodatek masz szczegółowy plan działania to każdy kolejny dzień będzie kolejnym krokiem na drodze do Twoich marzeń. Tak więc do dzieła !!
--
http://www.tomeczek.pl
Artyuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Tomasz Stelmach
Odpowiedź na to jest bardzo ważna gdyż decyduje o tym, jak będzie wyglądało Twoje życie za jakiś czas. Przyszłość to nic innego jak dzisiaj za jakiś czas, to co robisz dzisiaj i robisz to już od jakiegoś czasu dostaniesz w przyszłości.
Dlatego tak ważne jest aby zadbać o dzisiaj po to aby mieć lepsze jutro. Wszystko to co robisz oraz to czego nie robisz będzie miało swoje odbicie w przyszłości. Więc jeśli nie masz sprecyzowanych celów na przyszłość oraz planu działania który realizowałbyś w teraźniejszości jesteś jak kapitan statku który stoi za sterami z zawiązanymi oczami. Dokładnie tak, Twoje życie jest jak okręt a Ty jesteś jego kapitanem i trzymasz ster. Jeśli nie wiesz dokąd chcesz dopłynąć to jaka jest szansa, że trafisz na rajską wyspę ?
Odpowiem Ci: taka sama jak to że, rozbijesz się o skały albo trafisz na wyspę ludożerców. Otwórz oczy, chwyć za ster i kieruj się na rajską wyspę.
Proponuję Ci ćwiczenie, zamknij oczy i spójrz na swoje życie z perspektywy innej osoby, oczami bezstronnego obserwatora.
Co widzisz ?
Czy jest to szczęśliwy człowiek którym chciałbyś być ?
Czy jest to osoba której mógłbyś pozazdrościć fajnego życia ?
Teraz wróć do swojego ciała i zrób następna rzecz. Wybiegnij w wyobraźni do przyszłości, zobacz jak będzie wyglądało Twoje życie za 5;10;15;30 lat jeśli dalej będziesz kontynuował ten schemat według którego żyjesz dzisiaj.
Czy jesteś zadowolony z tego obrazu ?
Co zobaczyłeś, czy jesteś na nim szczęśliwy, czy odpowiada Ci ten obraz ?
Jeśli tak to gratuluję, znaczy to, że jesteś na właściwej drodze. A jeśli nie, to nie uważasz, że może czas na małą zmianę ? Na co liczysz ? Na wygraną w toto-lotka, spadek po babci, dżina z lampy ? Jeśli teraz, właśnie w tej chwili nie zrobisz czegoś aby zmienić swoje życie to nie oczekuj, że za 5 czy 10 lat wydarzy się cud który zamieni Twoje życie w raj.
Tylko TY możesz to zrobić a im wcześniej zaczniesz tym lepiej i tak już dość zmarnowałeś czasu.
Jest taka dziwna opcja, że ludzie robią ciągle to samo a oczekują innych rezultatów.
To tak jak by próbować wbić gwóźdź kartonowym młotkiem. Uderzasz raz i gwóźdź ani się ruszył, więc uderzasz drugi i trzeci i czwarty raz i za każdym razem coraz mocniej zamiast po prostu po pierwszym razie zmienić młotek. Jeśli robisz coś co nie działa nie rób tego intensywniej i dłużej tylko zacznij robić coś innego. Ludzie narzekają na swoje życie, na swoją pracę a mimo to przez kilkanaście lat nie przyjdzie im do głowy, że mogą mieć inną pracę, że mogą mieć inne życie ale to wymaga zmiany w dotychczasowym postępowaniu.
Jeśli chodzi o motywację to możemy rozróżnić motywację OD i motywację DO.
W powyższym ćwiczeniu kiedy kazałem Ci wyobrazić sobie co się stanie w przyszłości jeśli nie ruszysz dupska żeby coś zmienić w swoim życiu zobaczyłeś prawdopodobnie nie zbyt miłe obrazy siebie i bardzo dobrze jeśli były to obrazy tak odrażające, że nawet teściowej byś takich nie życzył. To jest motywacja OD. Na przykład nie masz ochoty iść na studia ale wiesz, że jak nie pójdziesz do zgarną Cię w kamasze, więc masz motywację OD, od wojska.
Drugi rodzaj motywacji to motywacja DO, czyli nie chce Ci się studiować ale wiesz, że jeśli pójdziesz na studia to np. poznasz mnóstwo fantastycznych ludzi, dowiesz się wielu fascynujących rzeczy.
Wykonaj teraz ćwiczenie na motywację DO, ponownie będziesz musiał użyć swojej wyobraźni. Pomyśl sobie: gdybym znalazł lampę z dżinem i mógł życzyć sobie wszystkiego (3 życzenia wymyślono na potrzeby kina, tak naprawdę Dżinowie nie mają limitów) to czego bym chciał ? Jak wyglądałoby wtedy moje życie, jak bym się zachowywał, jak bym się czuł, co bym robił na co dzień ? A co bym robił za 5;10;…30 lat ? Popuść wodzę fantazji, niech to będzie najlepsze życie jakie możesz sobie wyobrazić, pamiętaj – jedynym ograniczeniem jest Twoja wyobraźnia. Kiedy już nacieszysz się tymi cudownymi widokami wróć tutaj a zdradzę Ci sekret.
Już jesteś ? Dobrze, i jak było ? Podobało Ci się, chciałbyś mieć takie życie ?
Więc przygotuj się na niespodziankę, otóż MOŻESZ !! Tak, możesz je mieć i to nie jest wygrana w audiotele, nie zapłacisz od tego podatku i nie musisz nawet wysyłać żadnego sms’a, ono jest do wzięcia tu i teraz wystarczy wyciągnąć po nie rękę !!
Musisz wiedzieć, że Dżin istnieje. Nie mieszka on co prawda w lampie ale istnieje a jest nim Wszechświat. Tak, to on spełnia Twoje życzenia i robi to każdego dnia ! Ty każdego dnia, świadomie lub nie, życzysz sobie czegoś i dostajesz to. Kiedy budzisz się rano i mówisz „o kurwa kolejny chujowy dzień” zgadnij co ? „Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem” pomyślał Dżin i pstryk dostajesz o co prosisz. Twoje życie jest odbiciem Twoich myśli. Dlatego warto życzyć sobie wszystkiego co najlepsze i oczekiwać wszystkiego co najlepsze zamiast wiecznie narzekać.
Dlatego teraz weźmiesz kartkę papieru, coś do pisania i spiszesz swoje marzenia, które następnie potraktujemy jak plany z terminem realizacji. Podam Ci kilka przykładów jak ma wyglądać ta lista:
- chcę zarabiać dużo kasy
- chcę mieć Mustanga z 1966 roku
- chcę pojechać na wakacje na Bora-Bora
- chcę mieszkać w dużym domu
Teraz pora poddać listę życzeń małemu tuningowi. Bo widzisz, nasza podświadomość w całej swej nieskończonej genialności nie odróżnia rzeczywistości od myśli. A bardziej konkretnie, jeśli na przykład wyobrazisz sobie piękną modelkę opalającą się na plaży topless to reakcja w spodniach będzie taka sama jak byś właśnie mijał ją będąc na tej plaży naprawdę.
Dlatego właśnie aby przyciągnąć do swojego życia wszelkie pomyślności które sobie wymarzyłeś musisz je spisać w czasie teraźniejszym tak jak już by się wydarzyły.
Czyli zamieniamy – chcę zarabiać dużo pieniędzy – zarabiam dużo pieniędzy.
Czas na etap drugi, napisz swój cel, marzenie a pod nim odpowiedź na następujące pytania :
- dlaczego tego chce ? jakie będę miał z tego korzyści ?
- co się stanie gdy już zrealizuję swój cel, jak się wtedy będę czuł ?
- jak mogę zrealizować ten cel ? co mogę zrobić już dziś aby się do niego przybliżyć ?
Przeanalizujmy to na przykładzie zarobków.
Korzyści:
Będę mógł sobie pozwolić na zaspokojenie wszystkich zachcianek; będę mógł sprawiać radość moim bliskim; będę mógł rozwijać swoje pasje; będę mógł zwiedzić świat; będę mógł żyć wygodnie i bez zmartwień.
Co się stanie po:
Będę czuł się szczęśliwy, spokojny o przyszłość, itd. – przypomnij sobie jak się czułeś kiedy robiłeś ćwiczenie.
Plan realizacji:
To jest bardzo ważny punkt. Określając swoje marzenia i ukierunkowując swoje myśli na ich realizację wysyłasz sygnał do Wszechświata który teraz będzie dopasowywał rzeczywistość do Twoich myśli. Ale nie oczekuj, że wystarczy abyś zamknął się w domu na miesiąc czasu i przez 24 godziny wyobrażał sobie jak śmigasz swoim pięknym Mustangiem aby pewnego dnia zmaterializował się on w Twoim garażu.
Aby dostać nagrodę musisz wyjść z domu i odebrać ją osobiście. To tak jak byś dostał numery toto-lotka które wygrają najbliższą kumulację, ale aby wygrać musisz jeszcze skreślić kupon w kolekturze. Czyli musisz wykazać się działaniem !
No cóż, może i dżin Alladyna był praktyczniejszy ale za to miał tylko 3 życzenia.
Tak więc teraz zastanów się jakich zmian musisz dokonać, co musisz zacząć robić może już od teraz, od zaraz aby małymi kroczkami przybliżyć się do wielkiego celu. Nikomu nie da się wnieść dwu tonowego głazu na ostatnie piętro Pałacu Kultury i Nauki…chyba, że rozbije go na małe kawałeczki które z łatwością uradzi i zaniesie pojedynczo.
Dlatego rozbij swoje cele na mniejsze, jeśli chcesz mieć duży dom zastanów się czego będziesz potrzebował, sprecyzuj jaki dom, jak duży, jak duża działka, ile pięter, w jakim miejscu, ile to będzie kosztowało. Odpowiadając na te pytania dostaniesz wskazówki jakie warunki musisz spełnić aby ten cel zrealizować. Następnie skup się na tych punktach, jeśli okaże się, że potrzebujesz milion złotych a dzisiaj jesteś w stanie odłożyć 200 zł miesięcznie to zadaj sobie kolejne pytanie: jak mogę zdobyć potrzebne pieniądze. Zadawanie pytań jest bardzo ważne. Bo kiedy zadajesz pytania to Twoja podświadomość podsuwa Ci odpowiedzi i stwarza różne okazję. Naucz się je dostrzegać.
Kolejna ważna sprawa – wyznacz termin realizacji. To bardzo ważne abyś wiedział, kiedy chcesz swój cel osiągnąć. Niech to będzie realny termin, nie wyznaczaj sobie, że w ciągu roku postawisz dom za milion złotych ale nie mów sobie, że np. „zanim umrę będę miał dom za milion” bo na co Ci ten dom na tydzień przed śmiercią. Wyznacz sobie np. 5 lat, jeśli będziesz miał poślizg o rok lub dwa to przecież nic się nie stanie bo w końcu cel i tak osiągniesz a przecież to się liczy.
Teraz kiedy już wiesz czego chcesz i wiesz jakie przyniesie Ci to korzyści oraz jesteś w stanie sobie wyobrazić jak cudownie będziesz się czuł kiedy to się już spełni a na dodatek masz szczegółowy plan działania to każdy kolejny dzień będzie kolejnym krokiem na drodze do Twoich marzeń. Tak więc do dzieła !!
--
http://www.tomeczek.pl
Artyuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Tomasz Stelmach
Etykiety:
cele,
drogie zegarki,
lekarze,
motywacja,
mustang,
planowanie przyszłości,
sukces,
szczęście,
wyznaczanie celu
poniedziałek, 7 lipca 2008
Kontroluj EMOCJE!
Weź odpowiedzialność za swoje emocje!
Myślę, że bez wyjątku, każdy przeżywa świat. Każdy na swój sposób, każdy inaczej interpretuje to co do niego dociera, każdy inaczej widzi pewne zjawiska. Postrzegamy świat, przez pryzmat pewnego rodzaju filtrów percepcyjnych. Dzięki nim pewne informacje docierają do nas, a inne są pomijane przez nasz świadomy umysł. Mimo wszystko gdzieś tam są. Mniejsza o to, są i tyle. Wróćmy do tych, które świadomie wyłapujemy. Zrób mały test. Jeśli masz widok z okna na dowolną ulicę, po której jeżdżą samochody, to poświęć jedną minutę na to ćwiczenie. Za chwilę dowiesz się co konkretnie jest Twoim zadaniem. Jeśli Twoje okno nie wybiega na ulicę, otwórz swoją szafę, otwórz na swoim komputerze zdjęcie z wakacji. Niezależnie od tego co masz przed swoimi oczami, skup się na wszystkich elementach, które są niebieskie. Znajdź ich jak najwięcej i patrz tylko na to zdjęcie, na ciuchy w szafie lub przez okno na samochody wyłapując te niebieskie. Poświęć na to minutę, ważne być to zrobił TERAZ, a dopiero po tym ćwiczeniu zaczął czytać dalej tekst.
//Robisz Ćwiczenie
Ok., świetnie. Pamiętasz ile to było niebieskich elementów? Super. Powiedz mi proszę, robiąc to na głos, ile było elementów czerwonych? Coś się stało? Jeśli wykonałeś to ćwiczenie poprawnie, to prawdopodobnie też nie pamiętasz tych elementów, które były czerwone. Zwracałeś świadomie uwagę tylko na elementy niebieskie, a wszystkie inne gdzieś Ci umknęły. Cóż. Robisz to cały czas. Filtrujesz świat w pewien określony sposób. W pewien sposób pozwalasz jednym informacją trafiać do Twojej świadomości, a inne pomijać.
To nazywa się oszczędność. Twój umysł fizycznie nie byłby w stanie świadomie przetworzyć wszystkich bodźców, które do niego docierają. Uwierz mi, brzydko mówiąc, dostałbyś pierdolca od tego. Na szczęście działasz trochę inaczej, a za chwilę dowiesz się, jak sprawić, by ten proces – nazwijmy go filtrowaniem, przebiegał sprawniej i aby Twój świadomy umysł dostawał tylko te informacje, które są dla niego dobre, przydatne i użyteczne w danych kontekstach. Weźmy inny przykład, trochę bardziej zaawansowany niż ten z samochodami i innymi niebieskimi elementami. Być może miałeś kiedyś dziewczynę lub miałaś kiedyś chłopaka, a może miałeś chłopaka lub miałaś dziewczynę – obojętne… Czy w momencie gdy byliście razem nie miałeś wrażenia lub nie miałaś wrażenia, że nagle podobasz się innym dużo bardziej niż będąc singlem? Ba! Idąc dalej, czy gdy już się rozstaliście nie miałeś lub nie miałaś tak, że nagle wszędzie wokół zauważałeś lub zauważałaś same pary? HEJ! To dokładnie ten sam proces co z niebieskimi elementami. Zauważałeś lub zauważałaś to, co chciałaś. Prawdopodobnie wtedy świadomie nie miałeś/miałaś o tym pojęcia. Teraz mając tę wiedzę zastanów się przez chwilę, w jakich kontekstach możesz to wykorzystać…
Ok., idziemy dalej. Jeszcze głębiej w ten proces. Załóżmy, że pracujesz z kimś. Jesteście współpartnerami w pewnym biznesie, projekcie – robicie coś razem. Co to jest, ma małe znaczenie. Jest taki dzień, że musicie coś razem stworzyć i z jakiegoś powodu macie inne wizje tego jak to ma wyglądać. Myślisz, że wiedza, którą właśnie posiadłeś lub posiadłaś może być pomocna? Zgadnij co się stanie w momencie, gdy zaczniesz filtrować tylko to co będzie działało dla Was obojga? Gdy zaczniesz dostrzegać tylko te elementy, które będą działać na waszą korzyść? I zastanów się wreszcie w jakich innych kontekstach, możesz nauczyć się odpowiednio filtrować informacje. Czy patrząc na ludzi na ulicy zaczniesz wyciągać pewnego rodzaju strategie tego co działa w wielu kontekstach? Czy to umiejętność poruszania się w odpowiednich warunkach, czy może umiejętność rozmawiania z ludźmi. Może w swoim domu z rodziną, zaczniesz inaczej patrzeć na to co się dzieje, dostrzegając tylko tego co działa i jak może działać jeszcze lepiej. Może dzięki temu dasz sobie odpowiedzialność za to wszystko, co się dzieje wokół…
W jaki sposób możesz dać sobie odpowiedzialność? Wiesz już, że filtrujesz rzeczywistość i świadomie, bądź nieświadomie sprawiasz, że pewne elementy docierają do Ciebie i wiesz o nich, a inne pomijasz i mimo, że też gdzieś są, to nie zdajesz sobie z tego sprawy. To w jaki sposób filtrujesz wpływa bez wątpienia na to jak się czujesz. Załóżmy że miałbyś/miałabyś przekonanie o tym, że w Polsce są sami smutni ludzie. Tym samym Twój umysł wszedłby w proces filtrowania tego i szukania potwierdzenia w rzeczywistości. Co to znaczy? Zacząłbyś/Zaczęłabyś dostrzegać znacznie więcej smutnych ludzi… Brzmi jak kiepski plan, co? Teraz odwróćmy ten proces. Masz przekonanie, że w Polsce jest cała masa szczęśliwych i uśmiechniętych ludzi. Idziesz po ulicy i Twój umysł szuka potwierdzenia tego przekonania. I co się dzieje? Widzisz znacznie więcej uśmiechniętych i naprawdę szczęśliwych ludzi. A tak naprawdę widzisz cały czas ten świat. Za to, to w jaki sposób go widzisz, zależy od Ciebie, od tego co chcesz widzieć! Wracając do odpowiedzialności. Filtrowanie wpływa na Twój stan emocjonalny, a tym samym to na co pozwalasz, by do Ciebie docierało wpływa na to jak się w rezultacie z tym czujesz. Czy zdajesz sobie sprawę z możliwości jakie teraz masz? Wyobraź sobie, że ktoś na Ciebie krzyczy, a Ty doskonale wiesz jak działają filtry i tym samym filtrujesz tylko na poziomie intencji i wiesz, że to, że ktoś krzyczy, jest w jakimś stopniu dla Twojego dobra… możesz się wyluzować dzięki temu i poczuć się lepiej. Wyobraź sobie, że dyskutujesz z kimś i nie do końca się zgadzacie… Masz wiedzę i wiesz, że potrafisz wyszukać to co działa i co jest waszym wspólnym celem i tym samym znaleźć właściwe i dobre dla obu stron rozwiązanie… Tego jest dużo więcej i kontekstów jest nieskończona ilość. Przemyśl to i zacznij działać. Lepiej i mądrzej.
-- UniqueLifestyle.pl
Kacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Kacper Korzeniewski
Myślę, że bez wyjątku, każdy przeżywa świat. Każdy na swój sposób, każdy inaczej interpretuje to co do niego dociera, każdy inaczej widzi pewne zjawiska. Postrzegamy świat, przez pryzmat pewnego rodzaju filtrów percepcyjnych. Dzięki nim pewne informacje docierają do nas, a inne są pomijane przez nasz świadomy umysł. Mimo wszystko gdzieś tam są. Mniejsza o to, są i tyle. Wróćmy do tych, które świadomie wyłapujemy. Zrób mały test. Jeśli masz widok z okna na dowolną ulicę, po której jeżdżą samochody, to poświęć jedną minutę na to ćwiczenie. Za chwilę dowiesz się co konkretnie jest Twoim zadaniem. Jeśli Twoje okno nie wybiega na ulicę, otwórz swoją szafę, otwórz na swoim komputerze zdjęcie z wakacji. Niezależnie od tego co masz przed swoimi oczami, skup się na wszystkich elementach, które są niebieskie. Znajdź ich jak najwięcej i patrz tylko na to zdjęcie, na ciuchy w szafie lub przez okno na samochody wyłapując te niebieskie. Poświęć na to minutę, ważne być to zrobił TERAZ, a dopiero po tym ćwiczeniu zaczął czytać dalej tekst.
//Robisz Ćwiczenie
Ok., świetnie. Pamiętasz ile to było niebieskich elementów? Super. Powiedz mi proszę, robiąc to na głos, ile było elementów czerwonych? Coś się stało? Jeśli wykonałeś to ćwiczenie poprawnie, to prawdopodobnie też nie pamiętasz tych elementów, które były czerwone. Zwracałeś świadomie uwagę tylko na elementy niebieskie, a wszystkie inne gdzieś Ci umknęły. Cóż. Robisz to cały czas. Filtrujesz świat w pewien określony sposób. W pewien sposób pozwalasz jednym informacją trafiać do Twojej świadomości, a inne pomijać.
