Tyle się mówi ostatnio o samorozwoju. Wszędzie słychać o tym (sam o tym ciągle gadam ;-), ze należy się ciągle kształcić, rozwijać, nabywać nowe umiejętności, ponieważ dzisiejszy świat idzie strasznie do przodu i żeby być na bieżąco trzeba systematycznie się „ulepszać”
Wprawdzie taka jest ostatnio moda i głośno się o tym mówi, nie oznacza to jednak, że jest to jakiś nowy wytwór współczesnych ludzi.
Ludzie przecież od zawsze się rozwijali i szukali sposobów jak coś zrobić łatwiej, szybciej, przyjemniej, taniej...
Dlaczego więc teraz jest taki boom na szkolenia, kursy, czytanie książek motywacyjnych? Myślę, że dlatego, ponieważ teraz ludzie są po prostu bardziej świadomi siebie i swoich potrzeb.
To, że się człowiek uczy, może być np. wynikiem nakazu rodziców bądź wymogiem stawianym przez pracodawcę. Ktoś może brać udział w kursie po to tylko, żeby to wpisać do CV i móc dzięki temu starać się o wyższą pensję.
Są jednak i tacy, którzy idą na kurs czy szkolenie, ponieważ tego chcą. Czasem potrafią wydać ostatnie pieniądze, bo wiedzą, że warto. I jeśli wykorzystają odpowiednio zdobytą wiedzę, wprowadzą ją w życie to zarobią kilkadziesiąt razy tyle, ile zainwestowali w samo szkolenie.
Tych drugich jest w ostatnim czasie więcej i kolejni również przekonują się, że warto się rozwijać. I dlatego właśnie tak dużo się o tym wszędzie mówi: w prasie, radiu czy telewizji.
To fantastyczne, że tak dużo Polaków, i to nie tylko młodych(!) robi coś każdego dnia, by wiedzieć i umieć więcej! I robią to nie dlatego że musza, że ktoś im każe tylko dlatego, że tego chcą. Ponieważ czują taką wewnętrzną potrzebę, ponieważ robią to, co lubią, a więc chcą wiedzieć jeszcze więcej. To się samo napędza i nie potrzeba ich właściwie w żaden sposób dodatkowo motywować.
I to jest właśnie „tajemnica” sukcesu. Robić to co się kocha, ponieważ się to kocha... ponieważ do tego zostało się stworzonym, ma się do tego talent, ponieważ czuje się taką wewnętrzną potrzebę.
Tylko tyle... i aż tyle!
Niezależnie od tego, czy będziemy mówili o tym głośno i każdy będzie o tym wiedział czy też nie będziemy sobie zdawali nawet sprawy z tego, czym jest samorozwój, ale będziemy się rozwijali w interesujących nas dziedzinach – osiągniemy sukces.
Dlatego właśnie tak lubię książki Paolo Coelho – ponieważ „każą” mi szukać siebie i realizować własne (a nie cudze) marzenia! „Szukajcie a znajdziecie”!
Samorozwój samorozwojem, ale wszystko w odpowiedni sposób i w odpowiedniej ilości. Na nic zda się wiedza, jeśli nie umiemy jej wykorzystać; na nic zda się wysiłek, jeśli nie umiemy odpoczywać; na nic pieniądze, jeśli nie umiemy się nimi cieszyć i ich mądrze wykorzystać, na nic miliony na koncie, gdy w sercu pustka...
We wszystkim, także w tworzeniu lepszego ja i budowaniu lepszego jutra, potrzebny jest umiar i rozsądek.
Jeśli jeszcze nie wiesz czego chcesz, to polecam lekturę „Alchemika” wspomnianego już wyżej brazylijskiego autora. Dzięki niej dowiesz się, gdzie szukać...
Powoli mam dość słuchania o „sukcesie” i „samorozwoju” ale to przecież nie oznacza, że nie warto poznawać tego, co nas ciekawi.
A więc niech to nie będzie już żadne z powyższych – niech każdy po prosto robi to, co do niego należy...
--
Sięgaj wyżej
Własny e-biznes - rzeczywistość dla każdego
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Daniel Janik
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 sierpnia 2008
Szybciej, więcej, skuteczniej – czyli parę słów dla niecierpliwych
Postanowiłem napisać ten artykuł, gdyż zainspirowały mnie moje codzienne obserwacje ludzi i samego siebie. Może myślisz, że napiszę tutaj w jaki sposób osiągnąć jeszcze więcej i jeszcze szybciej dzięki jakimś sposobom. Otóż nie. Nie będzie to artykuł, który mówi o jakimś cudownym sposobie osiągnięcia miliona złotych w rok czy też sprawienia, że Twoje ciało będzie szybkie, silne i piękne i że osiągniesz to w jeden weekend. Nie.
W tym artykule raczej będę pisał o tym, że jeśli chcesz coś osiągnąć, potrzebne jest wykonanie wielu małych kroków, które prowadzą do sukcesu...
Być może widzisz wokół siebie wielu ludzi, którzy mają dużo pieniędzy, piękne ciała i bogatych znajomych. Być może również chcesz tak wyglądać, tyle zarabiać i otaczać się takimi ludźmi. Dziwisz się jednak, dlaczego jeszcze tak nie jest, skoro tyle pracujesz, dobrze się odżywiasz i chodzisz na siłownię. Twoje życie jest jednak niepełne, nie odnosisz tak dużych sukcesów, w ogóle jest jakoś tak szaro. Uważasz, że to co oni robią jest tak wielkie i wspaniałe? A może przyjrzyj się temu bardziej krytycznie.
Rozmawiając z ludźmi, zauważyłem, że mają tendencję do rozdmuchiwania jakiegoś małego sukcesu i szczycenia się tym. Nieraz jest nawet tak, że znajdują sobie kilka małych sukcesików i opowiadają o tym na okrągło wszystkim, których spotkają. Zauważ, że ludzie mają potrzebę chwalenia się. Chwalenie sprawia przecież, że inni zaczynają ich szanować, podziwiać. Sami czują się z tym bardzo dobrze.
To tylko taka nasza narodowa skłonność do narzekania sprawia, że żyjemy w przeświadczeniu, że nie warto mówić o własnych sukcesach.
Amerykanie na przykład, za to są stale „zadowoleni z siebie”. Zwrot ten ma często dość negatywny wydźwięk ale użyłem go tutaj celowo, dla podkreślenia że warto zauważać w sobie małe zalety i cieszyć się z niewielkich sukcesów. Przecież te małe na pozór osiągnięcia popychają człowieka do zdobywania czegoś większego.
Polecam Ci spróbować, jak działa takie myślenie. Możesz chociaż przez jeden dzień sprawdzić, jak to jest, gdy mówisz o swoich sukcesach, uśmiechasz się i mówisz że wszystko u Ciebie w porządku. Jak myślisz co się stanie? Spróbuj, nie masz nic do stracenia a możesz dużo zyskać.
Mogę powiedzieć Ci, że sam stosuję tą „technikę”, mam dzięki niej więcej energii do działania. Zauważyłem też, że relacje z ludźmi są o wiele ciekawsze, kiedy nastrajasz się pozytywnie. Pomaga to w nawiązywaniu pozytywnych relacji, które mogą zaowocować w przyszłości.
Jeśli codziennie osiągniesz coś małego, to po kilku miesiącach, latach będziesz mógł cieszyć się czymś większym. Jednak ten większy sukces będzie wtedy dla Ciebie czymś strasznie małym. Będzie to dobry znak, świadczący o Twoim rozwoju. Możesz wtedy pomyśleć o tym, co zrobiłeś te kilka miesięcy temu. To właśnie tamte czynności zbliżały Cię do tego sukcesu.
Pomyśl więc, co możesz zdziałać już teraz? Nie siedź bezczynnie. Zrób coś, będziesz mógł potem pomyśleć z radością, że jesteś „do przodu”.
To jak, do roboty? Życzę więc wielu małych sukcesów. Powodzenia.
--
http://twojrozwoj.blogspot.com - blog na temat szeroko pojętej komunikacji, asertywności i motywacji
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Władysław Ochojski
W tym artykule raczej będę pisał o tym, że jeśli chcesz coś osiągnąć, potrzebne jest wykonanie wielu małych kroków, które prowadzą do sukcesu...
Być może widzisz wokół siebie wielu ludzi, którzy mają dużo pieniędzy, piękne ciała i bogatych znajomych. Być może również chcesz tak wyglądać, tyle zarabiać i otaczać się takimi ludźmi. Dziwisz się jednak, dlaczego jeszcze tak nie jest, skoro tyle pracujesz, dobrze się odżywiasz i chodzisz na siłownię. Twoje życie jest jednak niepełne, nie odnosisz tak dużych sukcesów, w ogóle jest jakoś tak szaro. Uważasz, że to co oni robią jest tak wielkie i wspaniałe? A może przyjrzyj się temu bardziej krytycznie.
Rozmawiając z ludźmi, zauważyłem, że mają tendencję do rozdmuchiwania jakiegoś małego sukcesu i szczycenia się tym. Nieraz jest nawet tak, że znajdują sobie kilka małych sukcesików i opowiadają o tym na okrągło wszystkim, których spotkają. Zauważ, że ludzie mają potrzebę chwalenia się. Chwalenie sprawia przecież, że inni zaczynają ich szanować, podziwiać. Sami czują się z tym bardzo dobrze.
To tylko taka nasza narodowa skłonność do narzekania sprawia, że żyjemy w przeświadczeniu, że nie warto mówić o własnych sukcesach.
Amerykanie na przykład, za to są stale „zadowoleni z siebie”. Zwrot ten ma często dość negatywny wydźwięk ale użyłem go tutaj celowo, dla podkreślenia że warto zauważać w sobie małe zalety i cieszyć się z niewielkich sukcesów. Przecież te małe na pozór osiągnięcia popychają człowieka do zdobywania czegoś większego.
Polecam Ci spróbować, jak działa takie myślenie. Możesz chociaż przez jeden dzień sprawdzić, jak to jest, gdy mówisz o swoich sukcesach, uśmiechasz się i mówisz że wszystko u Ciebie w porządku. Jak myślisz co się stanie? Spróbuj, nie masz nic do stracenia a możesz dużo zyskać.
Mogę powiedzieć Ci, że sam stosuję tą „technikę”, mam dzięki niej więcej energii do działania. Zauważyłem też, że relacje z ludźmi są o wiele ciekawsze, kiedy nastrajasz się pozytywnie. Pomaga to w nawiązywaniu pozytywnych relacji, które mogą zaowocować w przyszłości.
Jeśli codziennie osiągniesz coś małego, to po kilku miesiącach, latach będziesz mógł cieszyć się czymś większym. Jednak ten większy sukces będzie wtedy dla Ciebie czymś strasznie małym. Będzie to dobry znak, świadczący o Twoim rozwoju. Możesz wtedy pomyśleć o tym, co zrobiłeś te kilka miesięcy temu. To właśnie tamte czynności zbliżały Cię do tego sukcesu.
Pomyśl więc, co możesz zdziałać już teraz? Nie siedź bezczynnie. Zrób coś, będziesz mógł potem pomyśleć z radością, że jesteś „do przodu”.
To jak, do roboty? Życzę więc wielu małych sukcesów. Powodzenia.
--
http://twojrozwoj.blogspot.com - blog na temat szeroko pojętej komunikacji, asertywności i motywacji
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Władysław Ochojski
Etykiety:
drogie zegarki,
lekarze,
porady,
rozwój,
samochody,
sukces,
tennis,
wino,
zadowolenie
Zło konieczne??
Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany...
Niezależnie od tego czy lubimy zmiany czy nie, są one nieodłączną częścią naszego życia. Już starożytni myśliciele doszli do tego wniosku. Mówi o tym m.in. Heraklit wyrażając to słowami: „nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki”.
Dlaczego się nie da? Ponieważ inne napłynęły już wody, rzeka pozostaje ta sama, ale już nie taka sama... Tak samo w życiu każdy z nas pozostaje ten sam, ale już nie taki sam. „Wszystko płynie”, wszystko podlega nieustannym zmianom – tego możemy być w 100% pewni!
Dlaczego o tym mówię?
Zastanawiałem się ostatnio (tzn. cały czas się zastanawiam) nad własnym życiem i dostrzegłem pewną prawidłowość – otóż boję się zmian! Myślę, że ten problem dotyczy każdego z nas...
Po pierwsze jest to trochę dziwne, bo jak wspomniałem wcześniej zmiany są nieuniknione, a więc nie warto bać się czegoś, na co przecież nie mamy wpływu...
Ale bardziej zastanowił mnie jeszcze jeden fakt – człowiek (w tym przypadku ja) boi się zmian nawet wtedy, gdy mają to być zmiany na lepsze!
Strefa komfortu, przyzwyczajenia do tego, co mamy od lat skutecznie utrudnia nam osiąganie sukcesów. Po prostu tu czujemy się dobrze, a przynajmniej bezpiecznie. Mamy to, co mamy i tak „jest dobrze”, ciężko zaryzykować nam to nawet dla przyszłych fenomenalnych wyników...
Boimy się tego, że nam się nie uda, że nie stać nas na to, że jesteśmy zbyt słabi, że za starzy/młodzi. Może to brzmi paradoksalnie, ale tak właśnie jest. Z jednej strony chcemy być lepsi, ale nie robimy nic żeby tego dokonać, chcemy zarabiać więcej, ale nie zwiększamy swojej wartości. Chcemy czegoś, ale robimy wszystko, by tego nie mieć a każda wymówka jest dobra.
Skąd to się bierze? Dlaczego jeszcze nie osiągnąłem tego, czego pragnę? Co mnie powstrzymuje? Dlaczego nie robię wszystkiego, by to zdobyć? Co powoduje we mnie strach (przed porażką czy sukcesem?!)?
To są ważne pytania, ale jeszcze ważniejsze wydaje się być – skoro już jesteśmy świadomi tych ograniczeń – jak to przezwyciężyć?
Łatwo się mówi, ale chyba jedynym sposobem jest... zrobić to! Im częściej zaczniemy to robić tym z każdym następnym krokiem będzie nam łatwiej, aż w końcu będziemy się śmiać z samych siebie, że wcześniej baliśmy się to zrobić!
Kiedyś byłem chorobliwie nieśmiały i bałem się nawiązać w ogóle jakikolwiek kontakt z ludźmi (choć z tymi, których już znałem miałem całkiem dobry, a przynajmniej tak mi się wydaje), nie mówiąc już o umówieniu się z dziewczyną...
Jak patrzę na to z perspektywy czasu to wydaje się to totalną głupotą i śmiać mi się chce na samą myśl o tym. Choć również zdaję sobie sprawę z tego, jakie czynniki miały wpływ na takie moje zachowanie...
Powiem tak: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Życzę ci jednak, byś szybciej niż ja potrafił zlokalizować źródła swoich słabości i szybciej i lepiej sobie z nimi radził! Większość z nich to tylko twory naszej wyobraźni, więc sami możemy sobie z nimi poradzić.
Chcemy być lepsi – zacznijmy robić coś lepszego niż dotychczas zamiast szukać wymówek. Gdy tak patrzę na siebie z boku, widzę jak często najdrobniejsza nawet przeszkoda skutecznie mnie powstrzymywała. Błahy powód urastał do ogromnych rozmiarów dając mi fantastyczną wymówkę i zatrzymując mnie w miejscu.
Ale czy tego naprawdę chciałem? Wątpię. Może przez moment czułem się lepiej, usprawiedliwiając się w ten sposób, ale w dłuższej perspektywie było dużo gorzej.
Człowiek potrzebuje sukcesów...
dlaczego więc tak się przed nimi broni?
PS. Serdecznie zachęcam do zastanowienia się nad sobą samym i popatrzenia na siebie z innej perspektywy. Wielu rzeczy możemy się od siebie samych nauczyć (ale czy chcemy?)
PPS. Napisz do mnie i podziel się swoimi przemyśleniami na ten temat. (daniel.janik[małpa]interia.pl)
--
Sięgaj wyżej
Własny e-biznes - rzeczywistość dla każdego
Artykuł pobrny z serwisu Artelis.pl
Niezależnie od tego czy lubimy zmiany czy nie, są one nieodłączną częścią naszego życia. Już starożytni myśliciele doszli do tego wniosku. Mówi o tym m.in. Heraklit wyrażając to słowami: „nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki”.
Dlaczego się nie da? Ponieważ inne napłynęły już wody, rzeka pozostaje ta sama, ale już nie taka sama... Tak samo w życiu każdy z nas pozostaje ten sam, ale już nie taki sam. „Wszystko płynie”, wszystko podlega nieustannym zmianom – tego możemy być w 100% pewni!
Dlaczego o tym mówię?
Zastanawiałem się ostatnio (tzn. cały czas się zastanawiam) nad własnym życiem i dostrzegłem pewną prawidłowość – otóż boję się zmian! Myślę, że ten problem dotyczy każdego z nas...
Po pierwsze jest to trochę dziwne, bo jak wspomniałem wcześniej zmiany są nieuniknione, a więc nie warto bać się czegoś, na co przecież nie mamy wpływu...
Ale bardziej zastanowił mnie jeszcze jeden fakt – człowiek (w tym przypadku ja) boi się zmian nawet wtedy, gdy mają to być zmiany na lepsze!
Strefa komfortu, przyzwyczajenia do tego, co mamy od lat skutecznie utrudnia nam osiąganie sukcesów. Po prostu tu czujemy się dobrze, a przynajmniej bezpiecznie. Mamy to, co mamy i tak „jest dobrze”, ciężko zaryzykować nam to nawet dla przyszłych fenomenalnych wyników...
Boimy się tego, że nam się nie uda, że nie stać nas na to, że jesteśmy zbyt słabi, że za starzy/młodzi. Może to brzmi paradoksalnie, ale tak właśnie jest. Z jednej strony chcemy być lepsi, ale nie robimy nic żeby tego dokonać, chcemy zarabiać więcej, ale nie zwiększamy swojej wartości. Chcemy czegoś, ale robimy wszystko, by tego nie mieć a każda wymówka jest dobra.
Skąd to się bierze? Dlaczego jeszcze nie osiągnąłem tego, czego pragnę? Co mnie powstrzymuje? Dlaczego nie robię wszystkiego, by to zdobyć? Co powoduje we mnie strach (przed porażką czy sukcesem?!)?
To są ważne pytania, ale jeszcze ważniejsze wydaje się być – skoro już jesteśmy świadomi tych ograniczeń – jak to przezwyciężyć?
Łatwo się mówi, ale chyba jedynym sposobem jest... zrobić to! Im częściej zaczniemy to robić tym z każdym następnym krokiem będzie nam łatwiej, aż w końcu będziemy się śmiać z samych siebie, że wcześniej baliśmy się to zrobić!
Kiedyś byłem chorobliwie nieśmiały i bałem się nawiązać w ogóle jakikolwiek kontakt z ludźmi (choć z tymi, których już znałem miałem całkiem dobry, a przynajmniej tak mi się wydaje), nie mówiąc już o umówieniu się z dziewczyną...
Jak patrzę na to z perspektywy czasu to wydaje się to totalną głupotą i śmiać mi się chce na samą myśl o tym. Choć również zdaję sobie sprawę z tego, jakie czynniki miały wpływ na takie moje zachowanie...
Powiem tak: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Życzę ci jednak, byś szybciej niż ja potrafił zlokalizować źródła swoich słabości i szybciej i lepiej sobie z nimi radził! Większość z nich to tylko twory naszej wyobraźni, więc sami możemy sobie z nimi poradzić.
Chcemy być lepsi – zacznijmy robić coś lepszego niż dotychczas zamiast szukać wymówek. Gdy tak patrzę na siebie z boku, widzę jak często najdrobniejsza nawet przeszkoda skutecznie mnie powstrzymywała. Błahy powód urastał do ogromnych rozmiarów dając mi fantastyczną wymówkę i zatrzymując mnie w miejscu.
Ale czy tego naprawdę chciałem? Wątpię. Może przez moment czułem się lepiej, usprawiedliwiając się w ten sposób, ale w dłuższej perspektywie było dużo gorzej.
Człowiek potrzebuje sukcesów...
dlaczego więc tak się przed nimi broni?
PS. Serdecznie zachęcam do zastanowienia się nad sobą samym i popatrzenia na siebie z innej perspektywy. Wielu rzeczy możemy się od siebie samych nauczyć (ale czy chcemy?)
PPS. Napisz do mnie i podziel się swoimi przemyśleniami na ten temat. (daniel.janik[małpa]interia.pl)
--
Sięgaj wyżej
Własny e-biznes - rzeczywistość dla każdego
Artykuł pobrny z serwisu Artelis.pl
piątek, 1 sierpnia 2008
Asertywny pracownik
Asertywny, znaczy szanujący siebie i innych. Człowiek asertywny to człowiek zdecydowany, otwarcie wyrażający swe uczucia, często mylnie odbierany jako bezczelny, niewychowany, niepokorny, który zawsze próbuje postawić na swoim. Obecnie podczas procesów rekrutacyjnych zwraca się dużą uwagę na to, aby zatrudniać asertywnych pracowników. Taka osoba daje gwarancję poprawnych stosunków i uczciwości w relacjach pracownik-pracodawca oraz pracownik-współpracownicy.
Asertywność to coś więcej niż tylko sztuka mówienia "nie". Oznacza przede świadomość własnych praw oraz, co za tym idzie - świadomość i szanowanie praw innych ludzi. To również jasne wyrażanie swoich zamiarów, które powoduje unikanie nawarstwiania się problemów i tym samym późniejszych nieporozumień. Umiejętne wyrażanie własnych opinii oraz kierowanie się w tym zasadami dobrego komunikowania się oraz dobrego wychowania, pozwala uniknąć błędnych skojarzeń osób asertywnych z osobami bezczelnymi czy agresywnymi. Osoby asertywne postrzegają błędy pozytywnie, jako okazję do nauki czegoś nowego i lepszego działania następnym razem. Potrafią mierzyć swe sukcesy własnymi możliwościami i potencjałem, unikają porównywania siebie z innymi. Akceptują własne możliwości i tym samym stawiają sobie realistyczne cele. Będąc asertywnym, otwarcie wyrażamy swe uczucia, swobodnie przyjmujemy i mówimy innym komplementy, wyrażamy i przyjmujemy krytykę. Postawa taka wyraża się zdecydowaniem oraz dążeniem do realizacji celów.
W dzisiejszych czasach tzw. rynku pracownika, zdecydowanie ważne jest, by pracodawca był świadomy oczekiwań pracownika. Pracownik, wyraźnie przedstawiający swe oczekiwania czy cele w związku z którymi aplikował na dane stanowisko może spodziewać się, że skoro został zatrudniony, to cele te są zbieżne z oczekiwaniami pracodawcy. Z osobami asertywnymi łatwiej nawiązać kontakt, relacje z nimi nie powodują stresujących sytuacji, które często wynikają w przypadku relacji z osobami agresywnymi, czy osobami nie panującymi nad swymi emocjami. Postawa asertywna stwarza szansę uzyskania tego, na czym nam zależy, daje gwarancję, że rozmowa prowadzona jest w dobrej atmosferze, zgodnie z zasadami dobrej komunikacji. Przede wszystkim jednak, postawa taka buduje fundament pozytywnych relacji na przyszłość. Szczerość i umiejętność wyrażenia własnych oczekiwań, wszystko to ubrane w fundamentalne zasady komunikacji, daje nam gwarancję dalszych pozytywnych relacji. Zachowanie takie powinno opierać się na dobrym kontakcie wzrokowym z rozmówcą, naturalnym tonie głosu i otwartej postawie oraz używaniu poprawnego, odpowiedniego, niedwuznacznego słownictwa.
Osoby asertywne, dzięki pewności siebie i jasno sprecyzowanym celom, umiejętności właściwego osądu i otwartej postawie są postrzegane jako dobrzy pracownicy. Zadowolenie pracodawcy nie opiera się tylko i wyłącznie na wynikach pracy, ale również na ich dobrej współpracy z resztą zespołu, szczerym komunikowaniem potrzeb, otwartością i motywującym wpływem na zespół aby dążyć do celu i jasno formułować potrzeby i problemy. Ponad dobrą atmosferę w grupie przedkładają oni szczerość i rozwiązywanie ewentualnych problemów w miarę jak się pojawiają, bez kumulowania czy unikania podejmowania trudnych decyzji i spięć.
W jaki sposób możemy nauczyć się asertywności? Przede wszystkim szczerze wyrażajmy informacje, które chcemy przekazać innym. Sympatia do kogoś czy dobra atmosfera w pracy nie mogą mieć wpływu na to, co chcemy przekazać. Zawsze warto szczerze i bezpośrednio z osobą zainteresowaną podzielić się uwagami czy osobistą uwagą na jej temat. Należy unikać przymusowego doprowadzania do zgody ?dla świętego spokoju". Gdy nie jesteś przekonany do czyjegoś pomysłu, lepiej w kulturalny sposób to wyrazić, niż przytakiwać i uśmiechać się. Czasem wystarczy prosić o wyjaśnienie, uściślenie problematycznej kwestii, aby zrozumieć i przystać na coś, co wcześniej wydawało nam się niedopuszczalne.
W słowniku osób asertywnych znajdują się takie wyrażenia jak: ja; uważam, że; czuję, że; chcę; weźmy się do; jak to możemy załatwić?; co o tym myślisz?; co Ty na to?.
Osoby asertywne to osoby nie bojące się ryzyka i aktywnie działające. Unikające bezczynnego siedzenia i zdania na los szczęścia. Aktywne podejmujące konstruktywne działania i realizujące się w ulubionym hobby, w gronie przyjaciół.
Wracając do obecnej sytuacji na rynku pracy i relacji pracownik-pracodawca. Coraz częściej spotykamy się z biorczym nastawieniem pracownika. Pracuję osiem godzin dziennie i masz mi płacić. Nie interesuje mnie zysk firmy, nie interesuje mnie ile pieniędzy dodatkowo wydajesz na moje ubezpieczenie i podatek. Interesuje mnie moje własne konto. Jeżeli moje oczekiwania finansowe wzrosną ponad to co możesz mi zapewnić, to zrywam umowę i przechodzę do konkurencji. Coraz częściej niestety rozstania z firmą następują z dnia na dzień, bez zachowania należnego okresu wypowiedzenia i należytego rozliczenia się z obowiązków. Taka postawa oczywiście z asertywnością nie ma nic wspólnego. Oczywiście nie ma nic złego w zmianie pracy. Obecnie coraz więcej osób zaczyna patrzyć na aktualną pracę jak na pewien etap swojej ścieżki kariery. Jeżeli praca nie daje perspektyw rozwojowych, nie realizuje nas zawodowo czy nie satysfakcjonuje finansowo lub jeżeli widzimy, że raczej nie chcemy spędzić życia w tej branży - warto zrobić ten ruch, zwłaszcza, że dzisiejszy rynek oferuje takie możliwości. Zmiana pracodawcy to naturalna konsekwencja niedopasowania oczekiwań i możliwości zarówno pracodawcy jak i pracobiorcy. Należy przy tym jednak pamiętać o dwóch zasadach: lojalności i uczciwości. Pracodawca zatrudniając obdarza pracownika zaufaniem. Ale życie to weryfikuje. Na szczęście, jak zaznaczyłam na samym początku, obecnie osoby rekrutujące coraz więcej uwagi zwracają na oczekiwania potencjalnych pracowników oraz na to czy kultura organizacji panująca w firmie im odpowiada. Dobrze przeprowadzona rekrutacja oraz szczera wymiana oczekiwań i planów rozwoju przez obie strony budzi zaufanie oraz pozwala uniknąć wielu rozczarowań w przyszłości.