To nazywa się oszczędność. Twój umysł fizycznie nie byłby w stanie świadomie przetworzyć wszystkich bodźców, które do niego docierają. Uwierz mi, brzydko mówiąc, dostałbyś pierdolca od tego. Na szczęście działasz trochę inaczej, a za chwilę dowiesz się, jak sprawić, by ten proces – nazwijmy go filtrowaniem, przebiegał sprawniej i aby Twój świadomy umysł dostawał tylko te informacje, które są dla niego dobre, przydatne i użyteczne w danych kontekstach. Weźmy inny przykład, trochę bardziej zaawansowany niż ten z samochodami i innymi niebieskimi elementami. Być może miałeś kiedyś dziewczynę lub miałaś kiedyś chłopaka, a może miałeś chłopaka lub miałaś dziewczynę – obojętne… Czy w momencie gdy byliście razem nie miałeś wrażenia lub nie miałaś wrażenia, że nagle podobasz się innym dużo bardziej niż będąc singlem? Ba! Idąc dalej, czy gdy już się rozstaliście nie miałeś lub nie miałaś tak, że nagle wszędzie wokół zauważałeś lub zauważałaś same pary? HEJ! To dokładnie ten sam proces co z niebieskimi elementami. Zauważałeś lub zauważałaś to, co chciałaś. Prawdopodobnie wtedy świadomie nie miałeś/miałaś o tym pojęcia. Teraz mając tę wiedzę zastanów się przez chwilę, w jakich kontekstach możesz to wykorzystać…
Ok., idziemy dalej. Jeszcze głębiej w ten proces. Załóżmy, że pracujesz z kimś. Jesteście współpartnerami w pewnym biznesie, projekcie – robicie coś razem. Co to jest, ma małe znaczenie. Jest taki dzień, że musicie coś razem stworzyć i z jakiegoś powodu macie inne wizje tego jak to ma wyglądać. Myślisz, że wiedza, którą właśnie posiadłeś lub posiadłaś może być pomocna? Zgadnij co się stanie w momencie, gdy zaczniesz filtrować tylko to co będzie działało dla Was obojga? Gdy zaczniesz dostrzegać tylko te elementy, które będą działać na waszą korzyść? I zastanów się wreszcie w jakich innych kontekstach, możesz nauczyć się odpowiednio filtrować informacje. Czy patrząc na ludzi na ulicy zaczniesz wyciągać pewnego rodzaju strategie tego co działa w wielu kontekstach? Czy to umiejętność poruszania się w odpowiednich warunkach, czy może umiejętność rozmawiania z ludźmi. Może w swoim domu z rodziną, zaczniesz inaczej patrzeć na to co się dzieje, dostrzegając tylko tego co działa i jak może działać jeszcze lepiej. Może dzięki temu dasz sobie odpowiedzialność za to wszystko, co się dzieje wokół…
W jaki sposób możesz dać sobie odpowiedzialność? Wiesz już, że filtrujesz rzeczywistość i świadomie, bądź nieświadomie sprawiasz, że pewne elementy docierają do Ciebie i wiesz o nich, a inne pomijasz i mimo, że też gdzieś są, to nie zdajesz sobie z tego sprawy. To w jaki sposób filtrujesz wpływa bez wątpienia na to jak się czujesz. Załóżmy że miałbyś/miałabyś przekonanie o tym, że w Polsce są sami smutni ludzie. Tym samym Twój umysł wszedłby w proces filtrowania tego i szukania potwierdzenia w rzeczywistości. Co to znaczy? Zacząłbyś/Zaczęłabyś dostrzegać znacznie więcej smutnych ludzi… Brzmi jak kiepski plan, co? Teraz odwróćmy ten proces. Masz przekonanie, że w Polsce jest cała masa szczęśliwych i uśmiechniętych ludzi. Idziesz po ulicy i Twój umysł szuka potwierdzenia tego przekonania. I co się dzieje? Widzisz znacznie więcej uśmiechniętych i naprawdę szczęśliwych ludzi. A tak naprawdę widzisz cały czas ten świat. Za to, to w jaki sposób go widzisz, zależy od Ciebie, od tego co chcesz widzieć! Wracając do odpowiedzialności. Filtrowanie wpływa na Twój stan emocjonalny, a tym samym to na co pozwalasz, by do Ciebie docierało wpływa na to jak się w rezultacie z tym czujesz. Czy zdajesz sobie sprawę z możliwości jakie teraz masz? Wyobraź sobie, że ktoś na Ciebie krzyczy, a Ty doskonale wiesz jak działają filtry i tym samym filtrujesz tylko na poziomie intencji i wiesz, że to, że ktoś krzyczy, jest w jakimś stopniu dla Twojego dobra… możesz się wyluzować dzięki temu i poczuć się lepiej. Wyobraź sobie, że dyskutujesz z kimś i nie do końca się zgadzacie… Masz wiedzę i wiesz, że potrafisz wyszukać to co działa i co jest waszym wspólnym celem i tym samym znaleźć właściwe i dobre dla obu stron rozwiązanie… Tego jest dużo więcej i kontekstów jest nieskończona ilość. Przemyśl to i zacznij działać. Lepiej i mądrzej.
-- UniqueLifestyle.pl
Kacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Kacper Korzeniewski
niedziela, 6 lipca 2008
Czy relaksacja może być kluczem do sukcesu?
Kiedy po raz dziesięty na nowo zaczynasz się odchudzać, lub kolejny raz z rzędu na siłę próbujesz nakłonić się i zmotywować do napisania kolejnego wpisu do bloga lub od dłuższego czasu próbujesz osiągnąć jakiś cel, ale jak na złość nic Ci nie wychodzi to... zatrzymaj się na chwilę i zacznij myśleć na nowo.
Twoim znajomi powiedzą Ci - "Jeśli chcesz osiągnąć sukces musisz działać!". Ja powiem Ci coś innego: jeśli od dłuższego czasu nie osiągasz tego co chcesz to znaczy, że zanim zaczniesz działać musisz zmienić najpierw myślenie.
Jakiś czas temu przeczytałem w innym blogu, że kluczami do osiągnięcia sukcesu są praca z podświadomością i działanie.
Jaki jednak związek łączy ze sobą te dwie rzeczy? Czy, to nie jest tak, że skuteczna praca z podświadomością wymusza później niejako działanie z automatu? Jeśli nic Ci się nie chce, a działanie przychodzi z dużym wysiłkiem lub wcale to znaczy tylko jedno: Twoja podświadomośći jej zawartość jest odpowiedzialna za ten stan rzeczy.
Jednym z naistotniejszych czynników koniecznych, do osiągnięcia sukcesu w pracy nad podświadomością jest relaks, tak więc...
Zanim zaczniesz działać zatrzymaj się i zrelaksuj
Czym tak na prawdę jest relaks?
Kiedy byłem młodszy graliśmy w grę, którą zna chyba każdy. Nazywa się Monopoly. Gdy przesuwałem swój pionek po planszy czasem zdarzało mi się natrafić na polę o nazwie Relaks. Taki niefortunny ruch sprawiał, że musiałem czekać jedną kolejkę podczas gdy inni gracze mogli dalej rozwijać swoje biznesy i zarabiać pieniądze.
Niby niewinna gra, ale w umyśle przeciętnego gracza mogła się wytworzyć potężna podświadoma myśl - "jeśli się relaksuje i odpoczywam to przegrywam". Czy, aby na pewno to prawda?
Oczywiście ten przykład jest trochę przerysowany, ale może sprawić, że zaczniesz zadawać sobie pytanie - "czy ja też myślę w taki sposób?"
Czy takie myślenie jest złe? Użyłbym innego stwierdzenia: czasem powoduje ono, że próbujemy zrobić coś na siłę podczas gdy problem nie tkwi na zewnątrz, a w naszym wnętrzu. Istotnie większość naszych problemów tkwi w nas samych - o ile nie wszystkie, ale ten temat poruszę kiedy indziej.
Więc, jak to jest z Tą podświadomością?
Gdybym pisał te słowa kilka, kilkanaście lat temu to zostałbym posądzonym co najmniej o głupotę lub nakłanianie do przyłączenia się do jakiejś sekty. "O czym on piszę? Podświadomość, praca z umysłem?".
Dziś jest inaczej. Nurt pracy z umysłem rozwija się bardzo szybko za sprawą takich dziedzin jak chociażby psychologia motywacji i NLP.
A wszystko zaczęło się od słynnej książki Josepha Murphy'ego pt."Potęga podświadomości". Jeśli jeszcze nie znasz tej ksiązki to znaczy, że należysz do mniejszości osób, które wogóle nie siedzą w temacie:) Jeśli tak to przeczytaj tą książke koniecznie - Twoi znajomi pewnie ją już mają, a jak nie to zobacz na linki na dole. Polecam tą książke tylko początkującym w tym temacie, gdyż nie wnosi ona nic nowego. Przez całą książke autor piszę o tym samym nie dając żadnych konkretnych porad pomocnych w pracy z podświadomością. Ale ta pozycja jest ważna ze względu na idee jakie wnosi.
Możemy się z niej dowiedzieć bardzo istotnej rzeczy. Otóż dzięki podświadomości możesz osiągnąć swoje cele - zdrowie, bogactwo i co tylko pragniesz. Autor podaje wiele przykładów ludzi, którzy osiągnęli swoje cele tylko dzięki pracy wewnętrznej.
Oczywiście w praktyce nie jest, aż tak różowo, bo większość ludzi w ogóle nie wiem jak zabrać się za zmianę wzorców myślenia. Dzięki ćwiczeniu, które poniżej przedstawię możesz poświęcając 10 minut dziennie zacząć już dziś pracę ze swoim umysłem i przekonać się jakie daje to efekty.
Ćwiczenie to nie pochodzi z powyższej książki, a od innego znanego autora - Dane'a Spotta. Jest bardzo proste, ale zarazem ogromnie potężne. Niektórzy trenerzy uczą tych podstawowych umiejętności za grube pieniądze, a tutaj przeczytasz o tym za darmo.
Przeczytaj całą instrukcję, a następnie wykonaj to ćwiczenie.
Zajmię Ci ono jakieś 7-10 minut.
Odkryj bramę do podświadomości
Uwaga! Usiądź lub połóż się wygodnie. Zamknij oczy. Teraz z zamkniętymi oczami skieruj swój wzrok w góre - tak jakbyś chciał spojrzeć na swoje własne czoło. Ostatnio odkryłem, że jeszcze lepsze efekty daje wyobrażenie sobie, że spoglądasz w tył, za głowę jakiś metr wyżej. Cały czas oddychaj. Podczas gdy koncentrujesz się na oddechu, rytm Twoich fal mózgowych zwalnia, aby po jakichś 20 sekundach osiągnąć poziom alfa. O falach mózgowych będę pisał więcej w innym poście. Póki co wystarczy, że dowiesz się, że po tych 20 sekundach jesteś w stanie, który niesamowicie sprzyja komunikacji z podświadomością. I to wszystko.
Spodziewałeś się jakichś sztuczek, dziwnych trików? Tak jak mówiłem wcześniej - cała tajemnica tkwi w prostocie. Teraz tylko od Ciebie zależy co będziesz robił dalej.
Ja polecam przywołanie pozytywnej emocji. Emocje stanowią paliwo dla myśli. Generalnie sama myśl i sama emocja niewiele zdziałają, dopiero połączone razem dają niesamowite efekty.
Najprostszym sposobem na przywołanie emocji jest przypomnienie sobie jej. Tak, przypomnij sobie sytuacje, w której byłeś ekstremalnie szczęśliwy, coś Ci się super udało - każdy ma takie zdarzenia w swoim życiu. Teraz, gdy już czujesz to w sobie stwórz w umyśle myśl - obraz przyszłego zdarzenia - celu, który chcesz osiągnąć i napełnijgo tym uczuciem. Im więcej użyjesz do tego celu zmysłów tym lepszy da to efekt. Obraz już widzisz, ale możesz jeszcze w swojej wyobraźni dotykać, wąchać, smakować i słyszeć. Bardzo istotne jest, aby obraz ten był w takiej formie jakby to się już wydarzyło. Działa tu bardzo ciekawe prawo, które mówi, że Twój mózg nie potrafi dostrzec różnicy między tym co się rzeczywiście wydarzyło, a tym co sobie w danej chwili tylko wyobrażasz. Na koniec powiedz do siebie w myślach lub na głos - "i tak właśnie się stało". Dzięki temu prostemu zabiegowi "wyrzucasz cel w kosmos" i pozwalasz działać wszechświatowi, aby pomógł Ci go zrealizować. Koniec prostego, szybkiego ćwiczenia. Jeśli brak Ci motywacji, aby wykonać taką prostą czynność raz dziennie to zrób to ćwiczenie tylko raz i ustal jako cel wykonywanie tego ćwiczenia raz dziennie:) Zobaczysz jakie będą efekty.
I tutaj właśnie zaczyna się działanie. Teraz możesz iść w świat i jeśli wpadnie Ci do głowy jakaś myśl np. zrobię to czy tamto, napiszę do kogoś lub zadzwonię itp. to od razu zrób to - jeśli myśl pojawia się teraz to znaczy, że to jest najlepszy moment, aby to zrobić. Wiedz, że działa dla Ciebie w takim momencie moc Twojej podświadomości i miej pewność, że ćwiczenie się udało.
-- Artykuł pochodzi ze strony e-magine.pl
Jeśli zainteresował Cię on i chcesz dowiedzieć się więcej zajrzyj tutaj:
E-magine - artykuły, kursy, szkolenia - sukces
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Grzegorz Serwin
Twoim znajomi powiedzą Ci - "Jeśli chcesz osiągnąć sukces musisz działać!". Ja powiem Ci coś innego: jeśli od dłuższego czasu nie osiągasz tego co chcesz to znaczy, że zanim zaczniesz działać musisz zmienić najpierw myślenie.
Jakiś czas temu przeczytałem w innym blogu, że kluczami do osiągnięcia sukcesu są praca z podświadomością i działanie.
Jaki jednak związek łączy ze sobą te dwie rzeczy? Czy, to nie jest tak, że skuteczna praca z podświadomością wymusza później niejako działanie z automatu? Jeśli nic Ci się nie chce, a działanie przychodzi z dużym wysiłkiem lub wcale to znaczy tylko jedno: Twoja podświadomośći jej zawartość jest odpowiedzialna za ten stan rzeczy.
Jednym z naistotniejszych czynników koniecznych, do osiągnięcia sukcesu w pracy nad podświadomością jest relaks, tak więc...
Zanim zaczniesz działać zatrzymaj się i zrelaksuj
Czym tak na prawdę jest relaks?
Kiedy byłem młodszy graliśmy w grę, którą zna chyba każdy. Nazywa się Monopoly. Gdy przesuwałem swój pionek po planszy czasem zdarzało mi się natrafić na polę o nazwie Relaks. Taki niefortunny ruch sprawiał, że musiałem czekać jedną kolejkę podczas gdy inni gracze mogli dalej rozwijać swoje biznesy i zarabiać pieniądze.
Niby niewinna gra, ale w umyśle przeciętnego gracza mogła się wytworzyć potężna podświadoma myśl - "jeśli się relaksuje i odpoczywam to przegrywam". Czy, aby na pewno to prawda?
Oczywiście ten przykład jest trochę przerysowany, ale może sprawić, że zaczniesz zadawać sobie pytanie - "czy ja też myślę w taki sposób?"
Czy takie myślenie jest złe? Użyłbym innego stwierdzenia: czasem powoduje ono, że próbujemy zrobić coś na siłę podczas gdy problem nie tkwi na zewnątrz, a w naszym wnętrzu. Istotnie większość naszych problemów tkwi w nas samych - o ile nie wszystkie, ale ten temat poruszę kiedy indziej.
Więc, jak to jest z Tą podświadomością?
Gdybym pisał te słowa kilka, kilkanaście lat temu to zostałbym posądzonym co najmniej o głupotę lub nakłanianie do przyłączenia się do jakiejś sekty. "O czym on piszę? Podświadomość, praca z umysłem?".
Dziś jest inaczej. Nurt pracy z umysłem rozwija się bardzo szybko za sprawą takich dziedzin jak chociażby psychologia motywacji i NLP.
A wszystko zaczęło się od słynnej książki Josepha Murphy'ego pt."Potęga podświadomości". Jeśli jeszcze nie znasz tej ksiązki to znaczy, że należysz do mniejszości osób, które wogóle nie siedzą w temacie:) Jeśli tak to przeczytaj tą książke koniecznie - Twoi znajomi pewnie ją już mają, a jak nie to zobacz na linki na dole. Polecam tą książke tylko początkującym w tym temacie, gdyż nie wnosi ona nic nowego. Przez całą książke autor piszę o tym samym nie dając żadnych konkretnych porad pomocnych w pracy z podświadomością. Ale ta pozycja jest ważna ze względu na idee jakie wnosi.
Możemy się z niej dowiedzieć bardzo istotnej rzeczy. Otóż dzięki podświadomości możesz osiągnąć swoje cele - zdrowie, bogactwo i co tylko pragniesz. Autor podaje wiele przykładów ludzi, którzy osiągnęli swoje cele tylko dzięki pracy wewnętrznej.
Oczywiście w praktyce nie jest, aż tak różowo, bo większość ludzi w ogóle nie wiem jak zabrać się za zmianę wzorców myślenia. Dzięki ćwiczeniu, które poniżej przedstawię możesz poświęcając 10 minut dziennie zacząć już dziś pracę ze swoim umysłem i przekonać się jakie daje to efekty.
Ćwiczenie to nie pochodzi z powyższej książki, a od innego znanego autora - Dane'a Spotta. Jest bardzo proste, ale zarazem ogromnie potężne. Niektórzy trenerzy uczą tych podstawowych umiejętności za grube pieniądze, a tutaj przeczytasz o tym za darmo.
Przeczytaj całą instrukcję, a następnie wykonaj to ćwiczenie.
Zajmię Ci ono jakieś 7-10 minut.
Odkryj bramę do podświadomości
Uwaga! Usiądź lub połóż się wygodnie. Zamknij oczy. Teraz z zamkniętymi oczami skieruj swój wzrok w góre - tak jakbyś chciał spojrzeć na swoje własne czoło. Ostatnio odkryłem, że jeszcze lepsze efekty daje wyobrażenie sobie, że spoglądasz w tył, za głowę jakiś metr wyżej. Cały czas oddychaj. Podczas gdy koncentrujesz się na oddechu, rytm Twoich fal mózgowych zwalnia, aby po jakichś 20 sekundach osiągnąć poziom alfa. O falach mózgowych będę pisał więcej w innym poście. Póki co wystarczy, że dowiesz się, że po tych 20 sekundach jesteś w stanie, który niesamowicie sprzyja komunikacji z podświadomością. I to wszystko.
Spodziewałeś się jakichś sztuczek, dziwnych trików? Tak jak mówiłem wcześniej - cała tajemnica tkwi w prostocie. Teraz tylko od Ciebie zależy co będziesz robił dalej.
Ja polecam przywołanie pozytywnej emocji. Emocje stanowią paliwo dla myśli. Generalnie sama myśl i sama emocja niewiele zdziałają, dopiero połączone razem dają niesamowite efekty.
Najprostszym sposobem na przywołanie emocji jest przypomnienie sobie jej. Tak, przypomnij sobie sytuacje, w której byłeś ekstremalnie szczęśliwy, coś Ci się super udało - każdy ma takie zdarzenia w swoim życiu. Teraz, gdy już czujesz to w sobie stwórz w umyśle myśl - obraz przyszłego zdarzenia - celu, który chcesz osiągnąć i napełnijgo tym uczuciem. Im więcej użyjesz do tego celu zmysłów tym lepszy da to efekt. Obraz już widzisz, ale możesz jeszcze w swojej wyobraźni dotykać, wąchać, smakować i słyszeć. Bardzo istotne jest, aby obraz ten był w takiej formie jakby to się już wydarzyło. Działa tu bardzo ciekawe prawo, które mówi, że Twój mózg nie potrafi dostrzec różnicy między tym co się rzeczywiście wydarzyło, a tym co sobie w danej chwili tylko wyobrażasz. Na koniec powiedz do siebie w myślach lub na głos - "i tak właśnie się stało". Dzięki temu prostemu zabiegowi "wyrzucasz cel w kosmos" i pozwalasz działać wszechświatowi, aby pomógł Ci go zrealizować. Koniec prostego, szybkiego ćwiczenia. Jeśli brak Ci motywacji, aby wykonać taką prostą czynność raz dziennie to zrób to ćwiczenie tylko raz i ustal jako cel wykonywanie tego ćwiczenia raz dziennie:) Zobaczysz jakie będą efekty.
I tutaj właśnie zaczyna się działanie. Teraz możesz iść w świat i jeśli wpadnie Ci do głowy jakaś myśl np. zrobię to czy tamto, napiszę do kogoś lub zadzwonię itp. to od razu zrób to - jeśli myśl pojawia się teraz to znaczy, że to jest najlepszy moment, aby to zrobić. Wiedz, że działa dla Ciebie w takim momencie moc Twojej podświadomości i miej pewność, że ćwiczenie się udało.
-- Artykuł pochodzi ze strony e-magine.pl
Jeśli zainteresował Cię on i chcesz dowiedzieć się więcej zajrzyj tutaj:
E-magine - artykuły, kursy, szkolenia - sukces
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Grzegorz Serwin
Jak wysoko jest twój sufit?
Nie chodzi mi o fizyczny sufit, ale metaforyczny. Zauważyłem niepokojącą tendencję, że wraz z wiekiem i zdobywanym doświadczeniem budujemy nad sobą barierę mentalną, która ogranicza nie tyle to, co możemy osiągnąć, ale to, o czym odważymy się myśleć!
Kiedy ostatni raz marzyłeś? Tak jak w dzieciństwie o tym, co chciałbyś osiągnąć, jak chciałbyś żyć, co robić. W oderwaniu od tej sytuacji, w której znajdujesz się w chwili obecnej. Ja muszę przyznać, że sobie nie przypominam. Im więcej mam w życiu obowiązków, tym mniej mam czasu na bujanie w obłokach, bo rzeczywistość jest ważniejsza i nie daje o sobie zapomnieć.
Zastanawiam się czy to prawda. Nie da się ukryć, że oderwanie się od rzeczywistości może być bardzo bolesne w dłuższej perspektywie. Ale bez uwolnienia się z tej uwięzi trudno jest wyobrazić sobie jakiś przełom w życiu. Gdzie chcesz być za rok, dwa, pięć, dwadzieścia? Czy to, co teraz robisz to właśnie to, o czym myślałeś mając 10 lat? Czy zrealizowałeś jakiekolwiek marzenie z dzieciństwa?
Dopiero niedawno zacząłem sobie uświadamiać, że są pewne marzenia, które miałem jako dziecko, które z czasem zagrzebałem bardzo głęboko, bo po kilku nieudanych, ale i jednocześnie niezbyt intensywnych próbach, dałem sobie spokój. Patrząc na to z perspektywy czasu uważam, że to był błąd. Uwierzyłem w sufit. Uwierzyłem, że tego nie da się zrobić, bo nie mam czasu, bo nie mam pieniędzy, bo cokolwiek.
Po kilku takich lekcjach przyzwyczajasz się do pewnego pułapu, który jest dla Ciebie „dozwolony”. Moim przykładem jest latanie. Jako chłopiec marzyłem o tym, żeby być pilotem. Ale wbiłem sobie do głowy, że ponieważ jestem krótkowidzem i kondycja pozostawia wiele do życzenia, to nie mogę nim być. I tak już zostało przez długie lata z takim ograniczeniem. Jakiś miesiąc temu spotkałem człowieka, który ma bardzo podobne hobby do mnie i okazało się, że on niedawno zaczął realizować swoje marzenie. Oczywiście nie jako pilot myśliwski, bo jednak realne sufity istnieją ;), ale znalazł kurs latania na auto-gyro i właśnie robi licencję.
Jak się chce to można. Zainspirował mnie. Inną inspiracją były słowa mojego byłego szefa „think it big”. W wolnym tłumaczeniu „myśl o tym jak to zrobić wielkim”. Otworzył mi wtedy oczy. Miałem wtedy pewien pomysł, o którym myślałem tylko w kategoriach mojego podwórka, czyli Warszawy. Powiedział mi, że mogę zrobić to globalnie. I udało się. Bo dzięki niemu usunąłem sufit. Teraz o każdym nowym przedsięwzięciu staram się myśleć w tych kategoriach – jak to zrobić, żeby ludziom opadła szczeka. Nie ma sensu się rozdrabniać. Czy zawsze mi to wychodzi? Nie. Ale zacząłem dostrzegać, kiedy przestaję myśleć o możliwościach a zaczynam myśleć ograniczeniami.
Jest sporo rzeczy, których jeszcze nie zrealizowałem. Są na mojej liście „kiedyś w przyszłości”. Są też rzeczy, dla których jeszcze nie mam przepisu jak je osiągnąć. Ale przynajmniej wiem, że jeżeli ich nie osiągnąłem to tylko dlatego, że szwankuje moja kreatywność.
To, że nie widzisz dzisiaj jak coś możesz osiągnąć nie oznacza, że jest to niemożliwe.
--
Mariusz Kapusta,www.proaktywnie.pl Tematyka strony: Rozwój osobisty, motywacja, zarządzanie czasem
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Mariusz Kapusta
Kiedy ostatni raz marzyłeś? Tak jak w dzieciństwie o tym, co chciałbyś osiągnąć, jak chciałbyś żyć, co robić. W oderwaniu od tej sytuacji, w której znajdujesz się w chwili obecnej. Ja muszę przyznać, że sobie nie przypominam. Im więcej mam w życiu obowiązków, tym mniej mam czasu na bujanie w obłokach, bo rzeczywistość jest ważniejsza i nie daje o sobie zapomnieć.
Zastanawiam się czy to prawda. Nie da się ukryć, że oderwanie się od rzeczywistości może być bardzo bolesne w dłuższej perspektywie. Ale bez uwolnienia się z tej uwięzi trudno jest wyobrazić sobie jakiś przełom w życiu. Gdzie chcesz być za rok, dwa, pięć, dwadzieścia? Czy to, co teraz robisz to właśnie to, o czym myślałeś mając 10 lat? Czy zrealizowałeś jakiekolwiek marzenie z dzieciństwa?
Dopiero niedawno zacząłem sobie uświadamiać, że są pewne marzenia, które miałem jako dziecko, które z czasem zagrzebałem bardzo głęboko, bo po kilku nieudanych, ale i jednocześnie niezbyt intensywnych próbach, dałem sobie spokój. Patrząc na to z perspektywy czasu uważam, że to był błąd. Uwierzyłem w sufit. Uwierzyłem, że tego nie da się zrobić, bo nie mam czasu, bo nie mam pieniędzy, bo cokolwiek.
Po kilku takich lekcjach przyzwyczajasz się do pewnego pułapu, który jest dla Ciebie „dozwolony”. Moim przykładem jest latanie. Jako chłopiec marzyłem o tym, żeby być pilotem. Ale wbiłem sobie do głowy, że ponieważ jestem krótkowidzem i kondycja pozostawia wiele do życzenia, to nie mogę nim być. I tak już zostało przez długie lata z takim ograniczeniem. Jakiś miesiąc temu spotkałem człowieka, który ma bardzo podobne hobby do mnie i okazało się, że on niedawno zaczął realizować swoje marzenie. Oczywiście nie jako pilot myśliwski, bo jednak realne sufity istnieją ;), ale znalazł kurs latania na auto-gyro i właśnie robi licencję.
Jak się chce to można. Zainspirował mnie. Inną inspiracją były słowa mojego byłego szefa „think it big”. W wolnym tłumaczeniu „myśl o tym jak to zrobić wielkim”. Otworzył mi wtedy oczy. Miałem wtedy pewien pomysł, o którym myślałem tylko w kategoriach mojego podwórka, czyli Warszawy. Powiedział mi, że mogę zrobić to globalnie. I udało się. Bo dzięki niemu usunąłem sufit. Teraz o każdym nowym przedsięwzięciu staram się myśleć w tych kategoriach – jak to zrobić, żeby ludziom opadła szczeka. Nie ma sensu się rozdrabniać. Czy zawsze mi to wychodzi? Nie. Ale zacząłem dostrzegać, kiedy przestaję myśleć o możliwościach a zaczynam myśleć ograniczeniami.
Jest sporo rzeczy, których jeszcze nie zrealizowałem. Są na mojej liście „kiedyś w przyszłości”. Są też rzeczy, dla których jeszcze nie mam przepisu jak je osiągnąć. Ale przynajmniej wiem, że jeżeli ich nie osiągnąłem to tylko dlatego, że szwankuje moja kreatywność.
To, że nie widzisz dzisiaj jak coś możesz osiągnąć nie oznacza, że jest to niemożliwe.
--
Mariusz Kapusta,www.proaktywnie.pl Tematyka strony: Rozwój osobisty, motywacja, zarządzanie czasem
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Mariusz Kapusta
piątek, 4 lipca 2008
Bohaterowie
Artykuł z serii "K1"
Czy spotkałeś już w swoim życiu bohatera? Może sam chciałbyś by określano Cię tym słowem? Jeśli tak przeczytaj koniecznie artykuł do końca.
Ludzie będący: ciężko pracującym ojcem, kochającą matką karmiącą swoje dzieci lub żona próbującą przetrwać w otoczeniu agresywnego męża – mogliby zostać naszymi bohaterami?
Wiemy, że wszyscy przechodzimy wzloty i upadki, walczymy ze swoimi demonami i trudnościami, raz za razem pokonując i oczekując nowych wyzwań. Hindus powiedziałby, że mamy własne zmartwienia, a trudności życiowe są po prostu „złą karmą”, my natomiast mówimy o „negatywnym myśleniu” przyciągającym i tworzącym toksyczne środowisko. Obydwa te założenia są poprawne i właściwe bo przecież każdy z nas jest kowalem swojego losu. Zatem ludzie Ci nie będą naszymi herosami, ale czy wzbudzają jeszcze potrzebne współczucie? Jeśli zła intencja obciąża prawo przyczyny i skutku to świadoma wyzwala z łańcucha przyczynowości. Więc, może współcześni mistycy zostaną naszymi bohaterami? A może to dobrze kojarzony Superman?
Kiedy spotkam Herosa?
Dokładnie dziesięć lat temu, pragnąłem być jak Zig Ziglar, Napoleon Bonaparte, Henry Ford, Brian Tracy, Anthony Robbins, Jim Rohn, Jezus Chrystus i wielu innych. Podziwiałem ich każdą swoją cząstką znając na pamięć ich życiowe wzloty i upadki. Moje pierwsze pytanie dla ciebie: kogo Ty podziwiałeś kilka może kilkanaście lat temu? Jak bardzo podobny do swojego bohatera jesteś dzisiaj? Dzieci od najmłodszych lat naśladują mamę i tatę, my natomiast skrupulatnie już wybieramy sobie wzory do naśladowania. Odpowiedz sobie na pytanie: jaki jestem skoro w pewien sposób nieświadomie modelowałem innych? Może wystarczy wykorzystać wolną wolę, swobodę wypowiedzi by odkryć swoją oryginalność? Wielu z nas zachowuję się tak, a nie inaczej, bo wypada, tak głosi etykieta, a może najwyższy czas użyć nowych słów względem, tych trochę różniących się od nas, ludzi: „ten człowiek jest nieszablonowy, ekscentryczny, pełen energii, odważny, niepowtarzalny”. Czas mija szybko, a My stale wymagamy od naszych bohaterów przeróżnych informacji, wsparcia nawet modlitw. Przy okazji zaczynamy zauważać drobne potknięcia, błędy w retoryce, niespójne informację, coraz mniejszą wiedzę i czasem zawężony sposób myślenia. Pytanie: czy to bohater się skurczył czy może uczeń już dorósł?
Współcześni Herosi
Czy dzisiaj herosem możemy nazwać Jana Pawła II? Dalajlamę podróżującego po całym świecie? Dlaczego wciąż poszukujemy bohaterów? Bądź dla siebie herosem pokazując, że potrafisz znaleźć swoje boskie przeznaczenie na Ziemi, że czujesz się dobrze i bezpiecznie w każdej sytuacji, potrafisz obrócić grudkę węgla w diament bez względu na panujący wiatr. Jak tego dokonać? Używając intensywnej wiary (nie bezmyślnej, cierpiętniczej czy misyjnej), czystej szczerej wiary w swoje możliwości.
Jestem bo…
Będąc rodzicem z pewnością doświadczyłeś sytuacji, gdy Twoje dziecko pragnęło przebrać się, za któregoś z wielkich bohaterów. Moja córka powiedziała: „chcę być księżniczką lub wróżką” - dobrze odpowiedziała moja żona: „będziesz pszczółką, bo taki strój kupiłam”. Usłyszeliśmy płacz i odpowiedz – „nie ja jestem księżniczką”. W końcu moja żona odpowiedziała: „kochanie będziesz królową wszystkich pszczółek”. Oczy się powiększyły, rumieńce i radosne podskakiwanie przypieczętowały słowa „będę królową”. Są takie chwile, gdy każdy z nas zgadza się na pewne nazwy, definicję lecz odpowiedz sobie na pytanie: „komu przewodzę, jakich ludzi przyciągam do siebie, czyim herosem jestem? Bohaterowie ukrywają jedną rzecz, czy wiesz jaką?
Batman
Większość komiksowych a potem kinowych bohaterów używa różnych gadżetów, technik oraz niewyobrażalnych mocy. Jeden z nich posiada tylko swoją inteligencję. Batman jest typem bohatera z przymusu, będąc małym chłopcem doświadczył na własnych oczach zabójstwa swoich rodziców. Energia, która wytworzyła się w tej krótkiej chwili zapieczętowała jego przyszły los herosa walczącego ze złem. Osobowość światła zakrywa czarny płaszcz i maska pojawiająca się w mrocznych miejscach Gotham City. Z wiekiem ludzie pragną ujrzeć prawdziwą twarz, czyste oblicze swojego wzoru. Nielicznym szczęściarzom udaje się poznać herosa z okładki i co się okazuje? Ten człowiek jest taki sam „zwyczajny” jak my sami, czar zauroczenia prysł, maska już nigdy nie zasłoni prawdy. Ludzie pozbawieni wzorów do naśladowania rzadko potrafią przepraszać za nieszczęścia, niesprawiedliwy osąd czy po prostu wybaczyć. Bagaż wyuczonych nawyków, stłumionych emocji zwyczajnie powoduję zgrubienie naszego pancerza. Odpowiedz na kolejne pytanie: świat nigdy nie zobaczy mojego prawdziwego oblicza bo…? Cokolwiek wpiszesz w miejsce kropek będzie to brak wiary w swoje prawdziwe zawsze nieśmiertelne i dobre „JA”.
Podsumowanie
1. Pozytywna identyfikacja przyśpiesza nasz własny rozwój, ukazuje ukryte możliwości motywując do stałej wędrówki. Zbliżając się dostatecznie blisko do pomnika naszych westchnień musimy wiedzieć, czy uruchomiliśmy już własny potencjał. Często zdarza się, że niepotrzebnie próbujemy coś udowodnić naszym nauczycielom.
2. Uaktywniając poszczególne boskie cechy transformujesz swój umysł, a co za tym idzie cały swój świat, jak trafnie powiadają hinduskie księgi „O czym człowiek myśli, tym się staje”.
3. Bohaterem jest każdy człowiek uświadamiający sobie własne pochodzenie, poznający przeznaczenie i żyjący z boskim planem. W jaki sposób możesz to uczynić? Uzmysłów sobie pewną afirmację „Oddaje Bogu prawdziwemu władzę nad moim życiem, ciałem i umysłem”. Dzisiaj możesz pomyśleć, że coś tracisz – tak odpowiadam „przeciętność”.
4. „(...) Naśladuj jeśli musisz, ale tylko w początkowych fazach wzrostu, w pewnym momencie musisz wiedzieć kim jesteś i co chcesz przekazać. Nie ma dwóch identycznych osób na świecie. Świat pamięta tylko o wielkich indywidualnościach, o kopiach zapomina(...).” (punkt pochodzi z mojej przyszłej książki)
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Czy spotkałeś już w swoim życiu bohatera? Może sam chciałbyś by określano Cię tym słowem? Jeśli tak przeczytaj koniecznie artykuł do końca.
Ludzie będący: ciężko pracującym ojcem, kochającą matką karmiącą swoje dzieci lub żona próbującą przetrwać w otoczeniu agresywnego męża – mogliby zostać naszymi bohaterami?
Wiemy, że wszyscy przechodzimy wzloty i upadki, walczymy ze swoimi demonami i trudnościami, raz za razem pokonując i oczekując nowych wyzwań. Hindus powiedziałby, że mamy własne zmartwienia, a trudności życiowe są po prostu „złą karmą”, my natomiast mówimy o „negatywnym myśleniu” przyciągającym i tworzącym toksyczne środowisko. Obydwa te założenia są poprawne i właściwe bo przecież każdy z nas jest kowalem swojego losu. Zatem ludzie Ci nie będą naszymi herosami, ale czy wzbudzają jeszcze potrzebne współczucie? Jeśli zła intencja obciąża prawo przyczyny i skutku to świadoma wyzwala z łańcucha przyczynowości. Więc, może współcześni mistycy zostaną naszymi bohaterami? A może to dobrze kojarzony Superman?
Kiedy spotkam Herosa?
Dokładnie dziesięć lat temu, pragnąłem być jak Zig Ziglar, Napoleon Bonaparte, Henry Ford, Brian Tracy, Anthony Robbins, Jim Rohn, Jezus Chrystus i wielu innych. Podziwiałem ich każdą swoją cząstką znając na pamięć ich życiowe wzloty i upadki. Moje pierwsze pytanie dla ciebie: kogo Ty podziwiałeś kilka może kilkanaście lat temu? Jak bardzo podobny do swojego bohatera jesteś dzisiaj? Dzieci od najmłodszych lat naśladują mamę i tatę, my natomiast skrupulatnie już wybieramy sobie wzory do naśladowania. Odpowiedz sobie na pytanie: jaki jestem skoro w pewien sposób nieświadomie modelowałem innych? Może wystarczy wykorzystać wolną wolę, swobodę wypowiedzi by odkryć swoją oryginalność? Wielu z nas zachowuję się tak, a nie inaczej, bo wypada, tak głosi etykieta, a może najwyższy czas użyć nowych słów względem, tych trochę różniących się od nas, ludzi: „ten człowiek jest nieszablonowy, ekscentryczny, pełen energii, odważny, niepowtarzalny”. Czas mija szybko, a My stale wymagamy od naszych bohaterów przeróżnych informacji, wsparcia nawet modlitw. Przy okazji zaczynamy zauważać drobne potknięcia, błędy w retoryce, niespójne informację, coraz mniejszą wiedzę i czasem zawężony sposób myślenia. Pytanie: czy to bohater się skurczył czy może uczeń już dorósł?
Współcześni Herosi
Czy dzisiaj herosem możemy nazwać Jana Pawła II? Dalajlamę podróżującego po całym świecie? Dlaczego wciąż poszukujemy bohaterów? Bądź dla siebie herosem pokazując, że potrafisz znaleźć swoje boskie przeznaczenie na Ziemi, że czujesz się dobrze i bezpiecznie w każdej sytuacji, potrafisz obrócić grudkę węgla w diament bez względu na panujący wiatr. Jak tego dokonać? Używając intensywnej wiary (nie bezmyślnej, cierpiętniczej czy misyjnej), czystej szczerej wiary w swoje możliwości.
Jestem bo…
Będąc rodzicem z pewnością doświadczyłeś sytuacji, gdy Twoje dziecko pragnęło przebrać się, za któregoś z wielkich bohaterów. Moja córka powiedziała: „chcę być księżniczką lub wróżką” - dobrze odpowiedziała moja żona: „będziesz pszczółką, bo taki strój kupiłam”. Usłyszeliśmy płacz i odpowiedz – „nie ja jestem księżniczką”. W końcu moja żona odpowiedziała: „kochanie będziesz królową wszystkich pszczółek”. Oczy się powiększyły, rumieńce i radosne podskakiwanie przypieczętowały słowa „będę królową”. Są takie chwile, gdy każdy z nas zgadza się na pewne nazwy, definicję lecz odpowiedz sobie na pytanie: „komu przewodzę, jakich ludzi przyciągam do siebie, czyim herosem jestem? Bohaterowie ukrywają jedną rzecz, czy wiesz jaką?
Batman
Większość komiksowych a potem kinowych bohaterów używa różnych gadżetów, technik oraz niewyobrażalnych mocy. Jeden z nich posiada tylko swoją inteligencję. Batman jest typem bohatera z przymusu, będąc małym chłopcem doświadczył na własnych oczach zabójstwa swoich rodziców. Energia, która wytworzyła się w tej krótkiej chwili zapieczętowała jego przyszły los herosa walczącego ze złem. Osobowość światła zakrywa czarny płaszcz i maska pojawiająca się w mrocznych miejscach Gotham City. Z wiekiem ludzie pragną ujrzeć prawdziwą twarz, czyste oblicze swojego wzoru. Nielicznym szczęściarzom udaje się poznać herosa z okładki i co się okazuje? Ten człowiek jest taki sam „zwyczajny” jak my sami, czar zauroczenia prysł, maska już nigdy nie zasłoni prawdy. Ludzie pozbawieni wzorów do naśladowania rzadko potrafią przepraszać za nieszczęścia, niesprawiedliwy osąd czy po prostu wybaczyć. Bagaż wyuczonych nawyków, stłumionych emocji zwyczajnie powoduję zgrubienie naszego pancerza. Odpowiedz na kolejne pytanie: świat nigdy nie zobaczy mojego prawdziwego oblicza bo…? Cokolwiek wpiszesz w miejsce kropek będzie to brak wiary w swoje prawdziwe zawsze nieśmiertelne i dobre „JA”.
Podsumowanie
1. Pozytywna identyfikacja przyśpiesza nasz własny rozwój, ukazuje ukryte możliwości motywując do stałej wędrówki. Zbliżając się dostatecznie blisko do pomnika naszych westchnień musimy wiedzieć, czy uruchomiliśmy już własny potencjał. Często zdarza się, że niepotrzebnie próbujemy coś udowodnić naszym nauczycielom.
2. Uaktywniając poszczególne boskie cechy transformujesz swój umysł, a co za tym idzie cały swój świat, jak trafnie powiadają hinduskie księgi „O czym człowiek myśli, tym się staje”.
3. Bohaterem jest każdy człowiek uświadamiający sobie własne pochodzenie, poznający przeznaczenie i żyjący z boskim planem. W jaki sposób możesz to uczynić? Uzmysłów sobie pewną afirmację „Oddaje Bogu prawdziwemu władzę nad moim życiem, ciałem i umysłem”. Dzisiaj możesz pomyśleć, że coś tracisz – tak odpowiadam „przeciętność”.
4. „(...) Naśladuj jeśli musisz, ale tylko w początkowych fazach wzrostu, w pewnym momencie musisz wiedzieć kim jesteś i co chcesz przekazać. Nie ma dwóch identycznych osób na świecie. Świat pamięta tylko o wielkich indywidualnościach, o kopiach zapomina(...).” (punkt pochodzi z mojej przyszłej książki)
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Etykiety:
afirmacja,
bohater,
bohaterowie,
cechy urzeczywistnienia,
kontemplacja,
motywacja,
nikodem marszałek,
próba,
rozwój,
szansa,
zmiana
Ty vs. świat
„Tylko głupiec rywalizuje, ponieważ to go zwalnia z twórczej kreatywności” Nikodem Marszałek
Jeśli nic nie robisz, nie jesteś konkurencją dla nikogo, ale kiedy staniesz twardo na ziemi, kreujesz konkurencję dla kogoś. Wtedy ludzie będą z Tobą albo przeciwko Tobie. Interesuje nas statystyka, więc spójrz na ten diagram: http://img143.imageshack.us/img143/25/kolovu8.jpg
Co przedstawia? Jesteś ciekaw?
50 - jest to liczba osób, które widzą Cię codziennie. Ponieważ znają Cię, może nawet znają Twoich rodziców, Twoją przeszłość i teraźniejszość. Oni raczej nie wierzą, że Ty osiągniesz sukces. Mają do tego pełne prawo, ponieważ to Ty musisz wierzyć w siebie. Niestety brak zrozumienia naszej wizji, marzenia sprawia większy ból niż utrata ogromnej sumy pieniędzy.
200 - jest to liczba osób, które Cię widzą kilka razy w roku. Mają mniejsze ograniczenia co do Ciebie, ponieważ tylko zdawkowo wiedzą czym się zajmujesz na co dzień i co robisz w wolnym czasie. Przykładowa rozmowa osób ze zbioru - 200!
- Cześć kupę lat…
- Co tam u twojej rodziny, dalej pracujesz w firmie X?
- Dzieci zdrowe?
Dom wybudowany?
Te osoby nie mają żadnych ograniczeń co do Ciebie, jednak próbują ustalić gdzie jesteś i co osiągnąłeś dotychczas. Ogólnie rzecz biorą klasyfikują Cię, poprzez pytania: praca, dzieci, ukończona szkoła, certyfikaty, mieszkanie, wakacje. Niestety wielu ludzi wkłada innych do szufladek – pierwsza lekcja D. Carnagiego brzmi: „nie krytykuj, nie potępiaj, NIE OCENIAJ”. Najważniejsze w tak krótkich rozmowach jest przekazywanie pozytywnych emocji, nie „faktów”, które stają się przyczyną szufladkowania.