Artykul pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Ewelina Noga
Asertywność to coś więcej niż tylko sztuka mówienia "nie". Oznacza przede świadomość własnych praw oraz, co za tym idzie - świadomość i szanowanie praw innych ludzi. To również jasne wyrażanie swoich zamiarów, które powoduje unikanie nawarstwiania się problemów i tym samym późniejszych nieporozumień. Umiejętne wyrażanie własnych opinii oraz kierowanie się w tym zasadami dobrego komunikowania się oraz dobrego wychowania, pozwala uniknąć błędnych skojarzeń osób asertywnych z osobami bezczelnymi czy agresywnymi. Osoby asertywne postrzegają błędy pozytywnie, jako okazję do nauki czegoś nowego i lepszego działania następnym razem. Potrafią mierzyć swe sukcesy własnymi możliwościami i potencjałem, unikają porównywania siebie z innymi. Akceptują własne możliwości i tym samym stawiają sobie realistyczne cele. Będąc asertywnym, otwarcie wyrażamy swe uczucia, swobodnie przyjmujemy i mówimy innym komplementy, wyrażamy i przyjmujemy krytykę. Postawa taka wyraża się zdecydowaniem oraz dążeniem do realizacji celów.
W dzisiejszych czasach tzw. rynku pracownika, zdecydowanie ważne jest, by pracodawca był świadomy oczekiwań pracownika. Pracownik, wyraźnie przedstawiający swe oczekiwania czy cele w związku z którymi aplikował na dane stanowisko może spodziewać się, że skoro został zatrudniony, to cele te są zbieżne z oczekiwaniami pracodawcy. Z osobami asertywnymi łatwiej nawiązać kontakt, relacje z nimi nie powodują stresujących sytuacji, które często wynikają w przypadku relacji z osobami agresywnymi, czy osobami nie panującymi nad swymi emocjami. Postawa asertywna stwarza szansę uzyskania tego, na czym nam zależy, daje gwarancję, że rozmowa prowadzona jest w dobrej atmosferze, zgodnie z zasadami dobrej komunikacji. Przede wszystkim jednak, postawa taka buduje fundament pozytywnych relacji na przyszłość. Szczerość i umiejętność wyrażenia własnych oczekiwań, wszystko to ubrane w fundamentalne zasady komunikacji, daje nam gwarancję dalszych pozytywnych relacji. Zachowanie takie powinno opierać się na dobrym kontakcie wzrokowym z rozmówcą, naturalnym tonie głosu i otwartej postawie oraz używaniu poprawnego, odpowiedniego, niedwuznacznego słownictwa.
Osoby asertywne, dzięki pewności siebie i jasno sprecyzowanym celom, umiejętności właściwego osądu i otwartej postawie są postrzegane jako dobrzy pracownicy. Zadowolenie pracodawcy nie opiera się tylko i wyłącznie na wynikach pracy, ale również na ich dobrej współpracy z resztą zespołu, szczerym komunikowaniem potrzeb, otwartością i motywującym wpływem na zespół aby dążyć do celu i jasno formułować potrzeby i problemy. Ponad dobrą atmosferę w grupie przedkładają oni szczerość i rozwiązywanie ewentualnych problemów w miarę jak się pojawiają, bez kumulowania czy unikania podejmowania trudnych decyzji i spięć.
W jaki sposób możemy nauczyć się asertywności? Przede wszystkim szczerze wyrażajmy informacje, które chcemy przekazać innym. Sympatia do kogoś czy dobra atmosfera w pracy nie mogą mieć wpływu na to, co chcemy przekazać. Zawsze warto szczerze i bezpośrednio z osobą zainteresowaną podzielić się uwagami czy osobistą uwagą na jej temat. Należy unikać przymusowego doprowadzania do zgody ?dla świętego spokoju". Gdy nie jesteś przekonany do czyjegoś pomysłu, lepiej w kulturalny sposób to wyrazić, niż przytakiwać i uśmiechać się. Czasem wystarczy prosić o wyjaśnienie, uściślenie problematycznej kwestii, aby zrozumieć i przystać na coś, co wcześniej wydawało nam się niedopuszczalne.
W słowniku osób asertywnych znajdują się takie wyrażenia jak: ja; uważam, że; czuję, że; chcę; weźmy się do; jak to możemy załatwić?; co o tym myślisz?; co Ty na to?.
Osoby asertywne to osoby nie bojące się ryzyka i aktywnie działające. Unikające bezczynnego siedzenia i zdania na los szczęścia. Aktywne podejmujące konstruktywne działania i realizujące się w ulubionym hobby, w gronie przyjaciół.
Wracając do obecnej sytuacji na rynku pracy i relacji pracownik-pracodawca. Coraz częściej spotykamy się z biorczym nastawieniem pracownika. Pracuję osiem godzin dziennie i masz mi płacić. Nie interesuje mnie zysk firmy, nie interesuje mnie ile pieniędzy dodatkowo wydajesz na moje ubezpieczenie i podatek. Interesuje mnie moje własne konto. Jeżeli moje oczekiwania finansowe wzrosną ponad to co możesz mi zapewnić, to zrywam umowę i przechodzę do konkurencji. Coraz częściej niestety rozstania z firmą następują z dnia na dzień, bez zachowania należnego okresu wypowiedzenia i należytego rozliczenia się z obowiązków. Taka postawa oczywiście z asertywnością nie ma nic wspólnego. Oczywiście nie ma nic złego w zmianie pracy. Obecnie coraz więcej osób zaczyna patrzyć na aktualną pracę jak na pewien etap swojej ścieżki kariery. Jeżeli praca nie daje perspektyw rozwojowych, nie realizuje nas zawodowo czy nie satysfakcjonuje finansowo lub jeżeli widzimy, że raczej nie chcemy spędzić życia w tej branży - warto zrobić ten ruch, zwłaszcza, że dzisiejszy rynek oferuje takie możliwości. Zmiana pracodawcy to naturalna konsekwencja niedopasowania oczekiwań i możliwości zarówno pracodawcy jak i pracobiorcy. Należy przy tym jednak pamiętać o dwóch zasadach: lojalności i uczciwości. Pracodawca zatrudniając obdarza pracownika zaufaniem. Ale życie to weryfikuje. Na szczęście, jak zaznaczyłam na samym początku, obecnie osoby rekrutujące coraz więcej uwagi zwracają na oczekiwania potencjalnych pracowników oraz na to czy kultura organizacji panująca w firmie im odpowiada. Dobrze przeprowadzona rekrutacja oraz szczera wymiana oczekiwań i planów rozwoju przez obie strony budzi zaufanie oraz pozwala uniknąć wielu rozczarowań w przyszłości.
Artykul pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Ewelina Noga
Etykiety:
asertywność,
drogie zegarki,
porady,
pracownik,
rozwój,
tenis,
wino
czwartek, 10 lipca 2008
Psychotransgresja a narzekanie
Psychotransgresja a narzekanie
Psychotransgresja to przekraczanie granic własnego umysłu. Jak można to rozumieć? Zazwyczaj przekraczanie własnych granic rozumiane jest jako rozwój. Może to dotyczyć kompetencji zawodowych ale także umiejętności potrzebnych w życiu prywatnym. Czasami dłuższe zatrzymanie się w jednym miejscu, zajmowanie się przez dłuższy czas tym samym nudzi nas. Nie jest to dla nas już czymś tak bardzo atrakcyjnym, jak było na początku. Można tutaj podać przykład związku miłosnego, w którym partnerzy na początku bardzo są w siebie zapatrzeni, zafascynowani sobą. Mają więc motywację, żeby budować ten związek, robić rzeczy, które pozwalają na to, by zbliżyć się do siebie. Podobnie jest z ćwiczeniem nowych umiejętności, chociażby w sporcie. Po pewnym czasie po prostu następuje znudzenie.
W psychologii istnieje prawo motywacji, która przedstawia krzywą wskazującą, jak nasza motywacja zmienia się. Jest to prawo Yerkesa-Dodsona, które mówi że motywacja przez pewien okres wzrasta do momentu załamania się, po czym jej wartość maleje . W związku załamanie to może oznaczać początek kryzysu tj. chwilowego znudzenia partnerem lub też konfliktu pomiędzy obiema stronami. W życiu natomiast będzie to wyglądało tak, że w pewnym momencie nastąpi regres w działaniach, motywacja zacznie spadać, możemy poczuć się chwilowo wypaleni.
Co ludzie robią w takich momentach? Odpowiedzi jest wiele, jednak mnie akurat nasuwa się jako jedna z pierwszych- narzekanie. To zachowanie jest bardzo powszechne , szczególnie częste jest w Polsce. Nasz naród ma zwyczaj narzekać.. Powody znajdują się zawsze. Znani badacze Bogdan Wojciszke i Wiesław Baryła potwierdzili dużą częstotliwość narzekania wśród Polaków. W ich badaniu nad samopoczuciem większość badanych na pytanie „jak się czujesz” odpowiedziała „gorzej niż zwykle”. Przy tym odsetek osób czujących się w ten sposób rósł wraz z wiekiem osób badanych. Wysunięty został więc wniosek, iż Polacy zdają się mieć skłonność do narzekania na swój nastrój oraz samopoczucie.
Narzekanie a postęp
Przyjęło się myśleć, że jeśli ktoś narzeka, to przestaje działać, załamuje się, widzi rzeczywistość w szarych barwach i nie ma ochoty jej zmieniać. Czasami przez pewien czas występuje tendencja do tkwienia w marazmie. Myślę jednak, że jeżeli ten okres jest przejściowy i po nim następuje rozkwit, to można powiedzieć, że jest on nam potrzebny. Pewnie zapytasz Czytelniku- jak to? Przecież w życiu należy cały czas iść do przodu, nie zatrzymywać się, gdyż zatrzymanie oznacza regres. A może miałeś już taki okres w którym czułeś(aś) się rozbity(a) a po nim wstępowały w Twe ciało i umysł nowe siły i praca szła Ci lepiej niż kiedykolwiek?
Co musiało jednak nastąpić, żeby przyszedł ten moment w którym było można powiedzieć sobie z całkowitą pewnością i werwą w głosie, że teraz mogę podjąć następne wyzwania?
Bardzo często jest tak, że ludzie w momentach kryzysu czy braku motywacji mają tendencję właśnie do narzekania. Mają potrzebę „wygadania się”. Tym samym w pewnym sensie obrabiają dany problem, pozwala to na przyjrzenie się danej sprawie z wielu stron i zrozumienie sytuacji. Krótko mówiąc, tak jak opisywała to Robin Kowalski, narzekanie może być rodzajem diagnozy, która pozwala określić co jest źle, dlaczego tak jest i jak być powinno. Z własnego doświadczenia wiem także, że jeśli tkwię w jakimś martwym punkcie, to denerwuje mnie nie tylko moje nieróbstwo, ale także to, że nic nowego nie osiągam. Że zadowoliłem się czymś małym i na tym poprzestaję. Denerwuje mnie też to, że nic nie dzieje się w moim życiu. Zatem dosyć donośną funkcją narzekania jest funkcja katartyczna, oczyszczająca.
Wrócę jednak do psychotransgresji. Jak ona się ma do tego, co tutaj napisałem na temat narzekania? Nasuwa się tutaj bardzo prosta odpowiedź, która brzmi : narzekanie jest motorem psychotransgresji. Można powiedzieć, że z narzekania może skorzystać nie tylko osoba narzekająca, ale także osoba, która jej słucha. Na podstawie badań opinii społecznej można stwierdzić, jakie nastroje panują w społeczeństwie i na różne sposoby temu zaradzić. Potrzeba jest przecież matką wynalazków- jeśli społeczeństwo narzeka, należy wymyślić coś, żeby było one zadowolone. Na tej podstawie mogą powstawać rzeczy nowe, kultura może rozwijać się.
Czy narzekanie jest zatem potrzebne? Na podstawie tego, co tutaj napisałem, należy stwierdzić, że tak. Myślę jednak, że jest to narzędzie, którego nie wolno nadużywać. Po okresie marazmu, kiedy już narzekanie spełniło swoją rolę i wiadomo, co jest do naprawienia, byłoby moim zdaniem wskazane myślenie w sposób ukierunkowany na cel czyli „należy zrobić to i to”, „to zrobię tak, do tego zastosuję tym razem inna strategię”, „ a może zrobimy to w ten sposób”. Działanie będzie wtedy bardziej ciekawe i rozwijające, tym samym przyniesie więcej satysfakcji. Zachęcam więc do działania w sposób innowacyjny nie tylko w pracy ale także w życiu codziennym. Myślę też, że warto uczyć tego nasze dzieci i być dla nich inspiracją do działania. Jest to istotne, jeśli chcemy aby nasze dziecko w przyszłości miało dostatnie i satysfakcjonujące życie opierające się na ciekawych związkach z ludźmi oraz karierze przynoszącej zysk w postaci pieniędzy i szczęścia.
--
www.wladyslaw.blog.onet.pl - rozwój osobisty i motywacja
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Psychotransgresja to przekraczanie granic własnego umysłu. Jak można to rozumieć? Zazwyczaj przekraczanie własnych granic rozumiane jest jako rozwój. Może to dotyczyć kompetencji zawodowych ale także umiejętności potrzebnych w życiu prywatnym. Czasami dłuższe zatrzymanie się w jednym miejscu, zajmowanie się przez dłuższy czas tym samym nudzi nas. Nie jest to dla nas już czymś tak bardzo atrakcyjnym, jak było na początku. Można tutaj podać przykład związku miłosnego, w którym partnerzy na początku bardzo są w siebie zapatrzeni, zafascynowani sobą. Mają więc motywację, żeby budować ten związek, robić rzeczy, które pozwalają na to, by zbliżyć się do siebie. Podobnie jest z ćwiczeniem nowych umiejętności, chociażby w sporcie. Po pewnym czasie po prostu następuje znudzenie.
W psychologii istnieje prawo motywacji, która przedstawia krzywą wskazującą, jak nasza motywacja zmienia się. Jest to prawo Yerkesa-Dodsona, które mówi że motywacja przez pewien okres wzrasta do momentu załamania się, po czym jej wartość maleje . W związku załamanie to może oznaczać początek kryzysu tj. chwilowego znudzenia partnerem lub też konfliktu pomiędzy obiema stronami. W życiu natomiast będzie to wyglądało tak, że w pewnym momencie nastąpi regres w działaniach, motywacja zacznie spadać, możemy poczuć się chwilowo wypaleni.
Co ludzie robią w takich momentach? Odpowiedzi jest wiele, jednak mnie akurat nasuwa się jako jedna z pierwszych- narzekanie. To zachowanie jest bardzo powszechne , szczególnie częste jest w Polsce. Nasz naród ma zwyczaj narzekać.. Powody znajdują się zawsze. Znani badacze Bogdan Wojciszke i Wiesław Baryła potwierdzili dużą częstotliwość narzekania wśród Polaków. W ich badaniu nad samopoczuciem większość badanych na pytanie „jak się czujesz” odpowiedziała „gorzej niż zwykle”. Przy tym odsetek osób czujących się w ten sposób rósł wraz z wiekiem osób badanych. Wysunięty został więc wniosek, iż Polacy zdają się mieć skłonność do narzekania na swój nastrój oraz samopoczucie.
Narzekanie a postęp
Przyjęło się myśleć, że jeśli ktoś narzeka, to przestaje działać, załamuje się, widzi rzeczywistość w szarych barwach i nie ma ochoty jej zmieniać. Czasami przez pewien czas występuje tendencja do tkwienia w marazmie. Myślę jednak, że jeżeli ten okres jest przejściowy i po nim następuje rozkwit, to można powiedzieć, że jest on nam potrzebny. Pewnie zapytasz Czytelniku- jak to? Przecież w życiu należy cały czas iść do przodu, nie zatrzymywać się, gdyż zatrzymanie oznacza regres. A może miałeś już taki okres w którym czułeś(aś) się rozbity(a) a po nim wstępowały w Twe ciało i umysł nowe siły i praca szła Ci lepiej niż kiedykolwiek?
Co musiało jednak nastąpić, żeby przyszedł ten moment w którym było można powiedzieć sobie z całkowitą pewnością i werwą w głosie, że teraz mogę podjąć następne wyzwania?
Bardzo często jest tak, że ludzie w momentach kryzysu czy braku motywacji mają tendencję właśnie do narzekania. Mają potrzebę „wygadania się”. Tym samym w pewnym sensie obrabiają dany problem, pozwala to na przyjrzenie się danej sprawie z wielu stron i zrozumienie sytuacji. Krótko mówiąc, tak jak opisywała to Robin Kowalski, narzekanie może być rodzajem diagnozy, która pozwala określić co jest źle, dlaczego tak jest i jak być powinno. Z własnego doświadczenia wiem także, że jeśli tkwię w jakimś martwym punkcie, to denerwuje mnie nie tylko moje nieróbstwo, ale także to, że nic nowego nie osiągam. Że zadowoliłem się czymś małym i na tym poprzestaję. Denerwuje mnie też to, że nic nie dzieje się w moim życiu. Zatem dosyć donośną funkcją narzekania jest funkcja katartyczna, oczyszczająca.
Wrócę jednak do psychotransgresji. Jak ona się ma do tego, co tutaj napisałem na temat narzekania? Nasuwa się tutaj bardzo prosta odpowiedź, która brzmi : narzekanie jest motorem psychotransgresji. Można powiedzieć, że z narzekania może skorzystać nie tylko osoba narzekająca, ale także osoba, która jej słucha. Na podstawie badań opinii społecznej można stwierdzić, jakie nastroje panują w społeczeństwie i na różne sposoby temu zaradzić. Potrzeba jest przecież matką wynalazków- jeśli społeczeństwo narzeka, należy wymyślić coś, żeby było one zadowolone. Na tej podstawie mogą powstawać rzeczy nowe, kultura może rozwijać się.
Czy narzekanie jest zatem potrzebne? Na podstawie tego, co tutaj napisałem, należy stwierdzić, że tak. Myślę jednak, że jest to narzędzie, którego nie wolno nadużywać. Po okresie marazmu, kiedy już narzekanie spełniło swoją rolę i wiadomo, co jest do naprawienia, byłoby moim zdaniem wskazane myślenie w sposób ukierunkowany na cel czyli „należy zrobić to i to”, „to zrobię tak, do tego zastosuję tym razem inna strategię”, „ a może zrobimy to w ten sposób”. Działanie będzie wtedy bardziej ciekawe i rozwijające, tym samym przyniesie więcej satysfakcji. Zachęcam więc do działania w sposób innowacyjny nie tylko w pracy ale także w życiu codziennym. Myślę też, że warto uczyć tego nasze dzieci i być dla nich inspiracją do działania. Jest to istotne, jeśli chcemy aby nasze dziecko w przyszłości miało dostatnie i satysfakcjonujące życie opierające się na ciekawych związkach z ludźmi oraz karierze przynoszącej zysk w postaci pieniędzy i szczęścia.
--
www.wladyslaw.blog.onet.pl - rozwój osobisty i motywacja
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Etykiety:
lekarze,
marazm,
narzekanie,
Polacy,
przekraczanie granic,
psychotransgresja,
rozwój,
transgresja,
zegarki,
znudzenie
"Błogosławieństwo szklanego ekranu” – czyli o uczeniu się z telewizji
„Wyłącz w końcu ten przeklęty telewizor i weź się do nauki!”
„Zrób coś pożytecznego, zamiast ciągle ślepić oczy w ten telewizor!”
Tak, tak – w naszym społeczeństwie, zwłaszcza wśród ludzi zainteresowanych w jakimś stopniu rozwojem osobistym swoim lub swoich dzieci, oglądanie telewizji uznaje się zwykle za marnotrawienie czasu, bezsens, „ogłupianie się.” Chociaż gry komputerowe powoli zaczynają zastępować telewizor w roli „głównego pożeracza czasu młodzieży”, wciąż jednym z najpopularniejszych sformułowań, jakie może usłyszeć nastolatek jest „Wyłącz to pudło i siadaj do książek!”
Być może jest w tym podejściu dużo racji. Z pewnością oglądanie telewizji bez większego celu, „dla zabicia czasu” jest marnotrawieniem jedynej waluty, której zapewne nigdy nie będziemy w stanie odzyskać – minut, godzin i dni naszego życia. Jednocześnie jednak zwróć uwagę na to, że gdy masz przed sobą odpowiedni, dobrze sprecyzowany cel i rozwijasz niezbędne do tego umiejętności, telewizor może być źródłem ogromnej nauki.
Dar Telewizji
Może wydać się dziwne, że osoba, która od kilku lat nie ma w domu telewizora opowiada o jego ogromnych zaletach i o możliwościach, które niesie. Po prawdzie – owszem, nie mam telewizora – jednocześnie oglądam dużo nagranych filmów, seriali i talk-show nagranych na DVD. Cała różnica polega na tym, że gdy przeglądam w sklepie płyty DVD, nie patrzę raczej na to „czy to jest popularny film” – ale na to „czego mogę się tutaj nauczyć?”
Co istotne, kiedy mówię o ogromnej nauce którą może oferować telewizor, nie chodzi mi bynajmniej o oglądanie programów przyrodniczych i popularnonaukowych – choć z tych pierwszych możesz wydobyć bardzo dużo wiedzy odnośnie procesów zachodzących w świecie zwierzęcym, które to procesy zdumiewająco często odpowiadają procesom zachodzącym u ludzi, zaś z tych drugich dostaniesz ogrom przystępnie podanej wiedzy ogólnej. Te wszystkie zyski są jednak niczym w stosunku do prawdziwego potencjału, jaki kryje w sobie szklany ekran – potencjału, który staje przed Tobą otworem wraz z cudownym zrozumieniem, że przy odpowiednim podejściu możesz się uczyć absolutnie z każdego kontekstu – i wyciągać z każdej sytuacji ogromną wiedzę i niezwykle przydatne umiejętności.
Modelowanie
Prawdziwy potencjał, jaki ukrywa telewizja, to fakt, że daje Ci pośredni dostęp do niemalże nieograniczonej grupy osób które posiadają zachowania, cechy charakteru, podejścia i przekonania które TY możesz od nich przejąć i wykorzystać w praktyce. Korzystając z procesu zwanego modelowaniem – biorąc określone kompetencje osoby, od której chcesz je przejąć (‘modela’) i rozkładając je na czynniki pierwsze:
- poszczególne fazy zachowania,
- procesy, które dzieją się w głowie modela podczas tego zachowania,
- przekonania, które posiada, które doprowadziły go do takiego zachowania lub sytuacji, w której się znajduje,
- elementy języka ciała i gestykulacji,
- wartości i tożsamość, jaką przyjmuje model
- środowisko, w którym model przebywa,
- oraz wszelkie inne czynniki, które model uzna za wartościowe,
osoba modelująca jest w stanie przejąć dla siebie interesujące ją kompetencje – język ciała ekranowego uwodziciela, popisowość showmana, przekonania doskonałego nauczyciela czy umiejętności wspaniałego mówcy.
Modelowanie świadome jest ogromnie przydatną działką – wymagającą wykształcenia w sobie odpowiednich umiejętności wydobywania ludzkich zdolności i rozbijania ich na podstawowe zachowania, ale oferującą Ci w zamian ogromny zakres umiejętności i niezwykłe przyśpieszenie w ich opanowywaniu – zwłaszcza gdy odkryjesz najbardziej podstawowe zastosowanie każdej umiejętności usprawniania nauki i tworzenia nowych rozwiązań – wykorzystanie jej do nauczenia się jeszcze skuteczniejszych metod nauki i tworzenia nowych rozwiązań.
Modelowanie Nieświadome
Jednocześnie, przy wszystkich zaletach modelowania świadomego, warto zwrócić uwagę na dodatkowy poziom – na modelowanie nieświadome. Podstawowym jego aspektem jest przejmowanie pewnych zachowań, gestów, powiedzonek z seriali, filmów czy programów. Któż z nas nie użył kiedyś sformułowań w rodzaju „Bo to zła kobieta była”, „Ciemność, widzę ciemność! Ciemność widzę!” czy innych 'klasycznych' cytatów? Kto jako dziecko nie bawił się w „Czterech Pancernych” czy „Janosika” (przedstawiciele młodszych i starszych pokoleń proszeni są tu o wstawienie tytułów i cytatów bliższych ich własnym doświadczeniom)? Sam proces wcielania się w daną postać w wyobraźni już buduje określoną postawę i zachowanie, albo wzmacnia zachowania już istniejące – czy nie było tak, że w tej zabawie w „Czterech Pancernych” pewne osoby częściej miały określone role, a inne częściej inne role? Patrząc z perspektywy kilku-kilkunastu lat – czy nie było tak, że te osoby w późniejszym życiu wykazywały jeszcze silniej te, modelowane w dzieciństwie, cechy?
Co ważne – nieświadome modelowanie zachodzi przez cały czas, również w dorosłości. Wpływa na to, jak ludzie postrzegają swoje życie i świat wokół siebie. Wpływa na to jak się poruszają, jak mówią, jak myślą. Czasami wydaje się wręcz wpływać na to jakie „zdarzenia losowe” pojawiają się w ich życiu, albo jakie osoby spotykają. Czy były w Twoim życiu sytuacje gdy osoba która Ci się spodobała, może nawet stała się twoim partnerem życiowym, okazywała sie mieć cechy zachowania, wyglądu bardzo podobne do postaci z filmu lub książki która jakiś czas wcześniej zwróciła Twoją uwagę? Czy był to „przypadek” – czy może zmiana Twojego postrzegania rzeczywistości tak, aby Twoja uwaga skierowała się akurat na tą osobę?
Zastosowanie Praktyczne
Teraz, gdy zaczynasz dostrzegać istotność procesu modelowania, możesz też zastanowić się jak zastosować to w praktyce. Jak wykorzystać telewizor czy kino do dokonania skutecznej zmiany osobistej w sobie? Poniżej znajdziesz kilka sugestii:
1)Nagle wybór programów, które oglądasz staje się jeszcze istotniejszy. Zaczynasz patrzeć na nie pod względem tego, co możesz się z nich nauczyć, czasami z bardzo nieoczekiwanych źródeł – np. grana przez Johnyego Deppa postać kapitana Jacka Sparrowa z trylogii „Piraci z Karaibów” może być dla kobiet doskonałym źródłem dla modelowania... chodu. Mimo płci aktora, specyficzny, na wpół pijacki chód tej postaci był określany przez wiele osób obojga płci jako „bardziej kobiecy niż ma wiele kobiet”.
2)Wyrabiasz sobie inne podejście do oglądanych programów, patrząc nie z perspektywy oceny, a z perspektywy tego co możesz się nauczyć. Np. kilka lat temu patrząc na talk-show Kuby Wojewódzkiego myślałem „rany, co ten gość robi, ot, rozrywka dla mało wymagającej publiczności”. Obecnie spędziłem już kilkadziesiąt godzin oglądając nagrane fragmenty jego show i rozbijając je na czynniki pierwsze – ponieważ z obecnej pozycji widzę dokładnie jak niezwykle skutecznym jest on showmanem, jak dobrze prowadzi swoich rozmówców, kontroluje publiczność, itp. - wszystko to zaś stanowi niesamowite umiejętności dla każdego trenera czy wręcz dla każdej osoby zainteresowanej kontaktem z innymi. Gdy zbudujesz sobie skuteczne filtry, przez które będziesz patrzeć na programy – wyciągniesz masę przydatnych umiejętności, zachowań i postaw z każdego programu, serialu, filmu czy reality show.
3)Zaczynasz tworzyć swoją własną grupę aktorów i showmenów do modelowania i wyszukujesz ich kolejne filmy i programy – gdyż z każdego można coś wyciągnąć. Czasami dany aktor będzie się specjalizował w bardzo określonym typie roli, co nieco ograniczy możliwy zakres modelowania (np. Harrison Ford – doskonały model dla wielu czysto męskich, dominujących zachowań, czy Jim Carrey – świetny do modelowania poczucia humoru, możliwości mimicznych twarzy, luzu i elastyczności), w innych wypadkach wszechstronność aktorów da Ci jeszcze więcej zasobów z których możesz korzystać (np. wspomniany już Johny Depp czy Al Pacino). Tak czy tak, posiadanie takiej 'galerii sław' może być dla Ciebie niezwykle przydatnym zasobem.
Nie tylko oglądanie
W powyższych akapitach dostałeś bardzo dobre narzędzie rozwoju osobistego i zmiany osobistej. Wymaga od Ciebie ono nieco więcej wysiłku niż typowe, bezmyślne oglądanie telewizji – ale i daje nieskończenie większe nagrody.
Jest jednak jeszcze jedna, dodatkowa ważna rzecz – samo modelowanie z telewizji nie wystarczy.
Jest to niezwykle przydatne narzędzie, pozwalające Ci na dostęp do źródeł wiedzy, które normalnie pozostawałyby poza Twoim zasięgiem. Wciąż jednak jest to tylko jedno narzędzie, jedno źródło wiedzy spośród wielu.
Wykorzystuj je z rozsądnym umiarem i wprowadzaj wyciągnięte nauki w życie w innych kontekstach. Wtedy dopiero faktycznie wyzwolisz się spod klątwy szklanego pożeracza czasu i otrzymasz prawdziwe błogosławieństwo telewizji...
Pozdrawiam,
Artur Król
ChangeMakers
www.krolartur.com
--
Artur Król (www.krolartur.com) zajmuje się wspieraniem ludzi we wprowadzaniu trwałych, skutecznych zmian w życiu osobistym i zawodowym, ucząc ich wolności na każdym poziomie - emocjonalnym, intelektualnym, społecznym, zawodowym i finansowym
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
„Zrób coś pożytecznego, zamiast ciągle ślepić oczy w ten telewizor!”
Tak, tak – w naszym społeczeństwie, zwłaszcza wśród ludzi zainteresowanych w jakimś stopniu rozwojem osobistym swoim lub swoich dzieci, oglądanie telewizji uznaje się zwykle za marnotrawienie czasu, bezsens, „ogłupianie się.” Chociaż gry komputerowe powoli zaczynają zastępować telewizor w roli „głównego pożeracza czasu młodzieży”, wciąż jednym z najpopularniejszych sformułowań, jakie może usłyszeć nastolatek jest „Wyłącz to pudło i siadaj do książek!”
Być może jest w tym podejściu dużo racji. Z pewnością oglądanie telewizji bez większego celu, „dla zabicia czasu” jest marnotrawieniem jedynej waluty, której zapewne nigdy nie będziemy w stanie odzyskać – minut, godzin i dni naszego życia. Jednocześnie jednak zwróć uwagę na to, że gdy masz przed sobą odpowiedni, dobrze sprecyzowany cel i rozwijasz niezbędne do tego umiejętności, telewizor może być źródłem ogromnej nauki.
Dar Telewizji
Może wydać się dziwne, że osoba, która od kilku lat nie ma w domu telewizora opowiada o jego ogromnych zaletach i o możliwościach, które niesie. Po prawdzie – owszem, nie mam telewizora – jednocześnie oglądam dużo nagranych filmów, seriali i talk-show nagranych na DVD. Cała różnica polega na tym, że gdy przeglądam w sklepie płyty DVD, nie patrzę raczej na to „czy to jest popularny film” – ale na to „czego mogę się tutaj nauczyć?”
Co istotne, kiedy mówię o ogromnej nauce którą może oferować telewizor, nie chodzi mi bynajmniej o oglądanie programów przyrodniczych i popularnonaukowych – choć z tych pierwszych możesz wydobyć bardzo dużo wiedzy odnośnie procesów zachodzących w świecie zwierzęcym, które to procesy zdumiewająco często odpowiadają procesom zachodzącym u ludzi, zaś z tych drugich dostaniesz ogrom przystępnie podanej wiedzy ogólnej. Te wszystkie zyski są jednak niczym w stosunku do prawdziwego potencjału, jaki kryje w sobie szklany ekran – potencjału, który staje przed Tobą otworem wraz z cudownym zrozumieniem, że przy odpowiednim podejściu możesz się uczyć absolutnie z każdego kontekstu – i wyciągać z każdej sytuacji ogromną wiedzę i niezwykle przydatne umiejętności.
Modelowanie
Prawdziwy potencjał, jaki ukrywa telewizja, to fakt, że daje Ci pośredni dostęp do niemalże nieograniczonej grupy osób które posiadają zachowania, cechy charakteru, podejścia i przekonania które TY możesz od nich przejąć i wykorzystać w praktyce. Korzystając z procesu zwanego modelowaniem – biorąc określone kompetencje osoby, od której chcesz je przejąć (‘modela’) i rozkładając je na czynniki pierwsze:
- poszczególne fazy zachowania,
- procesy, które dzieją się w głowie modela podczas tego zachowania,
- przekonania, które posiada, które doprowadziły go do takiego zachowania lub sytuacji, w której się znajduje,
- elementy języka ciała i gestykulacji,
- wartości i tożsamość, jaką przyjmuje model
- środowisko, w którym model przebywa,
- oraz wszelkie inne czynniki, które model uzna za wartościowe,
osoba modelująca jest w stanie przejąć dla siebie interesujące ją kompetencje – język ciała ekranowego uwodziciela, popisowość showmana, przekonania doskonałego nauczyciela czy umiejętności wspaniałego mówcy.
Modelowanie świadome jest ogromnie przydatną działką – wymagającą wykształcenia w sobie odpowiednich umiejętności wydobywania ludzkich zdolności i rozbijania ich na podstawowe zachowania, ale oferującą Ci w zamian ogromny zakres umiejętności i niezwykłe przyśpieszenie w ich opanowywaniu – zwłaszcza gdy odkryjesz najbardziej podstawowe zastosowanie każdej umiejętności usprawniania nauki i tworzenia nowych rozwiązań – wykorzystanie jej do nauczenia się jeszcze skuteczniejszych metod nauki i tworzenia nowych rozwiązań.
Modelowanie Nieświadome
Jednocześnie, przy wszystkich zaletach modelowania świadomego, warto zwrócić uwagę na dodatkowy poziom – na modelowanie nieświadome. Podstawowym jego aspektem jest przejmowanie pewnych zachowań, gestów, powiedzonek z seriali, filmów czy programów. Któż z nas nie użył kiedyś sformułowań w rodzaju „Bo to zła kobieta była”, „Ciemność, widzę ciemność! Ciemność widzę!” czy innych 'klasycznych' cytatów? Kto jako dziecko nie bawił się w „Czterech Pancernych” czy „Janosika” (przedstawiciele młodszych i starszych pokoleń proszeni są tu o wstawienie tytułów i cytatów bliższych ich własnym doświadczeniom)? Sam proces wcielania się w daną postać w wyobraźni już buduje określoną postawę i zachowanie, albo wzmacnia zachowania już istniejące – czy nie było tak, że w tej zabawie w „Czterech Pancernych” pewne osoby częściej miały określone role, a inne częściej inne role? Patrząc z perspektywy kilku-kilkunastu lat – czy nie było tak, że te osoby w późniejszym życiu wykazywały jeszcze silniej te, modelowane w dzieciństwie, cechy?
Co ważne – nieświadome modelowanie zachodzi przez cały czas, również w dorosłości. Wpływa na to, jak ludzie postrzegają swoje życie i świat wokół siebie. Wpływa na to jak się poruszają, jak mówią, jak myślą. Czasami wydaje się wręcz wpływać na to jakie „zdarzenia losowe” pojawiają się w ich życiu, albo jakie osoby spotykają. Czy były w Twoim życiu sytuacje gdy osoba która Ci się spodobała, może nawet stała się twoim partnerem życiowym, okazywała sie mieć cechy zachowania, wyglądu bardzo podobne do postaci z filmu lub książki która jakiś czas wcześniej zwróciła Twoją uwagę? Czy był to „przypadek” – czy może zmiana Twojego postrzegania rzeczywistości tak, aby Twoja uwaga skierowała się akurat na tą osobę?
Zastosowanie Praktyczne
Teraz, gdy zaczynasz dostrzegać istotność procesu modelowania, możesz też zastanowić się jak zastosować to w praktyce. Jak wykorzystać telewizor czy kino do dokonania skutecznej zmiany osobistej w sobie? Poniżej znajdziesz kilka sugestii:
1)Nagle wybór programów, które oglądasz staje się jeszcze istotniejszy. Zaczynasz patrzeć na nie pod względem tego, co możesz się z nich nauczyć, czasami z bardzo nieoczekiwanych źródeł – np. grana przez Johnyego Deppa postać kapitana Jacka Sparrowa z trylogii „Piraci z Karaibów” może być dla kobiet doskonałym źródłem dla modelowania... chodu. Mimo płci aktora, specyficzny, na wpół pijacki chód tej postaci był określany przez wiele osób obojga płci jako „bardziej kobiecy niż ma wiele kobiet”.
2)Wyrabiasz sobie inne podejście do oglądanych programów, patrząc nie z perspektywy oceny, a z perspektywy tego co możesz się nauczyć. Np. kilka lat temu patrząc na talk-show Kuby Wojewódzkiego myślałem „rany, co ten gość robi, ot, rozrywka dla mało wymagającej publiczności”. Obecnie spędziłem już kilkadziesiąt godzin oglądając nagrane fragmenty jego show i rozbijając je na czynniki pierwsze – ponieważ z obecnej pozycji widzę dokładnie jak niezwykle skutecznym jest on showmanem, jak dobrze prowadzi swoich rozmówców, kontroluje publiczność, itp. - wszystko to zaś stanowi niesamowite umiejętności dla każdego trenera czy wręcz dla każdej osoby zainteresowanej kontaktem z innymi. Gdy zbudujesz sobie skuteczne filtry, przez które będziesz patrzeć na programy – wyciągniesz masę przydatnych umiejętności, zachowań i postaw z każdego programu, serialu, filmu czy reality show.
3)Zaczynasz tworzyć swoją własną grupę aktorów i showmenów do modelowania i wyszukujesz ich kolejne filmy i programy – gdyż z każdego można coś wyciągnąć. Czasami dany aktor będzie się specjalizował w bardzo określonym typie roli, co nieco ograniczy możliwy zakres modelowania (np. Harrison Ford – doskonały model dla wielu czysto męskich, dominujących zachowań, czy Jim Carrey – świetny do modelowania poczucia humoru, możliwości mimicznych twarzy, luzu i elastyczności), w innych wypadkach wszechstronność aktorów da Ci jeszcze więcej zasobów z których możesz korzystać (np. wspomniany już Johny Depp czy Al Pacino). Tak czy tak, posiadanie takiej 'galerii sław' może być dla Ciebie niezwykle przydatnym zasobem.
Nie tylko oglądanie
W powyższych akapitach dostałeś bardzo dobre narzędzie rozwoju osobistego i zmiany osobistej. Wymaga od Ciebie ono nieco więcej wysiłku niż typowe, bezmyślne oglądanie telewizji – ale i daje nieskończenie większe nagrody.
Jest jednak jeszcze jedna, dodatkowa ważna rzecz – samo modelowanie z telewizji nie wystarczy.
Jest to niezwykle przydatne narzędzie, pozwalające Ci na dostęp do źródeł wiedzy, które normalnie pozostawałyby poza Twoim zasięgiem. Wciąż jednak jest to tylko jedno narzędzie, jedno źródło wiedzy spośród wielu.
Wykorzystuj je z rozsądnym umiarem i wprowadzaj wyciągnięte nauki w życie w innych kontekstach. Wtedy dopiero faktycznie wyzwolisz się spod klątwy szklanego pożeracza czasu i otrzymasz prawdziwe błogosławieństwo telewizji...
Pozdrawiam,
Artur Król
ChangeMakers
www.krolartur.com
--
Artur Król (www.krolartur.com) zajmuje się wspieraniem ludzi we wprowadzaniu trwałych, skutecznych zmian w życiu osobistym i zawodowym, ucząc ich wolności na każdym poziomie - emocjonalnym, intelektualnym, społecznym, zawodowym i finansowym
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
środa, 9 lipca 2008
Mentalność vs Relacje
Rozmawiając ostatnio z pewnym dziennikarzem i pomagając mu w napisaniu artykułu na temat uwodzenia, poruszyliśmy pewną kwestię, moim zdaniem bardzo istotną.
Chodziło o ludzką mentalność i ludzkie podejście do samego zaczepiania obcych ludzi na ulicy czy w dowolnym innym miejscu.
Ostatnio na pewnej imprezie poznałem kilka dziewczyn z Hiszpanii, które przyleciały do Polski na wymianę studentów. Po tygodniu pobytu w Polsce, były załamane jedną rzeczą, jednym zjawiskiem, które miało miejsce. A właściwie zjawiskiem, które miejsca nie miało.
Jak wielu masz męskich przyjaciół, którzy twierdzą, że latynoski są pięknymi dziewczynami? Że są na maxa seksowne? Ja znam wielu, prawdę mówiąc, nie spotkałem jeszcze faceta, który stwierdziłby że latynoski mu się nie podobają…
Wracając do nowo poznanych dziewczyn prosto z Hiszpanii, dowiedziałem się jednej rzeczy, czegoś co naprawdę mnie zaniepokoiło.
One przybywając do Polski, po tygodniu stwierdziły że coś jest z nimi nie tak, bo żaden facet nie zwraca na nie uwagi, żaden nie podchodzi do nich na ulicy, żaden nie krzyczy, żaden nie gwiżdże.
Coś co w Hiszpanii jest na porządku dziennym – gdzie faceci zaczepiają kobiety, a one się z tym świetnie czują i wiedzą że mają powodzenie, są piękne i mężczyzna to docenia, w Polsce nie ma miejsca. To przykre i jednocześnie w pewnym sensie, czując się Polakiem, jest mi wstyd za to, że dajemy takie emocje gościom w naszym kraju.
Co gorsze.
Zrobiłem kilka miesięcy temu małe badanie. Przepytałem ponad 50 kobiet, pytając, ile razy w ciągu całego życia zdarzyło im się poznać kogoś bezpośrednio. To znaczy, ile razy facet na ulicy, czy w innym miejscu podszedł i zadeklarował, że chce z jakiegoś powodu, lub bez powodu, poznać własnie tę dziewczynę. Szokujące było to, że na ponad 50 kobiet, tylko jedna powiedziała że 3 czy 4 razy miała taką sytuację w ciągu całego swojego życia. Inne albo wcale, albo jeden raz.
Zgadnij w jaki sposób ktoś, nie mający odpowiednich filtrów, nie umiejący samodzielnie wpływać na swoje samopoczucie, odbierze taki przekaz, lub właściwie brak przekazu.
Twierdzę, że cała masa kobiet, obniża swoją wartość poprzez to, że faceci nie mają odwagi, nie mają jaj, by pokazać, że dana kobieta jest atrakcyjna, że im się podoba i chcą ją poznać.
Tym samym, przytoczę wyniki innego badania, z którego okazało się, że przeciętny facet, poznaje przez całe swoje życie około 6-10 kobiet.
Przez całe życie – często wchodząc w związki z przypadku, bo akurat trafiła się okazja.
Przeczytawszy to, odpowiedz sam sobie, czytelniku na pytanie, dlaczego do tej pory nie pozwoliłeś sobie dać szansy na to, by poznać więcej ciekawych, wyjątkowych osób w swoim życiu?
Fakt, jeśli jesteś facetem, to wiele osób mogłoby nazwać Cię podrywaczem, flirciarzem, Casanovą, ale przecież chodzi tu o znacznie więcej niż tak powierzchowne tożsamości. Chodzi o Twoje życie, o to jak dobrze się w nim bawisz. Czasami możesz wejść w relację czysto seksualną, czasami w przyjaźń, gdzie seks jest tylko dodatkiem, czasami seksu wcale nie będzie, a jednak będziesz czuł się dobrze. Czas byś przestał zastanawiać się nad tym, co mogliby pomyśleć o Tobie inni. Czas byś zaczął mieć takie życie, na jakie zawsze miałeś ochotę. Pełne pasji, radości i wyjątkowych znajomości.
Gdy jesteś kobietą, ludzie mogliby próbować dewaluować Twoją wartość w momencie gdy zaczniesz poznawać więcej osób. Ktoś mógłby nazwać Cię dziwką, łatwą dziewczyną. Wtedy zapytaj sama siebie, czy dziewczyny z Hiszpanii, Brazylii czy innych krajów tego typu, myślą podobnie? Myślę że po pierwsze, takie opinie mają totalnie gdzieś, a po drugie doskonale się bawią, mając ogrom znajomych, z którymi spędzają wyśmienicie czas.
Czy jesteś gotowy/gotowa do tego, by zrzucić kajdanki społecznych ograniczeń i mieć takie życie, w którym stojąc przed lustrem powiesz sobie: JESTEM WOLNYM CZŁOWIEKIEM, ROBIĘ TO NA CO MAM OCHOTĘ I DOSKONALE SIĘ Z TYM CZUJE!!.
--
UniqueLifestyle.pl
Kacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Chodziło o ludzką mentalność i ludzkie podejście do samego zaczepiania obcych ludzi na ulicy czy w dowolnym innym miejscu.
Ostatnio na pewnej imprezie poznałem kilka dziewczyn z Hiszpanii, które przyleciały do Polski na wymianę studentów. Po tygodniu pobytu w Polsce, były załamane jedną rzeczą, jednym zjawiskiem, które miało miejsce. A właściwie zjawiskiem, które miejsca nie miało.
Jak wielu masz męskich przyjaciół, którzy twierdzą, że latynoski są pięknymi dziewczynami? Że są na maxa seksowne? Ja znam wielu, prawdę mówiąc, nie spotkałem jeszcze faceta, który stwierdziłby że latynoski mu się nie podobają…
Wracając do nowo poznanych dziewczyn prosto z Hiszpanii, dowiedziałem się jednej rzeczy, czegoś co naprawdę mnie zaniepokoiło.
One przybywając do Polski, po tygodniu stwierdziły że coś jest z nimi nie tak, bo żaden facet nie zwraca na nie uwagi, żaden nie podchodzi do nich na ulicy, żaden nie krzyczy, żaden nie gwiżdże.
Coś co w Hiszpanii jest na porządku dziennym – gdzie faceci zaczepiają kobiety, a one się z tym świetnie czują i wiedzą że mają powodzenie, są piękne i mężczyzna to docenia, w Polsce nie ma miejsca. To przykre i jednocześnie w pewnym sensie, czując się Polakiem, jest mi wstyd za to, że dajemy takie emocje gościom w naszym kraju.
Co gorsze.
Zrobiłem kilka miesięcy temu małe badanie. Przepytałem ponad 50 kobiet, pytając, ile razy w ciągu całego życia zdarzyło im się poznać kogoś bezpośrednio. To znaczy, ile razy facet na ulicy, czy w innym miejscu podszedł i zadeklarował, że chce z jakiegoś powodu, lub bez powodu, poznać własnie tę dziewczynę. Szokujące było to, że na ponad 50 kobiet, tylko jedna powiedziała że 3 czy 4 razy miała taką sytuację w ciągu całego swojego życia. Inne albo wcale, albo jeden raz.
Zgadnij w jaki sposób ktoś, nie mający odpowiednich filtrów, nie umiejący samodzielnie wpływać na swoje samopoczucie, odbierze taki przekaz, lub właściwie brak przekazu.
Twierdzę, że cała masa kobiet, obniża swoją wartość poprzez to, że faceci nie mają odwagi, nie mają jaj, by pokazać, że dana kobieta jest atrakcyjna, że im się podoba i chcą ją poznać.
Tym samym, przytoczę wyniki innego badania, z którego okazało się, że przeciętny facet, poznaje przez całe swoje życie około 6-10 kobiet.
Przez całe życie – często wchodząc w związki z przypadku, bo akurat trafiła się okazja.
Przeczytawszy to, odpowiedz sam sobie, czytelniku na pytanie, dlaczego do tej pory nie pozwoliłeś sobie dać szansy na to, by poznać więcej ciekawych, wyjątkowych osób w swoim życiu?
Fakt, jeśli jesteś facetem, to wiele osób mogłoby nazwać Cię podrywaczem, flirciarzem, Casanovą, ale przecież chodzi tu o znacznie więcej niż tak powierzchowne tożsamości. Chodzi o Twoje życie, o to jak dobrze się w nim bawisz. Czasami możesz wejść w relację czysto seksualną, czasami w przyjaźń, gdzie seks jest tylko dodatkiem, czasami seksu wcale nie będzie, a jednak będziesz czuł się dobrze. Czas byś przestał zastanawiać się nad tym, co mogliby pomyśleć o Tobie inni. Czas byś zaczął mieć takie życie, na jakie zawsze miałeś ochotę. Pełne pasji, radości i wyjątkowych znajomości.
Gdy jesteś kobietą, ludzie mogliby próbować dewaluować Twoją wartość w momencie gdy zaczniesz poznawać więcej osób. Ktoś mógłby nazwać Cię dziwką, łatwą dziewczyną. Wtedy zapytaj sama siebie, czy dziewczyny z Hiszpanii, Brazylii czy innych krajów tego typu, myślą podobnie? Myślę że po pierwsze, takie opinie mają totalnie gdzieś, a po drugie doskonale się bawią, mając ogrom znajomych, z którymi spędzają wyśmienicie czas.
Czy jesteś gotowy/gotowa do tego, by zrzucić kajdanki społecznych ograniczeń i mieć takie życie, w którym stojąc przed lustrem powiesz sobie: JESTEM WOLNYM CZŁOWIEKIEM, ROBIĘ TO NA CO MAM OCHOTĘ I DOSKONALE SIĘ Z TYM CZUJE!!.
--
UniqueLifestyle.pl
Kacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
wtorek, 8 lipca 2008
Mądre Uwodzenie? Istnieje?
Mądre uwodzenie, skuteczne uwodzenie.
„Jeżeli kobieta Cię lubi, naprawdę ciężko jest to popsuć.”
Zan
Na czym polega tak naprawdę mądre uwodzenie i skąd pomysł, by nazwać je mądrym?
To bardzo proste, a jednocześnie daje naprawdę dużo. Jeżeli coś jest mądre dla Ciebie, jest dla Ciebie lepsze i czujesz się z tym lepiej. Bo powiedz sam, co dzieje się w momencie, gdy coś jest głupie? Nie czułbyś się chyba z tym w porządku, prawda? To jeden powód.
Drugi jest głębszy i wnosi jeszcze więcej. Model uwodzenia, który nazwałem mądrym, i używam tej nazwy z dumą, polega na modyfikacji Twojego życia, na wprowadzeniu do niego mocnego i silnego fundamentu jakim jest ekologia, na nauczeniu Ciebie tego, w jaki sposób należy myśleć, byś potrafił lepiej kreować swoją przyszłość i wpływać na swoje życie i zachowanie. Wreszcie jest to model powstały w oparciu o najskuteczniejsze modele znane w świecie Uwodzenia, czyli Mystery Metod, Badboy Lifestyle, Zan. Do tego doszła bardzo obszerna wiedza z zakresu rozwoju osobistego i NLP. Ponadto jest tu wiele o dynamikach socjalnych, dynamikach grup i związków, oraz cała masa narzędzi psychologicznych, które są wyjątkowo skuteczne. Tak powstały model, z dumą nazwałem mądrym, bo jako jedyny i jako pierwszy uczy tego, jak tworzyć relacje WIN-WIN, czyli taki rodzaj relacji między ludźmi, gdzie oboje jesteście zwycięzcami, a co za tym idzie, oboje doskonale się bawicie, spędzając razem czas, więcej czasu, życie.
Ekologia w Uwodzeniu?
Być może nie jesteś specem w budownictwie, ale na pewno wiesz, że aby można było wybudować dobry i solidny budynek, dom, w którym będziesz czuł się absolutnie genialnie i w którym będziesz czuł się komfortowo, spójnie, będziesz wiedział co jest w którym pomieszczeniu i jak z tego korzystać, będziesz wiedział jak poustawiać wszelkie meble i różnego rodzaju dodatki… wiesz na pewno, że potrzebny jest silny fundament, który to wszystko utrzyma. Gdybyś zrobił inaczej, dom byłby niestabilny, mógłby w każdym momencie runąć, a tego chcemy uniknąć.
Fundamentem mądrego PUA, mądrego uwodzenia, mądrego podrywu, czy jak jeszcze chcesz nazwać tę część swojego życia, jest EKOLOGIA.
Ekologia, czyli dbałość o wszystkie elementy systemu, wszystkie elementy matrixa, wszystkie elementy gry, układanki, życiowych puzli itp.,
Dlaczego dbałość o fundament jest tak ważna? To proste. Spróbuj zbudować 100 metrowy budynek, bez dbałości o ten szczegół, niewidoczny gołym okiem. Zwyczajnie się nie da, a gdyby się jakimś cudem udało, to cała konstrukcja pójdzie w piździec. Chcę żebyś czytając ten artykuł, post, zastanowił się nad tym, jaki masz obecnie fundament i jak możesz dodać do niego kilka elementów, aby cały budynek pod tytułem rozwój osobisty, uwodzenie, mógł stanąć naprawdę wielki, fantastyczny i Twój w pełni.
Ekologia w kontekście uwodzenia, to również, a może i przede wszystkim, dbałość o kontakt z kobietą, kobietami… Co przez to rozumiem?
Być może prowadzisz własny biznes, lub pracujesz w korporacji, może uczysz się, studiujesz, lub po prostu masz kontakt z ludźmi i wchodzisz z nimi w relację. Niezależnie od tego w której z wymienionych sytuacji odnajdujesz się najbardziej, masz kontakty z ludźmi i tworzycie wspólnie relacje. Gdy są to relacje biznesowe, chcesz osiągnąć sukces, podpisać dobre, wysoce prowizyjne umowy. Tworząc relację, skupiasz się na tym, abyś był zadowolony, oraz aby Twój klient, partner, również był zadowolony. Tym samym tworzycie relację WIN-WIN, gdzie obie strony są wygrane, obie strony są zadowolone. Taki rodzaj relacji ma miejsce wtedy, gdy budujesz go na wspomnianym już fundamencie ekologii, bo wiesz doskonale, że jest on dla Ciebie dobry i przynosi Tobie jak i Twoim partnerom w biznesie fajne korzyści.
Chodzi o ten sam kontekst i ten sam rezultat relacji w kontaktach z kobietami, mężczyznami…
Budując relacje na mądrym fundamencie, tworzysz docelowo relacje WIN-WIN, i to jest najlepszy wybór, którego możesz dokonać. Tak tak tak, to jest generalizacja, która z założenia mogłaby być nieprawdziwa, ale w tym kontekście jest bardzo skuteczna.
Dopiero w momencie, gdy masz fundament, gdy tworzysz relacje WIN-WIN, możesz sięgnąć po dodatki.
Ekologia i co dalej?
Znając fundament i mając wystarczające umiejętności by go wybudować, zacznij kreować taki obraz świata, jaki chcesz aby był Twój. To nazywa się kreowaniem przyszłości za pomocą swojego umysłu. To się nazywa wyznaczaniem kierunku, który ma być dla Ciebie najlepszy i najbardziej wartościowy.
Teraz mam dla Ciebie propozycję. Wykonaj poniższe ćwiczenie, a sam zobaczysz na własnej skórze, czym jest wyznaczanie kierunku i kreowanie przyszłości.
Wyobraź sobie siebie za 90 dni. Wyobraź sobie najlepszego siebie jaki może być. Wyobraź to sobie w sposób konkretny:
-jak chodzisz
-jak stoisz
-jak się ubierasz
-jak spędzasz czas
-jak pachniesz
-jak wyglądają Twoje kontakty z innymi
-jak spędzasz czas
-jak się czujesz
-jak rozmawiasz z innymi, itp.
Wczuj się w tę osobę – w tego nowego siebie. Po co?
By zbudować silniejszy obraz i połączyć go z emocjami, bo te dadzą Ci lepszą motywację i wyznaczą silniejszy kierunek.
Gdy już to zrobiłeś i uważasz, że zrobiłeś to solidnie, czas na drugą część ćwiczenia:
Porównaj ten obraz z życiem które masz teraz.
Na przykład:
-jeżeli nowy Ty spędza dużo czasu poza domem spotykając się z przyjaciółmi, a Ty teraz siedzisz dużo przed komputerem i oglądasz dużo TV… Wiesz co masz zrobić od razu!?! Przestać gapić się w TV i monitor!!!
- jeżeli nowy Ty jest uważany za przyjazną osobę, a TY TERAZ jesteś traktowany nie zawsze w ten sposób, to co powinieneś zmienić?