1000 i więcej - jest to liczba osób, które spotkałeś raz, może dwa razy w życiu. Oni nie mają, co do Ciebie żadnych ograniczeń. Bądź świadom, że najciężej jest coś uzyskać w swoim środowisku. Twoim znajomym trudno będzie uwierzyć w to, że Ci się uda, nawet gdy się uda dalej będzie im trudno w to uwierzyć. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ jest kilka etapów, które przechodzimy robiąc pewne nowe rzeczy. Na początku jesteśmy zapaleni, potem przychodzi frustracja obwiniamy innych, w końcu rezygnujemy. Tak naprawdę ważny jest ostatni czynnik - zdać sobie sprawę z tego, co się robi i zaangażować się do końca. Dlaczego wielu ludzi nie angażuje się bez reszty? Ponieważ „siedzi w gronie 50 i 200 osób” - musisz wyjść poza swoją strefę wpływu i znajomości. Kilkanaście lat temu gdy zakładałem biznes, nikt nie wierzył, że mi się uda. Teraz już jest za późno? Są starsi od Ciebie? Życiowa prawda! Co się okazało, gdy wyszedłem poza krąg 200 osób? Nie słyszałem słów: mało opłacalne, za późno; tylko: Co trzeba zrobić? Wiem jak to ulepszyć. Ile możemy na tym zarobić? Czy to ja miałem ograniczenia? Absolutnie nie, to „zaufane” grono 50 i 200 osób wiedziało lepiej. Dlatego tak często ludzie chcąc zmienić swoje życie, zmieniają miejsce zamieszkania. Podsumowując, środowisko jest ważniejsze niż posiadane geny. Wyobraź sobie, że jedziesz sobie nowiutkim Rolls Roysem z punktu A do punktu B. Leje deszcz i widzisz autostopowicza, zatrzymujesz się i zabierasz go ze sobą. Nagle ten autostopowicz mówi: „Chwileczkę, a opony nowe, przegląd silnika był, on ma problem”. Więc jak masz postawę to stajesz i go wyrzucasz. To jest postawa, ale czy masz dość siły, aby zrobić to samo w swoim gronie 50 i 200 osób?
Słuchając kiedyś wykładu, który prowadził multimilioner, zaskoczyły mnie jego słowa. Powiedział: „Moją rodziną jest firma i pracownicy?” Gdy zakładałem biznes, rodzice kazali mi skończyć uniwersytet, dalsza rodzina śmiała się za plecami, a sąsiedzi powtarzali: „Stracisz te pożyczone pieniądze”. Chociaż ich kochałem i szanowałem, to ja podjąłem decyzję, to ja przypomniałem im o marzeniach i możliwościach. Dziś oni nadal ciężko pracują i mówią, czego nie dam rady zrobić.
Pewna sławna osoba powiedziała, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, jeszcze lepiej gdy jesteśmy z boku, ponieważ łatwo nas odciąć. Szanuje i kultywuje wszelkie wartości w tym i rodzinne, ale nigdy nie akceptowałem pewnej uległości względem: rad, pomysłów, sugestii i przyzwoleń. Jak mawia Warren Buffet: „Tradycyjne mądrości zawierają dużo tradycji i mało mądrości”. Kochaj swoją rodzinę, ale nie pozwól, aby ona ingerowała w Twoje decyzje i życie. Pamiętasz artykuł „Czarne, nieznane drzwi?” Opisałem tam jedną z prowadzonych konsultacji, dzisiaj ta wspaniała kobieta rozumie zależności, które blokowały pozytywną chęć zmiany (a było to szukanie aprobaty bliskich). Podsumowanie
Pamiętaj. To Ty płacisz co miesiąc rachunki? To Ty opłacasz szkołę i ubierasz swoje dzieci? To Ty chcesz doświadczać i przeżywać? Więc kochaj, ale nie ulegaj. Metafora z Rolls Roycem mówi nam o pewnym dziwnym zjawisku. Pomagamy ludziom, wyciągamy do nich rękę, a zdarza się, że dostajemy w zamian: pouczenia, oszczerstwa, a przecież wystarczyłoby powiedzieć tylko - dziękuję. Charles Schwab pierwszy pracownik z pensją miliona dolarów rocznie powiedział kiedyś w sądzie: „Moi młodzi, możecie nie mieć problemów w życiu, wtedy mówcie wszystkim NIE, ale jeśli chcecie przeżyć godnie życie, służcie pomocą innym”. Są też osoby, które mimo naszych informacji, że podwieziemy je z punktu A do B, chcą jeszcze do C, D, E, i F. Więc jeśli masz postawę, mówisz: „Do widzenia”. Ludzie będą z Tobą lub przeciwko Tobie, mogą Ci pomagać lub spychać w dół. „Nie możesz spowodować, by wszyscy ludzie Cię lubili, lecz możesz ich pozbawić rozsądnej przyczyny nielubienia Cię”. Do zobaczenia na szczycie
Nikodem Marszałek
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Jeśli nic nie robisz, nie jesteś konkurencją dla nikogo, ale kiedy staniesz twardo na ziemi, kreujesz konkurencję dla kogoś. Wtedy ludzie będą z Tobą albo przeciwko Tobie. Interesuje nas statystyka, więc spójrz na ten diagram: http://img143.imageshack.us/img143/25/kolovu8.jpg
Co przedstawia? Jesteś ciekaw?
50 - jest to liczba osób, które widzą Cię codziennie. Ponieważ znają Cię, może nawet znają Twoich rodziców, Twoją przeszłość i teraźniejszość. Oni raczej nie wierzą, że Ty osiągniesz sukces. Mają do tego pełne prawo, ponieważ to Ty musisz wierzyć w siebie. Niestety brak zrozumienia naszej wizji, marzenia sprawia większy ból niż utrata ogromnej sumy pieniędzy.
200 - jest to liczba osób, które Cię widzą kilka razy w roku. Mają mniejsze ograniczenia co do Ciebie, ponieważ tylko zdawkowo wiedzą czym się zajmujesz na co dzień i co robisz w wolnym czasie. Przykładowa rozmowa osób ze zbioru - 200!
- Cześć kupę lat…
- Co tam u twojej rodziny, dalej pracujesz w firmie X?
- Dzieci zdrowe?
Dom wybudowany?
Te osoby nie mają żadnych ograniczeń co do Ciebie, jednak próbują ustalić gdzie jesteś i co osiągnąłeś dotychczas. Ogólnie rzecz biorą klasyfikują Cię, poprzez pytania: praca, dzieci, ukończona szkoła, certyfikaty, mieszkanie, wakacje. Niestety wielu ludzi wkłada innych do szufladek – pierwsza lekcja D. Carnagiego brzmi: „nie krytykuj, nie potępiaj, NIE OCENIAJ”. Najważniejsze w tak krótkich rozmowach jest przekazywanie pozytywnych emocji, nie „faktów”, które stają się przyczyną szufladkowania.
1000 i więcej - jest to liczba osób, które spotkałeś raz, może dwa razy w życiu. Oni nie mają, co do Ciebie żadnych ograniczeń. Bądź świadom, że najciężej jest coś uzyskać w swoim środowisku. Twoim znajomym trudno będzie uwierzyć w to, że Ci się uda, nawet gdy się uda dalej będzie im trudno w to uwierzyć. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ jest kilka etapów, które przechodzimy robiąc pewne nowe rzeczy. Na początku jesteśmy zapaleni, potem przychodzi frustracja obwiniamy innych, w końcu rezygnujemy. Tak naprawdę ważny jest ostatni czynnik - zdać sobie sprawę z tego, co się robi i zaangażować się do końca. Dlaczego wielu ludzi nie angażuje się bez reszty? Ponieważ „siedzi w gronie 50 i 200 osób” - musisz wyjść poza swoją strefę wpływu i znajomości. Kilkanaście lat temu gdy zakładałem biznes, nikt nie wierzył, że mi się uda. Teraz już jest za późno? Są starsi od Ciebie? Życiowa prawda! Co się okazało, gdy wyszedłem poza krąg 200 osób? Nie słyszałem słów: mało opłacalne, za późno; tylko: Co trzeba zrobić? Wiem jak to ulepszyć. Ile możemy na tym zarobić? Czy to ja miałem ograniczenia? Absolutnie nie, to „zaufane” grono 50 i 200 osób wiedziało lepiej. Dlatego tak często ludzie chcąc zmienić swoje życie, zmieniają miejsce zamieszkania. Podsumowując, środowisko jest ważniejsze niż posiadane geny. Wyobraź sobie, że jedziesz sobie nowiutkim Rolls Roysem z punktu A do punktu B. Leje deszcz i widzisz autostopowicza, zatrzymujesz się i zabierasz go ze sobą. Nagle ten autostopowicz mówi: „Chwileczkę, a opony nowe, przegląd silnika był, on ma problem”. Więc jak masz postawę to stajesz i go wyrzucasz. To jest postawa, ale czy masz dość siły, aby zrobić to samo w swoim gronie 50 i 200 osób?
Słuchając kiedyś wykładu, który prowadził multimilioner, zaskoczyły mnie jego słowa. Powiedział: „Moją rodziną jest firma i pracownicy?” Gdy zakładałem biznes, rodzice kazali mi skończyć uniwersytet, dalsza rodzina śmiała się za plecami, a sąsiedzi powtarzali: „Stracisz te pożyczone pieniądze”. Chociaż ich kochałem i szanowałem, to ja podjąłem decyzję, to ja przypomniałem im o marzeniach i możliwościach. Dziś oni nadal ciężko pracują i mówią, czego nie dam rady zrobić.
Pewna sławna osoba powiedziała, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, jeszcze lepiej gdy jesteśmy z boku, ponieważ łatwo nas odciąć. Szanuje i kultywuje wszelkie wartości w tym i rodzinne, ale nigdy nie akceptowałem pewnej uległości względem: rad, pomysłów, sugestii i przyzwoleń. Jak mawia Warren Buffet: „Tradycyjne mądrości zawierają dużo tradycji i mało mądrości”. Kochaj swoją rodzinę, ale nie pozwól, aby ona ingerowała w Twoje decyzje i życie. Pamiętasz artykuł „Czarne, nieznane drzwi?” Opisałem tam jedną z prowadzonych konsultacji, dzisiaj ta wspaniała kobieta rozumie zależności, które blokowały pozytywną chęć zmiany (a było to szukanie aprobaty bliskich). Podsumowanie
Pamiętaj. To Ty płacisz co miesiąc rachunki? To Ty opłacasz szkołę i ubierasz swoje dzieci? To Ty chcesz doświadczać i przeżywać? Więc kochaj, ale nie ulegaj. Metafora z Rolls Roycem mówi nam o pewnym dziwnym zjawisku. Pomagamy ludziom, wyciągamy do nich rękę, a zdarza się, że dostajemy w zamian: pouczenia, oszczerstwa, a przecież wystarczyłoby powiedzieć tylko - dziękuję. Charles Schwab pierwszy pracownik z pensją miliona dolarów rocznie powiedział kiedyś w sądzie: „Moi młodzi, możecie nie mieć problemów w życiu, wtedy mówcie wszystkim NIE, ale jeśli chcecie przeżyć godnie życie, służcie pomocą innym”. Są też osoby, które mimo naszych informacji, że podwieziemy je z punktu A do B, chcą jeszcze do C, D, E, i F. Więc jeśli masz postawę, mówisz: „Do widzenia”. Ludzie będą z Tobą lub przeciwko Tobie, mogą Ci pomagać lub spychać w dół. „Nie możesz spowodować, by wszyscy ludzie Cię lubili, lecz możesz ich pozbawić rozsądnej przyczyny nielubienia Cię”. Do zobaczenia na szczycie
Nikodem Marszałek
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
wtorek, 1 lipca 2008
Jak zmierzyć jakość życia
Kontrowersyjny trochę temat, ale co mi tam. Zaraz ktoś mi zarzuci, że nie da się tego zrobić tak prosto, bo jest milion różnych wyjątków od reguły i każdy sobie definiuje jakość życia inaczej, i że w ogóle to cały pomysł jest kiepski. I fajnie. Niech sobie zarzuca, a ja sobie napiszę.
Czy zadawałeś sobie kiedyś pytanie, czy jesteś zadowolony z życia? Od czego zależała odpowiedź? W moim przypadku było to w dużej mierze zależne od nastroju, w jakim byłem. Gdy byłem zmotywowany przez jakieś fajne osiągnięcie, film, szkolenie to czułem, że nic mnie nie powstrzyma, kocham moje życie i cały świat. Kiedy miałem doła to cały świat wydawał się być przeciwko mnie, a moje osiągnięcia uważałem za nie warte niczego.
Jakiś czas temu zetknąłem się z bardzo prostym narzędziem, które można wykorzystać, żeby w miarę obiektywnie przyjrzeć się temu, co się dzieje w naszym życiu. Narzędzie to była zwykła lista, na której były wypisane rzeczy, które warto robić każdego dnia, żeby utrzymać się w dobrej formie, oraz rzeczy, które negatywnie na tę formę wpływają. Np. codzienne ćwiczenia min. 20 minut dziennie, medytacje, zadbanie o wygląd, wypicie 1,5 l wody, trzymanie diety zdecydowanie poprawiają nasze samopoczucie, natomiast picie nadmiernej ilości kawy, alkoholu, brak snu albo zadręczanie się z powodu zbyt dużej ilości pracy to czynniki negatywne. Pełną listę możecie znaleźć w załączniku.
Za każdą pozytywną rzecz z listy dostajesz 2 pkt, za każdą negatywną odejmujesz 3. Im wyższy wynik tym lepiej dla Ciebie.
Genialne w swojej prostocie. Po pierwsze uzyskujesz wymierny wynik „jakości życia”, po drugie dostajesz wskazówkę, co trzeba robić, żeby ten wynik poprawić. Zacząłem stosować tę listę i sprawdza się naprawdę dobrze. Po pewnym czasie zmieniłem część punktów na takie, na których mi bardziej zależało i bardziej pasowały do mnie.
Jak zacząć korzystać z takiej listy. Proponuję zacząć od podstawowej wersji. Znajdź sobie kalendarz, albo wykorzystaj załączony plik. Codziennie wieczorem zaznacz sobie jak oceniasz swój dzień i dlaczego. 1 to pozytywnie, 0 negatywnie. Zanotuj koniecznie, dlaczego tego dnia pojawiła się taka a nie inna ocena. Po pewnym czasie, najlepiej pod koniec miesiąca spójrz jak wyglądał ten miesiąc. Co powodowało, że dni były udane, a co je psuło. Dostaniesz odpowiedź, co powtarzać a czego unikać.
Żeby dodatkowo się zmotywować dodaj sobie do listy najważniejszą linijkę. Codziennie zapisz na liście coś dobrego o sobie. To co mówią inni lub to co Ty o sobie myślisz. Przejrzenie takiej listy po miesiącu naprawdę jest motywujące :). Krok dalej to zapisywanie codziennie czterech rzeczy: co Cię ucieszyło, zainspirowało, zmartwiło, zdenerwowało. Te informacje możesz wykorzystać tak ja zera i jedynki z wersji podstawowej. Korzystaj z inspiracji i rzeczy, które cieszą, staraj się wyeliminować punkty stresujące i powodujące zmartwienia.
No i wersja ostateczna to ta w załączonym pliku. Sprawdź się dzisiaj i kontroluj każdego dnia. Gra polega na tym, żeby osiągnąć jak najwyższy wynik. Powodzenia :).
[url] -- Mariusz Kapusta,
www.proaktywnie.pl
Tematyka strony: Rozwój osobisty, motywacja, zarządzanie czasem
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Mariusz Kapusta
Czy zadawałeś sobie kiedyś pytanie, czy jesteś zadowolony z życia? Od czego zależała odpowiedź? W moim przypadku było to w dużej mierze zależne od nastroju, w jakim byłem. Gdy byłem zmotywowany przez jakieś fajne osiągnięcie, film, szkolenie to czułem, że nic mnie nie powstrzyma, kocham moje życie i cały świat. Kiedy miałem doła to cały świat wydawał się być przeciwko mnie, a moje osiągnięcia uważałem za nie warte niczego.
Jakiś czas temu zetknąłem się z bardzo prostym narzędziem, które można wykorzystać, żeby w miarę obiektywnie przyjrzeć się temu, co się dzieje w naszym życiu. Narzędzie to była zwykła lista, na której były wypisane rzeczy, które warto robić każdego dnia, żeby utrzymać się w dobrej formie, oraz rzeczy, które negatywnie na tę formę wpływają. Np. codzienne ćwiczenia min. 20 minut dziennie, medytacje, zadbanie o wygląd, wypicie 1,5 l wody, trzymanie diety zdecydowanie poprawiają nasze samopoczucie, natomiast picie nadmiernej ilości kawy, alkoholu, brak snu albo zadręczanie się z powodu zbyt dużej ilości pracy to czynniki negatywne. Pełną listę możecie znaleźć w załączniku.
Za każdą pozytywną rzecz z listy dostajesz 2 pkt, za każdą negatywną odejmujesz 3. Im wyższy wynik tym lepiej dla Ciebie.
Genialne w swojej prostocie. Po pierwsze uzyskujesz wymierny wynik „jakości życia”, po drugie dostajesz wskazówkę, co trzeba robić, żeby ten wynik poprawić. Zacząłem stosować tę listę i sprawdza się naprawdę dobrze. Po pewnym czasie zmieniłem część punktów na takie, na których mi bardziej zależało i bardziej pasowały do mnie.
Jak zacząć korzystać z takiej listy. Proponuję zacząć od podstawowej wersji. Znajdź sobie kalendarz, albo wykorzystaj załączony plik. Codziennie wieczorem zaznacz sobie jak oceniasz swój dzień i dlaczego. 1 to pozytywnie, 0 negatywnie. Zanotuj koniecznie, dlaczego tego dnia pojawiła się taka a nie inna ocena. Po pewnym czasie, najlepiej pod koniec miesiąca spójrz jak wyglądał ten miesiąc. Co powodowało, że dni były udane, a co je psuło. Dostaniesz odpowiedź, co powtarzać a czego unikać.
Żeby dodatkowo się zmotywować dodaj sobie do listy najważniejszą linijkę. Codziennie zapisz na liście coś dobrego o sobie. To co mówią inni lub to co Ty o sobie myślisz. Przejrzenie takiej listy po miesiącu naprawdę jest motywujące :). Krok dalej to zapisywanie codziennie czterech rzeczy: co Cię ucieszyło, zainspirowało, zmartwiło, zdenerwowało. Te informacje możesz wykorzystać tak ja zera i jedynki z wersji podstawowej. Korzystaj z inspiracji i rzeczy, które cieszą, staraj się wyeliminować punkty stresujące i powodujące zmartwienia.
No i wersja ostateczna to ta w załączonym pliku. Sprawdź się dzisiaj i kontroluj każdego dnia. Gra polega na tym, żeby osiągnąć jak najwyższy wynik. Powodzenia :).
[url] -- Mariusz Kapusta,
www.proaktywnie.pl
Tematyka strony: Rozwój osobisty, motywacja, zarządzanie czasem
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Mariusz Kapusta
czwartek, 26 czerwca 2008
Strategia osiągnięcia celu
Dużo wysiłku kosztowało Cię wyznaczenie sobie celu. Długie godziny spędzone na decydowaniu, co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu, co tak naprawdę chcesz robić i co osiągnąć. Ale w końcu masz go przed oczami. Twój cel, spełnienie twoich marzeń. Najważniejszy krok już został wykonany, pozostaje tylko założony cel osiągnąć. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.
Jeżeli masz zrobić coś nowego to zawsze towarzyszy temu obawa: „A co jeżeli mi się nie uda?”, „To jest dla mnie za duże!”, „Może lepiej nic nie zmieniać, jeszcze się ośmieszę”. To jest normalne. Każdy, niezależnie od tego, kim jest, co już w życiu osiągnął, przy wyznaczaniu sobie wielkiego dla siebie celu będzie odczuwał podobne emocje. To dlatego, że właśnie zamierza opuścić swoją strefę komfortu. Strefa komfortu to miejsce, gdzie czujesz się całkowicie bezpiecznie. To stan obecny, gdzie wszystko ma swoje miejsce, gdzie sprawujesz pełną kontrolę nad otoczeniem i nic nie jest w stanie Cię zaskoczyć. Decydując się na wyjście poza swoją strefę bezpieczeństwa czujesz nie tylko ekscytację, ale i strach przed tym, co się wydarzy, jak to się zakończy. Dodatkowo każda nowa dla nas aktywność łączy się z ryzykiem napotkania przeszkód, których się nie przewidziało.
Nikt nie jest w stanie zagwarantować Ci sukcesu. To, co możesz jednak zrobić to drastycznie zwiększyć swoje szanse powodzenia stosując proste strategie, które pozwalają zapanować nad sobą w chwilach kryzysu. Prosta strategia, które stosuję, na co dzień i która sprawdza się równie dobrze zarówno dla małych jak i dużych przedsięwzięć to strategia małych, częstych kroków. Wynika ona z połączenia dwóch sprawdzonych filozofii.
Po pierwsze: „Jak zjeść słonia?”. Odpowiedź jest prosta „Po kawałku.” Twój cel jest właśnie takim słoniem. Nie da się go osiągnąć w przeciągu pięciu minut, trudno sobie wyobrazić nawet jak wiele wysiłku wymaga jego osiągnięcie. Nie bardzo nawet wiadomo, z której strony zacząć. Najlepsze, co możesz zrobić w takiej sytuacji to zastanowić się, jaka jest najmniejsza rzecz, którą możesz zrobić, aby przybliżyć się do celu. Chcesz zmienić pracę, napisz życiorys. Nie wiesz jak? Sprawdź jedną stronę w Internecie z przykładami. Wybierz jeden. Napisz swoją wersję itd. itp. Co osiągasz w ten sposób? Zmiana pracy to ogromne przedsięwzięcie, ale napisanie życiorysu nie jest przecież takie trudne. Wysłanie jednego podania o pracę, wykonanie jednego telefonu także. To potrafisz zrobić! Zaczynasz zjadać słonia po kawałku, jednocześnie tylko stopniowo opuszczając swoją strefę komfortu. To powoduje, że nie staniesz wobec sytuacji, która Cię przerasta, a jednocześnie posuwasz się naprzód zyskując pewność siebie wynikającą z działania! To samonapędzająca się spirala, która powoduje, że coraz bardziej chcesz zmierzać do celu, bo każde kolejne małe osiągnięcie daje Ci coraz większą wiarę w sukces i umacnia Cię w przekonaniu, że to do czego zmierzasz jest możliwe.