Wymień w ten sposób jak najwięcej porównań. Teraz wypisz sobie listę rzeczy, które wyszły Ci wyżej, jako te do zmiany i zapisz na kartce. Zachowaj ją absolutnie tylko dla siebie i patrz na nią codziennie po kilka razy, sprawdzając jak szybko idą postępy.
Czy już umiem mądrze uwodzić?
Gdybyś stwierdził, że już umiesz, odebrałbyś sobie opcję pod tytułem rozwój i podnoszenie standardów. Możesz powiedzieć, że już masz solidny fundament, na którym możesz budować bez końca. I to właśnie nazywa się rozwojem, poprzez dodawanie nowych elementów do własnego życia, by ono stawało się coraz bardziej wartościowe i coraz lepsze, a jednocześnie by nigdy nie było najlepsze, a cały czas dążyło do tego.
--
UniqueLifestyle.pl
Kacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
„Jeżeli kobieta Cię lubi, naprawdę ciężko jest to popsuć.”
Zan
Na czym polega tak naprawdę mądre uwodzenie i skąd pomysł, by nazwać je mądrym?
To bardzo proste, a jednocześnie daje naprawdę dużo. Jeżeli coś jest mądre dla Ciebie, jest dla Ciebie lepsze i czujesz się z tym lepiej. Bo powiedz sam, co dzieje się w momencie, gdy coś jest głupie? Nie czułbyś się chyba z tym w porządku, prawda? To jeden powód.
Drugi jest głębszy i wnosi jeszcze więcej. Model uwodzenia, który nazwałem mądrym, i używam tej nazwy z dumą, polega na modyfikacji Twojego życia, na wprowadzeniu do niego mocnego i silnego fundamentu jakim jest ekologia, na nauczeniu Ciebie tego, w jaki sposób należy myśleć, byś potrafił lepiej kreować swoją przyszłość i wpływać na swoje życie i zachowanie. Wreszcie jest to model powstały w oparciu o najskuteczniejsze modele znane w świecie Uwodzenia, czyli Mystery Metod, Badboy Lifestyle, Zan. Do tego doszła bardzo obszerna wiedza z zakresu rozwoju osobistego i NLP. Ponadto jest tu wiele o dynamikach socjalnych, dynamikach grup i związków, oraz cała masa narzędzi psychologicznych, które są wyjątkowo skuteczne. Tak powstały model, z dumą nazwałem mądrym, bo jako jedyny i jako pierwszy uczy tego, jak tworzyć relacje WIN-WIN, czyli taki rodzaj relacji między ludźmi, gdzie oboje jesteście zwycięzcami, a co za tym idzie, oboje doskonale się bawicie, spędzając razem czas, więcej czasu, życie.
Ekologia w Uwodzeniu?
Być może nie jesteś specem w budownictwie, ale na pewno wiesz, że aby można było wybudować dobry i solidny budynek, dom, w którym będziesz czuł się absolutnie genialnie i w którym będziesz czuł się komfortowo, spójnie, będziesz wiedział co jest w którym pomieszczeniu i jak z tego korzystać, będziesz wiedział jak poustawiać wszelkie meble i różnego rodzaju dodatki… wiesz na pewno, że potrzebny jest silny fundament, który to wszystko utrzyma. Gdybyś zrobił inaczej, dom byłby niestabilny, mógłby w każdym momencie runąć, a tego chcemy uniknąć.
Fundamentem mądrego PUA, mądrego uwodzenia, mądrego podrywu, czy jak jeszcze chcesz nazwać tę część swojego życia, jest EKOLOGIA.
Ekologia, czyli dbałość o wszystkie elementy systemu, wszystkie elementy matrixa, wszystkie elementy gry, układanki, życiowych puzli itp.,
Dlaczego dbałość o fundament jest tak ważna? To proste. Spróbuj zbudować 100 metrowy budynek, bez dbałości o ten szczegół, niewidoczny gołym okiem. Zwyczajnie się nie da, a gdyby się jakimś cudem udało, to cała konstrukcja pójdzie w piździec. Chcę żebyś czytając ten artykuł, post, zastanowił się nad tym, jaki masz obecnie fundament i jak możesz dodać do niego kilka elementów, aby cały budynek pod tytułem rozwój osobisty, uwodzenie, mógł stanąć naprawdę wielki, fantastyczny i Twój w pełni.
Ekologia w kontekście uwodzenia, to również, a może i przede wszystkim, dbałość o kontakt z kobietą, kobietami… Co przez to rozumiem?
Być może prowadzisz własny biznes, lub pracujesz w korporacji, może uczysz się, studiujesz, lub po prostu masz kontakt z ludźmi i wchodzisz z nimi w relację. Niezależnie od tego w której z wymienionych sytuacji odnajdujesz się najbardziej, masz kontakty z ludźmi i tworzycie wspólnie relacje. Gdy są to relacje biznesowe, chcesz osiągnąć sukces, podpisać dobre, wysoce prowizyjne umowy. Tworząc relację, skupiasz się na tym, abyś był zadowolony, oraz aby Twój klient, partner, również był zadowolony. Tym samym tworzycie relację WIN-WIN, gdzie obie strony są wygrane, obie strony są zadowolone. Taki rodzaj relacji ma miejsce wtedy, gdy budujesz go na wspomnianym już fundamencie ekologii, bo wiesz doskonale, że jest on dla Ciebie dobry i przynosi Tobie jak i Twoim partnerom w biznesie fajne korzyści.
Chodzi o ten sam kontekst i ten sam rezultat relacji w kontaktach z kobietami, mężczyznami…
Budując relacje na mądrym fundamencie, tworzysz docelowo relacje WIN-WIN, i to jest najlepszy wybór, którego możesz dokonać. Tak tak tak, to jest generalizacja, która z założenia mogłaby być nieprawdziwa, ale w tym kontekście jest bardzo skuteczna.
Dopiero w momencie, gdy masz fundament, gdy tworzysz relacje WIN-WIN, możesz sięgnąć po dodatki.
Ekologia i co dalej?
Znając fundament i mając wystarczające umiejętności by go wybudować, zacznij kreować taki obraz świata, jaki chcesz aby był Twój. To nazywa się kreowaniem przyszłości za pomocą swojego umysłu. To się nazywa wyznaczaniem kierunku, który ma być dla Ciebie najlepszy i najbardziej wartościowy.
Teraz mam dla Ciebie propozycję. Wykonaj poniższe ćwiczenie, a sam zobaczysz na własnej skórze, czym jest wyznaczanie kierunku i kreowanie przyszłości.
Wyobraź sobie siebie za 90 dni. Wyobraź sobie najlepszego siebie jaki może być. Wyobraź to sobie w sposób konkretny:
-jak chodzisz
-jak stoisz
-jak się ubierasz
-jak spędzasz czas
-jak pachniesz
-jak wyglądają Twoje kontakty z innymi
-jak spędzasz czas
-jak się czujesz
-jak rozmawiasz z innymi, itp.
Wczuj się w tę osobę – w tego nowego siebie. Po co?
By zbudować silniejszy obraz i połączyć go z emocjami, bo te dadzą Ci lepszą motywację i wyznaczą silniejszy kierunek.
Gdy już to zrobiłeś i uważasz, że zrobiłeś to solidnie, czas na drugą część ćwiczenia:
Porównaj ten obraz z życiem które masz teraz.
Na przykład:
-jeżeli nowy Ty spędza dużo czasu poza domem spotykając się z przyjaciółmi, a Ty teraz siedzisz dużo przed komputerem i oglądasz dużo TV… Wiesz co masz zrobić od razu!?! Przestać gapić się w TV i monitor!!!
- jeżeli nowy Ty jest uważany za przyjazną osobę, a TY TERAZ jesteś traktowany nie zawsze w ten sposób, to co powinieneś zmienić?
Wymień w ten sposób jak najwięcej porównań. Teraz wypisz sobie listę rzeczy, które wyszły Ci wyżej, jako te do zmiany i zapisz na kartce. Zachowaj ją absolutnie tylko dla siebie i patrz na nią codziennie po kilka razy, sprawdzając jak szybko idą postępy.
Czy już umiem mądrze uwodzić?
Gdybyś stwierdził, że już umiesz, odebrałbyś sobie opcję pod tytułem rozwój i podnoszenie standardów. Możesz powiedzieć, że już masz solidny fundament, na którym możesz budować bez końca. I to właśnie nazywa się rozwojem, poprzez dodawanie nowych elementów do własnego życia, by ono stawało się coraz bardziej wartościowe i coraz lepsze, a jednocześnie by nigdy nie było najlepsze, a cały czas dążyło do tego.
--
UniqueLifestyle.pl
Kacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
poniedziałek, 7 lipca 2008
Oczyszczający Prysznic! Weź Go!
Weź Oczyszczający Prysznic – jak pozbyć się zbędnych emocji…
Bez wątpienia, część ludzi, a być może jeszcze i TY, na pewne zdarzenia, pewne wspomnienia reagowałbyś w pewien emocjonalny sposób. Konkretnie, na pojawienie się bodźca w postaci nieprzydatnych wspomnień – reagowałbyś negatywnym stanem emocjonalnym. A być może znasz osoby, które w podobny sposób jeszcze reagują i masz ochotę posiąść wiedzę i umiejętności, by im dać wolność. W pewnym sensie, na prośbę mojego przyjaciela, w nieco przymusowym kontekście, wymyśliłem technikę oczyszczającego prysznica. Jako informację zwrotną, po pewnym czasie, na jednym ze szkoleń, które prowadziłem, usłyszałem: To zbyt silna technika! Zbyt dobrze działa! Nie zgadniesz! Słysząc te słowa wprowadziłem błyskawicznie tę technikę do szkolenia i wiesz co? Zadziałała! Możesz o tym usłyszeć poznając opinię jednego z uczestników szkolenia – Dawida! W kilku słowach powiedział, co jemu dało skorzystanie z tej metody, a za chwilę Ty dowiesz się, jak możesz to zrobić samodzielnie, w swoim domu. (zobacz wypowiedź Dawida po szkoleniu Znajdź Swój UniqueLifestyle)
Jesteś gotowy? Więc przeczytaj uważnie i zastosuj w odpowiednim dla Ciebie kontekście. Jeśli miałbyś jeszcze jakieś sprawy, które z jakiegoś powodu nie są dla Ciebie najlepsze, chcesz się ich raz na zawsze pozbyć.. Jeśli są pewne wspomnienia, które niosłyby negatywne emocje, ta technika jest dla Ciebie. Jest co najmniej kilka wariantów tej techniki – wykorzystasz ten, który jest dla Ciebie najlepszy i będziesz czuł się z nim najlepiej.
Wyobraź sobie, że Twoje ciało jest pewnego rodzaju mapą Twoich wspomnień, Twoich odczuć, Twoich spraw. Jeżeli znalazłbyś jeszcze takie, których chcesz się pozbyć – znajdź odpowiednie miejsce na swoim ciele, które będzie symbolizowało ten stan, tę sprawę, to czego chcesz się raz na zawsze pozbyć. Możesz wziąć długopis, mazak, flamaster, farby – co tylko uważasz za dobre dla Ciebie – lub użyć swojej wyobraźni. Zapisz w tym miejscu, które oznacza ten stan, to czego za chwilę się pozbędziesz. Załóżmy, że są to wspomnienia, które nie są Ci potrzebne. Zapisujesz je. To koniec pierwszego etapu. Możesz teraz poruszyć prawym palcem u lewej nogi, albo pomnożyć wtorek razy krzesło.. cokolwiek!
Czas na drugi etap. I znów masz kilka opcji. Możesz iść pod prysznic w swoim domu, możesz go sobie wyobrazić, wybierz to co da Ci lepszy efekt. Niezależnie od tego czy to prawdziwy prysznic czy tylko wyobrażony, stajesz pod nim. Przypomnij sobie teraz taki moment Twojego życia, gdzie byłeś absolutnie pewny, że coś Ci dobrze pójdzie, że jesteś przygotowany w 248%. WOW!
Podkręć ten stan jeszcze bardziej i w momencie, gdy będziesz na to gotowy, odkręć wodę – w wyobraźni lub fizycznie. Poczuj, jak ciepła woda obmywa Twoje ciało, jak będąc w stanie „MOGĘ WSZYSTKO” relaksujesz się kapitalnie. Teraz użyj rekwizytu, nazwijmy go, oczyszczającą gąbką. Znów, robisz to fizycznie bądź tylko w wyobraźni. Odszukujesz to miejsce, gdzie zaznaczyłeś to czego się pozbywasz i zmywasz, zmywasz, zmywasz i patrzysz jak razem z obmywającą Cię wodą spływa przez kratkę zapomnienia między Twoimi nogami. Przyjemne uczucie, prawda? Zniknęło! A Ty dalej relaksujesz się kapitalnie i w odpowiednim dla siebie momencie zakręcasz wodę i opuszczasz prysznic, totalnie zapominając o tym czego się właśnie pozbyłeś raz na zawsze, przypominając sobie jednocześnie jak ruszyłeś prawym palcem u lewej nogi, albo pomnożyłeś niedzielę razy zielony kolor.. cokolwiek!
Teraz Powiedz, jak dobrze się czujesz i o ile lepiej Ci jest? Technika jest własnością zespołu UniqueLifestyle – wykorzystywanie jej do celów komercyjnych – zabronione.
-- UniqueLifestyle.plKacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Kacper Korzeniewski
Bez wątpienia, część ludzi, a być może jeszcze i TY, na pewne zdarzenia, pewne wspomnienia reagowałbyś w pewien emocjonalny sposób. Konkretnie, na pojawienie się bodźca w postaci nieprzydatnych wspomnień – reagowałbyś negatywnym stanem emocjonalnym. A być może znasz osoby, które w podobny sposób jeszcze reagują i masz ochotę posiąść wiedzę i umiejętności, by im dać wolność. W pewnym sensie, na prośbę mojego przyjaciela, w nieco przymusowym kontekście, wymyśliłem technikę oczyszczającego prysznica. Jako informację zwrotną, po pewnym czasie, na jednym ze szkoleń, które prowadziłem, usłyszałem: To zbyt silna technika! Zbyt dobrze działa! Nie zgadniesz! Słysząc te słowa wprowadziłem błyskawicznie tę technikę do szkolenia i wiesz co? Zadziałała! Możesz o tym usłyszeć poznając opinię jednego z uczestników szkolenia – Dawida! W kilku słowach powiedział, co jemu dało skorzystanie z tej metody, a za chwilę Ty dowiesz się, jak możesz to zrobić samodzielnie, w swoim domu. (zobacz wypowiedź Dawida po szkoleniu Znajdź Swój UniqueLifestyle)
Jesteś gotowy? Więc przeczytaj uważnie i zastosuj w odpowiednim dla Ciebie kontekście. Jeśli miałbyś jeszcze jakieś sprawy, które z jakiegoś powodu nie są dla Ciebie najlepsze, chcesz się ich raz na zawsze pozbyć.. Jeśli są pewne wspomnienia, które niosłyby negatywne emocje, ta technika jest dla Ciebie. Jest co najmniej kilka wariantów tej techniki – wykorzystasz ten, który jest dla Ciebie najlepszy i będziesz czuł się z nim najlepiej.
Wyobraź sobie, że Twoje ciało jest pewnego rodzaju mapą Twoich wspomnień, Twoich odczuć, Twoich spraw. Jeżeli znalazłbyś jeszcze takie, których chcesz się pozbyć – znajdź odpowiednie miejsce na swoim ciele, które będzie symbolizowało ten stan, tę sprawę, to czego chcesz się raz na zawsze pozbyć. Możesz wziąć długopis, mazak, flamaster, farby – co tylko uważasz za dobre dla Ciebie – lub użyć swojej wyobraźni. Zapisz w tym miejscu, które oznacza ten stan, to czego za chwilę się pozbędziesz. Załóżmy, że są to wspomnienia, które nie są Ci potrzebne. Zapisujesz je. To koniec pierwszego etapu. Możesz teraz poruszyć prawym palcem u lewej nogi, albo pomnożyć wtorek razy krzesło.. cokolwiek!
Czas na drugi etap. I znów masz kilka opcji. Możesz iść pod prysznic w swoim domu, możesz go sobie wyobrazić, wybierz to co da Ci lepszy efekt. Niezależnie od tego czy to prawdziwy prysznic czy tylko wyobrażony, stajesz pod nim. Przypomnij sobie teraz taki moment Twojego życia, gdzie byłeś absolutnie pewny, że coś Ci dobrze pójdzie, że jesteś przygotowany w 248%. WOW!
Podkręć ten stan jeszcze bardziej i w momencie, gdy będziesz na to gotowy, odkręć wodę – w wyobraźni lub fizycznie. Poczuj, jak ciepła woda obmywa Twoje ciało, jak będąc w stanie „MOGĘ WSZYSTKO” relaksujesz się kapitalnie. Teraz użyj rekwizytu, nazwijmy go, oczyszczającą gąbką. Znów, robisz to fizycznie bądź tylko w wyobraźni. Odszukujesz to miejsce, gdzie zaznaczyłeś to czego się pozbywasz i zmywasz, zmywasz, zmywasz i patrzysz jak razem z obmywającą Cię wodą spływa przez kratkę zapomnienia między Twoimi nogami. Przyjemne uczucie, prawda? Zniknęło! A Ty dalej relaksujesz się kapitalnie i w odpowiednim dla siebie momencie zakręcasz wodę i opuszczasz prysznic, totalnie zapominając o tym czego się właśnie pozbyłeś raz na zawsze, przypominając sobie jednocześnie jak ruszyłeś prawym palcem u lewej nogi, albo pomnożyłeś niedzielę razy zielony kolor.. cokolwiek!
Teraz Powiedz, jak dobrze się czujesz i o ile lepiej Ci jest? Technika jest własnością zespołu UniqueLifestyle – wykorzystywanie jej do celów komercyjnych – zabronione.
-- UniqueLifestyle.plKacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Kacper Korzeniewski
Kontroluj EMOCJE!
Weź odpowiedzialność za swoje emocje!
Myślę, że bez wyjątku, każdy przeżywa świat. Każdy na swój sposób, każdy inaczej interpretuje to co do niego dociera, każdy inaczej widzi pewne zjawiska. Postrzegamy świat, przez pryzmat pewnego rodzaju filtrów percepcyjnych. Dzięki nim pewne informacje docierają do nas, a inne są pomijane przez nasz świadomy umysł. Mimo wszystko gdzieś tam są. Mniejsza o to, są i tyle. Wróćmy do tych, które świadomie wyłapujemy. Zrób mały test. Jeśli masz widok z okna na dowolną ulicę, po której jeżdżą samochody, to poświęć jedną minutę na to ćwiczenie. Za chwilę dowiesz się co konkretnie jest Twoim zadaniem. Jeśli Twoje okno nie wybiega na ulicę, otwórz swoją szafę, otwórz na swoim komputerze zdjęcie z wakacji. Niezależnie od tego co masz przed swoimi oczami, skup się na wszystkich elementach, które są niebieskie. Znajdź ich jak najwięcej i patrz tylko na to zdjęcie, na ciuchy w szafie lub przez okno na samochody wyłapując te niebieskie. Poświęć na to minutę, ważne być to zrobił TERAZ, a dopiero po tym ćwiczeniu zaczął czytać dalej tekst.
//Robisz Ćwiczenie
Ok., świetnie. Pamiętasz ile to było niebieskich elementów? Super. Powiedz mi proszę, robiąc to na głos, ile było elementów czerwonych? Coś się stało? Jeśli wykonałeś to ćwiczenie poprawnie, to prawdopodobnie też nie pamiętasz tych elementów, które były czerwone. Zwracałeś świadomie uwagę tylko na elementy niebieskie, a wszystkie inne gdzieś Ci umknęły. Cóż. Robisz to cały czas. Filtrujesz świat w pewien określony sposób. W pewien sposób pozwalasz jednym informacją trafiać do Twojej świadomości, a inne pomijać.
To nazywa się oszczędność. Twój umysł fizycznie nie byłby w stanie świadomie przetworzyć wszystkich bodźców, które do niego docierają. Uwierz mi, brzydko mówiąc, dostałbyś pierdolca od tego. Na szczęście działasz trochę inaczej, a za chwilę dowiesz się, jak sprawić, by ten proces – nazwijmy go filtrowaniem, przebiegał sprawniej i aby Twój świadomy umysł dostawał tylko te informacje, które są dla niego dobre, przydatne i użyteczne w danych kontekstach. Weźmy inny przykład, trochę bardziej zaawansowany niż ten z samochodami i innymi niebieskimi elementami. Być może miałeś kiedyś dziewczynę lub miałaś kiedyś chłopaka, a może miałeś chłopaka lub miałaś dziewczynę – obojętne… Czy w momencie gdy byliście razem nie miałeś wrażenia lub nie miałaś wrażenia, że nagle podobasz się innym dużo bardziej niż będąc singlem? Ba! Idąc dalej, czy gdy już się rozstaliście nie miałeś lub nie miałaś tak, że nagle wszędzie wokół zauważałeś lub zauważałaś same pary? HEJ! To dokładnie ten sam proces co z niebieskimi elementami. Zauważałeś lub zauważałaś to, co chciałaś. Prawdopodobnie wtedy świadomie nie miałeś/miałaś o tym pojęcia. Teraz mając tę wiedzę zastanów się przez chwilę, w jakich kontekstach możesz to wykorzystać…
Ok., idziemy dalej. Jeszcze głębiej w ten proces. Załóżmy, że pracujesz z kimś. Jesteście współpartnerami w pewnym biznesie, projekcie – robicie coś razem. Co to jest, ma małe znaczenie. Jest taki dzień, że musicie coś razem stworzyć i z jakiegoś powodu macie inne wizje tego jak to ma wyglądać. Myślisz, że wiedza, którą właśnie posiadłeś lub posiadłaś może być pomocna? Zgadnij co się stanie w momencie, gdy zaczniesz filtrować tylko to co będzie działało dla Was obojga? Gdy zaczniesz dostrzegać tylko te elementy, które będą działać na waszą korzyść? I zastanów się wreszcie w jakich innych kontekstach, możesz nauczyć się odpowiednio filtrować informacje. Czy patrząc na ludzi na ulicy zaczniesz wyciągać pewnego rodzaju strategie tego co działa w wielu kontekstach? Czy to umiejętność poruszania się w odpowiednich warunkach, czy może umiejętność rozmawiania z ludźmi. Może w swoim domu z rodziną, zaczniesz inaczej patrzeć na to co się dzieje, dostrzegając tylko tego co działa i jak może działać jeszcze lepiej. Może dzięki temu dasz sobie odpowiedzialność za to wszystko, co się dzieje wokół…
W jaki sposób możesz dać sobie odpowiedzialność? Wiesz już, że filtrujesz rzeczywistość i świadomie, bądź nieświadomie sprawiasz, że pewne elementy docierają do Ciebie i wiesz o nich, a inne pomijasz i mimo, że też gdzieś są, to nie zdajesz sobie z tego sprawy. To w jaki sposób filtrujesz wpływa bez wątpienia na to jak się czujesz. Załóżmy że miałbyś/miałabyś przekonanie o tym, że w Polsce są sami smutni ludzie. Tym samym Twój umysł wszedłby w proces filtrowania tego i szukania potwierdzenia w rzeczywistości. Co to znaczy? Zacząłbyś/Zaczęłabyś dostrzegać znacznie więcej smutnych ludzi… Brzmi jak kiepski plan, co? Teraz odwróćmy ten proces. Masz przekonanie, że w Polsce jest cała masa szczęśliwych i uśmiechniętych ludzi. Idziesz po ulicy i Twój umysł szuka potwierdzenia tego przekonania. I co się dzieje? Widzisz znacznie więcej uśmiechniętych i naprawdę szczęśliwych ludzi. A tak naprawdę widzisz cały czas ten świat. Za to, to w jaki sposób go widzisz, zależy od Ciebie, od tego co chcesz widzieć! Wracając do odpowiedzialności. Filtrowanie wpływa na Twój stan emocjonalny, a tym samym to na co pozwalasz, by do Ciebie docierało wpływa na to jak się w rezultacie z tym czujesz. Czy zdajesz sobie sprawę z możliwości jakie teraz masz? Wyobraź sobie, że ktoś na Ciebie krzyczy, a Ty doskonale wiesz jak działają filtry i tym samym filtrujesz tylko na poziomie intencji i wiesz, że to, że ktoś krzyczy, jest w jakimś stopniu dla Twojego dobra… możesz się wyluzować dzięki temu i poczuć się lepiej. Wyobraź sobie, że dyskutujesz z kimś i nie do końca się zgadzacie… Masz wiedzę i wiesz, że potrafisz wyszukać to co działa i co jest waszym wspólnym celem i tym samym znaleźć właściwe i dobre dla obu stron rozwiązanie… Tego jest dużo więcej i kontekstów jest nieskończona ilość. Przemyśl to i zacznij działać. Lepiej i mądrzej.
-- UniqueLifestyle.pl
Kacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Kacper Korzeniewski
Myślę, że bez wyjątku, każdy przeżywa świat. Każdy na swój sposób, każdy inaczej interpretuje to co do niego dociera, każdy inaczej widzi pewne zjawiska. Postrzegamy świat, przez pryzmat pewnego rodzaju filtrów percepcyjnych. Dzięki nim pewne informacje docierają do nas, a inne są pomijane przez nasz świadomy umysł. Mimo wszystko gdzieś tam są. Mniejsza o to, są i tyle. Wróćmy do tych, które świadomie wyłapujemy. Zrób mały test. Jeśli masz widok z okna na dowolną ulicę, po której jeżdżą samochody, to poświęć jedną minutę na to ćwiczenie. Za chwilę dowiesz się co konkretnie jest Twoim zadaniem. Jeśli Twoje okno nie wybiega na ulicę, otwórz swoją szafę, otwórz na swoim komputerze zdjęcie z wakacji. Niezależnie od tego co masz przed swoimi oczami, skup się na wszystkich elementach, które są niebieskie. Znajdź ich jak najwięcej i patrz tylko na to zdjęcie, na ciuchy w szafie lub przez okno na samochody wyłapując te niebieskie. Poświęć na to minutę, ważne być to zrobił TERAZ, a dopiero po tym ćwiczeniu zaczął czytać dalej tekst.
//Robisz Ćwiczenie
Ok., świetnie. Pamiętasz ile to było niebieskich elementów? Super. Powiedz mi proszę, robiąc to na głos, ile było elementów czerwonych? Coś się stało? Jeśli wykonałeś to ćwiczenie poprawnie, to prawdopodobnie też nie pamiętasz tych elementów, które były czerwone. Zwracałeś świadomie uwagę tylko na elementy niebieskie, a wszystkie inne gdzieś Ci umknęły. Cóż. Robisz to cały czas. Filtrujesz świat w pewien określony sposób. W pewien sposób pozwalasz jednym informacją trafiać do Twojej świadomości, a inne pomijać.