Druga filozofia to nauka z bajki o wyścigu żółwia z zającem. Do wyścigu stanęli żółw i zając. Dla wszystkich było oczywiste, że to zając wygra ze względu na swoją szybkość. Jednak zając w trakcie wyścigu popisywał się swoją przewagą, wyprzedzał żółwia i odpoczywał, zajmował się innymi rzeczami. Żółw wiedząc, że nie może sobie pozwolić na takie zachowanie konsekwentnie, powoli parł naprzód. W pewnym momencie zając zorientował się, że przegrał, bo w chwili, w której on zajmował się czymś innym niż wyścig żółw minął metę. Morał jest następujący: jeżeli chcesz osiągnąć cel bądź konsekwentny.
Największym wrogiem w osiąganiu swoich marzeń jesteś Ty sam. Przygotuj się na to, że na zwycięstwo trzeba będzie poczekać. Im bardziej ambitne wyzwanie tym dłużej. Nastaw się na niekorzystne wydarzenia, zniechęcenie, zwątpienie, inne pilne zadania, problemy, negatywne nastawienie otoczenia. Często będziesz myśleć, „po co mi to wszystko, chcę skończyć i w końcu odpocząć”. Sposobem na wahania nastroju i spadki motywacji jest konsekwentne realizowanie kolejnego najmniejszego kroku w stałych odstępach czasu. Może to być co dzień, co tydzień, co miesiąc. To zależy tylko od Ciebie. Najważniejsze jest jednak dotrzymanie tego terminu. Nieważne, co się dzieje, jak dużo innych rzeczy jest do zrobienia. Tego dnia ma się wydarzyć kolejny krok, choćby był najmniejszy.
Dlaczego to jest ważne? Bo zabezpiecza Cię przed naturalnym dążeniem do minimalizacji wysiłku i koncentrowaniem na rzeczach pilnych, a niekoniecznie ważnych. Masz pewność, że będziesz posuwać się do przodu niezależnie od okoliczności. Nie wymagasz od siebie nadludzkiego wysiłku, ale tylko kolejnego małego kroku tego dnia. Jeden krok, bardzo prosty, nie zajmie Ci wiele czasu, po prostu go zrób. Możesz sobie ustawić przypomnienie w komórce lub kalendarzu na komputerze albo zawiesić kartkę w miejscu, do którego codziennie zaglądasz. To działa, bo pobudza kolejny naturalny mechanizm: ludzie lubią kończyć rzeczy, które zaczęli. Jeżeli nie zrobisz tego małego kroku to będzie Ci chodził po głowie, do czasu aż go wykonasz. A gdy już go wykonasz poczujesz satysfakcję i ochotę do dalszej pracy.
Jak zacząć? Wybierz tylko jedną rzecz, która była odkładana od jakiegoś czasu. Wymyśl, jaki najmniejszy krok możesz wykonać, ustaw sobie „przypominacz” co 2-3 dni, sprawdź efekt po 3 tygodniach i ciesz się wynikami. Nie zapomnij podzielić się wrażeniami.
Powodzenia.
-- Mariusz Kapusta,
www.proaktywnie.pl
Tematyka strony: Rozwój osobisty, motywacja, zarządzanie czasem
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Mariusz Kapusta
Jeżeli masz zrobić coś nowego to zawsze towarzyszy temu obawa: „A co jeżeli mi się nie uda?”, „To jest dla mnie za duże!”, „Może lepiej nic nie zmieniać, jeszcze się ośmieszę”. To jest normalne. Każdy, niezależnie od tego, kim jest, co już w życiu osiągnął, przy wyznaczaniu sobie wielkiego dla siebie celu będzie odczuwał podobne emocje. To dlatego, że właśnie zamierza opuścić swoją strefę komfortu. Strefa komfortu to miejsce, gdzie czujesz się całkowicie bezpiecznie. To stan obecny, gdzie wszystko ma swoje miejsce, gdzie sprawujesz pełną kontrolę nad otoczeniem i nic nie jest w stanie Cię zaskoczyć. Decydując się na wyjście poza swoją strefę bezpieczeństwa czujesz nie tylko ekscytację, ale i strach przed tym, co się wydarzy, jak to się zakończy. Dodatkowo każda nowa dla nas aktywność łączy się z ryzykiem napotkania przeszkód, których się nie przewidziało.
Nikt nie jest w stanie zagwarantować Ci sukcesu. To, co możesz jednak zrobić to drastycznie zwiększyć swoje szanse powodzenia stosując proste strategie, które pozwalają zapanować nad sobą w chwilach kryzysu. Prosta strategia, które stosuję, na co dzień i która sprawdza się równie dobrze zarówno dla małych jak i dużych przedsięwzięć to strategia małych, częstych kroków. Wynika ona z połączenia dwóch sprawdzonych filozofii.
Po pierwsze: „Jak zjeść słonia?”. Odpowiedź jest prosta „Po kawałku.” Twój cel jest właśnie takim słoniem. Nie da się go osiągnąć w przeciągu pięciu minut, trudno sobie wyobrazić nawet jak wiele wysiłku wymaga jego osiągnięcie. Nie bardzo nawet wiadomo, z której strony zacząć. Najlepsze, co możesz zrobić w takiej sytuacji to zastanowić się, jaka jest najmniejsza rzecz, którą możesz zrobić, aby przybliżyć się do celu. Chcesz zmienić pracę, napisz życiorys. Nie wiesz jak? Sprawdź jedną stronę w Internecie z przykładami. Wybierz jeden. Napisz swoją wersję itd. itp. Co osiągasz w ten sposób? Zmiana pracy to ogromne przedsięwzięcie, ale napisanie życiorysu nie jest przecież takie trudne. Wysłanie jednego podania o pracę, wykonanie jednego telefonu także. To potrafisz zrobić! Zaczynasz zjadać słonia po kawałku, jednocześnie tylko stopniowo opuszczając swoją strefę komfortu. To powoduje, że nie staniesz wobec sytuacji, która Cię przerasta, a jednocześnie posuwasz się naprzód zyskując pewność siebie wynikającą z działania! To samonapędzająca się spirala, która powoduje, że coraz bardziej chcesz zmierzać do celu, bo każde kolejne małe osiągnięcie daje Ci coraz większą wiarę w sukces i umacnia Cię w przekonaniu, że to do czego zmierzasz jest możliwe.
Druga filozofia to nauka z bajki o wyścigu żółwia z zającem. Do wyścigu stanęli żółw i zając. Dla wszystkich było oczywiste, że to zając wygra ze względu na swoją szybkość. Jednak zając w trakcie wyścigu popisywał się swoją przewagą, wyprzedzał żółwia i odpoczywał, zajmował się innymi rzeczami. Żółw wiedząc, że nie może sobie pozwolić na takie zachowanie konsekwentnie, powoli parł naprzód. W pewnym momencie zając zorientował się, że przegrał, bo w chwili, w której on zajmował się czymś innym niż wyścig żółw minął metę. Morał jest następujący: jeżeli chcesz osiągnąć cel bądź konsekwentny.
Największym wrogiem w osiąganiu swoich marzeń jesteś Ty sam. Przygotuj się na to, że na zwycięstwo trzeba będzie poczekać. Im bardziej ambitne wyzwanie tym dłużej. Nastaw się na niekorzystne wydarzenia, zniechęcenie, zwątpienie, inne pilne zadania, problemy, negatywne nastawienie otoczenia. Często będziesz myśleć, „po co mi to wszystko, chcę skończyć i w końcu odpocząć”. Sposobem na wahania nastroju i spadki motywacji jest konsekwentne realizowanie kolejnego najmniejszego kroku w stałych odstępach czasu. Może to być co dzień, co tydzień, co miesiąc. To zależy tylko od Ciebie. Najważniejsze jest jednak dotrzymanie tego terminu. Nieważne, co się dzieje, jak dużo innych rzeczy jest do zrobienia. Tego dnia ma się wydarzyć kolejny krok, choćby był najmniejszy.
Dlaczego to jest ważne? Bo zabezpiecza Cię przed naturalnym dążeniem do minimalizacji wysiłku i koncentrowaniem na rzeczach pilnych, a niekoniecznie ważnych. Masz pewność, że będziesz posuwać się do przodu niezależnie od okoliczności. Nie wymagasz od siebie nadludzkiego wysiłku, ale tylko kolejnego małego kroku tego dnia. Jeden krok, bardzo prosty, nie zajmie Ci wiele czasu, po prostu go zrób. Możesz sobie ustawić przypomnienie w komórce lub kalendarzu na komputerze albo zawiesić kartkę w miejscu, do którego codziennie zaglądasz. To działa, bo pobudza kolejny naturalny mechanizm: ludzie lubią kończyć rzeczy, które zaczęli. Jeżeli nie zrobisz tego małego kroku to będzie Ci chodził po głowie, do czasu aż go wykonasz. A gdy już go wykonasz poczujesz satysfakcję i ochotę do dalszej pracy.
Jak zacząć? Wybierz tylko jedną rzecz, która była odkładana od jakiegoś czasu. Wymyśl, jaki najmniejszy krok możesz wykonać, ustaw sobie „przypominacz” co 2-3 dni, sprawdź efekt po 3 tygodniach i ciesz się wynikami. Nie zapomnij podzielić się wrażeniami.
Powodzenia.
-- Mariusz Kapusta,
www.proaktywnie.pl
Tematyka strony: Rozwój osobisty, motywacja, zarządzanie czasem
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Mariusz Kapusta
sobota, 14 czerwca 2008
Jak zdobyć wsparcie otoczenia dla swoich przedsięwzieć?
Czasami chcemy coś osiagnąć co przerasta nasze siły.
Planujemy jakiś większy projekt , którego wykonanie jest niemożliwe w pojedynkę. Jak w takim przypadku zdobyć poparcie otoczenia lub konkretnych osób , na których nam zależy ( np.szefa w pracy).
Oto kilka uwag , które mnie osobiście w takiej sytuacji pomogły.
Dla przykładu przećwiczmy taki przypadek: Otóż małżeństwo sprowadziło się do nowego domu. Przed domem straszny bałagan. Porozrzucane kawałki złomu, stare opony , chwasty po pas.
Żona marzy o pięknym ogrodzie , mężowi zas niezbyt na tym zależy.
Podczas gdy ona wyglądając przez okno, marzy o rabatach pełnych kwiatów, on przed telewizorem popija piwo.
Jak go nakłonić do współpracy - bez kłótni i sporów?
Pierwszy krok:opracowanie wizji przedsięwzięcia - jest to obraz tego co chcemy osiagnąć. Obraz ten powinien być jak najbardziej konkretny i szczegółowy. Niech będzie to realizacja twoich pragnień.To zmotywuje Cię do działania.
W naszym przypadku jej marzenia mogłyby byc np. takie
Ogród w kształcie prostokąta, jest położony bezpośrednio przed domem, ma on wymiary 15 m (szerokość działki) na 25m. Od bramy wjazdowej prowadzi aleja wysypana żwirem aż do garażu. Aleja jest szeroka na ok. 3m. Przy alei dwa rzędy czerwonych róż. Przed samym budynkiem taras z wejściem do domu. Z tarasu prowadzi ścieżka aż do olbrzymiego klombu stanowiacego centrum ogrodu. Na srodku klombu oczko wodne, obsadzone liliami. itp
Wizja powinna zawierac jak najwięcej szczegółow, wtedy jest konkretna i wiadomo co trzeba będzie wykonać.
Np. W tym przypadku wiemy co musimy kupić. Juz wiemy, że będą nam potrzebne róże, lilie, żwir, na pewno kamienie do oczka, folia ogrodowa itp. Mając taka wizje można juz zajść do sklepu ogrodniczego i np. zorientować się w cenach.
Drugi krok:
Okreslenie naszej misji. I po co to wszystko? Musimy okreslić jakie będą korzyści z naszego przedsięwziecia dla nas i dla innych. Dlaczego własciwie sie tego podejmujemy, co jest naszym motywem, jakie korzyści przyniesie ono nam i otoczeniu. W naszym przypadku - to jasne - lepsze samopoczucie rodziny, miejsce do odpoczynku i poprawa prestiżu włascicieli nieruchomości.
Trzeci krok:
Szukamy sprzymierzeńców. Juz wiadomo, że żona sama nie da rady. Jak nakłonić męża do współpracy - aby i on chciał coś zrobić - w tym projekcie muszą być także i jego pragnienia. Trzeba go przekonać, że WYKONANIE PROJEKTU JEMU TAKŻE PRZYNIESIE KORZYŚCI.
No cóz, na kwiatach wcale mu nie zależy, ale np. gdyby w ogrodzie przed tarasem załozyć trawnik, przeznaczony na miejsce na grilla, gdzie moznaby urzadzić letnie party przy piwie ze znajomymi - to mogłoby być bardziej interesujące. Wniosek: jesli szukamy pomocników wizja powinna być wspólna, niech każdy ma cos dla siebie: żona klomb z kwiatami, mąż miejsce na grilla. Zaletą tego stanu rzeczy jest to, że kazdy wie jaki bedzie w przyszłości zakres obowiazków np. ona plewi grzadki, on kosi trawnik. Najlepiej byłoby na tym etapie, aby i on właczył sie do tworzenia tej wspolnej wizji, gdyby dodał swój własny pomysł, coś zaproponował. Wtedy uzna pomysł żony za własny.
Czwarty krok:
Realizacja. Marzenia sa wspaniałe, ale same sie nie spełniaja. Marzenia spełniamy my sami - działając. Nawet jesli juz kogoś przekonasz, że będzie miał korzyści z twojego projektu, nawet jesli dorzuci coś od siebie - to ty jestes siła napędową przedsięwziecia. Ty pierwszy zaczynasz działac pociagając innych za sobą przykładem. Pracując wytrwale nad swoim projektem dajesz innym sygnał do działania. Ale ty musisz zacząć i nie poddawać sie w razie przeciwności, wytrwale go pilotując. I nie spodziewaj sie, że ktoś inny cię w tym wyreczy. W naszym przypadku to ona zaczyna np. robiąc rozeznanie w okolicznych sklepach ogrodniczych co do cen, szukając dostawców żwiru i innych ogrodowych akcesorii, szczególowo planując co i kiedy ma być zrobione i wreszcie fizycznie biorąc sie do pracy na działce. Ona jest motorem całego przedsiewziecia.
Niniejszy artykuł opracowano na podstawie materiałów dostępnych na stronach specjalisty ds. marketingu Wandy Łoskot http://SukcesTwojejFirmy.com
oraz własnych doświadczeń.
-- Agata Szlendak właściciel strony "Wszystko o nieruchomościach"
http://nieruchomosci1.ovh.org
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Agata Szlendak
Planujemy jakiś większy projekt , którego wykonanie jest niemożliwe w pojedynkę. Jak w takim przypadku zdobyć poparcie otoczenia lub konkretnych osób , na których nam zależy ( np.szefa w pracy).
Oto kilka uwag , które mnie osobiście w takiej sytuacji pomogły.
Dla przykładu przećwiczmy taki przypadek: Otóż małżeństwo sprowadziło się do nowego domu. Przed domem straszny bałagan. Porozrzucane kawałki złomu, stare opony , chwasty po pas.
Żona marzy o pięknym ogrodzie , mężowi zas niezbyt na tym zależy.
Podczas gdy ona wyglądając przez okno, marzy o rabatach pełnych kwiatów, on przed telewizorem popija piwo.
Jak go nakłonić do współpracy - bez kłótni i sporów?
Pierwszy krok:opracowanie wizji przedsięwzięcia - jest to obraz tego co chcemy osiagnąć. Obraz ten powinien być jak najbardziej konkretny i szczegółowy. Niech będzie to realizacja twoich pragnień.To zmotywuje Cię do działania.
W naszym przypadku jej marzenia mogłyby byc np. takie
Ogród w kształcie prostokąta, jest położony bezpośrednio przed domem, ma on wymiary 15 m (szerokość działki) na 25m. Od bramy wjazdowej prowadzi aleja wysypana żwirem aż do garażu. Aleja jest szeroka na ok. 3m. Przy alei dwa rzędy czerwonych róż. Przed samym budynkiem taras z wejściem do domu. Z tarasu prowadzi ścieżka aż do olbrzymiego klombu stanowiacego centrum ogrodu. Na srodku klombu oczko wodne, obsadzone liliami. itp
Wizja powinna zawierac jak najwięcej szczegółow, wtedy jest konkretna i wiadomo co trzeba będzie wykonać.
Np. W tym przypadku wiemy co musimy kupić. Juz wiemy, że będą nam potrzebne róże, lilie, żwir, na pewno kamienie do oczka, folia ogrodowa itp. Mając taka wizje można juz zajść do sklepu ogrodniczego i np. zorientować się w cenach.
Drugi krok:
Okreslenie naszej misji. I po co to wszystko? Musimy okreslić jakie będą korzyści z naszego przedsięwziecia dla nas i dla innych. Dlaczego własciwie sie tego podejmujemy, co jest naszym motywem, jakie korzyści przyniesie ono nam i otoczeniu. W naszym przypadku - to jasne - lepsze samopoczucie rodziny, miejsce do odpoczynku i poprawa prestiżu włascicieli nieruchomości.
Trzeci krok:
Szukamy sprzymierzeńców. Juz wiadomo, że żona sama nie da rady. Jak nakłonić męża do współpracy - aby i on chciał coś zrobić - w tym projekcie muszą być także i jego pragnienia. Trzeba go przekonać, że WYKONANIE PROJEKTU JEMU TAKŻE PRZYNIESIE KORZYŚCI.
No cóz, na kwiatach wcale mu nie zależy, ale np. gdyby w ogrodzie przed tarasem załozyć trawnik, przeznaczony na miejsce na grilla, gdzie moznaby urzadzić letnie party przy piwie ze znajomymi - to mogłoby być bardziej interesujące. Wniosek: jesli szukamy pomocników wizja powinna być wspólna, niech każdy ma cos dla siebie: żona klomb z kwiatami, mąż miejsce na grilla. Zaletą tego stanu rzeczy jest to, że kazdy wie jaki bedzie w przyszłości zakres obowiazków np. ona plewi grzadki, on kosi trawnik. Najlepiej byłoby na tym etapie, aby i on właczył sie do tworzenia tej wspolnej wizji, gdyby dodał swój własny pomysł, coś zaproponował. Wtedy uzna pomysł żony za własny.
Czwarty krok:
Realizacja. Marzenia sa wspaniałe, ale same sie nie spełniaja. Marzenia spełniamy my sami - działając. Nawet jesli juz kogoś przekonasz, że będzie miał korzyści z twojego projektu, nawet jesli dorzuci coś od siebie - to ty jestes siła napędową przedsięwziecia. Ty pierwszy zaczynasz działac pociagając innych za sobą przykładem. Pracując wytrwale nad swoim projektem dajesz innym sygnał do działania. Ale ty musisz zacząć i nie poddawać sie w razie przeciwności, wytrwale go pilotując. I nie spodziewaj sie, że ktoś inny cię w tym wyreczy. W naszym przypadku to ona zaczyna np. robiąc rozeznanie w okolicznych sklepach ogrodniczych co do cen, szukając dostawców żwiru i innych ogrodowych akcesorii, szczególowo planując co i kiedy ma być zrobione i wreszcie fizycznie biorąc sie do pracy na działce. Ona jest motorem całego przedsiewziecia.
Niniejszy artykuł opracowano na podstawie materiałów dostępnych na stronach specjalisty ds. marketingu Wandy Łoskot http://SukcesTwojejFirmy.com
oraz własnych doświadczeń.
-- Agata Szlendak właściciel strony "Wszystko o nieruchomościach"
http://nieruchomosci1.ovh.org
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Agata Szlendak
wtorek, 10 czerwca 2008
Moc przyciągania cz.II/II
Fizyka kwantowa
Czym zajmuję się fizyka kwantowa? Najprościej ujmując jest to nauka która tłumaczy budowę kosmosu. To właśnie naukowcy zajmujący się fizyką kwantową dowiedli, że wszystko w kosmosie jest stworzone z atomów, a atomy z różnych cząstek elementarnych. Te cząstki nie są niczym innym jak koncentracją energii. Dzięki temu stało się jasne, że wszystko we wszechświecie jest stworzone z energii. Jedyną różnicą pomiędzy atomem ołowiu a atomem złota jest w tym, że ołów posiada inną częstotliwość wibracji, niż złoto. Dla nas zrozumiałe jest, że dane cząstki rosną razem, ponieważ wibrują z tą samą częstotliwością. Nauka wyjaśnia wszystko za pomocą energii nawet to, że myśl jest energią! Która wibruje lub drga z odpowiednią częstotliwością.
„The Secret”
Czy oglądałeś ten film? Prawo przyciągania zostało tam przedstawione w piękny obrazowy sposób. Było tam również kilku gości, oglądając film po raz pierwszy czekałem na osobę która w moim przekonaniu musiała tam zagościć. Niestety jej nie usłyszałem, człowiek który z uporem szaleńca powtarza na swoich seminariach: „przyciągniesz do swojego życia to lub więcej”. Dzisiaj wiem, że osoba ta z powodu 'wiary' i kontrowersyjnego tytułu nie zgodziła się wystąpić, ponieważ „moc przyciągania” lub raczej „prawo przyciągania” nie jest żadnym „sekretem”. Mówił nam o tym Budda, Jezus Chrystus pośród skalistych gór Judei 2000 lat temu, Napoleon Hill 100 lat, Joseph Murphy 40 lat temu oraz wielu, wielu innych. Przesłanie filmu zostało zrozumiane, osoby które nie czytały książek - nagle po nie sięgają, ludzie zagubieni i załamani - podnoszą swe czoła mówiąc: "wszystko zależy ode mnie, jestem kreatorem swojego życia, mogę przyciągnąć do swojego życia to lub więcej” setki osób z wywiadów i 'plotek' twórców osiągnęło wolność finanasową oraz nową jakość życia.
Zadanie
Wszechświat lubi szczegółowość. Gdy już wiesz w 100 procentach czego pragniesz biorąc kartkę papieru opisz dokładnie wszystkie cechy np. pragniesz samochodu więc wypisujesz: markę, kolor, kształt, firmę, rocznik, przebieg, stan, kolor foteli itd. Kończąc opisywanie zamknij oczy i wyobraź sobie wszystko w umyśle. Dotknij kierownicy, usiądź w fotelu, wyrusz w podróż, jak się prowadzi, kto gratuluje Ci zakupu? Zapamiętaj uczucie które wygenerowałeś bo właśnie ono jest kluczem w „mocy przyciągania”. Nie wszyscy potrafią stworzyć jasny obraz, więc pragnąc tego samochodu wybierz się do salonu, usiądź w samochodzie, przejdź się nim, dotknij tapicerki, posłuchaj dźwięku silnika. Uwaga. Nie wszystkie obrazy mogą być jasne i szczegółowe, gdy pragniesz przyciągnąć tak jak w moim przypadku „wymarzoną drugą połówkę” sprecyzuj cechy fizyczne i psychiczne, kolejny raz zamknij oczy, generuj tylko uczucie i najważniejsze cechy, które Twój umysł potrafi sobie wyobrazić jak: kształt nosa, ust, kolor oczu, włosów ogólną budowę ciała, uśmiech, zachowanie w danej sytuacji, radość ze wspólnych spacerów, długie rozmowy. Teraz najważniejsze, zawsze po skończonej wizualizacji wypowiedz: „Ojcze, dziękuje Ci, żeś mnie wysłuchał dziękuje, że Ty zawsze mnie wysłuchujesz” lub jeśli Twój system wartości odrzuca słowo Bóg, wypowiedz: „Pozwalam wszechświatowi zająć się wszystkimi szczegółami i przynosi mi to o co proszę. Jestem wdzięczny za to potężne wsparcie i ufam w 100 procentach”.
Wiara
Twoim zadaniem jest wierzyć. Bez wiary rodzi się pusta akcja, nie wzmocniona żadnymi siłami mentalnymi. W Biblii na temat wiary możemy przeczytać: „wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy”. Twoje zaangażowanie, które wyraża się w ufności i działaniu będzie „poręką”. Mówiąc „czy ja naprawdę to przyciągnę, czy faktycznie zamanifestuję?” jest tak samo mądrym pytaniem jak: „czy magnes przyciąga elementy żelazne?”. Zgodnie z naukami fizyki kwantowej, wszystko we wszechświecie jest zbudowane z atomów, atomy z cząstek elementarnych. Różne typy materii mają różne poziomy wibracji cząstki. Skała, kwiat, albo osoba jest energią ruszającą się przy różnych częstotliwościach wibracji. Energia o pewnej jakości albo wibracja zmierza do przyciągnięcia podobnej wibracji. Podobne przyciąga podobne, więc jeśli myślisz o tym czego nie masz przyciągasz to, jeśli myślisz o tym czego nie chcesz również to przyciągasz. Mistrz modlitwy powiedział: "Wszystko, o co w modlitwie prosicie stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście”. W tym krótkim zdaniu są opisane wszystkie zasady mocy przyciągania. Joe Vitale powiedział, że liczy się poziom intencji. Tłumacząc, pragniesz czegoś, ale niekoniecznie musisz to dostać. Za każdym razem, gdy jesteś zależny od wyniku to znaczy mówisz sobie: „muszę to mieć za wszelką cenę” nie przyciągniesz niczego.
Zasada oddania
Ostatnim najważniejszym punktem jest zasada oddania. Wielu ludzi zamiast wierzyć, analizuję mówiąc sobie: w jaki sposób to osiągnę, jak się to ukaże, przecież dzisiaj nie mam, nie posiadam, droga jest odległa, tego jeszcze nie ma na świecie? Moim pytanie jest: dlaczego chcesz wiedzieć wszystko? Pamiętaj umysł świadomy jest skupiony na TERAZ! Podświadomość wszystko skrzętnie zapisuję i prowadzi tylko Bóg lub Wszechświat widzi wszystko, oddaj swoje pragnienie nie ważne jak absurdalne Ci się dziś wydaję, mówiąc: „Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie” czyli wola Boga lub Wszechświata. Za każdym razem, gdy skończysz wizualizować lub tylko pomyślisz w ciągu dnia o swoim zamierzeniu wypowiedz oprócz podziękowania: „pragnę tego lub coś lepszego”, dlaczego? Dzisiaj widzisz to co widzisz dzięki skupieniu, jutro możesz widzieć nawet dostać o wiele więcej niż dzisiaj. Słowa „pragnę to lub coś lepszego” wytwarzają ufność oraz zmniejsza wpływ Twojego ego na moc przyciągania.
Podsumowanie
1. Po jasnym sprecyzowaniu czego chcesz, napisz to na kartce papieru jako zamierzenie np. „zamierzam przyciągnąć x”.
2. Stwórz jasny i klarowny obraz swojego pragnienia. Czasem stworzenie obrazu w umyśle zajmuję parę tygodni. Pragniesz domu? Jak duży, ile pokoi, dywany są w kształcie, meble są z ciemnego drewna czy jasnego, gdzie są okna, ile drzew w ogrodzie posiadasz, jak wysoka jest trawa, jak wygląda Twój dom z góry (boku), co widzisz wyglądając przez okno? Ptaki śpiewają głośno? Gdzie bawi się Twój syn, córka?
3. Wizualizuj rano zaraz po przebudzeniu oraz tuż przed snem.
4. Podziękuj za każdym razem, gdy myślisz o swoim zamierzeniu. Pamiętaj „energia którą oddajesz to rezultaty, które otrzymujesz”.
5. Jeśli czegoś nie masz wystarczy, że skierujesz swoją uwagę na tej rzeczy i dzięki prawu przyciągania to przyjdzie do Twojego życia.
6. Mów, działaj jak gdybyś już posiadał to o co prosisz. Nigdy nie pozwalaj, aby czynniki zewnętrzne wpływały na Twój stan. Gdzie Twój samochód - w drodze; gdzie Twój dom - buduję się. Nigdy się nie tłumacz, jeśli już to tylko w czasie teraźniejszym, że to już jest lub zaraz będzie.
7. Bezgranicznie ufaj, w materializację swojego zamierzenia. Na nic twa logika, intelekt, mądrość, wiedza. Ufność, że wszechświat Cię wysłucha jest czekiem In blanco, który zostanie przez Nią podpisany.
8. Im lepiej się czujesz tym więcej energii przepływa przez Ciebie, im gorzej się czujesz tym mniej energii przepływa przez Twoje ciało. Nawet ze swoim szkieletem, krwią, ciałem jesteś i tak „wibrującą istotą” i wszystkiego czego doświadczasz w otoczeniu również wibruję.
9. Każdy impuls który się pojawi w postaci cichego szeptu jak: zadzwoń, napisz, wejdź, porozmawiaj, włącz, pójdź tą drogą będzie Twoim „Idee Fixe” które opisałem w „Motywacji bez granic”. Z takim uczuciem oraz Twoim działaniem, możesz być pewien wyniku i szybkiej manifestacji. Nigdy nie wiesz gdzie, kiedy i jak?
10. Tworzysz to, o czym myślisz i w co wierzysz, przyciągasz to, co czujesz, stajesz się tym, co sobie wyobrażasz.
Niech moc będzie z Tobą.
Nikodem Marszałek
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Czym zajmuję się fizyka kwantowa? Najprościej ujmując jest to nauka która tłumaczy budowę kosmosu. To właśnie naukowcy zajmujący się fizyką kwantową dowiedli, że wszystko w kosmosie jest stworzone z atomów, a atomy z różnych cząstek elementarnych. Te cząstki nie są niczym innym jak koncentracją energii. Dzięki temu stało się jasne, że wszystko we wszechświecie jest stworzone z energii. Jedyną różnicą pomiędzy atomem ołowiu a atomem złota jest w tym, że ołów posiada inną częstotliwość wibracji, niż złoto. Dla nas zrozumiałe jest, że dane cząstki rosną razem, ponieważ wibrują z tą samą częstotliwością. Nauka wyjaśnia wszystko za pomocą energii nawet to, że myśl jest energią! Która wibruje lub drga z odpowiednią częstotliwością.
„The Secret”
Czy oglądałeś ten film? Prawo przyciągania zostało tam przedstawione w piękny obrazowy sposób. Było tam również kilku gości, oglądając film po raz pierwszy czekałem na osobę która w moim przekonaniu musiała tam zagościć. Niestety jej nie usłyszałem, człowiek który z uporem szaleńca powtarza na swoich seminariach: „przyciągniesz do swojego życia to lub więcej”. Dzisiaj wiem, że osoba ta z powodu 'wiary' i kontrowersyjnego tytułu nie zgodziła się wystąpić, ponieważ „moc przyciągania” lub raczej „prawo przyciągania” nie jest żadnym „sekretem”. Mówił nam o tym Budda, Jezus Chrystus pośród skalistych gór Judei 2000 lat temu, Napoleon Hill 100 lat, Joseph Murphy 40 lat temu oraz wielu, wielu innych. Przesłanie filmu zostało zrozumiane, osoby które nie czytały książek - nagle po nie sięgają, ludzie zagubieni i załamani - podnoszą swe czoła mówiąc: "wszystko zależy ode mnie, jestem kreatorem swojego życia, mogę przyciągnąć do swojego życia to lub więcej” setki osób z wywiadów i 'plotek' twórców osiągnęło wolność finanasową oraz nową jakość życia.
Zadanie
Wszechświat lubi szczegółowość. Gdy już wiesz w 100 procentach czego pragniesz biorąc kartkę papieru opisz dokładnie wszystkie cechy np. pragniesz samochodu więc wypisujesz: markę, kolor, kształt, firmę, rocznik, przebieg, stan, kolor foteli itd. Kończąc opisywanie zamknij oczy i wyobraź sobie wszystko w umyśle. Dotknij kierownicy, usiądź w fotelu, wyrusz w podróż, jak się prowadzi, kto gratuluje Ci zakupu? Zapamiętaj uczucie które wygenerowałeś bo właśnie ono jest kluczem w „mocy przyciągania”. Nie wszyscy potrafią stworzyć jasny obraz, więc pragnąc tego samochodu wybierz się do salonu, usiądź w samochodzie, przejdź się nim, dotknij tapicerki, posłuchaj dźwięku silnika. Uwaga. Nie wszystkie obrazy mogą być jasne i szczegółowe, gdy pragniesz przyciągnąć tak jak w moim przypadku „wymarzoną drugą połówkę” sprecyzuj cechy fizyczne i psychiczne, kolejny raz zamknij oczy, generuj tylko uczucie i najważniejsze cechy, które Twój umysł potrafi sobie wyobrazić jak: kształt nosa, ust, kolor oczu, włosów ogólną budowę ciała, uśmiech, zachowanie w danej sytuacji, radość ze wspólnych spacerów, długie rozmowy. Teraz najważniejsze, zawsze po skończonej wizualizacji wypowiedz: „Ojcze, dziękuje Ci, żeś mnie wysłuchał dziękuje, że Ty zawsze mnie wysłuchujesz” lub jeśli Twój system wartości odrzuca słowo Bóg, wypowiedz: „Pozwalam wszechświatowi zająć się wszystkimi szczegółami i przynosi mi to o co proszę. Jestem wdzięczny za to potężne wsparcie i ufam w 100 procentach”.
Wiara
Twoim zadaniem jest wierzyć. Bez wiary rodzi się pusta akcja, nie wzmocniona żadnymi siłami mentalnymi. W Biblii na temat wiary możemy przeczytać: „wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy”. Twoje zaangażowanie, które wyraża się w ufności i działaniu będzie „poręką”. Mówiąc „czy ja naprawdę to przyciągnę, czy faktycznie zamanifestuję?” jest tak samo mądrym pytaniem jak: „czy magnes przyciąga elementy żelazne?”. Zgodnie z naukami fizyki kwantowej, wszystko we wszechświecie jest zbudowane z atomów, atomy z cząstek elementarnych. Różne typy materii mają różne poziomy wibracji cząstki. Skała, kwiat, albo osoba jest energią ruszającą się przy różnych częstotliwościach wibracji. Energia o pewnej jakości albo wibracja zmierza do przyciągnięcia podobnej wibracji. Podobne przyciąga podobne, więc jeśli myślisz o tym czego nie masz przyciągasz to, jeśli myślisz o tym czego nie chcesz również to przyciągasz. Mistrz modlitwy powiedział: "Wszystko, o co w modlitwie prosicie stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście”. W tym krótkim zdaniu są opisane wszystkie zasady mocy przyciągania. Joe Vitale powiedział, że liczy się poziom intencji. Tłumacząc, pragniesz czegoś, ale niekoniecznie musisz to dostać. Za każdym razem, gdy jesteś zależny od wyniku to znaczy mówisz sobie: „muszę to mieć za wszelką cenę” nie przyciągniesz niczego.
Zasada oddania
Ostatnim najważniejszym punktem jest zasada oddania. Wielu ludzi zamiast wierzyć, analizuję mówiąc sobie: w jaki sposób to osiągnę, jak się to ukaże, przecież dzisiaj nie mam, nie posiadam, droga jest odległa, tego jeszcze nie ma na świecie? Moim pytanie jest: dlaczego chcesz wiedzieć wszystko? Pamiętaj umysł świadomy jest skupiony na TERAZ! Podświadomość wszystko skrzętnie zapisuję i prowadzi tylko Bóg lub Wszechświat widzi wszystko, oddaj swoje pragnienie nie ważne jak absurdalne Ci się dziś wydaję, mówiąc: „Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie” czyli wola Boga lub Wszechświata. Za każdym razem, gdy skończysz wizualizować lub tylko pomyślisz w ciągu dnia o swoim zamierzeniu wypowiedz oprócz podziękowania: „pragnę tego lub coś lepszego”, dlaczego? Dzisiaj widzisz to co widzisz dzięki skupieniu, jutro możesz widzieć nawet dostać o wiele więcej niż dzisiaj. Słowa „pragnę to lub coś lepszego” wytwarzają ufność oraz zmniejsza wpływ Twojego ego na moc przyciągania.
Podsumowanie
1. Po jasnym sprecyzowaniu czego chcesz, napisz to na kartce papieru jako zamierzenie np. „zamierzam przyciągnąć x”.
2. Stwórz jasny i klarowny obraz swojego pragnienia. Czasem stworzenie obrazu w umyśle zajmuję parę tygodni. Pragniesz domu? Jak duży, ile pokoi, dywany są w kształcie, meble są z ciemnego drewna czy jasnego, gdzie są okna, ile drzew w ogrodzie posiadasz, jak wysoka jest trawa, jak wygląda Twój dom z góry (boku), co widzisz wyglądając przez okno? Ptaki śpiewają głośno? Gdzie bawi się Twój syn, córka?
3. Wizualizuj rano zaraz po przebudzeniu oraz tuż przed snem.
4. Podziękuj za każdym razem, gdy myślisz o swoim zamierzeniu. Pamiętaj „energia którą oddajesz to rezultaty, które otrzymujesz”.
5. Jeśli czegoś nie masz wystarczy, że skierujesz swoją uwagę na tej rzeczy i dzięki prawu przyciągania to przyjdzie do Twojego życia.
6. Mów, działaj jak gdybyś już posiadał to o co prosisz. Nigdy nie pozwalaj, aby czynniki zewnętrzne wpływały na Twój stan. Gdzie Twój samochód - w drodze; gdzie Twój dom - buduję się. Nigdy się nie tłumacz, jeśli już to tylko w czasie teraźniejszym, że to już jest lub zaraz będzie.
7. Bezgranicznie ufaj, w materializację swojego zamierzenia. Na nic twa logika, intelekt, mądrość, wiedza. Ufność, że wszechświat Cię wysłucha jest czekiem In blanco, który zostanie przez Nią podpisany.
8. Im lepiej się czujesz tym więcej energii przepływa przez Ciebie, im gorzej się czujesz tym mniej energii przepływa przez Twoje ciało. Nawet ze swoim szkieletem, krwią, ciałem jesteś i tak „wibrującą istotą” i wszystkiego czego doświadczasz w otoczeniu również wibruję.
9. Każdy impuls który się pojawi w postaci cichego szeptu jak: zadzwoń, napisz, wejdź, porozmawiaj, włącz, pójdź tą drogą będzie Twoim „Idee Fixe” które opisałem w „Motywacji bez granic”. Z takim uczuciem oraz Twoim działaniem, możesz być pewien wyniku i szybkiej manifestacji. Nigdy nie wiesz gdzie, kiedy i jak?
10. Tworzysz to, o czym myślisz i w co wierzysz, przyciągasz to, co czujesz, stajesz się tym, co sobie wyobrażasz.
Niech moc będzie z Tobą.
Nikodem Marszałek
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Etykiety:
law of attraction,
moc przyciągania,
motywacja,
nikodem marszałek,
praca,
prawo przyciągania,
rozwój,
sukces,
szczęście
niedziela, 8 czerwca 2008
10 rzeczy, które prawdziwi liderzy naprawdę robią
Jak by wyglądało twoje życie, gdybyś w ogóle nie odczuwał strachu? Jak jasno świeciłoby twoje światło, gdybyś uwolnił się ze wszelkich ograniczeń, czyniących cię małym? Bycie prawdziwym liderem to bycie osobą, której obraz nosisz w sercu i o której wiesz, że jest ci być nią przeznaczone. Bycie prawdziwym liderem nie przychodzi z portfela, czy tytułu, którym się szczycisz. W rzeczywistości prawdziwe przywództwo pochodzi z twojego „jestestwa”, z samej istoty osoby, której jesteś.
10 rzeczy, które dla prawdziwych liderów stanowią przyczynę, a nie efekt ich pozycji, to:
1.Mówią prawdę i nic ponadto.
Dzisiaj w biznesie większość z nas mówi rzeczy dobre i miłe dla innych. Autentyczni liderzy są inni. Oni zawsze mówią prawdę. Oni nigdy nie zdradzą siebie, swoich przekonań, używając słów, opisujących nie to, co jest rzeczywistością dla nich i kogoś innego. Taki pogląd nie daje jednak nikomu prawa, czy obowiązku do mówienia czegoś, co rani innych ludzi. Mówienie prawdy, to po prostu bycie uczciwym, prawdziwym i czystym w słowach i czynach.
2.Ich postawa pochodzi prosto z serca.
W jakimkolwiek biznesie, czynnik ludzki jest decydujący. Każdy biznes robiony, jest przez i dla ludzi. Najlepsi liderzy dbają i interesują się innymi ludźmi. Najlepsi liderzy spędzając swój czas odkrywając ludzi wokół siebie. Najlepsi liderzy są jak słońce: słońce daje wszystko, co ma roślinom i drzewom i w zamian za to, rośliny i drzewa zawsze rosną w kierunku słońca.
3.Posiadają silne poczucie moralności, a co za tym idzie silny charakter.
Silny charakter to prawdziwa moc, którą ludzie wyczuwają na odległość. Prawdziwi liderzy bardzo mocno pracują nad swoim charakterem. Prowadzą odbywane przez siebie rozmowy drogą ściśle powiązaną z ich etyką i moralnością. Oni są słowni i dobrzy. I to, co robią, jest słowne i dobre, więc ludzi ufają im, szanują ich i słuchają ich.
4.Są odważni.
Robienie czegoś wbrew tłumowi, wbrew innym, wymaga dużo odwagi. Bycie marzycielem i wizjonerem, wymaga dużo odwagi. Robienie tego, co uważasz za prawidłowe i dobre, nawet, jeśli nie jest to w danej chwili ani przyjemne, ani łatwe, wymaga dużo odwagi. Żyjemy na świecie, w którym tak wielu ludzi kroczy po linii najmniejszego oporu. Autentyczne przywództwo to droga mało uczęszczana, trudna, ale właściwa.
5.Budują drużyny.
Jedną z najważniejszy potrzeb, której zaspokojenia ludzie poszukują w swojej pracy, jest chęć stania się członkiem drużyny, jednym ze swoich.
6.Pogłębiają sami siebie.
Zadaniem lidera jest schodzenie głębiej i dalej, niż pozostali. Autentyczni liderzy znają siebie bardzo gruntownie i dokładnie. Znają swoje słabości i wystrzegają się ich. Koncentrują się na tym, w czym są dobrzy i spędzają mnóstwo czasu na ulepszaniu swych zalet i zwalczaniu strachu.
7.Marzą.
Einstein powiedział, że wyobraźnia, jest ważniejsza od wiedzy. Wyobraźnia jest źródłem, w którym rodzą się wielki i wspaniałe rzeczy. Autentyczni liderzy marzą o niemożliwym. Oni widzą to, co wszyscy inni uważają za ułudę. Spędzają wiele czasu, skoncentrowani na wyimaginowanych projektach, prowadzących do lepszych produktów i lepszych usług. Jak często TY zamykasz oczy i marzysz?
8.Dbają o siebie.
Dbanie o swoją fizyczną formę, jest oznaką respektowania samego siebie. Nie możesz dokonywać wielkich rzeczy, nie czując się dobrze. Autentyczni liderzy odżywiają się w prawidłowy sposób, dużo ćwiczą i dbają o wszystkie „świątynie” swojego ciała. Spędzają dużo czasu na łonie natury, piją dużo czystej wody i robią wszystko to, co jest konieczne do utrzymania się w najwyższej z dostępnych form.
9.Przekładają perfekcję na rzecz doskonałości.
Żadne ludzkie istnienie nie było, nie jest i nie będzie doskonałe. Autentyczni liderzy sprowadzają wszystko, co robią, do poziomu perfekcji. Stale podnoszą standardy własnych możliwości. Nie szukają doskonałości i są na tyle mądrzy, żeby dostrzec różnicę. Jakie byłoby twoje życie, gdybyś zawsze i wszędzie robił wszystko na medal, starając się za każdym razem zrobić coś lepiej, niż zrobiłeś to wcześniej?
10.Dziedziczą.
Żyć w sercach i pamięci ludzi, to żyć wiecznie. Sukces jest czymś wspaniałym, ale szacunek jest lepszy. Zostałeś stworzony po to, żeby zostawić swój własny znak w otaczającym Cię świecie i ludziach. Ponosząc w tym porażkę, nie zgadzając się z tym lub nie chcąc tego robić, zdradzasz samego siebie. Autentyczni liderzy robią wszystko, żeby świat po nich był lepszym miejscem do życia.
--Dowiedz się krok po kroku czym jest skuteczna motywacja i w jaki sposób możesz osiągnąć swoje cele
-- Paweł Sygnowski - autor profesjonalnych rozwiązań edukacyjnych
Praktycznie wszystko o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu
Arykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Paweł Sygnowski
10 rzeczy, które dla prawdziwych liderów stanowią przyczynę, a nie efekt ich pozycji, to:
1.Mówią prawdę i nic ponadto.