To nazywa się oszczędność. Twój umysł fizycznie nie byłby w stanie świadomie przetworzyć wszystkich bodźców, które do niego docierają. Uwierz mi, brzydko mówiąc, dostałbyś pierdolca od tego. Na szczęście działasz trochę inaczej, a za chwilę dowiesz się, jak sprawić, by ten proces – nazwijmy go filtrowaniem, przebiegał sprawniej i aby Twój świadomy umysł dostawał tylko te informacje, które są dla niego dobre, przydatne i użyteczne w danych kontekstach. Weźmy inny przykład, trochę bardziej zaawansowany niż ten z samochodami i innymi niebieskimi elementami. Być może miałeś kiedyś dziewczynę lub miałaś kiedyś chłopaka, a może miałeś chłopaka lub miałaś dziewczynę – obojętne… Czy w momencie gdy byliście razem nie miałeś wrażenia lub nie miałaś wrażenia, że nagle podobasz się innym dużo bardziej niż będąc singlem? Ba! Idąc dalej, czy gdy już się rozstaliście nie miałeś lub nie miałaś tak, że nagle wszędzie wokół zauważałeś lub zauważałaś same pary? HEJ! To dokładnie ten sam proces co z niebieskimi elementami. Zauważałeś lub zauważałaś to, co chciałaś. Prawdopodobnie wtedy świadomie nie miałeś/miałaś o tym pojęcia. Teraz mając tę wiedzę zastanów się przez chwilę, w jakich kontekstach możesz to wykorzystać…
Ok., idziemy dalej. Jeszcze głębiej w ten proces. Załóżmy, że pracujesz z kimś. Jesteście współpartnerami w pewnym biznesie, projekcie – robicie coś razem. Co to jest, ma małe znaczenie. Jest taki dzień, że musicie coś razem stworzyć i z jakiegoś powodu macie inne wizje tego jak to ma wyglądać. Myślisz, że wiedza, którą właśnie posiadłeś lub posiadłaś może być pomocna? Zgadnij co się stanie w momencie, gdy zaczniesz filtrować tylko to co będzie działało dla Was obojga? Gdy zaczniesz dostrzegać tylko te elementy, które będą działać na waszą korzyść? I zastanów się wreszcie w jakich innych kontekstach, możesz nauczyć się odpowiednio filtrować informacje. Czy patrząc na ludzi na ulicy zaczniesz wyciągać pewnego rodzaju strategie tego co działa w wielu kontekstach? Czy to umiejętność poruszania się w odpowiednich warunkach, czy może umiejętność rozmawiania z ludźmi. Może w swoim domu z rodziną, zaczniesz inaczej patrzeć na to co się dzieje, dostrzegając tylko tego co działa i jak może działać jeszcze lepiej. Może dzięki temu dasz sobie odpowiedzialność za to wszystko, co się dzieje wokół…
W jaki sposób możesz dać sobie odpowiedzialność? Wiesz już, że filtrujesz rzeczywistość i świadomie, bądź nieświadomie sprawiasz, że pewne elementy docierają do Ciebie i wiesz o nich, a inne pomijasz i mimo, że też gdzieś są, to nie zdajesz sobie z tego sprawy. To w jaki sposób filtrujesz wpływa bez wątpienia na to jak się czujesz. Załóżmy że miałbyś/miałabyś przekonanie o tym, że w Polsce są sami smutni ludzie. Tym samym Twój umysł wszedłby w proces filtrowania tego i szukania potwierdzenia w rzeczywistości. Co to znaczy? Zacząłbyś/Zaczęłabyś dostrzegać znacznie więcej smutnych ludzi… Brzmi jak kiepski plan, co? Teraz odwróćmy ten proces. Masz przekonanie, że w Polsce jest cała masa szczęśliwych i uśmiechniętych ludzi. Idziesz po ulicy i Twój umysł szuka potwierdzenia tego przekonania. I co się dzieje? Widzisz znacznie więcej uśmiechniętych i naprawdę szczęśliwych ludzi. A tak naprawdę widzisz cały czas ten świat. Za to, to w jaki sposób go widzisz, zależy od Ciebie, od tego co chcesz widzieć! Wracając do odpowiedzialności. Filtrowanie wpływa na Twój stan emocjonalny, a tym samym to na co pozwalasz, by do Ciebie docierało wpływa na to jak się w rezultacie z tym czujesz. Czy zdajesz sobie sprawę z możliwości jakie teraz masz? Wyobraź sobie, że ktoś na Ciebie krzyczy, a Ty doskonale wiesz jak działają filtry i tym samym filtrujesz tylko na poziomie intencji i wiesz, że to, że ktoś krzyczy, jest w jakimś stopniu dla Twojego dobra… możesz się wyluzować dzięki temu i poczuć się lepiej. Wyobraź sobie, że dyskutujesz z kimś i nie do końca się zgadzacie… Masz wiedzę i wiesz, że potrafisz wyszukać to co działa i co jest waszym wspólnym celem i tym samym znaleźć właściwe i dobre dla obu stron rozwiązanie… Tego jest dużo więcej i kontekstów jest nieskończona ilość. Przemyśl to i zacznij działać. Lepiej i mądrzej.
-- UniqueLifestyle.pl
Kacper Korzeniewski
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Kacper Korzeniewski
piątek, 4 lipca 2008
Siedem zasad Huny
W połowie dwudziestego wieku, wśród kahunów (anglojęzycznych) podjęto próbę odbudowy tradycji Huny. Po skończonych obradach przyjęto tylko:
1. Siedem zasad Huny - przedstawione poniżej (własna interpretacja).
2. ALOHA miłość i harmonia jest najważniejsza ze wszystkich.
3. Człowiek posiada niższe, średnie i wyższe Ja.
Zasady Huny
1. IKE – w hawajskim języku oznacza pierwszą zasadę, tłumacząc „Świat jest jaki myślisz, że jest”. Innymi słowy dwóch ludzi żyjących w tym samym otoczeniu może dostrzegać, doświadczać zupełnych przeciwieństw. Z pewnością spotkałeś w swoim życiu osobę, która ciągle narzeka, wiecznie jest nie zadowolona, ma pretensje do wszystkich. Manipulacje czynnikami zewnętrznymi tego człowieka spowodują pojawienie się tylko nowych problemów, patrz prawo zgodności („Odrodzenie Feniksa”). W osiąganiu naszych zamierzeń kluczem jest wiara. Ludzie modląc się o spełnienie marzeń życzą sobie lub pokornie proszą – takie modlitwy rzadko przynoszą sukces. Pamiętaj, Ty jesteś kreatorem swojej rzeczywistości i świata! Odpowiedz sobie na pytanie: Co chciałbym osiągnąć?
2. KALA – druga zasada mówi „Nie ma żadnych granic”. Wszechświat jest nieskończony i posiada nieograniczone możliwości. Natomiast by czegoś dokonać musimy wiedzieć jak to zrobić, by wiedzieć jak wykonać dany proces trzeba go zakończyć (poznać). Kala oznacza również wybaczanie, uwolnienie stwarzające swobodny przepływ energii w kierunku nas i celów. Zapamiętaj, by poznać coś musisz rozszerzyć swoją świadomość. Bardzo często nauka stwarza teorie, udowadnia, ale dużo później proces zmiany nazw, terminów czy podjęcia nowych badań stwarza niechęć. Uwierz, że za czarnymi nieodkrytymi drzwiami, mogą pojawić się kolejne wymagające naszej inwestycji czasowej, umysłowej i fizycznej. Odpowiedz sobie na pytanie: Od czego muszę się uwolnić?
3. MAIKA – oznacza „Energia podążą za uwagą”. Dzięki świadomości i wolnej woli, Twoja podświadomość potrafi kierować subtelną energią, która nas otacza. Świat zbudowany jest z energii, w poszczególnych formach przejawia się jako odmienna gęstość lub wibracja. Skupiając uwagę na danej rzeczy przyciągasz ją do swojego życia. Ważne by wiedzieć, że wszechświat nie ocenia czy nasz cel (obiekt pożądania) jest pozytywny czy negatywny. Dostaniesz wszystko czym jesteś przez większość czasu. Odpowiedz sobie na pytanie: Jak poczuję się, gdy osiągnę swoje cele?
4. MANAWA – mówi „Moment siły jest teraz”. Jedyny czas jaki istnieje jest właśnie w tej chwili. Rozpamiętywanie (roztrząsanie, myślenie, mówienie) o swoich porażkach powstrzymuje Cię przed przyszłą pozytywną zmianą. Wszystko manifestuje się przez działanie w chwili obecnej. Uwalniając się od negatywnych myśli, obciążeń z przeszłości kierujesz coraz więcej skupienia (energii) na chwili obecnej, co oczywiście owocuje szybszą materializacją celu w rzeczywistości. Odpowiedz sobie na pytanie: Co mogę teraz zrobić, by osiągnąć to co chcę?
5. ALOHA - to podstawowe słowo oznaczające „Przebywać z kimś i być szczęśliwym”. Ktoś powiedział, że miłość jest ulotna, ja mówię, że „kochać” to czasownik w czasie teraźniejszym. Zastanów się kto ma rację? Emanując rzeczywistą miłością nie oczekujesz, nie oceniasz, nie wymagasz, akceptujesz drugiego człowieka takim jakim jest w rzeczywistości. Ilu z nas mówi: „Będę Cię kochał jeśli…”, ”Pokocham Cię gdy…”. Świat istnieje dzięki miłości i jest jego wyrazem. Odpowiedz sobie na pytanie: Jak bardzo kocham siebie? Im bardziej jesteś radosny względem rzeczy, które posiadasz tym szybciej potrafisz je zmieniać. Przyciągania obfitości z obawy przez biedą, potrzeba ciszy spowodowana hałasem wzmacnia tylko Twoje braki. Pomyślność, szczęście, radość przejawia się w życiu za pomocą miłowania (pielęgnowania) w Sobie pomyślności, szczęścia, pokoju. Szukając powodów radości poza sobą uzależniasz się jak narkoman od kolejnej porcji, mając świadomość stopniowego zwiększania się apetytu.
6. MANA – „Cała moc pochodzi z wnętrzna”. Nie istnieje siła, energia, byt kierujący naszym losem, myśleniem. Ludzie szukają miłości, radości, siły, Boga poza samym sobą, a Bóg nie działa ponad nami, ale poprzez nas. Wszystko istnieje dzięki własnej mocy, potencjałowi by istnieć. Pewien mistrz duchowy powiedział: „Wszystko co czyni Bóg, służy dobrobytowi świata”. Świat jest przejawem Boga bo stwórca i stworzenie nie różnią się od siebie. Nie należy czcić Boga dla spełnienia ziemskich pragnień, powinnyśmy się modlić do Boga, aby go zdobyć.” Zasada MANA powiada, że mając silne marzenie posiadasz moc urzeczywistnienia tego w prawdę. Odpowiedz sobie na pytanie: W jaki sposób mogę być bardziej odpowiedzialny?
7. PONO – „Efektywność jest miarą prawdy”. Jeśli coś działa jest tym co ważne, z kolei gdy coś nie działa, spróbuj czegoś innego. Zmieniając plan sprawdzaj rezultaty, bo liczą się wyniki. Czasem wydaję się nam, że tak wszędzie propagowana technika (metoda) okazuję się zbawienna dla wszystkich, oprócz Ciebie. Odpuść sobie, widocznie tak naprawdę jej nie potrzebujesz lub oczekuj najlepszego. Odpowiedz sobie na pytanie: Na ile sposobów mogę polepszyć (zmienić) swoją sytuację?
Jesteś tym, za kogo sam się uważasz
Twoje nastawienie wpływa i ogranicza możliwości głębokiego doświadczania. Podpisując ten długo oczekiwany kontrakt czujesz się przepełniony energią, emocje są pełne miłości i błogości jesteś panem siebie i otoczenia. Celem rozwoju osobistego oraz duchowego jest osiągnięcie stanu pełnej miłości, błogości, światłości, ufności, ciepła, pełni, wdzięczności, zadowolenia. Już wiesz, że momentem siły jest czas obecny, skupiając się na tej chwili czujesz się dobrze, bo Twoje myśli wędrują za tymi pięknymi zdaniami. Ból głowy odszedł, krzyki umilkły jesteś tylko Ty i cicho recytowane słowa.
Chcielibyśmy się tak czuć stale, ale w naszej kulturze przywykliśmy do nastawienia cierpiętniczego i powszechnego czarnowidztwa. Odkryłem całkiem niedawno, że ludzie osiągając pewien stopień rozwoju, podświadomie oczekują: „nie może być tak dobrze, wygodnie, spokojnie, jestem ciekaw kiedy wydarzy się coś złego”. Zawsze gdy medytuje lub siedzę spokojnie w ciszy podchodzi moja małżonka mówiąc: „Ty nie możesz być taki spokojny bardzo mnie to denerwuję, rusz się, powiedz coś!” Sprawdza się tutaj zasada IKE - cokolwiek zewnętrznego powoduje pojawienie się negatywnych emocji w nas samych - to brak takiej samej lub przeciwstawnej cechy w nas. Denerwuję Cię ten brud na Ziemi? Nieciekawi i małostkowi ludzie powodują wzrost adrenaliny? Zauważyłeś drażniące cechy u swojego współmałżonka? Wykorzystując zasadę MANAWA oraz MAIKA, popracuj z afirmacją „Ja zasługuję na miłość i bezpieczeństwo”. Tylko dwadzieścia jeden dni wystarczy by pozwolić sobie odczuć bezpieczeństwo i zezwolić podświadomości na dopuszczenie prawdziwej miłości do swojego życia. Decydując o tym, co chcesz robić w życiu podświadomie nakreśliłeś również swoje granice. Pamiętaj, że nasza wizja jest uzależniona od dwóch czynników:
- siły i ambicji lidera, za którym podążamy (naśladujemy);
- poziomu naszego wizerunku własnego (czyli jak bardzo wierzymy i ufamy sobie).
Zgodnie z drugą zasadą KALA - nasze możliwości są nieograniczone. Celuj wysoko inaczej patrząc w płot wylądujesz w kałuży. Brian Tracy powtarza niemal fanatycznie „Jeśli coś ma być, musi to wyjść od Ciebie”. Zasada MANA pokazuje, że wszyscy czołowi liderzy, przedsiębiorcy, artyści swoje sukcesy zawdzięczają wierze w swoje możliwości i kreatywność.
Zakończenie
Artykuł chciałbym zakończyć tym pięknym „Hymnem Miłości” autorstwa św. Pawła z Tarsu. „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.” (1Kor, 13)
P.S. Użyto podstaw do określenia zasad Huny Sergego Kahili Kinga ze strony: http://www.huna.org/html/sandp.html
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
1. Siedem zasad Huny - przedstawione poniżej (własna interpretacja).
2. ALOHA miłość i harmonia jest najważniejsza ze wszystkich.
3. Człowiek posiada niższe, średnie i wyższe Ja.
Zasady Huny
1. IKE – w hawajskim języku oznacza pierwszą zasadę, tłumacząc „Świat jest jaki myślisz, że jest”. Innymi słowy dwóch ludzi żyjących w tym samym otoczeniu może dostrzegać, doświadczać zupełnych przeciwieństw. Z pewnością spotkałeś w swoim życiu osobę, która ciągle narzeka, wiecznie jest nie zadowolona, ma pretensje do wszystkich. Manipulacje czynnikami zewnętrznymi tego człowieka spowodują pojawienie się tylko nowych problemów, patrz prawo zgodności („Odrodzenie Feniksa”). W osiąganiu naszych zamierzeń kluczem jest wiara. Ludzie modląc się o spełnienie marzeń życzą sobie lub pokornie proszą – takie modlitwy rzadko przynoszą sukces. Pamiętaj, Ty jesteś kreatorem swojej rzeczywistości i świata! Odpowiedz sobie na pytanie: Co chciałbym osiągnąć?
2. KALA – druga zasada mówi „Nie ma żadnych granic”. Wszechświat jest nieskończony i posiada nieograniczone możliwości. Natomiast by czegoś dokonać musimy wiedzieć jak to zrobić, by wiedzieć jak wykonać dany proces trzeba go zakończyć (poznać). Kala oznacza również wybaczanie, uwolnienie stwarzające swobodny przepływ energii w kierunku nas i celów. Zapamiętaj, by poznać coś musisz rozszerzyć swoją świadomość. Bardzo często nauka stwarza teorie, udowadnia, ale dużo później proces zmiany nazw, terminów czy podjęcia nowych badań stwarza niechęć. Uwierz, że za czarnymi nieodkrytymi drzwiami, mogą pojawić się kolejne wymagające naszej inwestycji czasowej, umysłowej i fizycznej. Odpowiedz sobie na pytanie: Od czego muszę się uwolnić?
3. MAIKA – oznacza „Energia podążą za uwagą”. Dzięki świadomości i wolnej woli, Twoja podświadomość potrafi kierować subtelną energią, która nas otacza. Świat zbudowany jest z energii, w poszczególnych formach przejawia się jako odmienna gęstość lub wibracja. Skupiając uwagę na danej rzeczy przyciągasz ją do swojego życia. Ważne by wiedzieć, że wszechświat nie ocenia czy nasz cel (obiekt pożądania) jest pozytywny czy negatywny. Dostaniesz wszystko czym jesteś przez większość czasu. Odpowiedz sobie na pytanie: Jak poczuję się, gdy osiągnę swoje cele?
4. MANAWA – mówi „Moment siły jest teraz”. Jedyny czas jaki istnieje jest właśnie w tej chwili. Rozpamiętywanie (roztrząsanie, myślenie, mówienie) o swoich porażkach powstrzymuje Cię przed przyszłą pozytywną zmianą. Wszystko manifestuje się przez działanie w chwili obecnej. Uwalniając się od negatywnych myśli, obciążeń z przeszłości kierujesz coraz więcej skupienia (energii) na chwili obecnej, co oczywiście owocuje szybszą materializacją celu w rzeczywistości. Odpowiedz sobie na pytanie: Co mogę teraz zrobić, by osiągnąć to co chcę?
5. ALOHA - to podstawowe słowo oznaczające „Przebywać z kimś i być szczęśliwym”. Ktoś powiedział, że miłość jest ulotna, ja mówię, że „kochać” to czasownik w czasie teraźniejszym. Zastanów się kto ma rację? Emanując rzeczywistą miłością nie oczekujesz, nie oceniasz, nie wymagasz, akceptujesz drugiego człowieka takim jakim jest w rzeczywistości. Ilu z nas mówi: „Będę Cię kochał jeśli…”, ”Pokocham Cię gdy…”. Świat istnieje dzięki miłości i jest jego wyrazem. Odpowiedz sobie na pytanie: Jak bardzo kocham siebie? Im bardziej jesteś radosny względem rzeczy, które posiadasz tym szybciej potrafisz je zmieniać. Przyciągania obfitości z obawy przez biedą, potrzeba ciszy spowodowana hałasem wzmacnia tylko Twoje braki. Pomyślność, szczęście, radość przejawia się w życiu za pomocą miłowania (pielęgnowania) w Sobie pomyślności, szczęścia, pokoju. Szukając powodów radości poza sobą uzależniasz się jak narkoman od kolejnej porcji, mając świadomość stopniowego zwiększania się apetytu.
6. MANA – „Cała moc pochodzi z wnętrzna”. Nie istnieje siła, energia, byt kierujący naszym losem, myśleniem. Ludzie szukają miłości, radości, siły, Boga poza samym sobą, a Bóg nie działa ponad nami, ale poprzez nas. Wszystko istnieje dzięki własnej mocy, potencjałowi by istnieć. Pewien mistrz duchowy powiedział: „Wszystko co czyni Bóg, służy dobrobytowi świata”. Świat jest przejawem Boga bo stwórca i stworzenie nie różnią się od siebie. Nie należy czcić Boga dla spełnienia ziemskich pragnień, powinnyśmy się modlić do Boga, aby go zdobyć.” Zasada MANA powiada, że mając silne marzenie posiadasz moc urzeczywistnienia tego w prawdę. Odpowiedz sobie na pytanie: W jaki sposób mogę być bardziej odpowiedzialny?
7. PONO – „Efektywność jest miarą prawdy”. Jeśli coś działa jest tym co ważne, z kolei gdy coś nie działa, spróbuj czegoś innego. Zmieniając plan sprawdzaj rezultaty, bo liczą się wyniki. Czasem wydaję się nam, że tak wszędzie propagowana technika (metoda) okazuję się zbawienna dla wszystkich, oprócz Ciebie. Odpuść sobie, widocznie tak naprawdę jej nie potrzebujesz lub oczekuj najlepszego. Odpowiedz sobie na pytanie: Na ile sposobów mogę polepszyć (zmienić) swoją sytuację?
Jesteś tym, za kogo sam się uważasz
Twoje nastawienie wpływa i ogranicza możliwości głębokiego doświadczania. Podpisując ten długo oczekiwany kontrakt czujesz się przepełniony energią, emocje są pełne miłości i błogości jesteś panem siebie i otoczenia. Celem rozwoju osobistego oraz duchowego jest osiągnięcie stanu pełnej miłości, błogości, światłości, ufności, ciepła, pełni, wdzięczności, zadowolenia. Już wiesz, że momentem siły jest czas obecny, skupiając się na tej chwili czujesz się dobrze, bo Twoje myśli wędrują za tymi pięknymi zdaniami. Ból głowy odszedł, krzyki umilkły jesteś tylko Ty i cicho recytowane słowa.
Chcielibyśmy się tak czuć stale, ale w naszej kulturze przywykliśmy do nastawienia cierpiętniczego i powszechnego czarnowidztwa. Odkryłem całkiem niedawno, że ludzie osiągając pewien stopień rozwoju, podświadomie oczekują: „nie może być tak dobrze, wygodnie, spokojnie, jestem ciekaw kiedy wydarzy się coś złego”. Zawsze gdy medytuje lub siedzę spokojnie w ciszy podchodzi moja małżonka mówiąc: „Ty nie możesz być taki spokojny bardzo mnie to denerwuję, rusz się, powiedz coś!” Sprawdza się tutaj zasada IKE - cokolwiek zewnętrznego powoduje pojawienie się negatywnych emocji w nas samych - to brak takiej samej lub przeciwstawnej cechy w nas. Denerwuję Cię ten brud na Ziemi? Nieciekawi i małostkowi ludzie powodują wzrost adrenaliny? Zauważyłeś drażniące cechy u swojego współmałżonka? Wykorzystując zasadę MANAWA oraz MAIKA, popracuj z afirmacją „Ja zasługuję na miłość i bezpieczeństwo”. Tylko dwadzieścia jeden dni wystarczy by pozwolić sobie odczuć bezpieczeństwo i zezwolić podświadomości na dopuszczenie prawdziwej miłości do swojego życia. Decydując o tym, co chcesz robić w życiu podświadomie nakreśliłeś również swoje granice. Pamiętaj, że nasza wizja jest uzależniona od dwóch czynników:
- siły i ambicji lidera, za którym podążamy (naśladujemy);
- poziomu naszego wizerunku własnego (czyli jak bardzo wierzymy i ufamy sobie).
Zgodnie z drugą zasadą KALA - nasze możliwości są nieograniczone. Celuj wysoko inaczej patrząc w płot wylądujesz w kałuży. Brian Tracy powtarza niemal fanatycznie „Jeśli coś ma być, musi to wyjść od Ciebie”. Zasada MANA pokazuje, że wszyscy czołowi liderzy, przedsiębiorcy, artyści swoje sukcesy zawdzięczają wierze w swoje możliwości i kreatywność.
Zakończenie
Artykuł chciałbym zakończyć tym pięknym „Hymnem Miłości” autorstwa św. Pawła z Tarsu. „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.” (1Kor, 13)
P.S. Użyto podstaw do określenia zasad Huny Sergego Kahili Kinga ze strony: http://www.huna.org/html/sandp.html
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Etykiety:
huna,
Ike,
mana,
manawa,
mono,
nikodem marszałek,
rozwój,
siedem zasad,
zasady
Bohaterowie
Artykuł z serii "K1"
Czy spotkałeś już w swoim życiu bohatera? Może sam chciałbyś by określano Cię tym słowem? Jeśli tak przeczytaj koniecznie artykuł do końca.
Ludzie będący: ciężko pracującym ojcem, kochającą matką karmiącą swoje dzieci lub żona próbującą przetrwać w otoczeniu agresywnego męża – mogliby zostać naszymi bohaterami?
Wiemy, że wszyscy przechodzimy wzloty i upadki, walczymy ze swoimi demonami i trudnościami, raz za razem pokonując i oczekując nowych wyzwań. Hindus powiedziałby, że mamy własne zmartwienia, a trudności życiowe są po prostu „złą karmą”, my natomiast mówimy o „negatywnym myśleniu” przyciągającym i tworzącym toksyczne środowisko. Obydwa te założenia są poprawne i właściwe bo przecież każdy z nas jest kowalem swojego losu. Zatem ludzie Ci nie będą naszymi herosami, ale czy wzbudzają jeszcze potrzebne współczucie? Jeśli zła intencja obciąża prawo przyczyny i skutku to świadoma wyzwala z łańcucha przyczynowości. Więc, może współcześni mistycy zostaną naszymi bohaterami? A może to dobrze kojarzony Superman?
Kiedy spotkam Herosa?
Dokładnie dziesięć lat temu, pragnąłem być jak Zig Ziglar, Napoleon Bonaparte, Henry Ford, Brian Tracy, Anthony Robbins, Jim Rohn, Jezus Chrystus i wielu innych. Podziwiałem ich każdą swoją cząstką znając na pamięć ich życiowe wzloty i upadki. Moje pierwsze pytanie dla ciebie: kogo Ty podziwiałeś kilka może kilkanaście lat temu? Jak bardzo podobny do swojego bohatera jesteś dzisiaj? Dzieci od najmłodszych lat naśladują mamę i tatę, my natomiast skrupulatnie już wybieramy sobie wzory do naśladowania. Odpowiedz sobie na pytanie: jaki jestem skoro w pewien sposób nieświadomie modelowałem innych? Może wystarczy wykorzystać wolną wolę, swobodę wypowiedzi by odkryć swoją oryginalność? Wielu z nas zachowuję się tak, a nie inaczej, bo wypada, tak głosi etykieta, a może najwyższy czas użyć nowych słów względem, tych trochę różniących się od nas, ludzi: „ten człowiek jest nieszablonowy, ekscentryczny, pełen energii, odważny, niepowtarzalny”. Czas mija szybko, a My stale wymagamy od naszych bohaterów przeróżnych informacji, wsparcia nawet modlitw. Przy okazji zaczynamy zauważać drobne potknięcia, błędy w retoryce, niespójne informację, coraz mniejszą wiedzę i czasem zawężony sposób myślenia. Pytanie: czy to bohater się skurczył czy może uczeń już dorósł?
Współcześni Herosi
Czy dzisiaj herosem możemy nazwać Jana Pawła II? Dalajlamę podróżującego po całym świecie? Dlaczego wciąż poszukujemy bohaterów? Bądź dla siebie herosem pokazując, że potrafisz znaleźć swoje boskie przeznaczenie na Ziemi, że czujesz się dobrze i bezpiecznie w każdej sytuacji, potrafisz obrócić grudkę węgla w diament bez względu na panujący wiatr. Jak tego dokonać? Używając intensywnej wiary (nie bezmyślnej, cierpiętniczej czy misyjnej), czystej szczerej wiary w swoje możliwości.
Jestem bo…
Będąc rodzicem z pewnością doświadczyłeś sytuacji, gdy Twoje dziecko pragnęło przebrać się, za któregoś z wielkich bohaterów. Moja córka powiedziała: „chcę być księżniczką lub wróżką” - dobrze odpowiedziała moja żona: „będziesz pszczółką, bo taki strój kupiłam”. Usłyszeliśmy płacz i odpowiedz – „nie ja jestem księżniczką”. W końcu moja żona odpowiedziała: „kochanie będziesz królową wszystkich pszczółek”. Oczy się powiększyły, rumieńce i radosne podskakiwanie przypieczętowały słowa „będę królową”. Są takie chwile, gdy każdy z nas zgadza się na pewne nazwy, definicję lecz odpowiedz sobie na pytanie: „komu przewodzę, jakich ludzi przyciągam do siebie, czyim herosem jestem? Bohaterowie ukrywają jedną rzecz, czy wiesz jaką?
Batman
Większość komiksowych a potem kinowych bohaterów używa różnych gadżetów, technik oraz niewyobrażalnych mocy. Jeden z nich posiada tylko swoją inteligencję. Batman jest typem bohatera z przymusu, będąc małym chłopcem doświadczył na własnych oczach zabójstwa swoich rodziców. Energia, która wytworzyła się w tej krótkiej chwili zapieczętowała jego przyszły los herosa walczącego ze złem. Osobowość światła zakrywa czarny płaszcz i maska pojawiająca się w mrocznych miejscach Gotham City. Z wiekiem ludzie pragną ujrzeć prawdziwą twarz, czyste oblicze swojego wzoru. Nielicznym szczęściarzom udaje się poznać herosa z okładki i co się okazuje? Ten człowiek jest taki sam „zwyczajny” jak my sami, czar zauroczenia prysł, maska już nigdy nie zasłoni prawdy. Ludzie pozbawieni wzorów do naśladowania rzadko potrafią przepraszać za nieszczęścia, niesprawiedliwy osąd czy po prostu wybaczyć. Bagaż wyuczonych nawyków, stłumionych emocji zwyczajnie powoduję zgrubienie naszego pancerza. Odpowiedz na kolejne pytanie: świat nigdy nie zobaczy mojego prawdziwego oblicza bo…? Cokolwiek wpiszesz w miejsce kropek będzie to brak wiary w swoje prawdziwe zawsze nieśmiertelne i dobre „JA”.