Dzisiaj w biznesie większość z nas mówi rzeczy dobre i miłe dla innych. Autentyczni liderzy są inni. Oni zawsze mówią prawdę. Oni nigdy nie zdradzą siebie, swoich przekonań, używając słów, opisujących nie to, co jest rzeczywistością dla nich i kogoś innego. Taki pogląd nie daje jednak nikomu prawa, czy obowiązku do mówienia czegoś, co rani innych ludzi. Mówienie prawdy, to po prostu bycie uczciwym, prawdziwym i czystym w słowach i czynach.
2.Ich postawa pochodzi prosto z serca.
W jakimkolwiek biznesie, czynnik ludzki jest decydujący. Każdy biznes robiony, jest przez i dla ludzi. Najlepsi liderzy dbają i interesują się innymi ludźmi. Najlepsi liderzy spędzając swój czas odkrywając ludzi wokół siebie. Najlepsi liderzy są jak słońce: słońce daje wszystko, co ma roślinom i drzewom i w zamian za to, rośliny i drzewa zawsze rosną w kierunku słońca.
3.Posiadają silne poczucie moralności, a co za tym idzie silny charakter.
Silny charakter to prawdziwa moc, którą ludzie wyczuwają na odległość. Prawdziwi liderzy bardzo mocno pracują nad swoim charakterem. Prowadzą odbywane przez siebie rozmowy drogą ściśle powiązaną z ich etyką i moralnością. Oni są słowni i dobrzy. I to, co robią, jest słowne i dobre, więc ludzi ufają im, szanują ich i słuchają ich.
4.Są odważni.
Robienie czegoś wbrew tłumowi, wbrew innym, wymaga dużo odwagi. Bycie marzycielem i wizjonerem, wymaga dużo odwagi. Robienie tego, co uważasz za prawidłowe i dobre, nawet, jeśli nie jest to w danej chwili ani przyjemne, ani łatwe, wymaga dużo odwagi. Żyjemy na świecie, w którym tak wielu ludzi kroczy po linii najmniejszego oporu. Autentyczne przywództwo to droga mało uczęszczana, trudna, ale właściwa.
5.Budują drużyny.
Jedną z najważniejszy potrzeb, której zaspokojenia ludzie poszukują w swojej pracy, jest chęć stania się członkiem drużyny, jednym ze swoich.
6.Pogłębiają sami siebie.
Zadaniem lidera jest schodzenie głębiej i dalej, niż pozostali. Autentyczni liderzy znają siebie bardzo gruntownie i dokładnie. Znają swoje słabości i wystrzegają się ich. Koncentrują się na tym, w czym są dobrzy i spędzają mnóstwo czasu na ulepszaniu swych zalet i zwalczaniu strachu.
7.Marzą.
Einstein powiedział, że wyobraźnia, jest ważniejsza od wiedzy. Wyobraźnia jest źródłem, w którym rodzą się wielki i wspaniałe rzeczy. Autentyczni liderzy marzą o niemożliwym. Oni widzą to, co wszyscy inni uważają za ułudę. Spędzają wiele czasu, skoncentrowani na wyimaginowanych projektach, prowadzących do lepszych produktów i lepszych usług. Jak często TY zamykasz oczy i marzysz?
8.Dbają o siebie.
Dbanie o swoją fizyczną formę, jest oznaką respektowania samego siebie. Nie możesz dokonywać wielkich rzeczy, nie czując się dobrze. Autentyczni liderzy odżywiają się w prawidłowy sposób, dużo ćwiczą i dbają o wszystkie „świątynie” swojego ciała. Spędzają dużo czasu na łonie natury, piją dużo czystej wody i robią wszystko to, co jest konieczne do utrzymania się w najwyższej z dostępnych form.
9.Przekładają perfekcję na rzecz doskonałości.
Żadne ludzkie istnienie nie było, nie jest i nie będzie doskonałe. Autentyczni liderzy sprowadzają wszystko, co robią, do poziomu perfekcji. Stale podnoszą standardy własnych możliwości. Nie szukają doskonałości i są na tyle mądrzy, żeby dostrzec różnicę. Jakie byłoby twoje życie, gdybyś zawsze i wszędzie robił wszystko na medal, starając się za każdym razem zrobić coś lepiej, niż zrobiłeś to wcześniej?
10.Dziedziczą.
Żyć w sercach i pamięci ludzi, to żyć wiecznie. Sukces jest czymś wspaniałym, ale szacunek jest lepszy. Zostałeś stworzony po to, żeby zostawić swój własny znak w otaczającym Cię świecie i ludziach. Ponosząc w tym porażkę, nie zgadzając się z tym lub nie chcąc tego robić, zdradzasz samego siebie. Autentyczni liderzy robią wszystko, żeby świat po nich był lepszym miejscem do życia.
--Dowiedz się krok po kroku czym jest skuteczna motywacja i w jaki sposób możesz osiągnąć swoje cele
-- Paweł Sygnowski - autor profesjonalnych rozwiązań edukacyjnych
Praktycznie wszystko o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu
Arykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Paweł Sygnowski
Dobry wzór
Każdy człowiek, najłatwiej i w sposób rzeczywiście trwały, decyduje się na pewne zachowania, nie, ze względu na strach, pod wpływem przymusu, czy zagrożenia karą. Badanie psychologiczne jednoznacznie wskazują, że najefektywniejsza jest pozytywna motywacja. Dzięki temu człowiek najlepiej rozumie, że postępowanie według jasno określonych zasad: prawdomówności, pracowitości i uczciwości w ogóle, jest jego zyskiem oraz elementem trwałej satysfakcji z siebie i swojego postępowania. Kształtuje się ją w warunkach życzliwości i doceniania, nawet tych pozornie drobnych, sukcesów osobistych.
Każdy z nas, żyjąc w jakiejś społeczności ludzi, rodzinie, grupie znajomych, współpracowników itp. - wywiera, określony swoją postawą, wpływ na innych. Jeżeli jesteśmy odczytywani jako nastawieni przyjaźnie i okazujemy szczere zainteresowanie i zaufanie innym, pozostawiając przy tym sobie swobodę działania, stajemy się, niemal automatycznie, autorytetami, ludźmi, których zdanie ma realną wartość w tej społeczności. Ogromne znaczenie dla takiej roli ma pozytywne motywowanie do działania i wzbudzanie motywacji wewnętrznej. Chodzi o tworzenie subiektywnego rozumienia zasadności aktywności przez przyjęcie jej jako własnego pomysłu, a nie narzuconej z zewnątrz i stosowania motywatorów zewnętrznych związanych z przymusem, karami i zakazami.
Pozytywna motywacja nie zawsze jest przyjmowana od razu i właściwie. Wzorce społeczne jakie charakteryzują ogólnie przyjęty stereotyp myślowy, najczęściej wzmagają obawę o wykorzystanie i jakiś podstęp, który się za tym kryje. Trzeba o tym pamiętać. Pozytywna energia, wewnętrzna motywacja i zaufanie stanowią jednak najlepsze warunki tworzenia nowej postawy życiowej.
Ukazywanie pozytywnych wzorców postaci i zachowan, motywuje do wysiłku i pomaga przełamać niefektywne stereotypy myślowe i niebezpieczne obyczaje i tradycje. Będąc wzorcem dla innych i wartościową osobą, która w swojej społeczności stale odnawia więzi i nawiązuje nowe kontakty, możemy stać się fundamentem formowania nowych postaw, opartych na odpowiedzialności i miłości. Brak takich osób powoduje utratę motywacji do wysiłku, poczucie bezradności i objętność na własny los.
--
pozytywna motywacja
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest jaras jarty
Każdy z nas, żyjąc w jakiejś społeczności ludzi, rodzinie, grupie znajomych, współpracowników itp. - wywiera, określony swoją postawą, wpływ na innych. Jeżeli jesteśmy odczytywani jako nastawieni przyjaźnie i okazujemy szczere zainteresowanie i zaufanie innym, pozostawiając przy tym sobie swobodę działania, stajemy się, niemal automatycznie, autorytetami, ludźmi, których zdanie ma realną wartość w tej społeczności. Ogromne znaczenie dla takiej roli ma pozytywne motywowanie do działania i wzbudzanie motywacji wewnętrznej. Chodzi o tworzenie subiektywnego rozumienia zasadności aktywności przez przyjęcie jej jako własnego pomysłu, a nie narzuconej z zewnątrz i stosowania motywatorów zewnętrznych związanych z przymusem, karami i zakazami.
Pozytywna motywacja nie zawsze jest przyjmowana od razu i właściwie. Wzorce społeczne jakie charakteryzują ogólnie przyjęty stereotyp myślowy, najczęściej wzmagają obawę o wykorzystanie i jakiś podstęp, który się za tym kryje. Trzeba o tym pamiętać. Pozytywna energia, wewnętrzna motywacja i zaufanie stanowią jednak najlepsze warunki tworzenia nowej postawy życiowej.
Ukazywanie pozytywnych wzorców postaci i zachowan, motywuje do wysiłku i pomaga przełamać niefektywne stereotypy myślowe i niebezpieczne obyczaje i tradycje. Będąc wzorcem dla innych i wartościową osobą, która w swojej społeczności stale odnawia więzi i nawiązuje nowe kontakty, możemy stać się fundamentem formowania nowych postaw, opartych na odpowiedzialności i miłości. Brak takich osób powoduje utratę motywacji do wysiłku, poczucie bezradności i objętność na własny los.
--
pozytywna motywacja
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest jaras jarty
Etykiety:
autorytet,
motywacja,
motywowanie,
pozytywnie,
wzorce
Zacznij pracować nad sobą.. Rozwijaj się !
Czy sądzisz, że będąc wykształconym człowiekiem po szkole średniej albo po studiach wiesz już wszystko? Jesteś w błędzie! Każdy okres w życiu jest dobry, aby móc się życiowo rozwijać. W życiu każdego człowieka przychodzi moment załamania, małej depresji. Po prostu czujemy, że nic w życiu nie jest w stanie nas już zaskoczyć nic nie sprawia nam przyjemności. Na pewno każdy przeżywał taką sytuacją bądź podobną.
Patrząc na życie studenta!
Człowiek ciężko pracuję, uczy się – bo nauka jakby nie patrzeć to ciężka harówka! W zależności od wybranego kierunku studiów i uczelni. Chociaż życie studenta przeplata się różnymi przyjemnościami związanymi z zabawami, ciągłymi imprezami itp. Człowiek ten kończy studia w ręku ma papier z wykształceniem wyższym i co dalej? Dobre pytanie. Najlepiej byłoby znaleźć pracę, aby mieć na potrzeby osobiste. Patrząc na Polskie realia mimo wykształcenia pracę jest ciężko znaleźć. Wielu studentów po wyższych szkołach nie może znaleźć pracy, siedzą w domach i są zdani wyłącznie na rodziców. I w tym momencie u takiego człowieka pojawiają się myśli o wyjeździe za granicę. Młoda inteligentna osoba bez pracy! Z czasem stanie się to naszym mottem życiowym i będziemy zdani kierować się właśnie takimi stereotypami. Młody polak, to polak bez pracy. I jak tutaj się rozwijać? Co dalej…? Większość ludzi decyduje się na desperacki krok i wyjeżdża za granicę, drudzy natomiast biorą kredyty zakładają własne firmy, sklepy, restaurację. Ale czy na tym polega rozwój osobisty? W pewnym stopniu tak. Pomyśl i zastanów się nad poniższym pytaniem!
Jakie KONKRETNE działania podjąłeś, aby osiągnąć (zaplanowany wcześniej rezultat) mimo istniejących przeszkód?
Pewnego dnia siedząc przed komputerem sam zadałem sobie to pytanie. W tym momencie nasunęła mi się pewna myśl, że od czasu kiedy podłączyli mi stałe łącze korzystając z Internetu nie zrobiłem nic pożytecznego co mi samemu przyniosłoby korzyści osobiste. Do tej pory załączając komputer siedziałem po kilka godzin na Gadu-gadu tracąc czas, czasami na zbędne rozmowy, następnie grałem w przeróżne gry i to również nie pomagało mi się rozwijać. Przyszedł moment, aby to zmienić. Wszedłem na google wpisałem hasło „programy partnerskie” i zacząłem przeglądać przeróżne programy. Moją uwagę jednak przykuł jeden program partnerski Złotych Myśli. Pomyślałem, że to jest dobry czas, aby zacząć właśnie od tego. Już jakiś czas temu słyszałem o ZM, ale na zainteresowaniu się skończyło. Przeglądając ofertę ebooków znajdujących się w czytelni Złotych Myśli, natrafiłem na jeden szczególny ebook „Hipnotyczny Marketing”, którego autorem jest Joe Vitale. Czytając nie mogłem się oderwać od tekstu, był on długi, ale ja sam nie zauważyłem kiedy nawet zdążyłem go przeczytać. To był moment w, którym ja sam postanowiłem, że zajmę się tematem motywacji, sukcesu i samodoskonalenia. Ten temat dosłownie mnie zainspirował do stworzenia mojego własnego serwisu internetowego dopalacz.org, gdzie znajdują się przeróżne artykuły motywacji i sukcesu. Sama strona ma za zadanie nauczyć wykorzystywać motywację w celu osiągania osobistych umiejętności i samodoskonalenia własnych umiejętności. W ten sposób cały czas pracuję nad stroną i nad sobą. W miarę możliwości pomagam innym. Budując stronę nauczyłem się wiele rzeczy. Musiałem nauczyć się budować strony www, przeczytałem wiele artykułów na temat motywacji i sukcesu. Od jakiegoś czasu piszę własne artykuły, co kiedyś byłoby dla mnie nie do pomyślenia. A jednak w ten sposób mogę powiedzieć, że czynnie pracuję nad własnymi umiejętnościami i nad osobistym rozwojem i ciągle się rozwijam. Myślę, że mój przykład pomoże Ci w pewien sposób podjąć jakiekolwiek działania w życiu. Czego Ci osobiście życzę jak najbardziej!
I ty zacznij rozwijać się w miarę własnych możliwości i potrzeb. Zmień swoje życie na lepsze, zacznij osiągać swoje małe sukcesy i zacznij się cieszyć własnymi osiągnięciami, które będą Ci przynosić osobistą satysfakcję, a przy tym będziesz doskonalił swoje umiejętności.
-- Tobiasz Duda pasjonat motywacji i sukcesu, twórca serwisu Akademia Motywacji i Samodoskonalenia
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Tobiasz Duda
Patrząc na życie studenta!
Człowiek ciężko pracuję, uczy się – bo nauka jakby nie patrzeć to ciężka harówka! W zależności od wybranego kierunku studiów i uczelni. Chociaż życie studenta przeplata się różnymi przyjemnościami związanymi z zabawami, ciągłymi imprezami itp. Człowiek ten kończy studia w ręku ma papier z wykształceniem wyższym i co dalej? Dobre pytanie. Najlepiej byłoby znaleźć pracę, aby mieć na potrzeby osobiste. Patrząc na Polskie realia mimo wykształcenia pracę jest ciężko znaleźć. Wielu studentów po wyższych szkołach nie może znaleźć pracy, siedzą w domach i są zdani wyłącznie na rodziców. I w tym momencie u takiego człowieka pojawiają się myśli o wyjeździe za granicę. Młoda inteligentna osoba bez pracy! Z czasem stanie się to naszym mottem życiowym i będziemy zdani kierować się właśnie takimi stereotypami. Młody polak, to polak bez pracy. I jak tutaj się rozwijać? Co dalej…? Większość ludzi decyduje się na desperacki krok i wyjeżdża za granicę, drudzy natomiast biorą kredyty zakładają własne firmy, sklepy, restaurację. Ale czy na tym polega rozwój osobisty? W pewnym stopniu tak. Pomyśl i zastanów się nad poniższym pytaniem!
Jakie KONKRETNE działania podjąłeś, aby osiągnąć (zaplanowany wcześniej rezultat) mimo istniejących przeszkód?
Pewnego dnia siedząc przed komputerem sam zadałem sobie to pytanie. W tym momencie nasunęła mi się pewna myśl, że od czasu kiedy podłączyli mi stałe łącze korzystając z Internetu nie zrobiłem nic pożytecznego co mi samemu przyniosłoby korzyści osobiste. Do tej pory załączając komputer siedziałem po kilka godzin na Gadu-gadu tracąc czas, czasami na zbędne rozmowy, następnie grałem w przeróżne gry i to również nie pomagało mi się rozwijać. Przyszedł moment, aby to zmienić. Wszedłem na google wpisałem hasło „programy partnerskie” i zacząłem przeglądać przeróżne programy. Moją uwagę jednak przykuł jeden program partnerski Złotych Myśli. Pomyślałem, że to jest dobry czas, aby zacząć właśnie od tego. Już jakiś czas temu słyszałem o ZM, ale na zainteresowaniu się skończyło. Przeglądając ofertę ebooków znajdujących się w czytelni Złotych Myśli, natrafiłem na jeden szczególny ebook „Hipnotyczny Marketing”, którego autorem jest Joe Vitale. Czytając nie mogłem się oderwać od tekstu, był on długi, ale ja sam nie zauważyłem kiedy nawet zdążyłem go przeczytać. To był moment w, którym ja sam postanowiłem, że zajmę się tematem motywacji, sukcesu i samodoskonalenia. Ten temat dosłownie mnie zainspirował do stworzenia mojego własnego serwisu internetowego dopalacz.org, gdzie znajdują się przeróżne artykuły motywacji i sukcesu. Sama strona ma za zadanie nauczyć wykorzystywać motywację w celu osiągania osobistych umiejętności i samodoskonalenia własnych umiejętności. W ten sposób cały czas pracuję nad stroną i nad sobą. W miarę możliwości pomagam innym. Budując stronę nauczyłem się wiele rzeczy. Musiałem nauczyć się budować strony www, przeczytałem wiele artykułów na temat motywacji i sukcesu. Od jakiegoś czasu piszę własne artykuły, co kiedyś byłoby dla mnie nie do pomyślenia. A jednak w ten sposób mogę powiedzieć, że czynnie pracuję nad własnymi umiejętnościami i nad osobistym rozwojem i ciągle się rozwijam. Myślę, że mój przykład pomoże Ci w pewien sposób podjąć jakiekolwiek działania w życiu. Czego Ci osobiście życzę jak najbardziej!
I ty zacznij rozwijać się w miarę własnych możliwości i potrzeb. Zmień swoje życie na lepsze, zacznij osiągać swoje małe sukcesy i zacznij się cieszyć własnymi osiągnięciami, które będą Ci przynosić osobistą satysfakcję, a przy tym będziesz doskonalił swoje umiejętności.
-- Tobiasz Duda pasjonat motywacji i sukcesu, twórca serwisu Akademia Motywacji i Samodoskonalenia
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Tobiasz Duda
sobota, 7 czerwca 2008
Jakość życia
Czy zastanawiałeś się kiedyś od czego zależy jakość Twojego życia?
Uczono nas, że: "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz", że "Bez pracy nie ma kołaczy", że "Jesteś kowalem swego losu" i jeszcze wielu innych mądrych rzeczy. Czemu więc tak niewielu ludzi jest naprawdę szczęśliwych, bogatych i cieszy się życiem? Nie chcę tu sugerować, że te przysłowia nie mają sensu. Wręcz przeciwnie, mają, ale ich sens jest bardzo głęboki. I właśnie o tej głębi sensu chcę trochę z Wami porozmawiać.
Jedną z funkcji naszego umysłu jest przyswajanie informacji. Świat bez przerwy atakuje nas mnóstwem różnych rzeczy. Przyzwyczailiśmy się do tego i uodporniliśmy się. Wręcz doszło do tego, że jeżeli jakaś sprawa nami nie wstrząśnie, często w ogóle jej nie zauważamy. Dlatego najlepiej sprzedawane są sensacje. Tak szkolą dziennikarzy: Znajdź sensację! Jeśli jej nie znajdziesz to stwórz, albo ponaciągaj fakty. Jak tego nie zrobisz, to jesteś złym dziennikarzem i szybko stracisz pracę. Najlepiej sprzedawane filmy, to takie, które wyzwalaja emocje bo się biją, strzelają, mordują i dużo seksu.
Nasza emocja, to zwierzątko, które potrzebuje właśnie takiego pokarmu. Ale jak będziesz mu w tym folgował, to niedługo staniesz się zwierzątkiem. Czasem spotykam ludzi, którzy mówią, że nie lubią filmów, brutalnych, ale z niecierpliwością oczekują ulubionego serialu w TV, w którym się wszyscy zdradzają i szantażują albo dziennika TV. Zostało udowodnione, że dzienniki mają gorszy wpływ na psychikę, niż najgorsze filmy, bo podświadomość rozumie, że fikcja to fikcja, a dziennik, to rzeczywistość. Ale tak naprawdę, dziennik, to tylko część rzeczywistości odpowiednio spreparowana przez dziennikarzy.
Patrzymy na świat emocjonalnie. Nasza wewnętrzna skala ocenia wydarzenia w ten sposób, że to jest lepsze, co bardziej nas emocjonuje, często wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. Emocja jest jak płomień, który ciągle trzeba podsycać nowymi wrażeniami. I na poszukiwaniu tych wrażeń koncentruje się większość ludzi. A największe pieniądze robią ci, co potrafią znaleźć najlepsze paliwo dla tego ognia.
Emocja jest niespokojna. Nie potrafi nad niczym dłużej się skupić i zamiast budować - pali i trawi wszystko, co dopadnie.
Jeżeli chcemy w życiu zrealizować coś wartościowego, potrzeba spokoju i koncentracji.
Proces realizacji jakichkolwiek zamierzeń, to długotrwała konsekwencja w działaniu. Im dłużej pracujesz nad jakimś projektem, tym bardziej go rozumiesz i większy sukces odnosisz w tej dziedzinie. Natomiast, gdy rządzi tobą emocja, to nie masz szansy na konsekwencje. W każdej dziedzinie są dołki i górki. Prawdziwe osiągnięcia zawsze związane są z pokonywaniem wielu przeciwności.
Emocja nie lubi przegrywać. Jeżeli intelekt nie weźmie steru w swoje ręce, to zdarza się, że emocja poczyta chwilowy upadek jako klęskę i daje za wygraną.
Emocja jest oczywiście potrzebna, ale naszym życiem powinien sterować umysł.
Przedstaw sobie obrazek, na którym koń ciągnie wóz i na wozie siedzi woźnica. Jest to symbolika naszego życia: Koń, to sfera naszych emocji, wóz to ciało fizyczne, a woźnica, to intelekt. Jak uważasz, kto powinien tu rządzić? - Oczywiście woźnica. Ale często bywa, że koń ciągnie tam gdzie chce, bo woźnica nie nauczył konia posłuszeństwa.
Tak niestety bywa w przypadku bardzo wielu ludzi, że emocja, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, jest górą. Typowym przykładem jest tu palenie tytoniu, picie alkoholu, używanie narkotyków, czy przejadanie się. Mimo, że wielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że sobie szkodzą, to tak to robią. Nie ma tu logicznego wytłumaczenia. Po prostu emocja. Robią, bo lubią.
- Czy najprzyjemniejsze owoce, to zawsze te zakazane?
- Czy najprzyjemniejsze rzeczy muszą być nielegalne, niemoralne, albo te po których się tyje i choruje?
- Nie, ale dopóki koń steruje Twoim wozem, to niestety tak będzie.
- Jak pozbyć się emocji?
- Nie, konia nie należy się pozbywać, bo woźnica sam nie uciągnie wozu. Konia trzeba po prostu wytresować.
Można powiedzieć, że cała tajemnica wielkich osiągnięć wielkich ludzi leży na tej maleńkiej nieuchwytnej granicy między emocją, a intelektem. Co przeważy? Jeżeli emocja, to stoczymy się po równi pochyłej do biedy ewentualnie do poziomu szarej przeciętności. Jeżeli umysł, to będziemy się nieustannie wspinać i osiągać coraz to nowe szczyty.
Twój umysł jest komputerem pokładowym samosterującej się torpedy, która automatycznie naprowadza się na cel. Cel jaki obiera Twoja torpeda, jest sumą informacji i emocji jakimi karmisz codziennie swój mózg. Jeśli dostarczasz mu rzeczy negatywnych, Twoje życie zmierza do destrukcji, jeśli pozytywnych - do sukcesu. Być może nie wiesz jeszcze, co to jest informacja pozytywna, a co negatywna. To już musisz sam dla siebie określić: otóż informacja pozytywna to ta, która mówi o tym co chcesz, aby się działo w Twoim życiu, o tym z czego chcesz budować swoją przyszłość. I analogicznie informacja negatywna, to mówiąca o tym, czego nie chcesz w życiu doświadczać.
Zastanów się teraz, ile czasu koncentrujesz się na rzeczach pozytywnych, a ile na negatywnych? Jeśli będziesz szczery w stosunku do siebie, z przykrością stwierdzisz, że większość czasu poświęcasz problemom. Najpierw własnym, bo przecież dom, dzieci, praca, mąż, żona, finanse, zdrowie...... potem innych ludzi, bo przecież u nich nie jest lepiej. Jak już przerobisz problemy własne i innych, czas na brudy świata, bo przecież wypadki, wojny, nieuczciwość, korupcja, gospodarka, ekonomia, polityka.....Gdy już to wszystko wprogramujesz w swój pokładowy komputer i zostanie Ci jeszcze trochę czasu, to najlepiej wyskoczyć do kina na jakiś horror, lub pożyczyć z wypożyczalni jakąś sensację, gdzie się strzelają, mordują, zdradzają.
Oczywiście możesz powiedzieć, że takie jest życie, że to nie Twoja wina, że nie masz wpływu......
- Tak, na losy świata masz niewielki wpływ, natomiast masz duży wpływ na losy swojego świata. Każdy z nas żyje w dwóch światach: obiektywnym i subiektywnym. Obiektywny to ten, który stworzył Pan Bóg, a subiektywny to ten który sam stworzyłeś. Obiektywny jest wspólny dla nas wszystkich, subiektywny jest inny dla każdego. Na przykład: grupa ludzi idzie ulicą. Obiektywnie są na tej samej ulicy, postrzegają ten sam świat, natomiast wewnętrzny świat każdego z nich jest inny. Jeden ma pieniądze, inny nie, ten jest zdrowy, tamten chory, ktoś czuje radość z życia, ktoś inny jest nieszczęśliwy. Każdy podąża w innym celu.
Wolna wola, to możliwość decydowania o swoim subiektywnym świecie.
A więc podejmij decyzję: czy chcesz być człowiekiem szczęśliwym, czy nieszczęśliwym, bogatym, czy biednym, zdrowym czy chorym.
Boskich praw nie zmienisz. Ale możesz je poznać i zastosować w życiu. Poznając prawo aerodynamiki możesz spowodować, że coś cięższego od powietrza poleci, poznając prawo sukcesu możesz zostać bogatym i szczęśliwym.
-- www.sukces.l.pl
Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Witold Wojtowicz
Uczono nas, że: "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz", że "Bez pracy nie ma kołaczy", że "Jesteś kowalem swego losu" i jeszcze wielu innych mądrych rzeczy. Czemu więc tak niewielu ludzi jest naprawdę szczęśliwych, bogatych i cieszy się życiem? Nie chcę tu sugerować, że te przysłowia nie mają sensu. Wręcz przeciwnie, mają, ale ich sens jest bardzo głęboki. I właśnie o tej głębi sensu chcę trochę z Wami porozmawiać.
Jedną z funkcji naszego umysłu jest przyswajanie informacji. Świat bez przerwy atakuje nas mnóstwem różnych rzeczy. Przyzwyczailiśmy się do tego i uodporniliśmy się. Wręcz doszło do tego, że jeżeli jakaś sprawa nami nie wstrząśnie, często w ogóle jej nie zauważamy. Dlatego najlepiej sprzedawane są sensacje. Tak szkolą dziennikarzy: Znajdź sensację! Jeśli jej nie znajdziesz to stwórz, albo ponaciągaj fakty. Jak tego nie zrobisz, to jesteś złym dziennikarzem i szybko stracisz pracę. Najlepiej sprzedawane filmy, to takie, które wyzwalaja emocje bo się biją, strzelają, mordują i dużo seksu.
Nasza emocja, to zwierzątko, które potrzebuje właśnie takiego pokarmu. Ale jak będziesz mu w tym folgował, to niedługo staniesz się zwierzątkiem. Czasem spotykam ludzi, którzy mówią, że nie lubią filmów, brutalnych, ale z niecierpliwością oczekują ulubionego serialu w TV, w którym się wszyscy zdradzają i szantażują albo dziennika TV. Zostało udowodnione, że dzienniki mają gorszy wpływ na psychikę, niż najgorsze filmy, bo podświadomość rozumie, że fikcja to fikcja, a dziennik, to rzeczywistość. Ale tak naprawdę, dziennik, to tylko część rzeczywistości odpowiednio spreparowana przez dziennikarzy.
Patrzymy na świat emocjonalnie. Nasza wewnętrzna skala ocenia wydarzenia w ten sposób, że to jest lepsze, co bardziej nas emocjonuje, często wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. Emocja jest jak płomień, który ciągle trzeba podsycać nowymi wrażeniami. I na poszukiwaniu tych wrażeń koncentruje się większość ludzi. A największe pieniądze robią ci, co potrafią znaleźć najlepsze paliwo dla tego ognia.
Emocja jest niespokojna. Nie potrafi nad niczym dłużej się skupić i zamiast budować - pali i trawi wszystko, co dopadnie.
Jeżeli chcemy w życiu zrealizować coś wartościowego, potrzeba spokoju i koncentracji.
Proces realizacji jakichkolwiek zamierzeń, to długotrwała konsekwencja w działaniu. Im dłużej pracujesz nad jakimś projektem, tym bardziej go rozumiesz i większy sukces odnosisz w tej dziedzinie. Natomiast, gdy rządzi tobą emocja, to nie masz szansy na konsekwencje. W każdej dziedzinie są dołki i górki. Prawdziwe osiągnięcia zawsze związane są z pokonywaniem wielu przeciwności.
Emocja nie lubi przegrywać. Jeżeli intelekt nie weźmie steru w swoje ręce, to zdarza się, że emocja poczyta chwilowy upadek jako klęskę i daje za wygraną.
Emocja jest oczywiście potrzebna, ale naszym życiem powinien sterować umysł.
Przedstaw sobie obrazek, na którym koń ciągnie wóz i na wozie siedzi woźnica. Jest to symbolika naszego życia: Koń, to sfera naszych emocji, wóz to ciało fizyczne, a woźnica, to intelekt. Jak uważasz, kto powinien tu rządzić? - Oczywiście woźnica. Ale często bywa, że koń ciągnie tam gdzie chce, bo woźnica nie nauczył konia posłuszeństwa.
Tak niestety bywa w przypadku bardzo wielu ludzi, że emocja, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, jest górą. Typowym przykładem jest tu palenie tytoniu, picie alkoholu, używanie narkotyków, czy przejadanie się. Mimo, że wielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że sobie szkodzą, to tak to robią. Nie ma tu logicznego wytłumaczenia. Po prostu emocja. Robią, bo lubią.
- Czy najprzyjemniejsze owoce, to zawsze te zakazane?
- Czy najprzyjemniejsze rzeczy muszą być nielegalne, niemoralne, albo te po których się tyje i choruje?
- Nie, ale dopóki koń steruje Twoim wozem, to niestety tak będzie.
- Jak pozbyć się emocji?
- Nie, konia nie należy się pozbywać, bo woźnica sam nie uciągnie wozu. Konia trzeba po prostu wytresować.
Można powiedzieć, że cała tajemnica wielkich osiągnięć wielkich ludzi leży na tej maleńkiej nieuchwytnej granicy między emocją, a intelektem. Co przeważy? Jeżeli emocja, to stoczymy się po równi pochyłej do biedy ewentualnie do poziomu szarej przeciętności. Jeżeli umysł, to będziemy się nieustannie wspinać i osiągać coraz to nowe szczyty.
Twój umysł jest komputerem pokładowym samosterującej się torpedy, która automatycznie naprowadza się na cel. Cel jaki obiera Twoja torpeda, jest sumą informacji i emocji jakimi karmisz codziennie swój mózg. Jeśli dostarczasz mu rzeczy negatywnych, Twoje życie zmierza do destrukcji, jeśli pozytywnych - do sukcesu. Być może nie wiesz jeszcze, co to jest informacja pozytywna, a co negatywna. To już musisz sam dla siebie określić: otóż informacja pozytywna to ta, która mówi o tym co chcesz, aby się działo w Twoim życiu, o tym z czego chcesz budować swoją przyszłość. I analogicznie informacja negatywna, to mówiąca o tym, czego nie chcesz w życiu doświadczać.
Zastanów się teraz, ile czasu koncentrujesz się na rzeczach pozytywnych, a ile na negatywnych? Jeśli będziesz szczery w stosunku do siebie, z przykrością stwierdzisz, że większość czasu poświęcasz problemom. Najpierw własnym, bo przecież dom, dzieci, praca, mąż, żona, finanse, zdrowie...... potem innych ludzi, bo przecież u nich nie jest lepiej. Jak już przerobisz problemy własne i innych, czas na brudy świata, bo przecież wypadki, wojny, nieuczciwość, korupcja, gospodarka, ekonomia, polityka.....Gdy już to wszystko wprogramujesz w swój pokładowy komputer i zostanie Ci jeszcze trochę czasu, to najlepiej wyskoczyć do kina na jakiś horror, lub pożyczyć z wypożyczalni jakąś sensację, gdzie się strzelają, mordują, zdradzają.
Oczywiście możesz powiedzieć, że takie jest życie, że to nie Twoja wina, że nie masz wpływu......
- Tak, na losy świata masz niewielki wpływ, natomiast masz duży wpływ na losy swojego świata. Każdy z nas żyje w dwóch światach: obiektywnym i subiektywnym. Obiektywny to ten, który stworzył Pan Bóg, a subiektywny to ten który sam stworzyłeś. Obiektywny jest wspólny dla nas wszystkich, subiektywny jest inny dla każdego. Na przykład: grupa ludzi idzie ulicą. Obiektywnie są na tej samej ulicy, postrzegają ten sam świat, natomiast wewnętrzny świat każdego z nich jest inny. Jeden ma pieniądze, inny nie, ten jest zdrowy, tamten chory, ktoś czuje radość z życia, ktoś inny jest nieszczęśliwy. Każdy podąża w innym celu.
Wolna wola, to możliwość decydowania o swoim subiektywnym świecie.
A więc podejmij decyzję: czy chcesz być człowiekiem szczęśliwym, czy nieszczęśliwym, bogatym, czy biednym, zdrowym czy chorym.
Boskich praw nie zmienisz. Ale możesz je poznać i zastosować w życiu. Poznając prawo aerodynamiki możesz spowodować, że coś cięższego od powietrza poleci, poznając prawo sukcesu możesz zostać bogatym i szczęśliwym.
-- www.sukces.l.pl
Artykuł pochodzi z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Witold Wojtowicz
10 rzeczy dzięki którym nigdy nie osiągniemy sukcesu
Często gdy osiągamy sukces to na drodze staje nam bardzo wiele przeciwności. Ludzie bardzo często popełniają błędy dlatego dziś zajmiemy się identyfikacją tych najczęściej popełnianych. Postanowiłem przedstawić pierwszą dziesiątkę:
-Nie wiesz czym jest Twój sukces
Są ludzie którzy jeszcze nie zidentyfikowali swojego sukcesu, ciężko jest coś zrobić jeśli nie wiesz jakie chcesz mieć rezultaty. Dlatego zawsze trzeba najpierw zidentyfikować cel do którego się dąży a dopiero potem podejmować ewentualne działania, inaczej jest to taka jak „walka z wiatrakami” Nie ma celu i ciężko podjąć jakieś działania. Od tego trzeba zacząć i najlepiej zapisać to na papierze i nadać temu oficjalny wymiar. Poza tym wielu ludzi do dziś myśli że sukces to wyłącznie pieniądze a jak wiadomo sukces to wartościowy ideał do którego dążymy wiec prawidłowa interpretacja tego słowa to duży krok ku realizacji celu.
- Nie planujesz jak osiągniesz swój cel
Tylko niewielki procent ludzi myśli nad planem realizacji swoich postanowień zanim zacznie je realizować. Zbyt mało ludzi zapisuje taki plan na papierze. Bez takich działań ciężko liczyć na sukces ponieważ najpierw trzeba wiedzieć co się robi i do czego to nas zaprowadzi. Każdy proces można z grubsza zaplanować.
- Rzucasz się z „motyką na Słonce”
Kolejny przypadek częstych porażek. Brak odpowiedniej wiedzy oraz „słomiany zapał” niszczą nasze działania już na początku. Zanim zaczniesz coś robić pomyśl najpierw nad konkretnym planem i wiedzą jaka będzie Ci potrzebna. Warto czytać dużo książek i zbierać doświadczenie co pozwoli nadać większą skuteczność naszym działaniom. Wiadomo że na początku popełnia się błędy ale należy się na nich właśnie uczyć i wyciągać wnioski, a czytanie literatury fachowej to szybki zastrzyki wiedzy dzięki któremu unikniesz wielu błędów laika. Wytrwałość jest bardzo ważna dlatego już na początku prac musisz uświadomić sobie że na sukces przyjdzie poczekać i to nieraz długo ale każdy dzień przybliża Cię do realizacji więc na pewno należy trwać w swoich postanowieniach.
- Musisz być wdzięczny za to co już masz
Trzeba dziękować za to co się już ma na tym świecie żeby móc otrzymać od życia więcej. Za każdy mały sukces musisz dziękować. Tak działa Prawo Wdzięczności i ludzie którzy są wdzięczni otrzymują więcej więc trzeba się modlić i dziękować a to sprowadzi więcej dóbr i sukcesów.
- Brakuje Ci mentalnego przygotowania
Musisz się mentalnie przygotować na to co chcesz otrzymać ponieważ ludzie którzy nie są przygotowani nie otrzymują tego o co proszą. Należy codziennie przygotowywać się do nowej roli i wierzyć że ona się do nas przybliża.
- Nie realizujesz swoich planów
Planujesz coś a potem tego nie realizujesz i znajdujesz sobie różne wymówki, ale jak można coś zrobić nic nie robiąc? Żeby przybliżyć się do sukcesu trzeba realizować swoje małe cele inaczej nie zrealizujesz tego co zaplanowałeś.
-Zniechęcasz się za wcześnie i brakuje Ci wiary w siebie.
Poddajesz się za wcześnie a wytrwałość to jest przecież podstawa, od razu nie otrzymujemy tego o co prosimy ale należy udoskonalać swoje działania i stopniowo przybliżać się do sukcesu. Gdy coś nie idzie po Twojej myśl to zamiast poddawać się zrób nowy plan działania, zmotywuj się, zapytaj o opinię innych ludzi i nabierz nowej wiary w sukces.
Za bardzo chcesz i o zbyt dużo prosisz
Lepiej jest robić mniejsze, ale bardziej stabilne kroki, ciesz się mniejszymi sukcesami które zaprowadzą Cię do większych celów.
- Nie spoczywaj na „laurach” idź za ciosem
Musisz wykorzystać fakt że jesteś na fali, wykorzystaj swoje pięć minut i idź za ciosem!
- Jeżeli masz czegoś pod dostaniem to podziel się tym z innymi
Daj coś komuś od serca i nie oczekuj zapłaty, dostaniesz nagrodę w innej formie.
-- Czy sukcesu można sie nauczyć? Czy można to opanować?
Zobacz a może Ci sie uda, ale pamiętaj ta strona jest tylko dla prawdziwych "zawodników" którzy chcą więcej od życia!Zobacz jaka to strona
Artykuł pobrano zserwisu Artelis.pl
Autorem jest Marcin Wróbel
-Nie wiesz czym jest Twój sukces
Są ludzie którzy jeszcze nie zidentyfikowali swojego sukcesu, ciężko jest coś zrobić jeśli nie wiesz jakie chcesz mieć rezultaty. Dlatego zawsze trzeba najpierw zidentyfikować cel do którego się dąży a dopiero potem podejmować ewentualne działania, inaczej jest to taka jak „walka z wiatrakami” Nie ma celu i ciężko podjąć jakieś działania. Od tego trzeba zacząć i najlepiej zapisać to na papierze i nadać temu oficjalny wymiar. Poza tym wielu ludzi do dziś myśli że sukces to wyłącznie pieniądze a jak wiadomo sukces to wartościowy ideał do którego dążymy wiec prawidłowa interpretacja tego słowa to duży krok ku realizacji celu.
- Nie planujesz jak osiągniesz swój cel
Tylko niewielki procent ludzi myśli nad planem realizacji swoich postanowień zanim zacznie je realizować. Zbyt mało ludzi zapisuje taki plan na papierze. Bez takich działań ciężko liczyć na sukces ponieważ najpierw trzeba wiedzieć co się robi i do czego to nas zaprowadzi. Każdy proces można z grubsza zaplanować.
- Rzucasz się z „motyką na Słonce”
Kolejny przypadek częstych porażek. Brak odpowiedniej wiedzy oraz „słomiany zapał” niszczą nasze działania już na początku. Zanim zaczniesz coś robić pomyśl najpierw nad konkretnym planem i wiedzą jaka będzie Ci potrzebna. Warto czytać dużo książek i zbierać doświadczenie co pozwoli nadać większą skuteczność naszym działaniom. Wiadomo że na początku popełnia się błędy ale należy się na nich właśnie uczyć i wyciągać wnioski, a czytanie literatury fachowej to szybki zastrzyki wiedzy dzięki któremu unikniesz wielu błędów laika. Wytrwałość jest bardzo ważna dlatego już na początku prac musisz uświadomić sobie że na sukces przyjdzie poczekać i to nieraz długo ale każdy dzień przybliża Cię do realizacji więc na pewno należy trwać w swoich postanowieniach.
- Musisz być wdzięczny za to co już masz
Trzeba dziękować za to co się już ma na tym świecie żeby móc otrzymać od życia więcej. Za każdy mały sukces musisz dziękować. Tak działa Prawo Wdzięczności i ludzie którzy są wdzięczni otrzymują więcej więc trzeba się modlić i dziękować a to sprowadzi więcej dóbr i sukcesów.
- Brakuje Ci mentalnego przygotowania
Musisz się mentalnie przygotować na to co chcesz otrzymać ponieważ ludzie którzy nie są przygotowani nie otrzymują tego o co proszą. Należy codziennie przygotowywać się do nowej roli i wierzyć że ona się do nas przybliża.
- Nie realizujesz swoich planów
Planujesz coś a potem tego nie realizujesz i znajdujesz sobie różne wymówki, ale jak można coś zrobić nic nie robiąc? Żeby przybliżyć się do sukcesu trzeba realizować swoje małe cele inaczej nie zrealizujesz tego co zaplanowałeś.
-Zniechęcasz się za wcześnie i brakuje Ci wiary w siebie.
Poddajesz się za wcześnie a wytrwałość to jest przecież podstawa, od razu nie otrzymujemy tego o co prosimy ale należy udoskonalać swoje działania i stopniowo przybliżać się do sukcesu. Gdy coś nie idzie po Twojej myśl to zamiast poddawać się zrób nowy plan działania, zmotywuj się, zapytaj o opinię innych ludzi i nabierz nowej wiary w sukces.
Za bardzo chcesz i o zbyt dużo prosisz
Lepiej jest robić mniejsze, ale bardziej stabilne kroki, ciesz się mniejszymi sukcesami które zaprowadzą Cię do większych celów.
- Nie spoczywaj na „laurach” idź za ciosem
Musisz wykorzystać fakt że jesteś na fali, wykorzystaj swoje pięć minut i idź za ciosem!
- Jeżeli masz czegoś pod dostaniem to podziel się tym z innymi
Daj coś komuś od serca i nie oczekuj zapłaty, dostaniesz nagrodę w innej formie.
-- Czy sukcesu można sie nauczyć? Czy można to opanować?
Zobacz a może Ci sie uda, ale pamiętaj ta strona jest tylko dla prawdziwych "zawodników" którzy chcą więcej od życia!Zobacz jaka to strona
Artykuł pobrano zserwisu Artelis.pl
Autorem jest Marcin Wróbel
Etykiety:
cele,
dążenie do sukcesu,
motywacja,
realizacja planów,
sukces
Subskrybuj:
Posty (Atom)