Podsumowanie
1. Pozytywna identyfikacja przyśpiesza nasz własny rozwój, ukazuje ukryte możliwości motywując do stałej wędrówki. Zbliżając się dostatecznie blisko do pomnika naszych westchnień musimy wiedzieć, czy uruchomiliśmy już własny potencjał. Często zdarza się, że niepotrzebnie próbujemy coś udowodnić naszym nauczycielom.
2. Uaktywniając poszczególne boskie cechy transformujesz swój umysł, a co za tym idzie cały swój świat, jak trafnie powiadają hinduskie księgi „O czym człowiek myśli, tym się staje”.
3. Bohaterem jest każdy człowiek uświadamiający sobie własne pochodzenie, poznający przeznaczenie i żyjący z boskim planem. W jaki sposób możesz to uczynić? Uzmysłów sobie pewną afirmację „Oddaje Bogu prawdziwemu władzę nad moim życiem, ciałem i umysłem”. Dzisiaj możesz pomyśleć, że coś tracisz – tak odpowiadam „przeciętność”.
4. „(...) Naśladuj jeśli musisz, ale tylko w początkowych fazach wzrostu, w pewnym momencie musisz wiedzieć kim jesteś i co chcesz przekazać. Nie ma dwóch identycznych osób na świecie. Świat pamięta tylko o wielkich indywidualnościach, o kopiach zapomina(...).” (punkt pochodzi z mojej przyszłej książki)
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Czy spotkałeś już w swoim życiu bohatera? Może sam chciałbyś by określano Cię tym słowem? Jeśli tak przeczytaj koniecznie artykuł do końca.
Ludzie będący: ciężko pracującym ojcem, kochającą matką karmiącą swoje dzieci lub żona próbującą przetrwać w otoczeniu agresywnego męża – mogliby zostać naszymi bohaterami?
Wiemy, że wszyscy przechodzimy wzloty i upadki, walczymy ze swoimi demonami i trudnościami, raz za razem pokonując i oczekując nowych wyzwań. Hindus powiedziałby, że mamy własne zmartwienia, a trudności życiowe są po prostu „złą karmą”, my natomiast mówimy o „negatywnym myśleniu” przyciągającym i tworzącym toksyczne środowisko. Obydwa te założenia są poprawne i właściwe bo przecież każdy z nas jest kowalem swojego losu. Zatem ludzie Ci nie będą naszymi herosami, ale czy wzbudzają jeszcze potrzebne współczucie? Jeśli zła intencja obciąża prawo przyczyny i skutku to świadoma wyzwala z łańcucha przyczynowości. Więc, może współcześni mistycy zostaną naszymi bohaterami? A może to dobrze kojarzony Superman?
Kiedy spotkam Herosa?
Dokładnie dziesięć lat temu, pragnąłem być jak Zig Ziglar, Napoleon Bonaparte, Henry Ford, Brian Tracy, Anthony Robbins, Jim Rohn, Jezus Chrystus i wielu innych. Podziwiałem ich każdą swoją cząstką znając na pamięć ich życiowe wzloty i upadki. Moje pierwsze pytanie dla ciebie: kogo Ty podziwiałeś kilka może kilkanaście lat temu? Jak bardzo podobny do swojego bohatera jesteś dzisiaj? Dzieci od najmłodszych lat naśladują mamę i tatę, my natomiast skrupulatnie już wybieramy sobie wzory do naśladowania. Odpowiedz sobie na pytanie: jaki jestem skoro w pewien sposób nieświadomie modelowałem innych? Może wystarczy wykorzystać wolną wolę, swobodę wypowiedzi by odkryć swoją oryginalność? Wielu z nas zachowuję się tak, a nie inaczej, bo wypada, tak głosi etykieta, a może najwyższy czas użyć nowych słów względem, tych trochę różniących się od nas, ludzi: „ten człowiek jest nieszablonowy, ekscentryczny, pełen energii, odważny, niepowtarzalny”. Czas mija szybko, a My stale wymagamy od naszych bohaterów przeróżnych informacji, wsparcia nawet modlitw. Przy okazji zaczynamy zauważać drobne potknięcia, błędy w retoryce, niespójne informację, coraz mniejszą wiedzę i czasem zawężony sposób myślenia. Pytanie: czy to bohater się skurczył czy może uczeń już dorósł?
Współcześni Herosi
Czy dzisiaj herosem możemy nazwać Jana Pawła II? Dalajlamę podróżującego po całym świecie? Dlaczego wciąż poszukujemy bohaterów? Bądź dla siebie herosem pokazując, że potrafisz znaleźć swoje boskie przeznaczenie na Ziemi, że czujesz się dobrze i bezpiecznie w każdej sytuacji, potrafisz obrócić grudkę węgla w diament bez względu na panujący wiatr. Jak tego dokonać? Używając intensywnej wiary (nie bezmyślnej, cierpiętniczej czy misyjnej), czystej szczerej wiary w swoje możliwości.
Jestem bo…
Będąc rodzicem z pewnością doświadczyłeś sytuacji, gdy Twoje dziecko pragnęło przebrać się, za któregoś z wielkich bohaterów. Moja córka powiedziała: „chcę być księżniczką lub wróżką” - dobrze odpowiedziała moja żona: „będziesz pszczółką, bo taki strój kupiłam”. Usłyszeliśmy płacz i odpowiedz – „nie ja jestem księżniczką”. W końcu moja żona odpowiedziała: „kochanie będziesz królową wszystkich pszczółek”. Oczy się powiększyły, rumieńce i radosne podskakiwanie przypieczętowały słowa „będę królową”. Są takie chwile, gdy każdy z nas zgadza się na pewne nazwy, definicję lecz odpowiedz sobie na pytanie: „komu przewodzę, jakich ludzi przyciągam do siebie, czyim herosem jestem? Bohaterowie ukrywają jedną rzecz, czy wiesz jaką?
Batman
Większość komiksowych a potem kinowych bohaterów używa różnych gadżetów, technik oraz niewyobrażalnych mocy. Jeden z nich posiada tylko swoją inteligencję. Batman jest typem bohatera z przymusu, będąc małym chłopcem doświadczył na własnych oczach zabójstwa swoich rodziców. Energia, która wytworzyła się w tej krótkiej chwili zapieczętowała jego przyszły los herosa walczącego ze złem. Osobowość światła zakrywa czarny płaszcz i maska pojawiająca się w mrocznych miejscach Gotham City. Z wiekiem ludzie pragną ujrzeć prawdziwą twarz, czyste oblicze swojego wzoru. Nielicznym szczęściarzom udaje się poznać herosa z okładki i co się okazuje? Ten człowiek jest taki sam „zwyczajny” jak my sami, czar zauroczenia prysł, maska już nigdy nie zasłoni prawdy. Ludzie pozbawieni wzorów do naśladowania rzadko potrafią przepraszać za nieszczęścia, niesprawiedliwy osąd czy po prostu wybaczyć. Bagaż wyuczonych nawyków, stłumionych emocji zwyczajnie powoduję zgrubienie naszego pancerza. Odpowiedz na kolejne pytanie: świat nigdy nie zobaczy mojego prawdziwego oblicza bo…? Cokolwiek wpiszesz w miejsce kropek będzie to brak wiary w swoje prawdziwe zawsze nieśmiertelne i dobre „JA”.
Podsumowanie
1. Pozytywna identyfikacja przyśpiesza nasz własny rozwój, ukazuje ukryte możliwości motywując do stałej wędrówki. Zbliżając się dostatecznie blisko do pomnika naszych westchnień musimy wiedzieć, czy uruchomiliśmy już własny potencjał. Często zdarza się, że niepotrzebnie próbujemy coś udowodnić naszym nauczycielom.
2. Uaktywniając poszczególne boskie cechy transformujesz swój umysł, a co za tym idzie cały swój świat, jak trafnie powiadają hinduskie księgi „O czym człowiek myśli, tym się staje”.
3. Bohaterem jest każdy człowiek uświadamiający sobie własne pochodzenie, poznający przeznaczenie i żyjący z boskim planem. W jaki sposób możesz to uczynić? Uzmysłów sobie pewną afirmację „Oddaje Bogu prawdziwemu władzę nad moim życiem, ciałem i umysłem”. Dzisiaj możesz pomyśleć, że coś tracisz – tak odpowiadam „przeciętność”.
4. „(...) Naśladuj jeśli musisz, ale tylko w początkowych fazach wzrostu, w pewnym momencie musisz wiedzieć kim jesteś i co chcesz przekazać. Nie ma dwóch identycznych osób na świecie. Świat pamięta tylko o wielkich indywidualnościach, o kopiach zapomina(...).” (punkt pochodzi z mojej przyszłej książki)
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Etykiety:
afirmacja,
bohater,
bohaterowie,
cechy urzeczywistnienia,
kontemplacja,
motywacja,
nikodem marszałek,
próba,
rozwój,
szansa,
zmiana
sobota, 14 czerwca 2008
Małe zwycięstwa Wielkie Wygrane
Nasza psychika, aby prawidłowo się rozwijać, potrzebuje, między innymi, zwycięstw.
Zwyciężanie to nasza natura. Zwyciężając stajemy się coraz silniejsi i lepsi. Małymi kroczkami wzrastamy, a o to chodzi. „Będziesz dobry w małych rzeczach będziesz dobry i w dużych”. „Nie od razu Rzym zbudowano” itp ...
Małe zwycięstwa codziennego życia są bardzo ważne w życiu każdego z nas. To przez to, że ich nie mamy nasze życie jest szare i pozbawione radości. Nie wygrywając nie spełniamy się.
Wygrywając dostajemy powietrza do życia. To jak oddychanie duchowe. Wzrasta nasza samoocena. Utwierdzamy się w tym, że jesteśmy coś warci, coś potrafimy. Wzrasta pewność siebie, kreatywność, twórczość, radość życia. Wygrywanie to wspaniały nawyk, który, idealnie jest, jeżeli nabywamy w dzieciństwie. Jeżeli z jakiś względów nie nauczyliśmy się tego, to trzeba jak najszybciej nadrobić te zaległości. Ten nawyk to naturalna umiejętność i wręcz konieczna cecha dla tego, by normalnie żyć. Bez wygrywania umieramy.
Nie jest tu mowa o wygrywaniu w zawodach sportowych, loterii, w karty, wyścigu szczurów lub o całej rywalizacji do której przyzwyczaiło nas społeczeństwo. Mówimy o wygrywaniu w obrębie samego siebie. W swoim własnym wnętrzu, psychice. O wygrywaniu ze swoimi słabościami, lękami i fobiami. Mowa o wygrywaniu ze swoim strachem. O stawianiu sobie celów i ich realizacji. O stawianiu małych kroczków. O wybieraniu tego co ważne. O szukaniu siebie samego. Prawdy o sobie i świecie w którym żyjemy. O świadomym wybieraniu.
Wygrywanie jest dość trudne ale może i powinno być przyjemne. I wcale nie trzeba się bardzo męczyć i wielce wysilać. Oczywiście, wysiłek jest konieczny ale powinien on być połączony z radością i wielką wiarą, że w końcu się uda, że nie możemy przegrać i że idziemy we właściwym kierunku. Że wygrywając teraz wygrywamy też przepustkę wyżej. Na kolejny etap. Ta droga się nie kończy. Jest wieczną, radosną drogą zwycięstw. Im bardziej świadomą tym bardziej radosną.
Okazję by odnieść zwycięstwo znajdziesz wszędzie. W każdej chwili możesz wybrać zwycięstwo jeżeli zdecydujesz się zrobić coś samodzielnie, zgodnie z Twoim głosem wewnętrznym i pokonując swoje uprzedzenia, fobie i lęki. Przekraczając je i ogarniając. Samodzielnie wybierając coś, decydując o czymś, sprawiasz, że Twoja siła rośnie. Twoja wewnętrzna siła umacnia się gdy jej używasz. To tak samo jak mięśnie. Jeżeli ich używasz to rosną. Jedyne co musisz zrobić to uświadomić sobie, że coś takiego jest możliwe, realne i że się dzieje, zdecydować się na to i zaufać Jej!.
To właśnie przez brak zaufania do samych siebie, do własnej wewnętrznej siły i mądrości umieramy nie rodząc się. Zaufaj sobie. Zaufaj, że w Tobie kryje się mądrość, genialna inteligencja, która Cię prowadzi. To wszystko. Reszta będzie się działa sama. Tylko podtrzymuj swą wolę zwyciężania – bycia sobą.
Nauczono nas abyśmy szukali potwierdzenia na zewnątrz. Szukali uznania, dyplomów, stanowisk itd. Wszystkiego co sprawia, że jesteśmy coś warci według społecznego standardu. Ale to kłamstwo, pomyłka i droga do zatracenia siebie. Jedyna droga do szczęścia to odkrycie swej wewnętrznej natury i zaprzyjaźnienie się z nią.
Jak to zrobić? Bądź świadom swego ciała, umysłu, emocji, myśli. Używaj zwycięstw i humoru. Bądź etyczny, autentyczny. Poznaj duchowy wymiar życia . Poznaj życie i bądź świadom. To wszystko czeka na Ciebie. I to może być bardzo łatwe, a na pewno bardzo piękne.
Każdy Twój wybór to zwycięstwo! Nawet jeśli okaże się, że był fatalny w skutkach (przynajmniej na początku tak to widać, później zazwyczaj okazuje się dobry). Dlatego, że Ty to wybrałeś, że miałeś odwagę zdecydować i zrobić coś samodzielnie. Bo dałeś upust temu co Ci grało w duszy. Bo dałeś sobie zielone światło i tym samym rozwinąłeś swą siłę, a to procentuje. Zebrałeś doświadczenia i jesteś teraz mądrzejszy i silniejszy. Następnym razem zrobisz to prawdopodobnie inaczej, mądrzej. Grunt, że działasz. Twa prawdziwa natura to działanie. Wystarczy działać, a już się wygrywa...
Problem pojawia się, bo mamy zaległości z dzieciństwa. Rodzice mówią małemu Bohaterowi „ty głuptasie, gamoniu co ty próbujesz robić? Sieroto jedna nie rób tak! Nic nie rób! Nie ruszaj się, ja to zrobię lepiej... ty tylko byś zepsuł” Takimi mniej więcej słowami zabija się własne dziecko. Wybija się mu z głowy kreatywność i pewność siebie i wpaja się komunikat „jesteś do niczego”, ”nic nie potrafisz”, „wygrywanie zostaw lepszym”, co dla małego dziecka, chodzącego ze swą podświadomością na wierzchu, jest zabójcze. (Jest ogromna ilość takich tekstów sprzedanych nam w dzieciństwie, brak miłości, który z nich przebija, lub błędne jej rozumienie blokuje prawidłowy rozwój dziecka) Niestety wielu rodziców tak zrobiło i jeżeli masz problemy z samo wyrażaniem lub kreatywnością to znak, że ktoś Cię zdominował i nie dostarczył odpowiedniej ilości miłości, siły i wsparcia. Nie pozwalając Ci rozwinąć swej kreatywności, ubezwłasnowolnił. Taki stan warto jak najszybciej zmienić. Najlepiej, metodą małych zwycięstw. Wybaczania. Medytacji. Modlitwy.
Zwyciężanie to bycie sobą. To odkrycie prawdy o samym sobie. To znalezienie klucza do skarbu zakopanego w Tobie. To przede wszystkim uświadomienia sobie, że taki skarb jest. O tym właśnie czytasz. Do Ciebie należy decyzja czy zechcesz wyruszyć po ten skarb. Droga do niego, to między innymi, szlak zwycięstw, a także pokory, ciszy, miłości, radości.
Masz wolną wolę i nie musisz się spieszyć. Jeżeli włączysz swojego wewnętrznego autopilota wszystko samo się zacznie dziać. Życie otworzy się, jeżeli Ty się otworzysz na nie. I to wszystko co WARTO zrobić w życiu. Życie obsypie Cię tym czym marzysz, aby Cię obsypało, o ile oczywiście nie życzysz sobie, aby innym było źle lub abyś się wzbogacił innych kosztem. Życie i świat w którym żyjemy to świat dobra, miłości, radości i wszelkiej obfitości i do przejawienia tego On zmierza. A my wraz z Nim. Dlatego jak najszybciej warto się do tego wszystkiego dostroić. W innym wypadku, jeżeli jesteś małym, zakompleksionym egoistą, życie będzie Cię próbowało nawrócić z niewłaściwej drogi (coraz boleśniej) i jeżeli będzie to konieczne to nawet Cię zniszczy. Sam się zniszczysz swoją niewłaściwą postawą. Dlatego włącz swego autopilota uświadamiając sobie, że żyjesz w tak pięknym, harmonijnym świecie i jesteś Jego nieodłączną częścią. Dostosuj się, dostrój, to wszystko.Małe zwycięstwa to aktywne życie w tu i teraz. To podejmowanie śmiałych decyzji i branie za nie odpowiedzialności. To nie chowanie sią za czyimiś placami tylko odważne branie odpowiedzialności na siebie. To decyzja o tym w co się dziś ubiorę, co zjem na śniadanie i jak spędzę wieczór. To świadome decydowanie o własnym życiu. Od najmniejszych do największych rzeczy.
Każda taka choćby najmniejsza decyzja wybrana w spokoju i z dobrem w tle wzmacnia Cię. Dodaje Ci skrzydeł, daje powietrza duchowego niezbędnego by żyć pełnią swego życia. By Twa świadomość wzrastała. Ta decyzja nie powinna być podyktowana strachem. Jeżeli podejmujesz decyzję pod wpływem strachu skutki nie będą dobre. Czasem się nie da inaczej i nie przejmuj się jeżeli tak robisz. Grunt to, to żeby w takiej sytuacji zachować świadomość tego co się zrobiło i później to na chłodno przeanalizować. To wzmacnia Twoją inteligencję emocjonalną. A to już kolejne zwycięstwo. Kolejny powód by świętować! Decyduj na spokojnie rozważając swoje dobro i dbając o to, aby nikomu nie działa się krzywda. Najlepiej, aby i inni skorzystali z Twego wyboru. Świat to jedna rodzina. Dbajmy o wszystkich na wzajem. Taka postawa jest hojnie wynagradzana. Wielu z nas ma zablokowany ten system wzrastania. Nie nauczyliśmy się w dzieciństwie z jakichś względów zwyciężać. Nasi rodzice, otoczenie nie nauczyło nas podejmowania decyzji, zapewne, sami tego nie potrafili. Nie nauczono nas brania życia we własne ręce. Właściwie to nie nauczono nas życia i mamy ogromne zaległości w tym temacie. Wielu z nas pewnie może się pochwalić tym, że mieli nadopiekuńczych rodziców, silnie dominującą osobę w cieniu której wyrastali. Taka osoba robiła wszystko zanim młody człowiek zdołał o czymś pomyśleć. Nic nie trzeba było robić, bo wszystko było. Tym sposobem obcięto nam skrzydła. Nie potrafimy latać, bo ktoś latał za nas... A później się dziwimy, że jesteśmy leniwi czy nieśmiali, zakompleksieni. A Ci co musieli od początku świetnie sobie radzić? Którym nikt nic nie dał i są bardzo zaradni, bo musieli tacy być? Ci mają z kolei ten problem, że robią dużo ale na pokaz, aby komuś coś udowodnić lub ze strachu o swoje lub kogoś przetrwanie. Jakkolwiek zwyciężają to i tak strach jest ich motorem i ich życie zmierza w tym samym kierunku co innych.
W takich przypadkach dobrze by było gdybyśmy zauważyli to i zaakceptowali jako coś co widać tak miało być. Takie były społeczne standardy w tej epoce i koniec. Jeżeli przyjmiemy takie rzeczy bez emocjonalnego oceniania i wybaczymy, to otworzymy się na dary jakie się skrywają za czymś takim. Takie przeżycia zazwyczaj owocują wielką wrażliwością danej osoby (Ci nieśmiali) lub wielką siłą (Ci walczący) i tak właściwie to są to wielkie skarby. Tylko, że te skarby są zakopane pod naszymi kompleksami, fobiami, fałszywymi bożkami i trzeba je wydobyć. Sposób postrzegania takiej „zacienionej” osoby jest o wiele głębszy niż takiej, która miała lekkie życie, bezstresowe. Przykłady tego znajdziecie wszędzie. Wiele wielkich postaci miało traumatyczne dzieciństwo.We wszystkim mamy jakieś cenne nauki, a nauki te będą dla nas naukami, jeżeli zaakceptujemy taką możliwość i otworzymy się na to. Życie zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To jest wielkie zwycięstwo do którego prowadzi szereg małych zwycięstw.
Życie codzienne to ogromne pole do popisu. Tu trenujemy nasz kunszt. Tu jest nasz warsztat. Poczet naszych zwycięstw zacznij od małej, niewiele znaczącej rzeczy. Od samodzielnego zrobienia sobie śniadania, ubrania się, obrania jajka, od nawleczenia igły, umycia okien czy zmiany koła w samochodzie. Każdego dnia, w każdej chwili masz możliwości odnoszenia zwycięstw. Wybierania czegoś lepszego dla siebie, decydowania samodzielnie. Kierując się własnym przeczuciem, inteligencja, intuicją. Wygrywając ze swoim małym strachem przed przebywaniem w ciemnym pokoju czy przed obcowaniem z innymi ludźmi dajesz sobie ogromną siłę i mnóstwo powietrza duchowego. Zaczynasz żyć lepiej, łatwiej, radośniej. Ufasz sobie, pogłębiasz wiedzę o świecie w którym żyjesz, zwiększasz swą wrażliwość, empatię, samoocenę. Zaczynasz się kochać... To wszystko zaliczasz do zwycięstw. Życie staje się łatwe i przyjemne, a jednocześnie inspirujące i szalenie ciekawe i wciągające. Patrz na życie właśnie w ten sposób! To wielka przygoda.
Czego wszystkim gorąco życzę!
Ebooki i książki które pozwolą Ci lepiej zapoznać się z tematem:
Bądź swoim najlepszym przyjacielem – Krzysztof Dalber
Jak pokochać siebie - Marcin Pietraszek
Oraz wszystkie książki polecane przez Drogowskaz
-- Drogowskaz - gdy Droga stanie się Celem...
Oridea.net - Inspiracje
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Krzysztof Kina
Zwyciężanie to nasza natura. Zwyciężając stajemy się coraz silniejsi i lepsi. Małymi kroczkami wzrastamy, a o to chodzi. „Będziesz dobry w małych rzeczach będziesz dobry i w dużych”. „Nie od razu Rzym zbudowano” itp ...
Małe zwycięstwa codziennego życia są bardzo ważne w życiu każdego z nas. To przez to, że ich nie mamy nasze życie jest szare i pozbawione radości. Nie wygrywając nie spełniamy się.
Wygrywając dostajemy powietrza do życia. To jak oddychanie duchowe. Wzrasta nasza samoocena. Utwierdzamy się w tym, że jesteśmy coś warci, coś potrafimy. Wzrasta pewność siebie, kreatywność, twórczość, radość życia. Wygrywanie to wspaniały nawyk, który, idealnie jest, jeżeli nabywamy w dzieciństwie. Jeżeli z jakiś względów nie nauczyliśmy się tego, to trzeba jak najszybciej nadrobić te zaległości. Ten nawyk to naturalna umiejętność i wręcz konieczna cecha dla tego, by normalnie żyć. Bez wygrywania umieramy.
Nie jest tu mowa o wygrywaniu w zawodach sportowych, loterii, w karty, wyścigu szczurów lub o całej rywalizacji do której przyzwyczaiło nas społeczeństwo. Mówimy o wygrywaniu w obrębie samego siebie. W swoim własnym wnętrzu, psychice. O wygrywaniu ze swoimi słabościami, lękami i fobiami. Mowa o wygrywaniu ze swoim strachem. O stawianiu sobie celów i ich realizacji. O stawianiu małych kroczków. O wybieraniu tego co ważne. O szukaniu siebie samego. Prawdy o sobie i świecie w którym żyjemy. O świadomym wybieraniu.
Wygrywanie jest dość trudne ale może i powinno być przyjemne. I wcale nie trzeba się bardzo męczyć i wielce wysilać. Oczywiście, wysiłek jest konieczny ale powinien on być połączony z radością i wielką wiarą, że w końcu się uda, że nie możemy przegrać i że idziemy we właściwym kierunku. Że wygrywając teraz wygrywamy też przepustkę wyżej. Na kolejny etap. Ta droga się nie kończy. Jest wieczną, radosną drogą zwycięstw. Im bardziej świadomą tym bardziej radosną.
Okazję by odnieść zwycięstwo znajdziesz wszędzie. W każdej chwili możesz wybrać zwycięstwo jeżeli zdecydujesz się zrobić coś samodzielnie, zgodnie z Twoim głosem wewnętrznym i pokonując swoje uprzedzenia, fobie i lęki. Przekraczając je i ogarniając. Samodzielnie wybierając coś, decydując o czymś, sprawiasz, że Twoja siła rośnie. Twoja wewnętrzna siła umacnia się gdy jej używasz. To tak samo jak mięśnie. Jeżeli ich używasz to rosną. Jedyne co musisz zrobić to uświadomić sobie, że coś takiego jest możliwe, realne i że się dzieje, zdecydować się na to i zaufać Jej!.
To właśnie przez brak zaufania do samych siebie, do własnej wewnętrznej siły i mądrości umieramy nie rodząc się. Zaufaj sobie. Zaufaj, że w Tobie kryje się mądrość, genialna inteligencja, która Cię prowadzi. To wszystko. Reszta będzie się działa sama. Tylko podtrzymuj swą wolę zwyciężania – bycia sobą.
Nauczono nas abyśmy szukali potwierdzenia na zewnątrz. Szukali uznania, dyplomów, stanowisk itd. Wszystkiego co sprawia, że jesteśmy coś warci według społecznego standardu. Ale to kłamstwo, pomyłka i droga do zatracenia siebie. Jedyna droga do szczęścia to odkrycie swej wewnętrznej natury i zaprzyjaźnienie się z nią.
Jak to zrobić? Bądź świadom swego ciała, umysłu, emocji, myśli. Używaj zwycięstw i humoru. Bądź etyczny, autentyczny. Poznaj duchowy wymiar życia . Poznaj życie i bądź świadom. To wszystko czeka na Ciebie. I to może być bardzo łatwe, a na pewno bardzo piękne.
Każdy Twój wybór to zwycięstwo! Nawet jeśli okaże się, że był fatalny w skutkach (przynajmniej na początku tak to widać, później zazwyczaj okazuje się dobry). Dlatego, że Ty to wybrałeś, że miałeś odwagę zdecydować i zrobić coś samodzielnie. Bo dałeś upust temu co Ci grało w duszy. Bo dałeś sobie zielone światło i tym samym rozwinąłeś swą siłę, a to procentuje. Zebrałeś doświadczenia i jesteś teraz mądrzejszy i silniejszy. Następnym razem zrobisz to prawdopodobnie inaczej, mądrzej. Grunt, że działasz. Twa prawdziwa natura to działanie. Wystarczy działać, a już się wygrywa...
Problem pojawia się, bo mamy zaległości z dzieciństwa. Rodzice mówią małemu Bohaterowi „ty głuptasie, gamoniu co ty próbujesz robić? Sieroto jedna nie rób tak! Nic nie rób! Nie ruszaj się, ja to zrobię lepiej... ty tylko byś zepsuł” Takimi mniej więcej słowami zabija się własne dziecko. Wybija się mu z głowy kreatywność i pewność siebie i wpaja się komunikat „jesteś do niczego”, ”nic nie potrafisz”, „wygrywanie zostaw lepszym”, co dla małego dziecka, chodzącego ze swą podświadomością na wierzchu, jest zabójcze. (Jest ogromna ilość takich tekstów sprzedanych nam w dzieciństwie, brak miłości, który z nich przebija, lub błędne jej rozumienie blokuje prawidłowy rozwój dziecka) Niestety wielu rodziców tak zrobiło i jeżeli masz problemy z samo wyrażaniem lub kreatywnością to znak, że ktoś Cię zdominował i nie dostarczył odpowiedniej ilości miłości, siły i wsparcia. Nie pozwalając Ci rozwinąć swej kreatywności, ubezwłasnowolnił. Taki stan warto jak najszybciej zmienić. Najlepiej, metodą małych zwycięstw. Wybaczania. Medytacji. Modlitwy.
Zwyciężanie to bycie sobą. To odkrycie prawdy o samym sobie. To znalezienie klucza do skarbu zakopanego w Tobie. To przede wszystkim uświadomienia sobie, że taki skarb jest. O tym właśnie czytasz. Do Ciebie należy decyzja czy zechcesz wyruszyć po ten skarb. Droga do niego, to między innymi, szlak zwycięstw, a także pokory, ciszy, miłości, radości.
Masz wolną wolę i nie musisz się spieszyć. Jeżeli włączysz swojego wewnętrznego autopilota wszystko samo się zacznie dziać. Życie otworzy się, jeżeli Ty się otworzysz na nie. I to wszystko co WARTO zrobić w życiu. Życie obsypie Cię tym czym marzysz, aby Cię obsypało, o ile oczywiście nie życzysz sobie, aby innym było źle lub abyś się wzbogacił innych kosztem. Życie i świat w którym żyjemy to świat dobra, miłości, radości i wszelkiej obfitości i do przejawienia tego On zmierza. A my wraz z Nim. Dlatego jak najszybciej warto się do tego wszystkiego dostroić. W innym wypadku, jeżeli jesteś małym, zakompleksionym egoistą, życie będzie Cię próbowało nawrócić z niewłaściwej drogi (coraz boleśniej) i jeżeli będzie to konieczne to nawet Cię zniszczy. Sam się zniszczysz swoją niewłaściwą postawą. Dlatego włącz swego autopilota uświadamiając sobie, że żyjesz w tak pięknym, harmonijnym świecie i jesteś Jego nieodłączną częścią. Dostosuj się, dostrój, to wszystko.Małe zwycięstwa to aktywne życie w tu i teraz. To podejmowanie śmiałych decyzji i branie za nie odpowiedzialności. To nie chowanie sią za czyimiś placami tylko odważne branie odpowiedzialności na siebie. To decyzja o tym w co się dziś ubiorę, co zjem na śniadanie i jak spędzę wieczór. To świadome decydowanie o własnym życiu. Od najmniejszych do największych rzeczy.
Każda taka choćby najmniejsza decyzja wybrana w spokoju i z dobrem w tle wzmacnia Cię. Dodaje Ci skrzydeł, daje powietrza duchowego niezbędnego by żyć pełnią swego życia. By Twa świadomość wzrastała. Ta decyzja nie powinna być podyktowana strachem. Jeżeli podejmujesz decyzję pod wpływem strachu skutki nie będą dobre. Czasem się nie da inaczej i nie przejmuj się jeżeli tak robisz. Grunt to, to żeby w takiej sytuacji zachować świadomość tego co się zrobiło i później to na chłodno przeanalizować. To wzmacnia Twoją inteligencję emocjonalną. A to już kolejne zwycięstwo. Kolejny powód by świętować! Decyduj na spokojnie rozważając swoje dobro i dbając o to, aby nikomu nie działa się krzywda. Najlepiej, aby i inni skorzystali z Twego wyboru. Świat to jedna rodzina. Dbajmy o wszystkich na wzajem. Taka postawa jest hojnie wynagradzana. Wielu z nas ma zablokowany ten system wzrastania. Nie nauczyliśmy się w dzieciństwie z jakichś względów zwyciężać. Nasi rodzice, otoczenie nie nauczyło nas podejmowania decyzji, zapewne, sami tego nie potrafili. Nie nauczono nas brania życia we własne ręce. Właściwie to nie nauczono nas życia i mamy ogromne zaległości w tym temacie. Wielu z nas pewnie może się pochwalić tym, że mieli nadopiekuńczych rodziców, silnie dominującą osobę w cieniu której wyrastali. Taka osoba robiła wszystko zanim młody człowiek zdołał o czymś pomyśleć. Nic nie trzeba było robić, bo wszystko było. Tym sposobem obcięto nam skrzydła. Nie potrafimy latać, bo ktoś latał za nas... A później się dziwimy, że jesteśmy leniwi czy nieśmiali, zakompleksieni. A Ci co musieli od początku świetnie sobie radzić? Którym nikt nic nie dał i są bardzo zaradni, bo musieli tacy być? Ci mają z kolei ten problem, że robią dużo ale na pokaz, aby komuś coś udowodnić lub ze strachu o swoje lub kogoś przetrwanie. Jakkolwiek zwyciężają to i tak strach jest ich motorem i ich życie zmierza w tym samym kierunku co innych.
W takich przypadkach dobrze by było gdybyśmy zauważyli to i zaakceptowali jako coś co widać tak miało być. Takie były społeczne standardy w tej epoce i koniec. Jeżeli przyjmiemy takie rzeczy bez emocjonalnego oceniania i wybaczymy, to otworzymy się na dary jakie się skrywają za czymś takim. Takie przeżycia zazwyczaj owocują wielką wrażliwością danej osoby (Ci nieśmiali) lub wielką siłą (Ci walczący) i tak właściwie to są to wielkie skarby. Tylko, że te skarby są zakopane pod naszymi kompleksami, fobiami, fałszywymi bożkami i trzeba je wydobyć. Sposób postrzegania takiej „zacienionej” osoby jest o wiele głębszy niż takiej, która miała lekkie życie, bezstresowe. Przykłady tego znajdziecie wszędzie. Wiele wielkich postaci miało traumatyczne dzieciństwo.We wszystkim mamy jakieś cenne nauki, a nauki te będą dla nas naukami, jeżeli zaakceptujemy taką możliwość i otworzymy się na to. Życie zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To jest wielkie zwycięstwo do którego prowadzi szereg małych zwycięstw.
Życie codzienne to ogromne pole do popisu. Tu trenujemy nasz kunszt. Tu jest nasz warsztat. Poczet naszych zwycięstw zacznij od małej, niewiele znaczącej rzeczy. Od samodzielnego zrobienia sobie śniadania, ubrania się, obrania jajka, od nawleczenia igły, umycia okien czy zmiany koła w samochodzie. Każdego dnia, w każdej chwili masz możliwości odnoszenia zwycięstw. Wybierania czegoś lepszego dla siebie, decydowania samodzielnie. Kierując się własnym przeczuciem, inteligencja, intuicją. Wygrywając ze swoim małym strachem przed przebywaniem w ciemnym pokoju czy przed obcowaniem z innymi ludźmi dajesz sobie ogromną siłę i mnóstwo powietrza duchowego. Zaczynasz żyć lepiej, łatwiej, radośniej. Ufasz sobie, pogłębiasz wiedzę o świecie w którym żyjesz, zwiększasz swą wrażliwość, empatię, samoocenę. Zaczynasz się kochać... To wszystko zaliczasz do zwycięstw. Życie staje się łatwe i przyjemne, a jednocześnie inspirujące i szalenie ciekawe i wciągające. Patrz na życie właśnie w ten sposób! To wielka przygoda.
Czego wszystkim gorąco życzę!
Ebooki i książki które pozwolą Ci lepiej zapoznać się z tematem:
Bądź swoim najlepszym przyjacielem – Krzysztof Dalber
Jak pokochać siebie - Marcin Pietraszek
Oraz wszystkie książki polecane przez Drogowskaz
-- Drogowskaz - gdy Droga stanie się Celem...
Oridea.net - Inspiracje
Artykuł pobrany z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Krzysztof Kina
Etykiety:
rozwój,
szczęście,
świadomość,
wygrywać,
zwycięstwo
Jesteś większy od Einsteina!
Nie wiem czy wiesz, ale dla mnie...
- Jesteś większy od Einsteina!
- Jesteś większy od Edisona!
- Jesteś większy od Archimedesa!
- Jesteś większy od Rockefellera!
- Jesteś większy od Beethovena!
- Jesteś większy od Darwina!
- Jesteś większy od Arystotelesa!
Jesteś większy bo...bo Ty żyjesz i tworzysz moją rzeczywistość!
Ty jeszcze możesz być kreatywny, możesz coś stworzyć. Ty działasz... po nich jedynie pozostaje pamięć i pomniki, które nam zbudowali.
Ty tworzysz swoje życie jesteś kreatywny, oni już stworzyli i jakakolwiek informacja o ich życiu jest już tylko kopią - nie jest twórcza.
Oni pozostają dla społeczeństwa już tylko kopią tego kim byli... będą ludzie wydawać kolejna biografię, będą ludzie podziwiali to co stworzyli, będą z tego korzystali... będą znajdywać kolejne fakty z życia tych, których już z nami nie ma. Nie będzie to nic innego jak tylko kopia... coś jak ksero... Niech sobie czytają ksera - ich sprawa, skoro tylko wydaje im się, że dobrze robią żyjąc przeszłymi bytami. A co z tymi, którzy żyją teraz?
Czy wystarczy mi czasu by ich poznać, jeśli będę zajmował się kopiami z przeszłości?
Dla mnie prawdziwym wielkim człowiekiem jest ten, który siedzi obok mnie w autobusie. Prawdziwym człowiekiem jest ten którego codziennie mijam na ulicy
.Jest człowiekiem prawdziwym - bo jest kreatywny - żyje, nie jest kopią z przeszłości.
Ten człowiek żyjąc tworzy... kopia natomiast niczego nowego już nie zrobi.
Po co człowiekowi pomnik?
Ja też kiedyś opuszczę ten świat... nie chcę by ktokolwiek z moich bliskich kiedykolwiek wspominał potem moje imię...Po co miałby to robić?
Mi to w niczym nie pomoże... Niech poświęci ten czas na życie z żywymi, bo tylko żywi są tu i teraz. Tylko żywi mogą być WIELCY! - umarli mogą być już tylko KOPIĄ...W Krakowie w miejscu jak się wychodzi z dworca, stoi czasem taki ślepy Pan, brzdąka sobie taką ładną melodię na jakiś takich małych plastikowych organkach. Gdy go słyszę, jest on dla mnie większy od Mozarta, większy od Beethovena i Chopina razem wziętych.
Mogę usiąść i rozkoszować się tu i teraz jak gra... Słyszę jego melodię - i wiem, że wtedy nawet to moje słuchanie jest twórcze. Bo nie jest żadną kopią, jest tworzone tu i teraz...:
:Mozart w tym momencie
Mozarta w tym momencie nie ma... a jeśli nawet się zjawi będzie tylko jakimś słowem, postacią z filmu, jakąś myślą o której kazano mi kiedyś pamiętać... będzie jakąś kopią tego kim był, przywoływaną na zawołanie w moim umyśle. Czy chce by moje życie było kopią?
::Ślepiec wygrywający melodię w tym momencie
Ślepiec wygrywający melodię jest człowiekiem, widzę go, mogę go dotknąć. Jest miliardami atomów (pełnych energii), kierowanych życiem i uczuciami. Jego działania wysyłają do mnie w tej chwili fale dźwiękowe układające się w piękną melodie...
Który z nich więcej dla mnie znaczy?
A, któremu z nich społeczeństwo postawi pomnik?
Życie przeszłością to nic innego jak utrata pięknej teraźniejszości
...Doskonale to obrazuje historia o dwóch mnichach:
Dwaj mnisi. Było sobie dwóch mnichów, szli droga przy rzece. Jeden z nich był stary, drugi był młody. Zakon, do którego należeli miał bardzo surowe reguły, nie wolno im było dotykać kobiet, ani też nie wolno im się było odzywać za dnia, dopiero po zmroku mogli coś powiedzieć.
Idąc, zobaczyli nad brzegiem rzeki kobietę. Zwróciła się do nich z prośbą: - Muszę przedostać się na drugi brzeg, nie umiem niestety pływać. Tam czeka na mnie dziecko. Stary mnich milcząc wziął ją na ręce i przeniósł. Po tym wydarzeniu ruszyli w dalszą drogę. Gdy dopadł ich wieczór i wreszcie mogli się odezwać, młodszy mnich powiedział: - Mistrzu! Popełniłeś grzech, przecież nam nie wolno dotykać kobiet. Stary mnich odrzekł: - Ja tą kobietę zostawiłem na brzegu rzeki, a Ty ją nadal nosisz... PS: Co powiesz na to, aby od dzisiaj być naprawdę sobą i żyć pełnią życia?http://kreatywnosc.witryna.org/zm/ksiazka.php?tytul=przyjaciel
Artykuł jest jednym z numerów Gazetki Kreatywnej
-- Tomek Urban, właściciel serwisu ebiznes.org.pl oraz twórca Gazetki Kreatywnej
Zapraszam na bloga: Tomek na życiowej ścieżce
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Tomek Urban
- Jesteś większy od Einsteina!
- Jesteś większy od Edisona!
- Jesteś większy od Archimedesa!
- Jesteś większy od Rockefellera!
- Jesteś większy od Beethovena!
- Jesteś większy od Darwina!
- Jesteś większy od Arystotelesa!
Jesteś większy bo...bo Ty żyjesz i tworzysz moją rzeczywistość!
Ty jeszcze możesz być kreatywny, możesz coś stworzyć. Ty działasz... po nich jedynie pozostaje pamięć i pomniki, które nam zbudowali.
Ty tworzysz swoje życie jesteś kreatywny, oni już stworzyli i jakakolwiek informacja o ich życiu jest już tylko kopią - nie jest twórcza.
Oni pozostają dla społeczeństwa już tylko kopią tego kim byli... będą ludzie wydawać kolejna biografię, będą ludzie podziwiali to co stworzyli, będą z tego korzystali... będą znajdywać kolejne fakty z życia tych, których już z nami nie ma. Nie będzie to nic innego jak tylko kopia... coś jak ksero... Niech sobie czytają ksera - ich sprawa, skoro tylko wydaje im się, że dobrze robią żyjąc przeszłymi bytami. A co z tymi, którzy żyją teraz?
Czy wystarczy mi czasu by ich poznać, jeśli będę zajmował się kopiami z przeszłości?
Dla mnie prawdziwym wielkim człowiekiem jest ten, który siedzi obok mnie w autobusie. Prawdziwym człowiekiem jest ten którego codziennie mijam na ulicy
.Jest człowiekiem prawdziwym - bo jest kreatywny - żyje, nie jest kopią z przeszłości.
Ten człowiek żyjąc tworzy... kopia natomiast niczego nowego już nie zrobi.
Po co człowiekowi pomnik?
Ja też kiedyś opuszczę ten świat... nie chcę by ktokolwiek z moich bliskich kiedykolwiek wspominał potem moje imię...Po co miałby to robić?
Mi to w niczym nie pomoże... Niech poświęci ten czas na życie z żywymi, bo tylko żywi są tu i teraz. Tylko żywi mogą być WIELCY! - umarli mogą być już tylko KOPIĄ...W Krakowie w miejscu jak się wychodzi z dworca, stoi czasem taki ślepy Pan, brzdąka sobie taką ładną melodię na jakiś takich małych plastikowych organkach. Gdy go słyszę, jest on dla mnie większy od Mozarta, większy od Beethovena i Chopina razem wziętych.
Mogę usiąść i rozkoszować się tu i teraz jak gra... Słyszę jego melodię - i wiem, że wtedy nawet to moje słuchanie jest twórcze. Bo nie jest żadną kopią, jest tworzone tu i teraz...:
:Mozart w tym momencie
Mozarta w tym momencie nie ma... a jeśli nawet się zjawi będzie tylko jakimś słowem, postacią z filmu, jakąś myślą o której kazano mi kiedyś pamiętać... będzie jakąś kopią tego kim był, przywoływaną na zawołanie w moim umyśle. Czy chce by moje życie było kopią?
::Ślepiec wygrywający melodię w tym momencie
Ślepiec wygrywający melodię jest człowiekiem, widzę go, mogę go dotknąć. Jest miliardami atomów (pełnych energii), kierowanych życiem i uczuciami. Jego działania wysyłają do mnie w tej chwili fale dźwiękowe układające się w piękną melodie...
Który z nich więcej dla mnie znaczy?
A, któremu z nich społeczeństwo postawi pomnik?
Życie przeszłością to nic innego jak utrata pięknej teraźniejszości
...Doskonale to obrazuje historia o dwóch mnichach:
Dwaj mnisi. Było sobie dwóch mnichów, szli droga przy rzece. Jeden z nich był stary, drugi był młody. Zakon, do którego należeli miał bardzo surowe reguły, nie wolno im było dotykać kobiet, ani też nie wolno im się było odzywać za dnia, dopiero po zmroku mogli coś powiedzieć.
Idąc, zobaczyli nad brzegiem rzeki kobietę. Zwróciła się do nich z prośbą: - Muszę przedostać się na drugi brzeg, nie umiem niestety pływać. Tam czeka na mnie dziecko. Stary mnich milcząc wziął ją na ręce i przeniósł. Po tym wydarzeniu ruszyli w dalszą drogę. Gdy dopadł ich wieczór i wreszcie mogli się odezwać, młodszy mnich powiedział: - Mistrzu! Popełniłeś grzech, przecież nam nie wolno dotykać kobiet. Stary mnich odrzekł: - Ja tą kobietę zostawiłem na brzegu rzeki, a Ty ją nadal nosisz... PS: Co powiesz na to, aby od dzisiaj być naprawdę sobą i żyć pełnią życia?http://kreatywnosc.witryna.org/zm/ksiazka.php?tytul=przyjaciel
Artykuł jest jednym z numerów Gazetki Kreatywnej
-- Tomek Urban, właściciel serwisu ebiznes.org.pl oraz twórca Gazetki Kreatywnej
Zapraszam na bloga: Tomek na życiowej ścieżce
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Tomek Urban
Etykiety:
kreatywność,
kreatywny,
rozwój,
trening twórczości,
twórczość
wtorek, 10 czerwca 2008
Moc przyciągania cz.II/II
Fizyka kwantowa
Czym zajmuję się fizyka kwantowa? Najprościej ujmując jest to nauka która tłumaczy budowę kosmosu. To właśnie naukowcy zajmujący się fizyką kwantową dowiedli, że wszystko w kosmosie jest stworzone z atomów, a atomy z różnych cząstek elementarnych. Te cząstki nie są niczym innym jak koncentracją energii. Dzięki temu stało się jasne, że wszystko we wszechświecie jest stworzone z energii. Jedyną różnicą pomiędzy atomem ołowiu a atomem złota jest w tym, że ołów posiada inną częstotliwość wibracji, niż złoto. Dla nas zrozumiałe jest, że dane cząstki rosną razem, ponieważ wibrują z tą samą częstotliwością. Nauka wyjaśnia wszystko za pomocą energii nawet to, że myśl jest energią! Która wibruje lub drga z odpowiednią częstotliwością.
„The Secret”
Czy oglądałeś ten film? Prawo przyciągania zostało tam przedstawione w piękny obrazowy sposób. Było tam również kilku gości, oglądając film po raz pierwszy czekałem na osobę która w moim przekonaniu musiała tam zagościć. Niestety jej nie usłyszałem, człowiek który z uporem szaleńca powtarza na swoich seminariach: „przyciągniesz do swojego życia to lub więcej”. Dzisiaj wiem, że osoba ta z powodu 'wiary' i kontrowersyjnego tytułu nie zgodziła się wystąpić, ponieważ „moc przyciągania” lub raczej „prawo przyciągania” nie jest żadnym „sekretem”. Mówił nam o tym Budda, Jezus Chrystus pośród skalistych gór Judei 2000 lat temu, Napoleon Hill 100 lat, Joseph Murphy 40 lat temu oraz wielu, wielu innych. Przesłanie filmu zostało zrozumiane, osoby które nie czytały książek - nagle po nie sięgają, ludzie zagubieni i załamani - podnoszą swe czoła mówiąc: "wszystko zależy ode mnie, jestem kreatorem swojego życia, mogę przyciągnąć do swojego życia to lub więcej” setki osób z wywiadów i 'plotek' twórców osiągnęło wolność finanasową oraz nową jakość życia.
Zadanie
Wszechświat lubi szczegółowość. Gdy już wiesz w 100 procentach czego pragniesz biorąc kartkę papieru opisz dokładnie wszystkie cechy np. pragniesz samochodu więc wypisujesz: markę, kolor, kształt, firmę, rocznik, przebieg, stan, kolor foteli itd. Kończąc opisywanie zamknij oczy i wyobraź sobie wszystko w umyśle. Dotknij kierownicy, usiądź w fotelu, wyrusz w podróż, jak się prowadzi, kto gratuluje Ci zakupu? Zapamiętaj uczucie które wygenerowałeś bo właśnie ono jest kluczem w „mocy przyciągania”. Nie wszyscy potrafią stworzyć jasny obraz, więc pragnąc tego samochodu wybierz się do salonu, usiądź w samochodzie, przejdź się nim, dotknij tapicerki, posłuchaj dźwięku silnika. Uwaga. Nie wszystkie obrazy mogą być jasne i szczegółowe, gdy pragniesz przyciągnąć tak jak w moim przypadku „wymarzoną drugą połówkę” sprecyzuj cechy fizyczne i psychiczne, kolejny raz zamknij oczy, generuj tylko uczucie i najważniejsze cechy, które Twój umysł potrafi sobie wyobrazić jak: kształt nosa, ust, kolor oczu, włosów ogólną budowę ciała, uśmiech, zachowanie w danej sytuacji, radość ze wspólnych spacerów, długie rozmowy. Teraz najważniejsze, zawsze po skończonej wizualizacji wypowiedz: „Ojcze, dziękuje Ci, żeś mnie wysłuchał dziękuje, że Ty zawsze mnie wysłuchujesz” lub jeśli Twój system wartości odrzuca słowo Bóg, wypowiedz: „Pozwalam wszechświatowi zająć się wszystkimi szczegółami i przynosi mi to o co proszę. Jestem wdzięczny za to potężne wsparcie i ufam w 100 procentach”.
Wiara
Twoim zadaniem jest wierzyć. Bez wiary rodzi się pusta akcja, nie wzmocniona żadnymi siłami mentalnymi. W Biblii na temat wiary możemy przeczytać: „wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy”. Twoje zaangażowanie, które wyraża się w ufności i działaniu będzie „poręką”. Mówiąc „czy ja naprawdę to przyciągnę, czy faktycznie zamanifestuję?” jest tak samo mądrym pytaniem jak: „czy magnes przyciąga elementy żelazne?”. Zgodnie z naukami fizyki kwantowej, wszystko we wszechświecie jest zbudowane z atomów, atomy z cząstek elementarnych. Różne typy materii mają różne poziomy wibracji cząstki. Skała, kwiat, albo osoba jest energią ruszającą się przy różnych częstotliwościach wibracji. Energia o pewnej jakości albo wibracja zmierza do przyciągnięcia podobnej wibracji. Podobne przyciąga podobne, więc jeśli myślisz o tym czego nie masz przyciągasz to, jeśli myślisz o tym czego nie chcesz również to przyciągasz. Mistrz modlitwy powiedział: "Wszystko, o co w modlitwie prosicie stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście”. W tym krótkim zdaniu są opisane wszystkie zasady mocy przyciągania. Joe Vitale powiedział, że liczy się poziom intencji. Tłumacząc, pragniesz czegoś, ale niekoniecznie musisz to dostać. Za każdym razem, gdy jesteś zależny od wyniku to znaczy mówisz sobie: „muszę to mieć za wszelką cenę” nie przyciągniesz niczego.
Zasada oddania
Ostatnim najważniejszym punktem jest zasada oddania. Wielu ludzi zamiast wierzyć, analizuję mówiąc sobie: w jaki sposób to osiągnę, jak się to ukaże, przecież dzisiaj nie mam, nie posiadam, droga jest odległa, tego jeszcze nie ma na świecie? Moim pytanie jest: dlaczego chcesz wiedzieć wszystko? Pamiętaj umysł świadomy jest skupiony na TERAZ! Podświadomość wszystko skrzętnie zapisuję i prowadzi tylko Bóg lub Wszechświat widzi wszystko, oddaj swoje pragnienie nie ważne jak absurdalne Ci się dziś wydaję, mówiąc: „Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie” czyli wola Boga lub Wszechświata. Za każdym razem, gdy skończysz wizualizować lub tylko pomyślisz w ciągu dnia o swoim zamierzeniu wypowiedz oprócz podziękowania: „pragnę tego lub coś lepszego”, dlaczego? Dzisiaj widzisz to co widzisz dzięki skupieniu, jutro możesz widzieć nawet dostać o wiele więcej niż dzisiaj. Słowa „pragnę to lub coś lepszego” wytwarzają ufność oraz zmniejsza wpływ Twojego ego na moc przyciągania.
Podsumowanie
1. Po jasnym sprecyzowaniu czego chcesz, napisz to na kartce papieru jako zamierzenie np. „zamierzam przyciągnąć x”.
2. Stwórz jasny i klarowny obraz swojego pragnienia. Czasem stworzenie obrazu w umyśle zajmuję parę tygodni. Pragniesz domu? Jak duży, ile pokoi, dywany są w kształcie, meble są z ciemnego drewna czy jasnego, gdzie są okna, ile drzew w ogrodzie posiadasz, jak wysoka jest trawa, jak wygląda Twój dom z góry (boku), co widzisz wyglądając przez okno? Ptaki śpiewają głośno? Gdzie bawi się Twój syn, córka?
3. Wizualizuj rano zaraz po przebudzeniu oraz tuż przed snem.
4. Podziękuj za każdym razem, gdy myślisz o swoim zamierzeniu. Pamiętaj „energia którą oddajesz to rezultaty, które otrzymujesz”.
5. Jeśli czegoś nie masz wystarczy, że skierujesz swoją uwagę na tej rzeczy i dzięki prawu przyciągania to przyjdzie do Twojego życia.
6. Mów, działaj jak gdybyś już posiadał to o co prosisz. Nigdy nie pozwalaj, aby czynniki zewnętrzne wpływały na Twój stan. Gdzie Twój samochód - w drodze; gdzie Twój dom - buduję się. Nigdy się nie tłumacz, jeśli już to tylko w czasie teraźniejszym, że to już jest lub zaraz będzie.
7. Bezgranicznie ufaj, w materializację swojego zamierzenia. Na nic twa logika, intelekt, mądrość, wiedza. Ufność, że wszechświat Cię wysłucha jest czekiem In blanco, który zostanie przez Nią podpisany.
8. Im lepiej się czujesz tym więcej energii przepływa przez Ciebie, im gorzej się czujesz tym mniej energii przepływa przez Twoje ciało. Nawet ze swoim szkieletem, krwią, ciałem jesteś i tak „wibrującą istotą” i wszystkiego czego doświadczasz w otoczeniu również wibruję.
9. Każdy impuls który się pojawi w postaci cichego szeptu jak: zadzwoń, napisz, wejdź, porozmawiaj, włącz, pójdź tą drogą będzie Twoim „Idee Fixe” które opisałem w „Motywacji bez granic”. Z takim uczuciem oraz Twoim działaniem, możesz być pewien wyniku i szybkiej manifestacji. Nigdy nie wiesz gdzie, kiedy i jak?
10. Tworzysz to, o czym myślisz i w co wierzysz, przyciągasz to, co czujesz, stajesz się tym, co sobie wyobrażasz.
Niech moc będzie z Tobą.
Nikodem Marszałek
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Czym zajmuję się fizyka kwantowa? Najprościej ujmując jest to nauka która tłumaczy budowę kosmosu. To właśnie naukowcy zajmujący się fizyką kwantową dowiedli, że wszystko w kosmosie jest stworzone z atomów, a atomy z różnych cząstek elementarnych. Te cząstki nie są niczym innym jak koncentracją energii. Dzięki temu stało się jasne, że wszystko we wszechświecie jest stworzone z energii. Jedyną różnicą pomiędzy atomem ołowiu a atomem złota jest w tym, że ołów posiada inną częstotliwość wibracji, niż złoto. Dla nas zrozumiałe jest, że dane cząstki rosną razem, ponieważ wibrują z tą samą częstotliwością. Nauka wyjaśnia wszystko za pomocą energii nawet to, że myśl jest energią! Która wibruje lub drga z odpowiednią częstotliwością.
„The Secret”
Czy oglądałeś ten film? Prawo przyciągania zostało tam przedstawione w piękny obrazowy sposób. Było tam również kilku gości, oglądając film po raz pierwszy czekałem na osobę która w moim przekonaniu musiała tam zagościć. Niestety jej nie usłyszałem, człowiek który z uporem szaleńca powtarza na swoich seminariach: „przyciągniesz do swojego życia to lub więcej”. Dzisiaj wiem, że osoba ta z powodu 'wiary' i kontrowersyjnego tytułu nie zgodziła się wystąpić, ponieważ „moc przyciągania” lub raczej „prawo przyciągania” nie jest żadnym „sekretem”. Mówił nam o tym Budda, Jezus Chrystus pośród skalistych gór Judei 2000 lat temu, Napoleon Hill 100 lat, Joseph Murphy 40 lat temu oraz wielu, wielu innych. Przesłanie filmu zostało zrozumiane, osoby które nie czytały książek - nagle po nie sięgają, ludzie zagubieni i załamani - podnoszą swe czoła mówiąc: "wszystko zależy ode mnie, jestem kreatorem swojego życia, mogę przyciągnąć do swojego życia to lub więcej” setki osób z wywiadów i 'plotek' twórców osiągnęło wolność finanasową oraz nową jakość życia.
Zadanie
Wszechświat lubi szczegółowość. Gdy już wiesz w 100 procentach czego pragniesz biorąc kartkę papieru opisz dokładnie wszystkie cechy np. pragniesz samochodu więc wypisujesz: markę, kolor, kształt, firmę, rocznik, przebieg, stan, kolor foteli itd. Kończąc opisywanie zamknij oczy i wyobraź sobie wszystko w umyśle. Dotknij kierownicy, usiądź w fotelu, wyrusz w podróż, jak się prowadzi, kto gratuluje Ci zakupu? Zapamiętaj uczucie które wygenerowałeś bo właśnie ono jest kluczem w „mocy przyciągania”. Nie wszyscy potrafią stworzyć jasny obraz, więc pragnąc tego samochodu wybierz się do salonu, usiądź w samochodzie, przejdź się nim, dotknij tapicerki, posłuchaj dźwięku silnika. Uwaga. Nie wszystkie obrazy mogą być jasne i szczegółowe, gdy pragniesz przyciągnąć tak jak w moim przypadku „wymarzoną drugą połówkę” sprecyzuj cechy fizyczne i psychiczne, kolejny raz zamknij oczy, generuj tylko uczucie i najważniejsze cechy, które Twój umysł potrafi sobie wyobrazić jak: kształt nosa, ust, kolor oczu, włosów ogólną budowę ciała, uśmiech, zachowanie w danej sytuacji, radość ze wspólnych spacerów, długie rozmowy. Teraz najważniejsze, zawsze po skończonej wizualizacji wypowiedz: „Ojcze, dziękuje Ci, żeś mnie wysłuchał dziękuje, że Ty zawsze mnie wysłuchujesz” lub jeśli Twój system wartości odrzuca słowo Bóg, wypowiedz: „Pozwalam wszechświatowi zająć się wszystkimi szczegółami i przynosi mi to o co proszę. Jestem wdzięczny za to potężne wsparcie i ufam w 100 procentach”.
Wiara
Twoim zadaniem jest wierzyć. Bez wiary rodzi się pusta akcja, nie wzmocniona żadnymi siłami mentalnymi. W Biblii na temat wiary możemy przeczytać: „wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy”. Twoje zaangażowanie, które wyraża się w ufności i działaniu będzie „poręką”. Mówiąc „czy ja naprawdę to przyciągnę, czy faktycznie zamanifestuję?” jest tak samo mądrym pytaniem jak: „czy magnes przyciąga elementy żelazne?”. Zgodnie z naukami fizyki kwantowej, wszystko we wszechświecie jest zbudowane z atomów, atomy z cząstek elementarnych. Różne typy materii mają różne poziomy wibracji cząstki. Skała, kwiat, albo osoba jest energią ruszającą się przy różnych częstotliwościach wibracji. Energia o pewnej jakości albo wibracja zmierza do przyciągnięcia podobnej wibracji. Podobne przyciąga podobne, więc jeśli myślisz o tym czego nie masz przyciągasz to, jeśli myślisz o tym czego nie chcesz również to przyciągasz. Mistrz modlitwy powiedział: "Wszystko, o co w modlitwie prosicie stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście”. W tym krótkim zdaniu są opisane wszystkie zasady mocy przyciągania. Joe Vitale powiedział, że liczy się poziom intencji. Tłumacząc, pragniesz czegoś, ale niekoniecznie musisz to dostać. Za każdym razem, gdy jesteś zależny od wyniku to znaczy mówisz sobie: „muszę to mieć za wszelką cenę” nie przyciągniesz niczego.
Zasada oddania
Ostatnim najważniejszym punktem jest zasada oddania. Wielu ludzi zamiast wierzyć, analizuję mówiąc sobie: w jaki sposób to osiągnę, jak się to ukaże, przecież dzisiaj nie mam, nie posiadam, droga jest odległa, tego jeszcze nie ma na świecie? Moim pytanie jest: dlaczego chcesz wiedzieć wszystko? Pamiętaj umysł świadomy jest skupiony na TERAZ! Podświadomość wszystko skrzętnie zapisuję i prowadzi tylko Bóg lub Wszechświat widzi wszystko, oddaj swoje pragnienie nie ważne jak absurdalne Ci się dziś wydaję, mówiąc: „Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie” czyli wola Boga lub Wszechświata. Za każdym razem, gdy skończysz wizualizować lub tylko pomyślisz w ciągu dnia o swoim zamierzeniu wypowiedz oprócz podziękowania: „pragnę tego lub coś lepszego”, dlaczego? Dzisiaj widzisz to co widzisz dzięki skupieniu, jutro możesz widzieć nawet dostać o wiele więcej niż dzisiaj. Słowa „pragnę to lub coś lepszego” wytwarzają ufność oraz zmniejsza wpływ Twojego ego na moc przyciągania.
Podsumowanie
1. Po jasnym sprecyzowaniu czego chcesz, napisz to na kartce papieru jako zamierzenie np. „zamierzam przyciągnąć x”.
2. Stwórz jasny i klarowny obraz swojego pragnienia. Czasem stworzenie obrazu w umyśle zajmuję parę tygodni. Pragniesz domu? Jak duży, ile pokoi, dywany są w kształcie, meble są z ciemnego drewna czy jasnego, gdzie są okna, ile drzew w ogrodzie posiadasz, jak wysoka jest trawa, jak wygląda Twój dom z góry (boku), co widzisz wyglądając przez okno? Ptaki śpiewają głośno? Gdzie bawi się Twój syn, córka?
3. Wizualizuj rano zaraz po przebudzeniu oraz tuż przed snem.
4. Podziękuj za każdym razem, gdy myślisz o swoim zamierzeniu. Pamiętaj „energia którą oddajesz to rezultaty, które otrzymujesz”.
5. Jeśli czegoś nie masz wystarczy, że skierujesz swoją uwagę na tej rzeczy i dzięki prawu przyciągania to przyjdzie do Twojego życia.
6. Mów, działaj jak gdybyś już posiadał to o co prosisz. Nigdy nie pozwalaj, aby czynniki zewnętrzne wpływały na Twój stan. Gdzie Twój samochód - w drodze; gdzie Twój dom - buduję się. Nigdy się nie tłumacz, jeśli już to tylko w czasie teraźniejszym, że to już jest lub zaraz będzie.
7. Bezgranicznie ufaj, w materializację swojego zamierzenia. Na nic twa logika, intelekt, mądrość, wiedza. Ufność, że wszechświat Cię wysłucha jest czekiem In blanco, który zostanie przez Nią podpisany.
8. Im lepiej się czujesz tym więcej energii przepływa przez Ciebie, im gorzej się czujesz tym mniej energii przepływa przez Twoje ciało. Nawet ze swoim szkieletem, krwią, ciałem jesteś i tak „wibrującą istotą” i wszystkiego czego doświadczasz w otoczeniu również wibruję.
9. Każdy impuls który się pojawi w postaci cichego szeptu jak: zadzwoń, napisz, wejdź, porozmawiaj, włącz, pójdź tą drogą będzie Twoim „Idee Fixe” które opisałem w „Motywacji bez granic”. Z takim uczuciem oraz Twoim działaniem, możesz być pewien wyniku i szybkiej manifestacji. Nigdy nie wiesz gdzie, kiedy i jak?
10. Tworzysz to, o czym myślisz i w co wierzysz, przyciągasz to, co czujesz, stajesz się tym, co sobie wyobrażasz.
Niech moc będzie z Tobą.
Nikodem Marszałek
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Etykiety:
law of attraction,
moc przyciągania,
motywacja,
nikodem marszałek,
praca,
prawo przyciągania,
rozwój,
sukces,
szczęście
Moc przyciągania cz.I/II
Czy słyszałeś już o największym prawie wszechświata? Co o nim wiesz, w jaki sposób wykorzystujesz? „Prawo przyciągania” lub „ moc przyciągania” jest czymś fantastycznym dla osób świadomych tego prawa, ale przekleństwem dla wszystkich innych. Sam koncept jest prosty do zrozumienia lecz świadome korzystanie wymaga praktyki. Wykorzystując to prawo nasze życie nigdy nie powraca na dawny tor, nagle przyciągamy ludzi i okoliczności, otwierają się nowe możliwości, osiągamy więcej mniejszym nakładem pracy. Najbardziej interesuje nas możliwość wykorzystania tego prawa, natychmiast! Czy jesteś gotowy?
Przez ostatnie kilka miesięcy studiowałem to prawo, przeczytawszy wszystkie księgi, które je opisywały lub mogły opisywać również analizując swoje życie i ludzi którzy wykorzystują tą moc z pełnym sukcesem. Zdumienie budzi to, że największe prawo wszechświata jest po pierwsze tak nieskomplikowane, po drugie proste w użyciu, po trzecie można je wykorzystać natychmiast bez większego wysiłku. Jest tylko jeden warunek i musisz go zaakceptować.
Może zadajesz pytanie: „jeśli to prawo jest tak proste, dlaczego wszyscy nie przyciągają bogactwa, szczęścia, idealnych współmałżonków?” Nie ma czegoś takiego jak „wszyscy”. Jesteś tylko Ty proszący, oczekujący i dostający. Mówiąc tak, tworzysz w swojej rzeczywistości „wszystkich” oczekując jednocześnie, że Ci wszyscy pragną bogactwa, szczęścia, idealnych współmałżonków. Prawo oczekiwania, jest motorem wzmacniającym nasze wibracje i każde wypowiedziane słowo jak: „chcę, pragnę, oczekuję, myślę, wierzę, zasługuję, przyciągam, odpycham, zamierzam” przyśpiesza lub rozpoczyna manifestację Twoich intencji. Moim marzeniem jest, aby wszyscy byli świadomi, że istnieje prawo dzięki któremu możemy przyciągnąć do naszego życia wszystko w cokolwiek wierzymy lecz słysząc: naszego życia nie możemy kontrolować, nie mamy wpływu na naszą przyszłość, urodziłem(AM) się pod pechową gwiazdą, mój horoskop nie przewiduję nic dobrego, nauczyciel mówił, że nigdy nic nie osiągnę, jestem przekonany(A), że spotka mnie coś przykrego - ukazuje ‘szarą’ rzeczywistość. Zadając pytanie: „dlaczego wszyscy” odpowiedz sobie raczej, ile osób słyszało o mocy przyciągania, prawie przyciągania? Procent ludzkości to jest optymistyczny wariant (nie wliczając wyznawców „sanātanadharma” czyli hinduizmu). Innym pytaniem jest, ile osób z tego procenta poznawszy tą moc wykorzystuje w swoim życiu z powodzeniem? Optymistycznym wariantem będzie kolejny procent, dlaczego? Odpowiedzialność własna
Poznając to prawo już jeden z pierwszych punktów odrzuca większość zainteresowanych. Musisz przejąć pełną odpowiedzialność za wszystko co Cię spotyka w Twoim życiu. Ludzie na całym świecie za swoje niepowodzenia obarczają: rząd, polityków, urząd skarbowy, kraj, wiek, płeć, ekonomie, brak wykształcenia, za wysokie wykształcenie, miejsce zamieszkania, wygląd, rodzinę, przeszłość itd. Jesteś tu gdzie jesteś przez przeważające myśli w Twoim mózgu. Wymówki które przytoczyłem powyżej są tylko chwilowymi okolicznościami wzmocnionymi mocą Twojego skupienia, która w prawie przyciągania jest najważniejszym ogniwem. Twoje postrzeganie rzeczywistości, w tym przypadku „jakichkolwiek ograniczeń” pochodzi ze środowiska zewnętrznego czy wewnętrznego? Chcąc wykorzystać z powodzeniem moc przyciągania odrzuć wytłumaczenia, a odpowiedź zostanie tylko jedna: warunki panujące wewnątrz Ciebie ustalają warunki otoczenia zewnętrznego. Powiedz mi swoje imię
Nazwijmy „moc” po imieniu: Wszechświat, Energia, Inteligencja wypełniająca kosmos. Na pewno "moc przyciągania" nie jest Bogiem. Właściwym nazewnictwem mocy przyciągania jest używanie określenia "prawo przyciągania". Prawo to jest mechanizmem zaprogramowanym na działanie lub "bycie" w takiej formie a nie innej.
Wspaniałe w mocy przyciągania jest Jej obojętność.Wszechświat nie ocenia czy Twoje zamierzenie jest dobre lub złe, czy ono jest pomocne tylko Tobie czy przysłuży się milionom ludzi. Posiadamy wolną wolę, sami się ograniczamy i narzucamy różne prawa, to jedno Boskie jest bez limitacji i ograniczeń. Gdyby istniał podział w tej sile na dobro i zło najwięksi dyktatorzy, którzy zaczynali swoją wspinaczkę po władzę od najniższego szczebla z zamierzeniem podboju świata, kraju nawet uśmierceniem milionów nie osiągaliby swoich zamierzeń. Historycy mówią: „Ci przywódcy posiadali wewnętrzny płomień, jakby energię która ich wzmacniała”. Dlaczego, więc kończyli źle lub tragicznie? Chrystus powiedział: "kto mieczem wojuję od miecza ginie". Pragnąc przyciągnąć więcej dobra musisz być sam dobry, lepszy, doskonalszy posiadając dużo pewnych cech, one przyciągają automatycznie więcej. Cytując znów Jezusa Chrystusa, który rzekł: „Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma”. Posiadając złe intencję jest logicznym, że musisz emanować charakterystycznymi cechami, nawet najczarniejsze charaktery w historii ludzkości uginały się pod ciężarem złości, gniewu, nienawiści zaskakujące jest to, że jeszcze nikt nie ugiął kolan pod wpływem dobra, miłości, hojności..
Czego sobie życzysz?
Odpowiedz sobie na pytanie: o czym myślisz cały czas, czym się emocjonujesz, co przeżywasz w sercu, na czym się skupiasz, czego chciałbyś doświadczyć, kim chciałbyś być, jak ma wyglądać Twój przyszły partner, jak będzie wyglądać Twój biznes, praca, co tam będziesz robił, wytwarzał, w jaki sposób służył? To prowadzi nas do słów: pragnę tego, chcę tego. Składając wszechświatowi taką deklarację, moc przyciągania właśnie została aktywowana.
Pytanie!
Kolejnym pytaniem jest, dlaczego tak mało osób dostaję to czego pragnie? Skąd wiesz, że mało skąd wiesz, że dużo? Dlaczego dalej interesują Cię wszyscy inni: „nie próbuj zbawić świata, zbaw siebie”. Pytanie wbrew pozorom jest ważne i odpowiem w kilku słowach (wszystkie odpowiedzi będą dostępne w mojej nowej publikacji).
Brak zgodności na linii życzenie – działanie - oczekiwanie innymi słowy, pragnąc przyciągnąć idealnego partnera mówisz: „wszyscy mężczyźni to dranie” lub pragniesz przyciągnąć idealną pracę wypowiadasz: „dobrą prace otrzymuję się tylko po znajomości” lub „dobrą prace można otrzymać tylko mając duże doświadczenie zawodowe, którego mi brak”. Posłuchaj, Henry Ford ujął to w fenomenalny sposób mówiąc: „Jeśli myślisz, że na pewno możesz czegoś dokonać, albo też myślisz, że na pewno nie możesz, to jest bardzo prawdopodobne, że w obu przypadkach masz rację”. Wypowiedz lepiej: „Znam prawo przyciągania, właśnie pracuję nad nim i w idealnym czasie pojawi się praca. Wiem, że inni posiadają pracę, więc Ja również mogę to dostać. Jestem wdzięczny, jestem pewny, oczekuję, że moje życzenie spełnia się TERAZ! Jestem spokojny” lub „Wszyscy ludzie zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga”. Zapamiętaj to, że czegoś nie doświadczasz w swoim życiu jest spowodowane tym, że źle skupiałeś swoją uwagę. Wszystko istnieje w polu możliwości. Wszystko jest możliwe i wszystko jest dostępne. Innymi słowy, wszystko powstaje tylko z powodu Twojej obserwacji, cofając swoją obserwację staje się już możliwością. (ta koncepcja zostanie rozwinięta w książce).
Zasada „jak gdyby”
Zasada ta mówi, że cokolwiek chcesz mieć lub kimkolwiek być, musisz wytworzyć wewnętrzny stan posiadania i bycia. Działając w stary wręcz nawykowy sposób, będziesz przyciągał ludzi, miejsca i zdarzenia zgodnie ze starym schematem mówiąc „Dejavu”. Uważaj, ponieważ we wszechświecie nie ma czegoś takiego jak „powtórka z rozrywki” świat pędzi do przodu, a Ty sam stworzyłeś znów podobne okoliczności. Dlaczego ten stan bycia i posiadania jest tak ważny? Ponieważ stan ten determinuje Twój sposób myślenia, postrzegania rzeczywistości i tego jak ono teraz wygląda. Gdy jesteś w stanie ubóstwa, myślisz i mówisz oraz działasz jak biedak, jeżeli jesteś w stanie bycia bogatym, będziesz widział i działał w inny sposób, automatycznie. Do zobaczenia w drugiej części artykułu.
Nikodem Marszałek
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Przez ostatnie kilka miesięcy studiowałem to prawo, przeczytawszy wszystkie księgi, które je opisywały lub mogły opisywać również analizując swoje życie i ludzi którzy wykorzystują tą moc z pełnym sukcesem. Zdumienie budzi to, że największe prawo wszechświata jest po pierwsze tak nieskomplikowane, po drugie proste w użyciu, po trzecie można je wykorzystać natychmiast bez większego wysiłku. Jest tylko jeden warunek i musisz go zaakceptować.
Może zadajesz pytanie: „jeśli to prawo jest tak proste, dlaczego wszyscy nie przyciągają bogactwa, szczęścia, idealnych współmałżonków?” Nie ma czegoś takiego jak „wszyscy”. Jesteś tylko Ty proszący, oczekujący i dostający. Mówiąc tak, tworzysz w swojej rzeczywistości „wszystkich” oczekując jednocześnie, że Ci wszyscy pragną bogactwa, szczęścia, idealnych współmałżonków. Prawo oczekiwania, jest motorem wzmacniającym nasze wibracje i każde wypowiedziane słowo jak: „chcę, pragnę, oczekuję, myślę, wierzę, zasługuję, przyciągam, odpycham, zamierzam” przyśpiesza lub rozpoczyna manifestację Twoich intencji. Moim marzeniem jest, aby wszyscy byli świadomi, że istnieje prawo dzięki któremu możemy przyciągnąć do naszego życia wszystko w cokolwiek wierzymy lecz słysząc: naszego życia nie możemy kontrolować, nie mamy wpływu na naszą przyszłość, urodziłem(AM) się pod pechową gwiazdą, mój horoskop nie przewiduję nic dobrego, nauczyciel mówił, że nigdy nic nie osiągnę, jestem przekonany(A), że spotka mnie coś przykrego - ukazuje ‘szarą’ rzeczywistość. Zadając pytanie: „dlaczego wszyscy” odpowiedz sobie raczej, ile osób słyszało o mocy przyciągania, prawie przyciągania? Procent ludzkości to jest optymistyczny wariant (nie wliczając wyznawców „sanātanadharma” czyli hinduizmu). Innym pytaniem jest, ile osób z tego procenta poznawszy tą moc wykorzystuje w swoim życiu z powodzeniem? Optymistycznym wariantem będzie kolejny procent, dlaczego? Odpowiedzialność własna
Poznając to prawo już jeden z pierwszych punktów odrzuca większość zainteresowanych. Musisz przejąć pełną odpowiedzialność za wszystko co Cię spotyka w Twoim życiu. Ludzie na całym świecie za swoje niepowodzenia obarczają: rząd, polityków, urząd skarbowy, kraj, wiek, płeć, ekonomie, brak wykształcenia, za wysokie wykształcenie, miejsce zamieszkania, wygląd, rodzinę, przeszłość itd. Jesteś tu gdzie jesteś przez przeważające myśli w Twoim mózgu. Wymówki które przytoczyłem powyżej są tylko chwilowymi okolicznościami wzmocnionymi mocą Twojego skupienia, która w prawie przyciągania jest najważniejszym ogniwem. Twoje postrzeganie rzeczywistości, w tym przypadku „jakichkolwiek ograniczeń” pochodzi ze środowiska zewnętrznego czy wewnętrznego? Chcąc wykorzystać z powodzeniem moc przyciągania odrzuć wytłumaczenia, a odpowiedź zostanie tylko jedna: warunki panujące wewnątrz Ciebie ustalają warunki otoczenia zewnętrznego. Powiedz mi swoje imię
Nazwijmy „moc” po imieniu: Wszechświat, Energia, Inteligencja wypełniająca kosmos. Na pewno "moc przyciągania" nie jest Bogiem. Właściwym nazewnictwem mocy przyciągania jest używanie określenia "prawo przyciągania". Prawo to jest mechanizmem zaprogramowanym na działanie lub "bycie" w takiej formie a nie innej.
Wspaniałe w mocy przyciągania jest Jej obojętność.Wszechświat nie ocenia czy Twoje zamierzenie jest dobre lub złe, czy ono jest pomocne tylko Tobie czy przysłuży się milionom ludzi. Posiadamy wolną wolę, sami się ograniczamy i narzucamy różne prawa, to jedno Boskie jest bez limitacji i ograniczeń. Gdyby istniał podział w tej sile na dobro i zło najwięksi dyktatorzy, którzy zaczynali swoją wspinaczkę po władzę od najniższego szczebla z zamierzeniem podboju świata, kraju nawet uśmierceniem milionów nie osiągaliby swoich zamierzeń. Historycy mówią: „Ci przywódcy posiadali wewnętrzny płomień, jakby energię która ich wzmacniała”. Dlaczego, więc kończyli źle lub tragicznie? Chrystus powiedział: "kto mieczem wojuję od miecza ginie". Pragnąc przyciągnąć więcej dobra musisz być sam dobry, lepszy, doskonalszy posiadając dużo pewnych cech, one przyciągają automatycznie więcej. Cytując znów Jezusa Chrystusa, który rzekł: „Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma”. Posiadając złe intencję jest logicznym, że musisz emanować charakterystycznymi cechami, nawet najczarniejsze charaktery w historii ludzkości uginały się pod ciężarem złości, gniewu, nienawiści zaskakujące jest to, że jeszcze nikt nie ugiął kolan pod wpływem dobra, miłości, hojności..
Czego sobie życzysz?
Odpowiedz sobie na pytanie: o czym myślisz cały czas, czym się emocjonujesz, co przeżywasz w sercu, na czym się skupiasz, czego chciałbyś doświadczyć, kim chciałbyś być, jak ma wyglądać Twój przyszły partner, jak będzie wyglądać Twój biznes, praca, co tam będziesz robił, wytwarzał, w jaki sposób służył? To prowadzi nas do słów: pragnę tego, chcę tego. Składając wszechświatowi taką deklarację, moc przyciągania właśnie została aktywowana.
Pytanie!
Kolejnym pytaniem jest, dlaczego tak mało osób dostaję to czego pragnie? Skąd wiesz, że mało skąd wiesz, że dużo? Dlaczego dalej interesują Cię wszyscy inni: „nie próbuj zbawić świata, zbaw siebie”. Pytanie wbrew pozorom jest ważne i odpowiem w kilku słowach (wszystkie odpowiedzi będą dostępne w mojej nowej publikacji).
Brak zgodności na linii życzenie – działanie - oczekiwanie innymi słowy, pragnąc przyciągnąć idealnego partnera mówisz: „wszyscy mężczyźni to dranie” lub pragniesz przyciągnąć idealną pracę wypowiadasz: „dobrą prace otrzymuję się tylko po znajomości” lub „dobrą prace można otrzymać tylko mając duże doświadczenie zawodowe, którego mi brak”. Posłuchaj, Henry Ford ujął to w fenomenalny sposób mówiąc: „Jeśli myślisz, że na pewno możesz czegoś dokonać, albo też myślisz, że na pewno nie możesz, to jest bardzo prawdopodobne, że w obu przypadkach masz rację”. Wypowiedz lepiej: „Znam prawo przyciągania, właśnie pracuję nad nim i w idealnym czasie pojawi się praca. Wiem, że inni posiadają pracę, więc Ja również mogę to dostać. Jestem wdzięczny, jestem pewny, oczekuję, że moje życzenie spełnia się TERAZ! Jestem spokojny” lub „Wszyscy ludzie zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga”. Zapamiętaj to, że czegoś nie doświadczasz w swoim życiu jest spowodowane tym, że źle skupiałeś swoją uwagę. Wszystko istnieje w polu możliwości. Wszystko jest możliwe i wszystko jest dostępne. Innymi słowy, wszystko powstaje tylko z powodu Twojej obserwacji, cofając swoją obserwację staje się już możliwością. (ta koncepcja zostanie rozwinięta w książce).
Zasada „jak gdyby”
Zasada ta mówi, że cokolwiek chcesz mieć lub kimkolwiek być, musisz wytworzyć wewnętrzny stan posiadania i bycia. Działając w stary wręcz nawykowy sposób, będziesz przyciągał ludzi, miejsca i zdarzenia zgodnie ze starym schematem mówiąc „Dejavu”. Uważaj, ponieważ we wszechświecie nie ma czegoś takiego jak „powtórka z rozrywki” świat pędzi do przodu, a Ty sam stworzyłeś znów podobne okoliczności. Dlaczego ten stan bycia i posiadania jest tak ważny? Ponieważ stan ten determinuje Twój sposób myślenia, postrzegania rzeczywistości i tego jak ono teraz wygląda. Gdy jesteś w stanie ubóstwa, myślisz i mówisz oraz działasz jak biedak, jeżeli jesteś w stanie bycia bogatym, będziesz widział i działał w inny sposób, automatycznie. Do zobaczenia w drugiej części artykułu.
Nikodem Marszałek
-- Więcej artykułów na stronie autora:
CentrumRozwoju.pl
Artykuł pobrano z serwisu Artelis.pl
Autorem jest Nikodem Marszałek
Etykiety:
law of attraction,
moc przyciągania,
myśl,
nikodem marszałek,
praca,
prawo przyciągania,
rozwój,
sukces
Subskrybuj:
Posty (Atom)